Informacje

30.07.26, g. 22:20

Problemy techniczne fantastyka.pl

Komentarze

Trzymamy kciuki!!!

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Jakieś przypuszczenia/ramy czasowe, jak długo ten stan będzie się utrzymywać? 

Those who don't believe in magic will never find it

Dziękuję za zamieszczenie ogłoszenia, jestem pewien, że wszyscy zaangażowani członkowie Społeczności doceniają i przeprosiny, i przede wszystkim starania nad utworzeniem nowej wersji strony.

Zastanawiam się, czy nie warto byłoby wspomnieć w ogłoszeniu o chwilowej niemożności zamieszczania nowych opowiadań, żeby świeżo upieczeni lub nieregularnie zaglądający użytkownicy od razu wiedzieli, czego się spodziewać.

Zgadzam się z Przedmówczynią, że brak jakichkolwiek ram czasowych jest bardzo niepokojący i źle wpływa na aktywność na forum, choć zdaję sobie sprawę, że przy takich problemach technicznych zwykle trudno przewidzieć, kiedy uda się je rozwiązać. Mam nadzieję, że brane jest pod uwagę rozwiązanie pomostowe w postaci naprawy funkcji publikacji opowiadań tutaj, a nie tylko dopiero w nowym serwisie.

Liczę na to, że gdyby jakichś treści nie udało się przenieść (np. wiadomości prywatne, kopie robocze), zostaniemy o tym zawczasu uprzedzeni, by w miarę potrzeb móc je zarchiwizować na własną rękę.

Postaram się do tego czasu napisać coś lepszego. Trzymam kciuki! 

Artystom więcej, szybko!

Niestety, nie znamy ram czasowych, nie umiemy ich określić. Już kilka miesięcy temu byłem przekonany, że jesteśmy na ostatniej prostej prac, a później okazało się, że ta ostatnia prosta bardziej przypomina korytarz rodem z horroru albo z koszmarnego snu, w którym biegniesz do wyjścia, a droga zdaje się rozciągać w nieskończoność. I, uwierzcie mi, dla mnie jest to równie frustrujące, jak dla Was, jeśli nie bardziej, bo o tę stronę starałem się już dziewięć lat temu, a prace nad jej obecną wersją trwają już drugi rok. Bardzo chciałbym, żeby wszystko już śmigało i mam też świadomość, że może się zdarzyć, że mimo intensywnych testów (w których biorą też udział niektórzy użytkownicy stąd) pierwsze dni przyniosą różne dziwne niespodzianki. Walczymy i staramy się, żeby było jak najlepiej, a wygoda korzystania ze strony dla tutejszej społeczności była jednym z priorytetów.

Prace nad nową wersję portalu trwają już drugi rok  – i nie wiadomo, kiedy się skończą? Chyba idziecie na rekord nieudolności... Niejaki brajt, twórca obecnego portalu, słysząc takowe dictum wybuchnąłby po prostu śmiechem. Mocno żenująca sytuacja, i tyle.

Pozdrówka deszczowe.

No cóż. Jeżeli jest potrzeba wsparcia technicznego, jako człowiek branzy mogę pomoc. Ale zakladam, że ciezko jest zaimplementowac stare funkcje do nowej technologii. Potrafię sobie to wyobrazić ;)

 

Liczę, że mimo wszystko uda się niezłomnych adminom, devopsom czy też programistom na przeniesienie wszystkiego :] Natomiast zgadzam się, że :

 

Bardzo chciałbym, żeby wszystko już śmigało i mam też świadomość, że może się zdarzyć, że mimo intensywnych testów (w których biorą też udział niektórzy użytkownicy stąd)

Bardzo dobra zasada, ale testy obciążeniowe w postaci komentujacych i userów nie odzwiercierdlą prawdziwego ruchu ;] Ale to raczej oczywista oczywistość. Trzymam kciuki za smoke testy i że uda sie wyeliminować najważniejsze problemy i utworzyć nowy portal który nomen omen, dorówna wymaganiom współczesnego świata, userów i będzie przyjemny dla oka ;)

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Dzięki za informację. Ja również oferuję pomoc jeśli zajdzie taka potrzeba jako programista z ponad dziesięcioletnim stażem.

Dla mnie z punktu widzenia osoby z branży sytuacja jest niedopuszczalna, żeby na danym portalu od ponad dwóch tygodni nie działała kluczowa funkcjonalność. Takie usterki są do naprawy w trybie pilnym.

Dwa lata robienia portalu to moim zdaniem wyjątkowo długi okres na złożoność i funkcjonalności jakie ten portal oferuje, zakładając nawet w pełni ręczne pisanie kodu przez jednego programistę.

Czy redakcja rozważała wcześniejszy start nowego portalu, skoro są już obecne testy?

Mam wrażenie że nie ma potrzeby przenoszenia absolutnie wszystkiego od razu. Oczywiście to byłoby by to miłe, ale nie kiedy nie działa rzecz absolutnie kluczowa na stronie.

Najbardziej mnie martwi fakt, że nie wiemy jak długo będzie trwała ta sytuacja nie wiemy, to okres od jutra do czekania kolejny rok, to zawieszenie niczym w limbo jest najgorsze, bo realnie ludzie którzy tu wchodzą nie mają pojęcia co będzie dalej.

Tymczasowy lakoński król

Przypomniała mi się niegdysiejsza dyskusja o kolejności dziobania. To raz. A dwa, to bardzo wiele razy widziałem różnice czasowe i jakościowe między efektami pracy kogoś, kto wie, co j jak należy robić, a kogoś, komu tej wiedzy jeszcze brakuje. Ta reguła obowiązuje w każdym rodzaju działalności... Osobnym problemem, chociaż często występującym w połączeniu z poprzednim,  jest różnica między pracą osoby, chcącej coś zrobić,  a osoby pracującej z musu.

 

Dziękuję za informację.

Z ogromnym zdumieniem przeczytałem komentarz Pana Jerzego o trudnościach, złożoności i o tym, że prace trwają już drugi rok. Mamy tutaj zwykłą stronę PHP + jakąś bazkę danych. Nic wielkiego, co pokazałem empirycznie:

W A.D. 2020 jakoś tak po kilku/chyba trzech miesiącach (gdzie miałem też inne zajęcia!) pokazałem jak zrobić cały engine obecnej strony z NodeJS + ściągnąć dane (teksty, obrazki, komentarze, itp.) przez www – screeny na https://mwiacek.com/www/?q=node/401, kod na https://github.com/marcinwiacek/SobieskiPlus 

Rozumiem, że nikt nie był tym zainteresowany (a można było zrobić wspólnie coś nowoczesnego i naprawdę dobrze działającego) – OK, zdarza się.

Tak samo zdarza się, że nikt nie był zainteresowany kolejnym kodem – np. apką na Androida, która robiła EPUBy czy pozwalała wygodnie czytać teksty.

Tylko teraz jest jeden problem – nawet przez WWW wszystkie teksty z biblioteki ściągały mi się ze wszystkim jakieś max. 2-3h (o ile pamiętam).

I jest jeszcze druga kwestia – normalnie przygotowywuje się drugi serwer, robi kopię bazki, jakiś skrypt migrujący i tam działa (nie psuje się na tygodnie “głównej” strony).

Podtrzymuję moją obecna analizę obecnej sytuacji – https://mwiacek.com/www/?q=node/640 

Naprawdę proszę pamietać, że niektórzy ludzie znają się trochę na komputerach. To nie te czasy, gdzie można im było wszystko napisać i powiedzieć.

“Niejaki brajt, twórca obecnego portalu, słysząc takowe dictum wybuchnąłby po prostu śmiechem.”

 

Wspomniany przez Ciebie brajt w pewnym momencie porzucił bez słowa wyjaśnienia, z dnia na dzień, pracę nad obecnym portalem i zapadł się pod ziemię, zostawiając rzecz niedokończoną, nie odpowiadając na liczne próby kontaktu wszelkimi dostępnymi nam kanałami. Nie zostawił nam dokumentacji ani jakiegokolwiek punktu zaczepienia, nie uregulował statusu prawnego swojej pracy, żebyśmy mieli swobodę działania na przyszłość. Stało się to tak nagle, że zastanawialiśmy się, czy zachorował lub nie daj Boże gorzej, czy wstąpił do jakiejś sekty, która odcina ludzi od świata zewnętrznego, a może ukrywa się przed kimś. To, że pewne rzeczy tutaj coraz bardziej się sypały, a my nie mogliśmy zupełnie nic na to poradzić, było w dużej mierze konsekwencją takiego, a nie innego stanu rzeczy. Jestem wdzięczny brajtowi za całą pracę, jaką włożył w tę stronę, ale akurat przywoływanie go w kontekście całej sytuacji jest chybione.

W poniższym wątku zostały poruszone różne rzeczy, natomiast Pan Jerzy był łaskaw skomentować tylko informację o koledze brajcie.

Fakt ten, jak również sposób mówienia o tym koledze, wyraźnie wskazuje, że mamy tutaj do czynienia z nieprzepracowaną traumą i sytuacją podobną jak przy rozwodzie – brak pogodzenia się z sytuacją powoduje brak możliwości obiektywnego spojrzenia na całość i brak możliwości zauważenia możliwych opcji i ruszenia do przodu (są co najwyżej pozorowane ruchy i wmawianie wszystkim jakie to wszystko trudne).

Moją teorię potwierdza również fakt, że mieliśmy komunikat o problemach dopiero po 2 czy 3 tygodniach od ich wystąpienia (jak również zostało to podane na stronie głównej, a nie w hydeparku)

Założmy teraz, że Pan Jerzy jest osobą decyzyjną. Pielęgnowanie dawno minionej przeszłości i bólu powoduje, że portal nigdy nie ruszy do przodu. Możliwości były i są, i całość można było zrobić ZA DARMO bez naruszenia praw autorskich brajta (bez oglądania się na stary kod). Zostało to i jest zignorowane, bo mamy nieprzepracowaną traumę.

