- Opowiadanie: Wicked G - OrgUEr

OrgUEr

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

OrgUEr

 John Smith spacerował sobie jak gdyby nigdy nic po jednej z edmonotońskich ulic. Wtem ze ściany trzydziestopiętrowego apartamentowca wystrzeliła wiązka światła, a przed jego oczyma ukazała się holograficzna reklama.

– Chcesz, aby twoje pragnienia stały się rzeczywistością? – usłyszał kobiecy głos, którego tembr wręcz emanował siłą perswazji. – OrgUEry firmy Hornfield Neuromedics Inc. spełniają najśmielsze oczekiwania wszystkich ludzi. Nie zwlekaj! Już teraz pobierz katalog bądź odwiedź jednego z naszych przedstawicieli. Najbliższy z nich znajduje się zaledwie czterysta metrów od twojej obecnej lokalizacji. Czy przekazać współrzędne do urządzenia mobilnego?

John zamyślił się przez chwilę. OrgUEr fajna rzecz, kumpel ma takie ustrojstwo i sobie chwali. W sumie mógłby wydać część swoich oszczędności…

 

***

 

– Czy byłby pan zainteresowany kupnem jednego z istniejących już modeli? – zapytał gynoid ubrany w ołówkową spódniczkę i białą koszulę. – Wypełnienie formularza nie trwa długo, jednakże utworzenie spersonalizowanego egzemplarza zajmuje około trzech lat.

- Hmm, sądzę, że powinienem znaleźć coś odpowiedniego dla siebie – odpowiedział mężczyzna.

– Doskonale. W takim razie zaprowadzę pana do magazynu.

Maszyna wstąpiła do ogromnej hali wypełnionej wysokimi na około dwa i pół metra kapsułami. Człowiek podążył za nią.

– Tutaj przechowujemy ukończone produkty. Gdy pan się już zdecyduje, rozpoczniemy proces kształtowania psychiki, aby Organiczne Urządzenie Erotyczne odczuwało bezwarunkowy pociąg seksualny w stosunku do pana. Wtedy będzie w pełni gotowe do użytku.

Smith zaczął przechadzać się pomiędzy rzędami różnorakich, nagich postaci zanurzonych w przeźroczystym płynie. Były wśród nich seksowne kobiety, przystojni mężczyzni, znane postaci historyczne, antropomorficzne zwierzęta, wampiry, kosmici… Niesamowity wybór, ciężko się będzie ograniczyć tylko do jednej opcji…

– Ta – rzekł, zatrzymując się przy małej dziewczynce jakby żywcem wyjętej z japońskich kreskówek.

–  Świetnie. Proszę chwilę zaczekać, inicjuję procedurę… – odparł robot.

Pocisk kalibru zero pięćdziesiąt wystrzelony z karabinu snajperskiego przebił czaszkę Johna na wylot.

– Jednego dewianta mniej – pomyślała elektroniczna sprzedawczyni, spoglądając na trupa. – Tak to powinno się robić, a nie zabawa w jakieś terapie farmakologiczne…

 

Koniec

Komentarze

Chytre. 

Szczwane :) (bo z chytrym mnie domek ubiegł)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Pocisk kalibru pięćdziesiąt wystrzelony z karabinu snajperskiego […].

Śmiać się czy płakać?

Zanim się coś takiego napisze, warto poświęcić kwadrans na pobieżne zorientowanie się w rodzajach broni i amunicji.

Traktując rzecz dosłownie, pocisk kalibru pięćdziesiąt oznacza pocisk artyleryjski – dlatego, że poniżej 20 mm mamy broń strzelecką, od 20 mm – artylerię. A Ty piszesz o karabinie snajperskim…

Sprawa jest do uratowania po przejściu na amerykański system podawania kalibru – w calach i setnych cala, więc skoro mamy do czynienia z bronią strzelecką, karabinem, nie może to być pięćdziesięciocalowa bambuła, ale “zero piećdziesiąt”. Amerykanie podają kaliber poniżej cala w postaci ułamka dziesiętnego, w setnych cala. Oddajemy to albo zapisem cyfrowym: .50 (tak, bez zera przed kropką), albo słownie, jak to zrobiłem wcześniej. Tyle że bez cudzysłowu, użytego celem wyróżnienia.