PS. Swoją drogą nie kupuję tego, że kontakt z kolegą brajtem został ucięty ot tak. Załóżmy, że relacje były dobre i mieliśmy jakąś umowę zlecenie czy dzieło. Nie życzę nikomu źle, ale jeżeli był jakiś wypadek czy podobna katastrofa, to nie wierzę, że Wydawnictwo nie miało możliwości, żeby się to tym nie dowiedzieć. Myślę raczej, że mieliśmy tu do czynienia z jakąś kłótnią o nierealne wymagania czy coś innego i dlatego kolega chciał się całkowicie odciąć. Ale tego się pewnie nie dowiemy obiektywnie, znając relację tylko jednej strony.

PS2. Jeżeli temat ten nie zostanie załatwiony, to możemy nadal mieć do czynienia ze świadomym/nieświadomym  wybieraniem opcji gorszych dla portalu.

Ja tylko przyszedłem wyrzucić żale.

 

Mam przeczucie graniczące z pewnością, że użytkownicy są jedynie dodatkiem do portalu i nikt nimi się nie przejmuje. Wszystko organizujemy sami, tym samym napędzając ruch na stronie, a gdy potrzebujemy wsparcia zawsze jest jedna odpowiedź – nie mamy na to wpływu. Tak jest z srebrnymi piórkami, tak jest z piórkami za 2024 i tak jest z nową wersją portalu.

"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."

Jeszcze zatęsknicie za tą wersją portalu. Ten obecny ma swoje wady, ale wcale nie czekam z nadzieją na kolejną odsłonę. 

 

Zgadzam się z przedpiścami – użytkownicy są od dawna tylko dodatkiem do portalu, a teraz naturalną koleją rzeczy będzie to, że dostaną jakąś zrobioną naprędce wersję, której nikt nie chciał i nie chce.

Wydawnictwo wolało przez lata płacić za Oracla (tak mi to wynika ze screena) zamiast zamienić to na darmowy kod na GitHubie i rozwiązania na licencji MIT/GPL. Użytkownicy są w tym wypadku grubo ponad 10 lat zakładnikami. Kolejna wersja pewnie spowoduje odpływ starych bywalców, potem całość zostanie sprzedana albo zlikwidowana.

A wystarczyło tylko przepracować traumy zamiast myśleć “każdy kolejny on/ona chce nas tylko oszukać”

 

No...Jeżeli to Oracle i nie jest to wygenerowany obrazek to grubo. 

Licencje Oracla to haracz i jeżeli to naprawdę ta baza to jest pod wrażeniem kto doradził ten kombajn pod forum dyskusyjne. Na Oralach dzialają całe systemy bankowe, systemy transakcyjne i naprawdę obsługują ruch wielokrotnie większy niż forum. Przerost formy nad treścią. Zapewne baza nie jest już upadeteowana i dawno ma EOL-a. I pewnie nie jest komletnie zoptymalizowana.

 

Ale to też wiem dzięki temu, dlaczego były problemy w takim razie. Zapewne był jakiś skrypt który gdy wrzuca opowiadanie, wywala się bo robią się LOCKi, a co więcej pewnie sie zrobił Deadlock i pewnie nie ma żadnego monitoringu, po za białkowym (userom) ale no to trochę niepoważnie wyglądało. Więc skrypt pewnie nie jest w ogóle zoptymalizowany pod robienie locków.

 

Hostingów malych stronek jak fantastyka.pl już nie robię i nie utrzymuję w pracy zawodowej, bo sie zajmuję większymi środowiskami, no ale szczerze...

Nie wiem, jak dokładnie brzmiała Wasza umowa z brajtem, czy kimś ale nawet przy najbardziej restrykcyjnych zapisach i braku przeniesienia autorskich praw majątkowych, prawo autorskie dopuszcza tzw. modyfikacje konieczne w celu usunięcia błędów i zapewnienia prawidłowego korzystania z programu (art. 75 ust. 2 pkt 3 PrAut). Naprawienie ułomnego skryptu, który wysypuje bazę przy próbie publikacji tekstu, to zwykły maintenance i usuwanie wad technicznych, a nie "nielegalne naruszanie integralności utworu”.

To wiedza którą sam znam i potwierdziłem w modelu AI. I wiem co mówię. Więc szczerze mówiąc, nie ma problemu żeby to naprawić. I szczerze mogę się podjąc naprawy, bezpłatnie.

 

Płakać nad rozlanym mlekiem odnośnie portalu nie ma co.

 

Natomiast fakt faktem, że pewnie jeden ogarnięty devops nawet byłby w stanie (nawet taki drobny cwaniak jak ja), by sobie ogarnął to szybciej niż, zapewne sztab ludzi pracujący nad fantastyka.pl 

 

Nie ukrywam, że Arnubis za każdym razem bawiący się w Jacka Sasina opowiadający, że portal jest tuż tuż przypomina powoli odyseję ze słynnym Turowem, a jeszcze bardziej wyglądało to równie wesoło, gdy  to pisał, akurat portal dostał piećsetke. Aż się chyba tym zainspiruje w tym moim opowiadaniu, bo piękne absurdy :) 

 

I o ile rozumiem, że pewnie problem z pieniędzmi i checią postawienia portalu, to jednak jako mało znany użytkownik, będący  tutaj od (nie)dawna, sugerowałbym szanownej redakcji lepszą komunikację i większą tranparetność w komunikacji bo wygląda to naprawdę słabo. 

 

A tą stronkę, pewnie by userzy sami mogli by zrobić, bo jest tutaj paru programistów, coprywriterów i cała reszta. Ja mogę zająć sie serwerem. Programiści mają AI i zrobiliby by to naprawdę szybko. 

 

Więcej w tej kwestii nie napiszę, bo i tak to jest kompletnie bez znaczenia. Chyba, że ktoś odpowie na rekę, którą wyciągam.

Jeszcze zatęsknicie za tą wersją portalu. Ten obecny ma swoje wady, ale wcale nie czekam z nadzieją na kolejną odsłonę. 

Od takich tekstów można się zestarzeć :)

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Od takich tekstów można się zestarzeć :)

Serio?  

Uśmieszek nie łagodzi negatywnego przekazu. Wręcz go wzmacnia.

 

Nie mam pojęcia, kto administruje portalem. Na jakiej zasadzie to wszystko działo. Komercyjnej, czy hobbystycznej, więc krytycznymi słowami wolę nie miotać. I proszę, by wobec mnie też nie stosować takich socjotechnicznych zabiegów. Staram się być życzliwy, choć może nie zawsze mi to wychodzi. Masz swoje zdanie, ok. Jednak osobistych przytyków nie toleruję.

 

 

 

Hej, ale gdzie widzisz osobiste przytyki :)? 

 

Piszę tylko że tekst,w stylu że “będziecie wspominali stare” jest dość częsty. Słyszałem to wielokrotnie.

Nie mniej, być może ja czegoś nie odczytuję jakiejś negatywnej konotacji w emotikonie, ale raczej to było żartobliwe zwrócenie uwagi, że tak często się mówi i zawsze się tak mówi, jeżeli to poczytałeś jako afront w stosunku do ciebie, to no cóż. Nie miałem takiego zamiaru.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Nie ma sprawy. Przyjmuję wyjaśnienie. 

 

Wybaczcie Panowie,  ale piszecie kocopoły.

 

Prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie nim tu będzie Oracle :)

 

Błąd, który wkleiliście NIE JEST charakterystyczny dla Oracle’a.

 

Wiecie, że nie jestem przeciwnikiem sztucznej inteligencji, ale po prostu za bardzo jej ufacie. A ona potrafi się mylić. I w tym przypadku, sugerując Wam Oracle’a myli się na 99,99%.

 

Zanim przejdę do powodów programistyczno-technicznych dlaczego to nie jest Oracle, to polecam Waszemu rozważeniu powody pozatechniczne:

– Jaki byłby sens używania do takiego maleńkiego portalu drogiego Oracle’a, skoro rozwiązania darmowe są w zupełności wystarczające?

– Wydawnictwo traktuje portal po macoszemu, serio myślicie, że ktoś tu wydawałby olbrzymie sumy na bazę danych?

– Nawet gdyby ktoś w wydawnictwie rzeczywiście wpadł na taki pomysł – to po prostu nie stać ich by było na taką fanaberię przez tyle lat – Wydawnictwo nie jest dużą firmą technologiczną ani bankiem, zarabia na sprzedaży książek i czasopism, to nie jest żyła złota, dzięki której lekką ręką można wydawać tak olbrzymie sumy

 

A teraz bardziej programistyczne powody: portal jest napisany w Symfony 2 lub 3 – nie chciało mi się nigdy sprawdzać dokładnie w jakiej wersji bo to nieistotne – w czasach gdy był pisany dominowała architektura LAMP – czyli klasyczne Linux + Apache + MySQL + PHP.

Symfony 2 z dobrym systemem cache i z zoptymalizowanymi zapytaniami bez problemu by uciągnęła portal i dziesięć razy większy od tego.

Frontend jako osobna warstwa tu nie istnieje, jest to najprawdopodobniej robione przez symfonowego twiga + bundle (tak się nazywają paczki w Symfony i wczesnym Laravelu) – takie jak np. do FCKEditora (FCKEditor to ten edytor, w którym tu piszemy, z tym charakterystycznym układem ikonek tworzących śliczny BIUST – co ciekawe, nowsze wersje FCKEditora nazywają się CKEditor, bo anglosasom początek tej nazwy się kojarzył) – i FCKEditor a raczej CKEditor (czyli co najmniej czwórka) jest tu zaimplementowany przez osobnego symfonowego bundle’a o wdzięcznej nazwie ivoryckeditor.

Co jeszcze można zauważyć? Dużo tu JQuery – archaicznej biblioteki frontendowej często używanej na początku tysiąclecia do rozmaitych operacji na DOMie.

Większość kodu tego pseudofrontendu jest napisana na poziomie średnio rozgarniętego pieciolatka uczącego się programować, gwałci zasadę DRY i wszystkie inne, które mogą Wam przyjść na myśl, co może niestety oznaczać, że na backendzie jest niewiele lepiej. 

Cała logika portalu (różna od rzeczy wbudowanych w Symfony i wtyczki do niej) – mieści się w jednym dużym bundlu o nazwie brajtfantastyka.

Co prawda tego nie wiem – ale strzelam, że jest tam dużo makaron kodu.

To jak działają niektóre podstrony sugeruje, że:

1. zapytania są niezoptymalizowane

  1. mechanizmy, których dostarcza samo Symfony, które mogłyby w tym pomóc, są w “sprytny” sposób ominięte
  2. nie ma żadnego drugo– ani trzecio– poziomowego cache’a

Co do struktury tego wielkiego bundle’a  (brajtfantastyka) – trudno cokolwiek powiedzieć, poza tym, że najpewniej to nierozwijalny monolit – to co można przypuszczać, to to, że ten mityczny brajt tworząc to coś, wzorował się w jakimś stopniu na PhpBB – ale to NIE JEST PhpBB (gdyby było, działałoby dużo lepiej) – to po prostu bundle Symfony, który miał maksymalnie ile się da wziąć z feelu PhpBB i zrobić to “lepiej”.

Na ile się udało? Widać. Jednak nie byłbym tu jakiś bardzo surowy w ocenie – portal przetrwał w takiej formie bez żadnych zmian dobrych kilkanaście lat – i jakoś funkcjonował – więc, coby nie mówić, jak na dzieło zupełnego amatora, który najprawdopodobniej zrobił całość za darmo – to całkiem nieźle wyszło.

 

Jeszcze się odniosę do tego, że teraz programiści używający AI mogliby taki portal postawić w parę dni – ano mogliby, ale jakość tego portalu przedstawiałaby wiele do życzenia.

Duża ani średnia firma by się za takie maleństwo jak ten portal nie wzięła – bo i po co.

Mała firma – siłami kilku programistów – mogłaby PORZĄDNIE – zrobić ten portal w kilka miesięcy. Nie  krócej. Raczej – pół roku.

 

Czemu tak długo?

 

Bo mimo tego, że portal jest maleńki i ma stosunkowo niewiele funkcji, to sam proces dogadywania wymagań trwałby kilka miesięcy.  Implementacja to najmniejszy problem – przemyślenie, jak to wszystko powinno funkcjonować – to problem o wiele większy.

Wydawnictwa raczej nie stać na UX-owca z prawdziwego zdarzenia, ani na analityka binzesowego.

Dlatego to, że portal jest strugany po amatorsku od dwóch lat – i ma być tuż tuż, za chwilę – jakoś specjalnie mnie nie dziwi.

 

Owszem pamiętam tu historię pewnego pasjonata, który bez porozumienia z nikim przepisał cały portal na node’a  – ale jak mi się zdaje, była to totalna samowolka połączona z nieuprawnionym wyciągnieciem danych z portalu.

Z ciekawości przeglądałem ten kod wtedy – owszem działałby, ale miał podstawową wadę, która by zaprowadziła portal w to samo piekiełko – autor się uczył programować w nodzie. Było to widoczne na każdym kroku, zwróciłem mu uwagę na parę ewidentnych i groźnych błędów w tym kodzie, dostałem w odpowiedzi bardzo nerwową, niedojrzałą i obronną reakcję, więc nie chciało mi się dalej z tą osobą konwersować.

 

Za bardzo się przyzwyczailiście do tego, jak to wygląda w korporacjach, które mają dla projektów budżety rzędu setek tysięcy dolarów na miesiąc (nie przesadzam, sam konsultowałem kiedyś w jednym korpo w którym koszty jednego dość małego zespołu programistycznego wynosiły około ćwierć miliona dolców miesięcznie). Ale taka korporacja nie byłaby zainteresowana stawianiem takiego portalu – to raz – i nie potrwałoby to wcale krótko – to dwa – z wyżej wymienionych powodów.

 

Implementacja jest najprostszą rzeczą w programowaniu.

Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, in­dio­to Ty, nadal chyba nie ro­zu­miesz

Panie Jimie,

 

Bardzo proponowałbym zastanowić się nad tym, co Pan napisał – wspominanie o “nieuprawnionym wyciąganiu danych z portalu” delikatnie dryfuje w stronę odpowiednich paragrafów (według mojej wiedzy nic nigdy nie przekraczało prawem określonych ram).

Inną sprawą, że akcja z 2020 nie była zrobiona “w porozumieniu z nikim”, a kod w kolejnych iteracjach miał ogromną szansę na dojście do akceptowalnego poziomu (nigdy nie było to inaczej przedstawiane i nie powinien Pan robić osobistych wycieczek, szczególnie, że bardzo łatwo jest krytykować, a trudniej cokolwiek zrobić i Pan nie przedstawił ŻADNEJ alternatywy).

Co do Oracla – błąd 08004 w wielu wypadkach w wyszukiwarkach prowadzi do info o tej bazie, po zwróceniu przez Pana uwagi zarzuciłem temat jeszcze raz i obecnie widzę, że 1040 mówi też o MySQL. Jeżeli się pomyliłem, to przepraszam (tak w ogóle obecnie cała sprawa budzi we mnie niesmak i nie chce mi się grzebać w tym czymś co jest obecnie)

A co do tego, że się przyzwyczailiśmy – nie, to nie to. Po prostu istnieje pewna granica zażenowania i i dobrego smaku i kultury technicznej i ona została dawno temu przekroczona. Mętne “roboty” robione obecnie i łaskawy komunikat od adminów po 2 czy 3 tygodniach tylko potwierdzają tezy przedstawiane przeze mnie wcześniej – żałoba po utracie czegoś ma 5 etapów, a osoby władcze najwyraźniej okopały się  w pierwszym.

PS. Zgadzam się z AI – sprawa jest zbyt prosta, żeby się bawić w modele.

Panie @marcinw,

 

nie chciałem w żaden sposób urazić ani niczego sugerować, ale pamiętam po prostu jak to mniej więcej było przedstawiane...

 

Bardzo proponowałbym zastanowić się nad tym, co Pan napisał – wspominanie o “nieuprawnionym wyciąganiu danych z portalu” delikatnie dryfuje w stronę odpowiednich paragrafów (według mojej wiedzy nic nigdy nie przekraczało prawem określonych ram).

 

…powinienem podkreślić, że to nie moje zdanie, a zdanie administracji portalu – które zresztą jest dość spójne z tym co i teraz administracja głosi w świetle dzisiejszych dyspót o uczeniu maszynowym.

Ja oczywiście dobrze WIEM, że prawo nijak nie zostało złamane, podobnie jak wszyscy wiedzą, że prawo autorskie nijak nie zostało złamane przy uczeniu LLMów – ale pojawiają się uwagi, że to moralnie (a nie prawnie) było nieuprawnione.

 

 

błąd 08004

Tak, to jest po prostu ogólny błąd SQL – Oracle jest bazą SQL, MySQL jest bazą SQL, Postgress nią jest itp. – po prostu Oracle było pierwszą firmą komercyjną, która ten standard wprowadziła i nie tylko pierwszą, ale też trzymającą długo najwyższe standardy, do dziś ma najlepszą dokumentację i najczęściej cytowaną w sieci, stąd LLMy mogą błędnie wnioskować, że to jest błąd charakterystyczny dla tego silnika. Nie, nie jest – SQL jest szeroko stosowanym standardem, który był uwspólnieniem wielu wcześniej istniejących, sam SQL powstał jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku w laboratoriach IBM – Oracle wprowadziła SQL jako pierwsza, była też jedną z głównych firm pracujących nad jego standardyzacją – skoro tak wiele ścieżek prowadzi do Oracle, to nic dziwnego, że SI tu mocno na tę bazę wskazują.

Natomiast podtyp błędu czyli [1040] – to jest już wyraźny ślad, że to MySQL.

 

Administracji portalu za jej zachowania nie zamierzam bronić, jeśli to nie jest jasne, podkreślę, że nie jestem nijak związany z administracją tego portalu (chyba, że za związek uznać, że mnie zbanowali na portalowym discordzie ;-) ) – pragnę jedynie zwrócić uwagę, że o ile wiem, to są to wszystko wolontariusze, o rozmaitym poziomie wiedzy technicznej i Wydawnictwo im najprawdopodobniej nie płaci złamanego grosza za ich robotę, natomiast najważniejsze decyzje pewnie zapadają gdzieś poza nimi.
 

Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, in­dio­to Ty, nadal chyba nie ro­zu­miesz

Panie Jimie,

 

Żebyśmy mieli jasność: obecnie jakoś nie przypominam sobie, żeby te wątpliwości “moralne” (administracji) zostały przedstawione w miejscu publicznym (albo na PW, która miałaby szansę dotrzeć do adresata) – są trzy możliwości: albo stało się to na jakimś forum/spotkaniu dostępnym tylko dla wybrańców albo było naprawdę mocno zakamuflowane albo moja pamięć już nie ta.

 

PS. Myślę, że ogólnie zgadzamy się w wielu kwestiach.

 

I naprawdę: można było zrobić zrzutkę na firmę profesjonalną, pociągnąć temat z 2020 (w ileś miesięcy mielibyśmy dobry efekt) albo  zrobić obecne mityczne “prace” bez rozwalania strony. Obecnie nie widzę tego zbyt jasno – dostaniemy pewnie kolejny zakamuflowany kod i nowe problemy.

 

Peace.

Cóż, patrząc realistycznie a nie hurraoptymistycznie, obawiam się, że może mieć Pan rację.