Dzięki za przeczytanie i komentarze :)

Również dziękuję za uwagę techniczną Adamie. Poprzedni zapis to kalka z języka angielskiego (o .50 BMG mówi się też “fifty caliber”, dlatego napisałem to w ten sposób). Poprawiłem na “zero pięćdziesiąt”.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

A oto kolejna, nieznana Nazgulowi, twarz AdamaKB – speca od militariów;)

 

Zastanawia mnie jedna sprawa:

Brudny Harry i jego Magnum czterdzieści pięć. Zawsze pada taka nazwa. Bez zera. Czytać .45 można tak? 

 

Aha, opko zaskakujące. Tylko zaskakujące…

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Do poczytania, moim zdaniem. W zasadzie tekst jest króciutką scenką, z którą może i warto się zapoznać, ale na długo raczej w głowie nie pozostanie.

Pozdrawiam

Mastiff

Dzięki za poświęcony czas na przeczytanie i podzielenie się opinią, Nazgulu i Bohdanie :) 

Również pozdrawiam.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nazgulu, specem nie byłem, nie będę – ale czasem potrzebne są pewne informacje, pozwalające redagować tekst celem usunięcia pomyłek. No więc szuka się, szuka… i coś tam w głowie zwykle pozostaje.

Podany przez Ciebie przykład to jednocześnie błąd i nie błąd. Tam, gdzie wszyscy posługują się ustabilizowaną od pokoleń terminologią, “zero” jako słowo pomija się, bo nikt nie pomyśli, że mowa o milimetrach. Magnum czterdzieści pięć to pistolet typu “magnum”, kaliber czterdzieści pięć setnych cala – to “się wie”, więc się nie precyzuje. Brytyjski system to tysięczne cala – Magnum czterysta pięcdziesiąt, i też każdy wie. A u nas, w “milimetrowej” części świata, wypada – i trzeba – jasno określać, opisywać… Tłumaczowi albo się nie chciało, albo nie miał o tym pojęcia – zjawiska coraz częstsze…

Przeczytałem z umiarkowanym zainteresowaniem. Pozdrawiam.

Przebiegłe. (bo chytre i cwane już zajęte)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Przeczytałam, końcówka mnie zaskoczyła, ale się nie zachwyciłam zanadto. Może dlatego, że rozwiązania siłowe mnie generalnie nie zachwycają. ;)

Dziękuje za komentarze :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Podstępne. ;-)

 

Wtem ze ścia­ny trzy­dzie­stu­pię­tro­we­go apar­ta­men­tow­ca…Wtem ze ścia­ny trzy­dzie­sto­pię­tro­we­go apar­ta­men­tow­ca

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzięki za wpadnięcie i skomentowanie Regulatorzy, błąd już poprawiam :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Cieszę się, że mogłam pomóc. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Sprytne. :-)

Zawsze to jakaś metoda walki z problemem.

Babska logika rządzi!

Dziękuję za komentarz i "bibliotekę", Finklo :) Regulatorzy, ja również się cieszę, że jest tu spora grupa osób znających się na rzeczy i chcących podzielić się swoją opinią i radami. To bardzo budujące :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Tym bardziej się raduję, że czujesz się zbudowany. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mi się podobało, ale jakoś ten karabin snajperski też mi nie leży… Skoro o broni i jeśli snajperski to strzelamy z dystansu, min 30 metrów. Czy aż tak długi był ten magazyn :-) ? jak dla mnie to robocik mógłby wyciągnąć poręczną 38emkę, jakiś śliczny rewolwer i strzelić mu w łeb, jeśli takie rozwiązanie problemu przewidziałeś w swoim opowiadaniu. Kwestii etycznej nie chcę tu podnosić, bo będziemy dyskutować bez końca. Pozdrawiam

Pomysł ciekawy, ale potraktowany zbyt nonszalancko moim zdaniem. Po prostu za krótkie to! Przeczytałbym chętnie rozwinięte, z dialogami, opisami… jedna scenka, to za mało.

 

A teraz uwagi: dlaczego robot może bezkarnie zabijać w biały dzień? To jakaś pułapka na zboków? I dlaczego miałoby to być aż tak surowo karane? Ok, zboczone, ale robot, to nie dziecko…

 

Skoro robot wykanczał dewiantów moim zdaniem ktoś szybko by się zorientował w sytuacji i wszczął alarm. Chyba, że to policja lub jakiś przyszłościowy interpol…

 

Tytuł daje mi skojarzenia z UE, czy słusznie?

 

Aha, najważniejsze. Jeśli zabił snajper, to nie mogła to być sprzedawczyni…

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. Lub psychologiem.

sfun – dzięki specjalnej apce na smartfona zrobisz kawę nie dotykając ekspresu, dlaczego więc robot nie mógł zdalnie obsłużyć broni palnej? Przynajmniej ja to tak widzę.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dziękuje za przeczytanie i ocenienie, Saro i Sfunie :) Pisząc o "ogrmonej hali" miałem na myśli taką coś o rozmiarach hali produkcyjnej w dużej fabryce, więc karabin snajperski chyba przydałby się w takich warunkach :) Robot to tylko malutki , samoświadomy trybik w wielkiej państwowej machinie-pułapce na pedofili. Oprócz tego są jeszcze agenci podszywający się pod kolegów z pracy i zachwaljący OrgUEry. Skokarzenie z UE przypadkowe, po protsu"OrgUEr" dla mnie brzmi lepiej niż "OrgUrEr". Kwestię snajpera wyjaśniła już Śniąca, za co jej dziękuje :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Też się wtrącę, a co!

Drogi Adamie, Wicked G ma rację, jeśli akcja dzieje się w Stanach, to narrator miał prawo powiedzieć “kaliber pięćdziesiąt”, albo po prostu “pięćdziesiątka“, tam nikt nie mówi “zero pięćdziesiąt”. Można napisać “kaliber 12,7 mm”, ale nie brzmi to raczej zbyt dobrze, tak samo jak nie ma sensu przeliczać na milimetry wagomiaru śrutówek. Co nie zmienia faktu, że używanie w największej nawet hali fabrycznej ustrojstwa o skutecznym zasięgu ponad mili i zdolnego do przedziurawienia lekkiego transportera, to ździebko przesada. No, chyba, że chcemy, by odstrzelona głowa zrobiła wrażenie na przechodniach.

Brudny Harry natomiast, używał rewolweru Smith&Wesson 629, .44 Magnum. Pistoletowa amunicja .45 to kompletnie inna bajka, nabój dużo słabszy od .44 Magnum. Jedynym seryjnie produkowanym pistoletem, który może strzelać rewolwerową amunicją Magnum, jest izraelski Desert Eagle.

Ha, drogi Wicked, Desert Eagle też strzela pięćdziesiątkami (dużo słabszymi, oczywiście, od karabinowych), nazywa się to .50 Action Express i robi wyjątkowo malownicze dziury :-)

A tak według mojej, skromnej i subiektywnej opinii, opowiadanku zrobiłoby dobrze, gdybyś nie zakończył akcji jednym strzałem, a próbował przeciągnąć, a niechby robocik kameralnie, w zaciszu sypialni, urwał jaja pedofilowi i zmusił do ich zeżarcia…

 

Tak na marginesie, jeśli kogoś kręcą postacie z anime, to już pedofilia?

Kurde…

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Drogi thargone, pozwolę sobie na autocytat:

Tam, gdzie wszyscy posługują się ustabilizowaną od pokoleń terminologią, “zero” jako słowo pomija się, […].

OK?

Dzięki za wpadnięcie i skomentowanie Thargone :) Johna kręciły nie tyle same postacie z anime, a, jak to było wspomniane w tekście, małe dziewczynki wyglądające jak postacie z anime. To już podpada pod pedofilię.

Robot do sypialni raczej by się nie pchał (w końcu ona tu tylko sprzedaje i zdalnie ciągnie za cyngiel), za to Organiczne Urządzenie Erotyczne można by było zaprogramować na kata. Ciekawy pomysł.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ciekawy pomysł, zgrabnie napisane. Podobało się.

Nie wdając się w zbytnio fachowe dyskusje ani dywagacje etyczne wyznam, ze gruchnęłam śmiechem na koniec opowiadanka. Może nie powinnam, może jestem gruboskórna, ale pomysł bardzo mi się spodobał!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A ja się do czegoś przyznam… tylko nie bijcie mnie i nie wysyłajcie snajpera… Otóż jakieś dwa lata temu przypadkiem odkryłem serial Chobits… i byłem nim zachwycony:) Jeśli wiecie, o co chodzi zrozumiecie, dlaczego boję się waszej reakcji… jeśli nie wiecie… niech tak zostanie:)

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. Lub psychologiem.

Michał, to zależy ile masz lat ;-) jeśli 17, powiedziałabym, że wszystko z Tobą ok, jeśli bliżej 30tki i wyżej… Hmmm uważaj na OrgUEr  :-)

Dokładnie 30:PPP

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. Lub psychologiem.