 

Peace.

Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, in­dio­to Ty, nadal chyba nie ro­zu­miesz

Mam przeczucie graniczące z pewnością, że użytkownicy są jedynie dodatkiem do portalu i nikt nimi się nie przejmuje. Wszystko organizujemy sami, tym samym napędzając ruch na stronie, a gdy potrzebujemy wsparcia zawsze jest jedna odpowiedź – nie mamy na to wpływu. Tak jest z srebrnymi piórkami, tak jest z piórkami za 2024 i tak jest z nową wersją portalu.

Bardjaskierze, BRAWA! yes Popieram całkowicie Twój wpis. 

Tak, jak piszesz, jest dosłownie ze WSZYSTKIM. 

Pecunia non olet

Brawa należą się wszystkim tym, którzy odezwali się 28 lipca. A było to tak:

 

Problemy zaczęły się 13 lipca, a 28 lipca Pan Jerzy jak gdyby nigdy nic wrzucił 2 posty reklamujące Wydawnictwo. Pod jednym z nich pojawiły się same pochwały (wygląda to mi na boty), a pod drugim info o problemach od użytkowników. Pan Jerzy nie odpowiedział i wysmarował swoją historyjkę o problemach dopiero dwa dni później.

 

I teraz pytanie: skoro ten portal nie jest monitorowany i jest to taki problem dla Wydawnictwa, to dlaczego Wydawnictwo nie odda go społeczności?

 

Inną sprawą jest niszczenie wizerunku Wydawnictwa przez takie akcje (nie wiemy tylko, kto w strukturze Wydawnictwa podejmuje podobne decyzje)

Jednak osobistych przytyków nie toleruję.

Fakt ten, jak również sposób mówienia o tym koledze, wyraźnie wskazuje, że mamy tutaj do czynienia z nieprzepracowaną traumą i sytuacją podobną jak przy rozwodzie

Chłopie, ale wybierz jedno XD

 

Co do samych problemów technicznych – są zastanawiające, może to zastanowienie zahacza nieco o zażenowanie, ale byłbym strasznym hipokrytą, wieszając na kimś psy za jakiś fuckup przy robocie.

Róbcie, co trzeba. Może poza wyłączeniem możliwości pisania tutaj, bo gdyby to wydarzyło się znów, to może nowego portalu nie będzie już dla kogo stawiać. 

 

Odwalcie się od Jerzego. Facet ciągnie NF od lat z pomocą kilku życzliwych osób, bo NF w zasadzie ma się utrzymywać sama, w realiach jakie mamy. W czasach gdy padają pisma z wielkimi tradycjami i możliwościami utrzymanie magazynu literackiego o fantastyce graniczy z cudem. W zasadzie NF istnieje wyłącznie dzięki uporowi Jerzego i sentymentom wydawcy. Portal jest dodatkiem do NF, która działa głównie za to, co sama zarobi na siebie na megatrudnym rynku i pracy radakcyjnych wolontariuszy, a  więc i portal działa (i przechodzi modernizację) wyłącznie dzięki pracy wolontariuszy. Nikt Arnubisowi, Berylowi za moderowanie czy np. Ninedin za srebrnopiorkowe zrywy nie płaci. Natomiast sam szyld NF jest wartością dodaną do portalu, a liczba portalowych autorów, którzy gościli w ostatnich latach na łamach NF idzie już w dziesiątki. Dzieki Ninedin (proza) czy Jerzemu (publicystyka). Jasne, można i trzeba narzekać gdy coś się sypie, ale bez przesady. Wszystko tutaj odbywa się wyłącznie dzięki dobrej woli, pracy w wolnym czasie i całkowicie za darmo. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Popieram Marasa. Najłatwiej jest krytykować, nie znając całego obrazu sprawy. A portal mimo wszystko jakoś przetrwał przez te lata. I trzeba trzymać kciuki, żeby trwał dalej, jak nie w tej, to  w innej formie.

Między innymi dzięki zaangażowaniu osób wymienionych wyżej.

Ok :). To może trzeba dać szansę użytkownikom, którzy chcą pomóc? Przecież nikt nie musi nieść tego krzyża sam. Wystarczy napisać post – szukamy osób do pomocy z antologią, do pomocy z migracją itp. A zapewniam, że takie osoby się zgłoszą. 

 

Więc, wybacz maras, ale komentarz w stylu -  siedźcie cicho i do tego będzie wdzięczni, że ktoś ogarnia to za was – już nie dział.

 

A jeśli są problemy z utrzymaniem NF to może warto zwrócić się do użytkowników i możemy wspólnie się zastanowić jak portal usamodzielnić. 

Trzeba tylko chcieć się z nami komunikować. 

 

"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."

Ani czasopismo, ani portal przy nim nie są własnością użytkowników forum, pozwólmy więc decydować o tym, co należy robić, osobom wyznaczonym do tego zadania przez właścicieli czasopisma.

Bardzie...  Z tego co kojarzę mgliście, to właśnie użytkownicy, którzy chcieli pomóc, pomagają przy nowym portalu... Ilu ma ich być? 50? Dwa. Co to ma wspólnego z jakąś antologią? Jedyna jaką kojarzę to Fantastyczne Pióra. Pomysł i inicjatywa od początku portalowa w 100%. Zgłoś się do pomocy po prostu i działaj. Trzy. Nie pisałem, że macie siedzieć cicho. Odnoszę się głównie do zaczepek wobec Jerzego. Cztery. Portal istnieje jako portal NF. To jego wielka zaleta w oczach użytkowników. Zwłaszcza nowych. Jest właśnie samodzielny i robi się czasem z tego problem, że NF za mało pomaga. A jeśli za usamodzielnienie uważasz uwolnienie od NF to śmiało. Zakładaj lepszy, zaproś ludzi i heja! 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Silver

Sekunda. Portal to też użytkownicy, bo bez użytkowników nie ma portalu. 

"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."

Jakie lubię czytać komentarze osob, które pojawiają się tylko wtedy gdy trzeba bronić status quo :D. Ale gdzie jesteście gdy trzeba robić konkursy lub czytać teksty, które wpadają codziennie – udzielacie się czasem na SB by o was nie zapomniano. Ale gdy trzeba poruszyć ważny temat nagle jesteście aktywni i walczycie o to by zdyskredytować każdy krytyczny wpis. Brawo! 

 

Szczerze to nie chce mi się już z wami gadać. 

"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."

Zgadzam się z Bardem – nikt nie oczekuje tutaj świadczenia nie wiadomo jakich usług, zdajemy sobie sprawę, że Portal jest napędzany głównie pasją (może nawet siłą przyjaźni? XD) a nie pieniędzmi. Mogliby jednak ci pasjonaci/miłośnicy literatury/wolontariusze czasem się z nami skomunikować i chociaż udawać, że nie mają nas gdzieś.

Kwestia informacji o problemach technicznych na głównej stronie, która pojawiła się dopiero po dwóch-trzech tygodniach od wystąpienia problemów, do tego jeszcze wymuszona oburzeniem użytkowników, jest moim zdaniem skandaliczna. Już nie wspominając o braku możliwości wrzucania opowiadań – jak wspomniał barniusz, za drugim razem użytkownicy już mogą nie być tacy wyrozumiali. Irytacja jest tak ogromna, że w głowach niektórych rodzi się pomysł na stworzenie własnego Portalu. Co w sumie nie jest rzeczą niemożliwą.

 

Co do Srebrnych Piórek, moderacji i tak dalej – nie przekonuje mnie argument, że ktoś to robi za darmo, więc siedź cicho. Uważam, że jeśli ktoś się zadeklarował, że będzie coś robić, to mamy prawo oczekiwać, że faktycznie będzie coś robił. W sumie ja też mogę powiedzieć, że nie będę oceniać nominowanych tekstów, bo nikt mi za to nie płaci (oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jako Lożanka jestem marnym robaczkiem i mam o wiele mniej obowiązków w porównaniu do Moderatorów czy Redaktorów, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi). Jeśli ten ktoś nie ma ochoty, czasu lub po prostu nerwów na spełnianie swojej dotychczasowej funkcji, niech przekaże pałeczkę komuś innemu. Jak wspomniał Bard, można to ogłosić na forum, chętnych na pewno będzie mnóstwo.

 

Nie wymagamy i nie potrzebujemy tutaj cudów. Chcemy tylko komunikacji i przejrzystości. Gdybyśmy byli informowani o tym, co tu się właściwie dzieje, połowy wpisów z tego wątku nawet by nie było.

Upadłeś i od razu się poddajesz? To jakim cudem nauczyłeś się chodzić?

Bardzie, drogi, Bardzie. Mogę jedynie napisać, że z Tobą też nie chce mi się dyskutować. Wpadłem w przelocie, zobaczyłem wpisy Marcinaw i zareagowałem. Facet coś tam o pobrajtowych traumach Jerzego pisał, a jedyne nieorzepracowane  traumy widzę u niego. Narobił się przy rzeczach, o które nikt go nie prosił, a wszyscy olali, więc frustracja nie dziwi. Natomiast Twoje "traumy" okołopiórkowe też skądś kojarzę, więc zakończmy naszą wymianę zdań, gdy jest jeszcze jako tako spokojnie. Nie będę się Wam wtrącał wiecej w tradycyjne punkty programu życia portalowego.

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Panie Marasie, 

 

Od 13 lipca wysysane są połączenia do bazy (wszystko na to wskazuje). Jeżeli Pana nie dziwi development na produkcji i olanie użytkowników do 30 lipca (bo tak to trzeba nazwać), to naprawdę nie ma czego komentować, bo po prostu ręce i wszystko inne opada.

Co do Pana Jerzego: nikt nie kwestionuje jego dokonań, jednakże miarą prawdziwego lidera jest to, jak zachowuje się, gdy coś go przerasta – opcją właściwą powinno być delegowanie zadań albo przekazanie ukochanego projektu tym, którzy się znają w temacie (nie uważam za takich tych, którzy robią development na produkcji). W tym wypadku nie mieliśmy komunikacji i usłyszeliśmy tylko coś o wydarzeniach sprzed (ponad?) 12 lat – to świadczy m.in. o wypaleniu, a projekty dowożone w tym stanie zazwyczaj są słabe.

Racją jest, że właściciel może robić co chce. Tylko czy naprawdę tylko użytkownikom musi zależeć na marce i renomie tego portalu?

Ludzie, ale o co chodzi? 

Fajnie, że pismo NF działa i zrzesza Świetnych Autorów. I brawa dla Tych, którzy w pocie czoła przyczyniają się do tego. Tu nie dyskutujemy o wersji papierowej. Najpierw, o ile dobrze rozumiem, trzeba jakoś nauczyć się dobrze pisać teksty fantastyczne, aby potem święcić tam triumfy. Portal ma pozwolić rozwijać się takim właśnie Talentom. Po to są dyżury, bety, komentowania, “spory okołotekstowe” i wszelkie pomocnicze uwagi. To Portalu dotyczy dyskusja, nie gazety. Nikt nie twierdzi, że niczego się nie robi; pewnie, że o wielu rzeczach my, szarzy Użytkownicy, nie wiemy i pojęcia o tym nie mamy; i jesteśmy ogromnie wdzięczni za każdy wkład oraz bezinteresowne działania, lecz jako Portalowicze chcemy wiedzieć, czemu robi się to tak, a nie inaczej? Czemu o pewnych sprawach dowiadujemy się za późno? Nie wiemy, kiedy i co oraz – jak działa? Czemu brak wciąż odpowiedzi, gdy tak wielu Znawców proponuje pomoc w kwestiach trudnych i – zdawałoby się – nie do przejścia? Zbyt wielu ich? Są już ci, co pomagają, i to w wystarczającej ilości? To czemu efekty tej pracy są tak mizerne, że dalej nic nie wiadomo? Czemu tygodniami nie możemy niczego publikować, cierpliwie czekają konkursy, nominacje, dyżury, i głosowania, a nagle pojawia się publikacja Admiralicji o konkursie bez żadnego słowa wyjaśnienia? Dlaczego Portal zawiesza się od tak dawna i stale słyszymy jedynie mgliste info, że “jest w przebudowie”, bo na stronie NF przy logowaniu brak jakiejkolwiek wzmianki na ten temat?

Pojawiają się zarzuty, że tak wielu Adminów działa tu oraz przy papierowej wersji czy wydaniach Piórek całkowicie bezinteresownie. Doceniamy, chwalimy, dziękujemy. Nasuwa się jednak od razu kolejne pytanie – a kto z nas tu nie działa bezinteresownie? Wszyscy wspieramy się nawzajem. Wszyscy pomagamy wszystkim. Organizatorzy konkursów zachęcają, czym tylko mogą, walczą jak lwy o zdobycie wydawców, sami finansują nagrody, dwoją się i troją, aby obejść nieustanne “problemy techniczne Portalu”. Oczekujemy informowania na bieżąco, doceniania także naszego wkładu poprzez poważne traktowanie nas jako części Portalu, zauważania, że tu jesteśmy. Rozumiem, że wielu ten Portal interesuje obecnie może mniej, ale nas – nadal bardzo mocno. 

Nie chodzi o wzajemne ubliżanie sobie czy pyskówkę. Chodzi o poważne potraktowanie NF i Portalowiczów. 

Przepraszam, jeżeli kogokolwiek uraziłam, lecz wszelka cierpliwość także ma swoje granice. 

Skoro się czegoś podejmuje, powinno się to dalej poprowadzić. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek problemy, co jest sprawą najzupełniej zrozumiałą, kieruje się otwartą prośbę do wszystkich zainteresowanych o pomoc i wsparcie, na bieżąco podaje się wyniki prac, prezentując efekty działań. To jest poważne, uczciwe i dojrzałe traktowanie tych, którzy wierzą, chcą działać, starają się. Jednym słowem: SĄ. 

Pozdrawiam. heart

 

Pecunia non olet

olanie użytkowników do 30 lipca (bo tak to trzeba nazwać), to naprawdę nie ma czego komentować, bo po prostu ręce i wszystko inne opada.

Kto potrzebował to wiedział – były informacje odnośnie tego, że nie można dodawać tekstów i czym zostało to spowodowane – to nie była wiedza tajemna, a źródło (czy JeRzy czy admini) nie ma znaczenia. Pewnie gdyby prace zostały zaplanowane na dwa tygodnie z góry to byłaby inna rozmowa, ale z tego co wiem, nikt takiej przerwy nie planował.

 

 

@MrMaras

Zasług JeRzego dla papierowego NF nikt nie kwestionuje.

Natomiast nie da się ukryć, że rozjazd Redakcji i Portalu jest może nie od razu zauważalny, ale widoczny na przestrzeni lat mojej tu obecności.

Co należy zrozumieć, bo Redakcja mnóstwo rzeczy na głowie ma.

 

Należy jednak też zauważyć (bez żadnych pretensji, bo to fakt oczywisty), że aktywność Redakcji jest już na Portalu widoczna w stopniu homeopatycznym.

Tzn. widzę, że JeRzy czasem zagląda do recenzji nowych numerów NF. I fajnie!

Ale kiedyś pojawiały się również recenzje filmów czy gier, że o świetnej, a zanikłej już inicjatywie recenzowania książek przez JeRzego polecanych nie wspomnę.

Czasem pojawiał się Cetnar (rzadko), ale już przestał. Magdalena Sakowska chyba nawet nie wie, że Portal istnieje. Na nim obecnie (sporadycznie) bywa tylko Pańcio. 

W NF brak ostatnio autorów stricte portalowych (chyba, że przebili się z konkursu literackiego). I to też jest w pewnym sensie zrozumiałe, bo publikacja konkursowych opek znacznie przytkała napływ świeżynek. Poza tekstami konkursowymi pojawiają się raczej rozpoznawalne nazwiska. 

Co do Srebrnych Piórek, to zdaje się, że to ja je otrzymałem jako ostatni, a było to już ponad dwa lata temu.

 

Należy więc przyjąć, że więzy między NF a Portalem są już bardzo luźne, nieledwie ograniczając się tylko do spraw nazewnictwa.

Pierwsze prawo Starucha - literówki w cudzych tekstach są oczobijące, we własnych - niedostrzegalne.

“Kto potrzebował to wiedział (...) to nie była wiedza tajemna, a źródło (czy JeRzy czy admini) nie ma znaczenia”

 

W sumie drogi Sagittie (mam nadzieję, że dobrze odmieniłem) – ciekawe, że nawet 28 lipca dużo osób jakoś do końca nie wiedziało, a Pan Jerzy potrzebował aż dwa dni, żeby najwyraźniej się dowiedzieć, co w trawie piszczy. Ale OK, rozumiem, że chyba próbujesz powiedzieć, że są tu równi i równiejsi...

...a następnym razem pójdę Twoim tokiem rozumowania i jak np. zapsuje mi się auto, to zamiast mechanika czy producenta zapytam się o przyczynę pana żula spod Żabki (no bo przecież źródło informacji nie ma znaczenia i każde jest tak samo wiarygodne).

 

“z tego co wiem, nikt takiej przerwy nie planował.”

 

Myślę, że fajnie byłoby jakbyś temat rozwinął. Bo jak są równi i równiejsi... to mamy kolejny plaskacz w twarz dla tych, którzy się wkurzali od 13 lipca.

A tak swoją drogą:

 

 

Sam na własne oczy widziałem ten błąd (no, to nie AI). Jak odetnę stronę od bazy... no to cóż za zaskoczenie, że przestaje działać. To tak samo jakby wyłączyć komputer i dziwić się, że nie daje rezultatów. 

Suprise!

I tak codziennie od 13 lipca do 7 sierpnia? Naprawdę?

Ty możesz nazywać to jak chcesz, ja nazywam developmentem na produkcji i zwykłym ordynarnym powtarzającym się partactwem (myślę, że w wielu przypadkach w normalnej zdrowej pracy mogłaby to być nawet podstawa do natychmiastowej dyscyplinarki).

PS. Przepraszam za ton, ale przy obecnych cudach techniki i w ogóle próba obrony takich rzeczy jakie się tu odwalają jest chyba mocno nie na miejscu.  I zgodzę się z innymi, że userzy na tym portalu od dawna wydają się być największym złem dla włodarzy (albo równiejszych, jeżeli są)

PS2. Nikogo nie chciałem urazić.

A skoro więzi między portalem i NF są zerowe, to dlaczego portal nie może zostać przekazany społeczności?

Coś czarno to widzę...

Kapibara

Nawet trudno to skomentować (żeby się nie zagotować)...

“Kto potrzebował to wiedział”. surprise

Gdyby odpowiednio wcześnie zostały podane do publicznej wiadomości informacje o przewidywanych problemach technicznych i niemożności publikowania tekstów, nikt zdroworozsądkowo myślący nie urządzałby w tym niepewnym okresie anonimowego konkursu z obiecanym wątkiem do zgadywanek (rzecz jasna – niemożliwym potem do otwarcia) oraz – z góry ustalonym terminarzem, którzy trzeba było kilkakrotnie zmieniać. Normalnie – zero myślenia o drugim Człowieku... Jest okres urlopowy. Odpoczywamy z Rodzinami, Znajomymi. Poza tym, Ludzie mają też swoje zobowiązania i życie prywatne. Ktoś w ogóle pomyślał o Jury? sad

To samo Loża (a tak się składa, że akurat Jury to też Lożanie) i narzucona Jej terminowo konieczność czytania nominowanych tekstów oraz stworzenia wątku z wynikami, doklejonego przymusowo do starego. W międzyczasie wyniknęła jeszcze kwestia podejrzeń o korzystanie przez niektórych Autorów z AI... Lożanie mieli pełne ręce roboty i byli ciągle bombardowani pytaniami oraz wątpliwościami. 

Była podana wiadomość? To skąd dezorientacja i ciągłe pytania Świeżynek na forum i na pw? Skąd niepewność Użytkowników? Kto wiedział, ten wiedział. My – nie. 

Jesteśmy Ludźmi, a nie maszynami. sad

Pecunia non olet

Cóż, moim zdaniem oburzenie @bruce i innych użyszkodników jest jak najbardziej słuszne.

 

@Sagitt

“Kto potrzebował to wiedział – były informacje odnośnie tego, że nie można dodawać tekstów i czym zostało to spowodowane – to nie była wiedza tajemna”

 

Gdzie były? Konkretnie?

Czy był jakiś baner, informacja na stronie głównej?

Czy był jakikolwiek komunikat?

Bo ja żadnych nigdzie nie widziałem.

Więc gdzie były te – dostępne tym bardziej równym – informacje?

W którym miejscu taki komunikat widniał, że wszyscy mniej równi go przeoczyli (może to zbiorowa ślepota po prostu), nie dostrzegła go żadna ze świeżynek, a jedynie ci równiejsi, “którzy potrzebowali” dobrze wiedzieli?

Konkretnie i bez wykrętów – gdzie i w jakiej formie to zostało ogłoszone?

 

Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, in­dio­to Ty, nadal chyba nie ro­zu­miesz

To ja podbiję pytania Jima. Bo kiedy kilka razy mnie wywaliło w trakcie dodawania tekstu, uznałem, że portal się znów wysypał i trzeba poczekać. Potem minęła doba i znów to samo. Więc poczekałem jeszcze dobę i znów to samo. I dopiero kiedy zacząłem przeglądać SB, trafiłem na czyjś wpis, że dodawanie testów nie działa. Wiedza zyskana dzięki poczcie pantoflowej – bo tym jest wpis na SB – leży dosyć daleko od oficjalnej informacji ze strony adminów lub redakcji i to jest... Mógłbym napisać smutne, mógłbym żałosne, mógłbym niepoważne, a napiszę, że normalne i niczego innego się nie spodziewałem.

Ja wiem, że tutaj mamy wolontariat, ale kurde, ludzie, brak informacji na temat awarii jednej z głównych funkcjonalności portalu? Ta sytuacja pokazała dobitnie to, co wielu użytkowników wie już od dawna – forum jedynie dzieli nazwę z czasopismem i jest to jeden z ostatnich sznureczków, które łączą te dwa twory. 

Ja akurat nie mam pretensji czy żalu, bo już dość dawno wyciąłem w pień wszystkie złudzenia, które kiedyś miałem. Życzę najlepszego wszystkim zaangażowanym w pismo i forum, ale podejdźcie do sprawy uczciwie i przestańcie udawać, że Wasze zasilane spekulacjami życzeniowe myślenie jest faktycznym stanem rzeczy. 

Peace and out.

Q

Known some call is air am

Jimie, w punkt! yesheart

Ja też poproszę o konkretne dane, kiedy to było i kto to miał widzieć. Bo przez szereg dni uspokajałam Świeżynki, że trzeba cierpliwie czekać, przekonana o braku takiego komunikatu. I nie byłam w tym odosobniona. 

Oskarżenie o bezpodstawne pretensje (bo się pewnie oślepło czy udawało niewiedzę?), jest w tym wypadku nie na miejscu. 

Padły przeprosiny, szkoda, że spóźnione, dobrze, że w ogóle, lecz nie można pisać nagle, po tylu tygodniach, że komunikat był i że zainteresowani zostali w odpowiedni sposób i w odpowiednim czasie powiadomieni.

Pecunia non olet

No i to co pisze niezawodna bruce, poparte przez Jima i Outta to jest sedno. Przecież my się nie wyżywamy na Administratorach czy osobach z Redakcji. Czapki z głów za ich pracę, naprawdę.

 

Ale nie jest tak, że Portal na ten moment ma z pismem jakiś żywy związek. Nie uważam, być może głupio i niesłusznie, by bycie “kimś” na Portalu ułatwiało jakoś karierę pisarską, cokolwiek by to miało znaczyć.

Więc po prostu nie zasłaniajmy się Czasopismem, bo to są dwie odrębne sprawy. Portal ma działać dla Użytkowników. Ma się dać wrzucać teksty i dzielić opinią, a interfejs mógłby choć trochę być bardziej “user friendly”, ale bez przesady.

Nawet pod tym ogłoszeniem cała masa Użytkowników zadeklarowała ochotę wsparcia. Codziennie staramy się tu budować społeczność, by utrzymać chociaż te kilkadziesiąt osób na orbicie regularnej aktywności. Do tego nie potrzeba wiele (tylko ludzi dobrej woli, a ludzi dobrej woli jest więcej, jak śpiewał Niemen).

 

Z naszej strony, zwłaszcza takich Użytkowników i Użytkowniczek jak bruce, nie uważam, aby to były wysokie oczekiwania.

Być może jestem tu kompletnie w błędzie, ale ostatecznie, czy w zakresie samego Portalu logo NF daje aż tak dużo? Przez ostatnie parę lat moim zdaniem kompletnie nie. Bo nie ono mnie tu utrzymało, ale przyjaźni i kompetentni ludzie, z którymi równie dobrze mogłem spotkać na innych portalach czy stronach pisarskich.

I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...

https://www.facebook.com/NowaFantastyka – zobaczcie, że tam nie ma ani słowa o problemach, natomiast pojawiają się inne treści.

Tak w ogóle ciekawe kiedy ktoś zdecyduje, że to kolejna żenada pokazywać na dzień dobry info sprzed ponad 12 lat:

 

 

Po mojemu adres fantastyka.pl może być przeznaczony do odstrzału. Pewne rzeczy toczą się siłą rozpędu, ale...

 

Portal ma działać dla Użytkowników. Ma się dać wrzucać teksty i dzielić opinią

Kwintesencja wszystkiego. yes

Codziennie staramy się tu budować społeczność, by utrzymać chociaż te kilkadziesiąt osób na orbicie regularnej aktywności. Do tego nie potrzeba wiele (tylko ludzi dobrej woli, a ludzi dobrej woli jest więcej, jak śpiewał Niemen).

Sto procent poparcia! yes

Beeeecki, to Wy wykonujecie tu tytaniczną pracę i jesteście niezawodni. yes Ja jestem zwykłym szarakiem. 

 

Nie umiem pojąć, czemu trzeba tyle dyskutować o rzeczach oczywistych. Jest stworzony Portal literacki, zachęca Użytkowników, Oni przybywają, są i chcą być, dzielą się pomysłami oraz tekstami, więc Portal ma działać tak, jak działał i jak to Im obiecywał. I koniec. A trudności są zawsze i wszędzie. Pokonuje się je, ale nie – milcząc lub udając, że nic się nie dzieje, tylko – działając wspólnie celem szybkiego ich pousuwania. 

Wielokrotnie pisałam na forum – my się tu traktujemy, jak Rodzina. Pomagamy sobie, na ile i – jak  kto może. I lubimy ten Portal. Tak, jak Wszyscy go kiedyś lubiliście. Uszanujcie to. 

 

A ja nadal z ciekawością czekam na info: kiedy i gdzie zostało na tej stronie do publicznej wiadomości podane, że nie będzie można publikować tekstów i że czeka nas dłuższy zastój Portalu. 

Pecunia non olet

To może raz jeszcze i ostatni się odezwę, bo widzę, że marcinw nadal podszczypuje Jerzego, a najwidoczniej nie ma pojęcia o czym pisze. Nie jestem adwokatem Jerzego, ale trzeba powiedzieć, że jedyne co on ma do portalu, to to, że walczy dzielnie i nieustannie u wydawcy o jego istnienie i życzy mu jak najlepiej. Na głowie ma NF przy innych działalnościach niezbędnych do życia, zatem pismem się zajmuje jako naczelny i stara się je utrzymać na powierzchni. Portal, tak ważny dla tutejszej społeczności, to z perspektywy wydawcy/właściciela jedynie dodatek do pisma i od zawsze jest właściwie samodzielny i praktycznie oddany w ręce portalowiczów na każdej płąszczyźnie, poza ogólną "opieką" techniczną informatyków z wydawnictwa. No i zapewne prawników wydwnictwa. Jeśli więc chcecie w kogoś walić to walcie w wydawcę nie redakcję NF, on pewnie chętnie skorzysta z pretekstu żeby zamknąć ten zakątek Internetu, do którego wyłącznie dopłaca i właściwie nic z niego nie ma (przecież większość portalowiczów nawet nie kupuje NF). Owszem, można powiedzieć, że ma szkółkę potencjalnych autorów NF, ale skoro pismo wychodzi wyłącznie z resztek sentymentu właściciela wydawnictwa oraz dzięki uporowi Jerzego i już dawno mogło zostać zamknięte (razem z portalem), a istnieje bo zostaje spełniony warunek samoutrzymania finansowego, to ta szkółka autorów naprawdę nie stanowi żadnego argumentu za utrzymywaniem portalu i płaceniem za serwer, domenę itp. rzeczy. 

A kiedy wydawca dostanie po głowie i zamknie tutejszy interes to i nieustanna walka Jerzego się zakończy przy okazji i będzie miał jedyne zmartwienie walką o pismo. 

Co jeszcze? Osobiście uważam, że szyld NF to cenna wartość dodana i magnes dla nowych użytkowników, bez których dopływu już dawno pozostałaby tutaj wyłącznie garstka odwiecznych i stałych portalowiczów w liczbie ok. 10. Dodam też, że redakcja NF czerpie z autorów portalowych i zaprasza do współpracy tych najciekawszych zdaniem Ninedin czy Jerzego, a nawet konkurs NF to wielki sukces grupy kilkudziesięciu autorów związanych z portalem, którzy weszli do finałowej setki. 

Możecie za to śmiało walić w adminów i moderatorów za wszelkie niedociągnięcia infomacyjne, tyle że oni też są przecież portalowiczami. Podobnie jak kilka osób pomagających przy stawianiu nowego portalu. Zatem najrozsądniej będzie wywołać wewnątrzportalową wojnę, po której zostanie na placu jedynie marcinw, który będzie mógł postawić swój portal i zachwycić poległych.

PS Odnośnie srebrnych piórek powiem tylko, że Ninedin kiedyś zapowiedziała, że będzie się starała to podtrzymać, ale jej praca zawodowa i naukowa ma pierwszeństwo nad właściwie wolontariatem w redakcji NF, a co dopiero ogarnianie portalu, a przecież to Ninedin ogarniała przez ostatnie dwa lata największy konkurs fantastyczny i czytała 1300 opowiadań (w tym dziesiątki opowiadań portalowiczów). Na dodatek ma na głowie poważne problemy zdrowotne i przeżyła osobistą tragedię, więc jeśli tych srebrnych piórek nie wręcza to z kilku ważnych powodów. Jednocześnie stara się zapraszać do współpracy wybranych autorów z portalu i nigdy o nich nie zapomina. Wiem, że pozaportalowo proponowała podesłanie tekstu pod kątem potencjalnej publikacji w NF np. STNowi, Szyszkowemu Dziadkowi, fmduvalowi, Edwardowi Pitowskiemu, Wickedowi i wieeelu innym obiecującym autorom z portalu.

I żeby było jaśniej, redakcja NF to ledwie kilka osób, z portalem raczej niezwiązanych, portal ma szyld NF ale funkcjonuje niejako obok i we własnym gronie wybiera sobie ekipy zarządzające technicznie i moderatorsko (admini) oraz literacko (Loża). Mimo to socjale NF pomagają autorom z portalu, promują portalową antologię (była nawet swego czasu na ŚP apce NF dostępna), a czasem NF robi konkursy skierowane tylko do portalowiczów. Wszystko z dobrej woli i wolnym czasie. 

Nie jest łatwo, rozumiem frustracje i narzekania na komunikację. Ale akurat redakcja NF to zły adres dla tych narzekań.

 

PS 2. Aaa. I nie rozumiem nawoływania do oddania portalu społeczności. NIby dlaczego właściciel miałby pozwolić działać portalowi z szyldem NF i nie mieć żadnego wpływu na jego działanie? Przecież to mogłoby się skończyć np. jakimiś problemami wizerunkowymi dla wydawnictwa. Nie chcecie NF i Prószyńskiego nad głową to zakładajcie swój portal. Mamy przykład Discorda, który się usamodzielnił i odłączył i kto chciał tam wyemigrował. Podobnie Wy możecie zrobić. Natomiast jak niby miałby działać portal NF pod tym samym szyldem ale prowadzony przez Was bez udziału NF???

Po przeczytaniu spalić monitor.

Jimie,  informacje były na SB podawane bodajże przez Arnubisa (nie daję sobie ręki uciąć, nie pamiętam dokładnie)  a potem przekazywane sobie dalej. Czy uważam to za idealne rozwiązanie? Oczywiście, że nie. Bardzo daleko temu do rozwiązania idealnego, zdecydowanie wolę wiedzieć co się dzieje, a jednocześnie to nie jest tak, że całość została owiana tajemnicą.  Wiele z wymienionych problemów i zagadnień warto byłoby przegadać i zrobić, tutaj pełna zgoda. Nie będę się rozwijał bo zostało to już napisane przez wiele osób.

Marcinie, przez ponad dwa lata nie dodałeś żadnego komentarza, a blokada we wrzucaniu tekstów uruchomiła jakieś dziwne mechanizmy i lawinę oskarżeń. Chcesz lepszego portalu? To proszę do podstaw funkcjonowania społeczności, których u Ciebie nie widzę – nie czytasz i nie komentujesz, jedynym znakiem rozpoznawczym pozostaje krytykanctwo. 

Przypomniało mi się przy tej okazji pytanie, które zadałem już kilka lat temu. Kupujecie NF? Mamy tutaj społeczność skupioną podobno wokół NF, autorów, którzy podobno marzą o publikacjach w NF, domagają się srebrnych piórek, które są pierwsza przepustką do publikacji w NF, a WIĘKSZOŚĆ z tej społeczności (wiem co mówię) nie czyta NF, nie kupuje NF, nie wspominając nawet o prenumeracie i regularnym zakupie pisma. A ono żyje głównie z pracy wolontariuszy, kilku reklam i sprzedaży,  a jednocześnie płaci autorom z tego co zarobi dobre pieniądze jak na polskie realia i każdy sprzedany naumer papierowy czy to na Legimi itd. się dla utrzymania pisma bardzo liczy.  Więc żyjecie tutaj sobie pod szyldem i egidą NF, narzekacie na NF, domagacie się jakichś rzeczy, ale jej nawet nie czytacie, nie kupujecie i któregoś dnia, gdy sprzedaż zejdzie poniżej określonego poziomu wydawca zamknie NF, a portal zniknie wówczas pewnie następnego dnia, i będzie wielkie zdziwienie. Bo na razie jest fajnie, działacie, tworzycie spłeczność itd. ale nie tylko nie płacicie przecież za serwer, domenę itd. ale nawet nie wydajecie kilkunastu złotych miesięcznie na pismo, któremu zawdzięczacie to miejsce i pewnie w sporej części chcecie się znaleźć na jego łamach.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Prenumerujẹ. I co z tego? Osoby, które tego nie robią, mają nie mieć prawa wypowiadać się na temat działania portalu? Równie dobrze można by napisać, że użytkownicy, którzy ograniczyli swoją forumową aktywność do sporadycznych wpisów na SB albo do narzekania na narzekanie innych powinni dać sobie na wstrzymanie, bo sami nie przyczyniają się w żaden sposób do tego, aby to miejsce jakoś funkcjonowało.

Those who don't believe in magic will never find it

W sumie, jakby się zastanowić, to największym adwokatem w tym wątku mówiącym, że generalnie to się czepiam(y), okazał się Pan Maras. I to on wspomniał o kupowaniu (prenumerat). A teraz – gdyby być złośliwym, to możnaby zauważyć, że to Pan Maras właśnie opublikował w numerze 07/26 tekst o wymownym tytule “właściwy człowiek”.

I tak sobie też widzę, że człowiek tak pospieszył się w czytaniu moich odpowiedzi, że aż pomyślał, że komentarz dotyczący Sagitta jest o nim (zupełnie jakby cały świat kręcił się wokół niego).

 

Anyway, żeby mieć pełen obraz:

 

Tak na szybko (kilka minut dosłownie) rzuciłem okiem na oferty firm hostingowych i 100GB dysku (serwer bez limitu danych w lh.pl + domena PL) można spokojnie mieć za jakieś 850PLN brutto rocznie (czyli powiedzmy jakieś 71 PLN brutto na miesiąc) i to raczej jest górna granica. Wątpię, żeby całość zajmowała więcej miejsca (chociaż mogę się mylić i proszę mnie nie kamienować). Cloude Flare wychodzi pewnie mniej lub znacznie mniej (nigdy u nich nie hostowałem i nie wiem).

Przyjmijmy roboczo, że jest to 600 PLN brutto rocznie (nie liczę płac pracowników, tylko sam hosting i domenę) – niech każdy sobie odpowie na chłodno, czy to dużo czy mało i jak to się ma do różnych strat i korzyści (wizerunkowe, zdobywanie prenumeratorów, nerwy, itp.)

 

PS. Nie zamierzam obrażać tym komentarzem ani atakować personalnie, wskazuję tylko na zbiegi okoliczności. Myślę też, że wszystko tu już powiedzano – jeśli moje wypociny się komuś przydadzą w dobrym celu rozwijania Portalu, to tylko lepiej.

 

PEACE

A ja się zastanawiałem czy przypadkiem nie obraziłem bruce... Ale jak widać, można jeszcze bardziej :]

 

Kwestia patologii – patologią na pewno są te dziecinne spory i to co jest na SB czasem. Zwłaszcza, gdy ludzie, literaci których, bym mógł powiedzieć – ludzie z klasą, oczytani i inteligetni, potrafią kłócić się w sposób taki a nie inny. Idąc tym tropem patologią są wszystkie fora społecznościowe, ale jak widać – bez tej patologii ludzie mogą co najwyżej pisać dla siebie. Ewentualnie do szuflady :) 

 

Więc o ile rozumiem Zanaisie,(zwłaszcza oglądając kolejne iteracje monologów Rybaka) co chciałem powiedzieć, sugeruję też praktyczniej patrzyć na rzeczywistość, gdyż dla tej patologii, ludzie piszą :) Tudzież – użyszkodników i czy też zwyczajnie ludzi.

 

Znowu idąc dalej – patologią są ludzie ;)

 

A mimo to...

 

Jestem tu zaledwie rok, poznałem tutaj wielu naprawdę ciekawych ludzi którzy natchnęli mnie do napisania  dwóch,trzech innych opowiadań, inaczej spojrzeć na niektóre sprawy i pozwoliło mi uwierzyć, że potrafie swoimi historiami zaciekawić tę patologię.

 

Więc na dwoje babka wróżyła.

 

bruce, może ma i swoje gusta, nie musze zgadzać się z jej nominacjami, ale wykorzystuje swoje prawo bo to ma jako dyżurny. Można się z tym zgadzać, bądź nie. Ale też widzę, że to dla niej bardzo dużo dla niej znaczy. Bruce, mam nadzieję, że będziesz znowu czytać opowiadania innych, bo na twoim czytaniu tak naprawdę czasem ten portal stoi. Czytasz wszystkie opowiadania, nawet te gorsze i za to duży szacunek. 

 

I co w ogóle chcecie? 

Ludzie to chyba chcą rozwiązania problemów :)

 

Chyba nikt tam tego nie wspominał. Ja wykazałem się dobrą wolą i nawet zasugerowałem pomoc i to bezpłatnie, jeżeli jest problem z mocami przerobowymi, bez podpisywania, umów, lojalek, suplementów etc.

Jak nie, to trudno. 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Słuchajcie, mam wrażenie, że zaczynacie się kłócić i używać wobec siebie raniących słów zupełnie w żadnej sprawie, gdy różnice między Wami mogą być głównie semantyczne. Przykro mi to czytać, bo szczerze Was cenię i szanuję.

 

Informowanie przez Adminów na Shoutboksie, że wskutek problemów technicznych nie dało się dodawać tekstów, mogło być wystarczające dla stałych członków Społeczności, dla nowicjuszy niekoniecznie, na pewno nie była to optymalna metoda. Pierwotnie założyłem, że podają wiadomości taką drogą zwyczajnie z braku możliwości technicznej zrobienia tego inaczej. Dlatego gdy na stronie głównej znalazłem nowe ogłoszenia redakcyjne, zdziwiłem się mocno i od razu wskazałem, że jeśli dało się je zamieścić, to można i wypada przede wszystkim powiadomić w ten sposób o problemach, żeby było to łatwo widoczne dla świeżych użytkowników oraz żeby uszanować troskę wielu z nas o działanie forum. Była to zupełnie naturalna, odruchowa sugestia, nie oczekuję i niemal nie życzę sobie za nią żadnych szczególnych pochwał. Rozumiem, że Redakcja też ją tak odebrała, skoro bez zastrzeżeń zamieszczono proponowane przeze mnie i innych komentujących ogłoszenie: zapewne po prostu nikt na to uprzednio nie wpadł.

 

Myślę, że sądy o relacjach między czasopismem i Redakcją a Portalem mamy podobniejsze, niż wydawałoby się to na podstawie powyższych wymian zdań, bo naprawdę da się to wyważyć. Z jednej strony wszyscy widzimy, że te relacje rozluźniły się bardzo w ostatnich latach, i gorąco życzylibyśmy sobie ich ponownego zacieśnienia, zwłaszcza że wdrożenie nowej wersji strony może być dobrą okazją do inicjatyw w tym kierunku. Z drugiej strony nijak nie znaczy to, byśmy nie doceniali pracy włożonej w stworzenie tego wspaniałego kącika Internetu i utrzymywanie go wbrew przeciwnościom. Można przecież krytykować sposób komunikacji w konkretnej sprawie czy model działania w ogóle – konstruktywnie, licząc na dialog i poprawę sytuacji, a nie domagając się bynajmniej wymiany osób funkcyjnych czy oderwania Portalu od czasopisma. Kiedy mówimy, że nasi Gospodarze przez sam fakt zapraszania tu użytkowników biorą pewne zobowiązania, to chodzi zarówno o szacunek dla tych, którzy zostawiają tu wiele serca i starają się wprowadzać ciepłą, rodzinną atmosferę, jak i o zdawanie sobie sprawy z pojawiających się animozji i patologii, moim zdaniem nie ma tu między Waszymi ujęciami problemu żadnej istotnej sprzeczności.

 

Co do dawnego nieporozumienia na temat nominacji dla “Bajki starego myśliwego”, uważałem dotąd, że zażegnałem je wyczerpująco w moim zacytowanym zresztą wpisie i pokazałem dowodnie jego pochodzenie z błahej rozbieżności w interpretacji jednego konkretnego zdania. Pozostaje mi uznać za swoją drobną porażkę, że czujecie jeszcze potrzebę wracać do tej kwestii.

Co do prób dzielenia użytkowników na klasy mające mniejsze lub większe prawo do wypowiedzi, chcę wierzyć, że wynikało to tylko z frustracji spowodowanej problemami technicznymi Portalu i trudnościami w doprecyzowaniu stanowisk, bo naprawdę stać nas na rozmowę na wyższym poziomie niż argumenty ad personam, wyliczanie się z aktywności i zaglądanie sobie nawzajem w portfele.

Pozdrawiam serdecznie,

Ślimak Zagłady

Też mam opowiastkę.

Płynie sobie statek, który ciągnie za sobą tratwę. Trwa sztorm, statek przecieka a szkieletowa załoga ratuje łajbę, łatając dziury, pompują wodę itp. żeby statek mógł płynąć dalej i nie poszedł na dno.

Armator obiecał kapitanowi, że jak utrzyma statek na wodzie to łajby nie pośle na żyletki, bo statek w zasadzie do niczego nie jest mu potrzebny, o tratwie nawet nie wspominając, ale z sentymentu pozwala mu nadal pływać. To statek z piękną tradycją, jego nazwa znana jest na morzach i ocenach.

Natomiast zdaje sobie sprawę, że wciąż dokłada do tego interesu, bo statek z tratwą za rufą zużywa nieco więcej paliwa.

Kapitan i szkieletowa załoga statku nie mają czasu zajmować się sprawami tratwy, bo mają na głowie statek, a załoga statku została znacznie uszczuplona, więc tratwiarze od zawsze rządzą na tratwie praktycznie sami, sami wybierają sobie własną kadrę oficerską itd.

Kapitan (lub ktoś z załogi statku) czasem kogoś stamtąd zabiera na pokład główny, podrzuca na tratwę prowiant i przy każdej okazji próbuje przekonać armatora, że może warto ludzi z trawy przenieść na nową szalupę, bo tratwa ledwo płynie i może zatonąć.

Armator na tratwę patrzy nieco z byka, ale obiecuje, że może coś zrobi, a może nic nie zrobi. Załoga statku i kilka osób z tratwy, próbują więc załatwić nową szalupę trochę na własną rękę, ale wiadomo, że statek, tratwa itd. to własność armatora i ostatnie zdanie w każdej sprawie należy do niego. A jemu jak już wspomniano nie uśmiecha się dokładać do starej krypy o tratwie nie wspominając.

Któregoś dnia tratwa nabiera wody. Kadra z tratwy cos tam przebąkuje w mesie, że to dlatego, że tratwę rozbujało, bo trwa przenoszenie sprzętów na nową szalupę. Załoga statku robi swoje, a kapitan podaje przez megafon komunikat o przetargu na malowanie kadłuba statku.

Ludzie z tratwy są oburzeni. Tratwa podtopiona, nawet szant nie można śpiewać, a kapitan statku ogłasza jakiś przetarg dotyczący statku?

Po jakimś czasie do kapitana docierają sygnały co się dzieje na tratwie i jakie są nastroje wśród tratwiarzy. Przez megafon przedstawia sytuację, znów wspomina o nowej szalupie, problemach z załadunkiem itd. Tratwiarzy to nie zadowala. Obwiniają kapitana, załogę statku, o brak komunikacji, stan techniczny tratwy itd. Nie każdy był w mesie, gdy tratwowa kadra tłumaczyła sytuację – przekonują. Oddajcie nam tratwę, sami sobie załatwimy nową! – zapewniają. Odetnijmy linę – krzyczą inni. Przeciągnijmy kapitana pod kilem! – nawołuje jeden z tratwiarzy, który sklecił kiedyś swoją tratwę na boku, ale nikt nie chciał się na nią przenieść.

Statek płynie dalej, z tratwy wypompowano trochę wody. Wszyscy wypatrują na horyzoncie nowej szalupy z ponurymi minami. 

 

 

 

 

 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Cześć wszystkim. Mam takie pytanie. Zaglądam tutaj dość nieregularnie, ale jestem ciekaw, czy w związku z tym strona zmieni się jakoś diametralnie i będą nowe funkcjonalności? Czy chodzi tylko o zmianę układu strony?

Po prostu pytam, bo nie jestem na bieżąco ze zmianami. (^_^;)

"Przestań gonić za ideałem. Wypowiedz swoje myśli, nawet jeśli są chaotyczne. Sztuka nie rodzi się bez skazy - rodzi się prawdziwa. Później możesz ją udoskonalić."

Strona zyska nowoczesne funkcjonalności. Nie jestem tutaj głosem wiążącym, ale rozumiem, że chodzi o kompletną zmianę, a nie rozbudowę bądź naprawę tego co widzimy. 

Artystom więcej, szybko!

Proroku,

nic nie wiemy :) Admini nie podzielili się z nami taką wiedzą (może nie mogą wychodzić przed szereg i też ich rozumiem), ale raczej zakładamy scenariusz całkiem nowej strony niż aktualizacji obecnej.

 

 

 

Usuwam offtop, poczynając od komentarza Zanaisa z 09.08.2026. Mam ochotę ciachnąć wiecej, ale portal działa jak krew z nosa, więc po prostu nie kuście mnie, dobrze?

 

Uwagi ogólne:

 

Wycieczki personalne  – w wątku o kłopotach technicznych – w żaden sposób nie związane z tematem kłopotów technicznych? Poważnie?

 

Co do Waszej komunikacji:

 

Odbieranie wypowiedzi dyskutującej lub nie zgadzającej się jako atak nie wydaje mi się zdrowe.

Podobnie jak brak odpowiedzialności za własne słowa, choćby i z przeszłości. To nie znaczy, że padłyby dziś, ale kiedyś zostały powiedziane/napisane w jakimś innym kontekście. 

A już używanie dowolnego pretekstu do wzajemnej nieuprzejmości i odgrzewania starych sporów zdecydowanie ma aspekt antyzdrowotny. Złość piękności szkodzi!

 

Proszę, utrzymajmy ten wątek na potrzeby informacji o problemach technicznych. Dziękuję za współpracę. ;-)

 

<><

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nowa Fantastyka