Pif-paf !!! ;-)

Hahaha! Saro, z Niemiec musiałabyś mieć jakąś armatę, by mnie tu dosięgnąć:) Albo jakąś… wunderwaffe:PP

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. Lub psychologiem.

Dziękuję za komentarz Belhaju oraz za podzielenie się swoją opinią i "bibliotekę" Bemiku. Cieszę się, że wam się spodobało :-) Sfunie, dopóki podoba ci się sam serial możesz spać spokojnie, ale uważaj na siebie, Wielki Brat patrzy :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Hab ich :-P bang, bang!  Du bist tot! :-)

http://www.youtube.com/watch?v=paq1sMlkWHw

 

Od 23 sekundy filmiku:)

 

 

Wicked, sorki za offtopy!:)

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. Lub psychologiem.

Hahaha 

Właśnie, sorki!

Ale opowiadanie interesujące, więc i podyskutować, i pożartować jest o czym.

No problemo, offtop to byłby gdybyście nagle ni stąd ni zowąd zaczęli dyskutować o wyższości jungle nad trapem albo zaczęli pytać, czy ktoś nie ma na sprzedaż turbiny do golfa 1.9 tdi :D Tak są to tylko rozmowy powiązane z tematem szorta :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ma ktoś na sprzedaż turbinę od golfa 1.9? ;-)

 

Zabawne ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Bardzo dobry pomysł i podobnie dobre rozwiązanie fabularne! Też jestem za radykalnym podejściem do problemu pedofilii. Wicked, rozwijasz się, gratuluję! Jak dla mnie – na piątkę. 

Dzięki za przeczytanie i ocenę PsychoFishu. Ja niestety takowej nie posiadam :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

OK, Adamie, pax vobiscum! A ma ktoś może karabin snajperski do sprzedania?

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dzięki za komentarz i ocenę Ambroziaku :) Niestety Thargone, tego również nie posiadam :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Przyjemne :D Na swój pokrętny sposób. Ale mam wrażenie, że walnięcie na końcu jest trochę za słabe. Dodałabym wylewające się flaki czy cuś. To już takie moje zboczenie. Pedofilów krwawo i długo, a nie kulka w łeb i po sprawie. Zbyt to dla nich humanitarne :P

Tylko nie "Tęcza"!

Tenszo, sugerujesz “śmierć przez umpa-pumpa”? ;-)

Babska logika rządzi!

Raczej przez “pupa-pupa” bolcem kalibru pięćdziesiąt, jak to Adam rzekł – artyleryjskim.

Tylko nie "Tęcza"!

To też raczej szybko. Chyba że miałaś na myśli nabijanie na pal…

Babska logika rządzi!

Nabijanie. wyciąganie, potem znowu nabijanie…

Dobra, już cicho siedzę. Bo robię się niesmaczna w komentarzach :P

Tylko nie "Tęcza"!

Dzięki za komentarz Tenszo :) ! Roboty o wysoko rozwiniętej świadomości posiadają zmysł estetyczny, więc nie lubią grzebać się we flakach i są w stanie powstrzymać swoją żądzę zemsty byleby tylko nie musieć wykonywać tej czynności :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Podobno (gdzieś, dawno temu o tym czytałem) najgorszą torturą na świecie jest powyższa:

 

– zakuwasz delikwenta, tak, by twarz miał skierowaną do góry

– nad nim, na wysokości czoła wieszasz wiadro z wodą, z dziurką na dnie

– woda sobie kapie kropelka, po kropelce na czoło ofiary (?), kropelka, po kropelce…

kap, kap, kap…

Żadne obdzieranie żywcem ze skóry, przypiekanie, wkładanie igieł pod paznokcie, wbijanie igieł w… no wiecie, w co… rzekomo nie ma nic gorszego od tej wodnej tortury…

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. Lub psychologiem.

Ja słyszałam, że przywiązanie delikwenta gdzieś, gdzie kiełkują bambusy też jest niezłe. Podobno ofiara może mówić o dużym farcie, jeśli jeden z pierwszych pędów trafi w jakiś witalny organ.

Babska logika rządzi!

Jedno jest pewne: i w tym temacie ludzka pomysłowość zadziwia…

 

 

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. Lub psychologiem.

Zarówno przebijanie bambusem jak i chińska tortura wodna były w “Pogromcach Mitów”. Obydwie potwierdzone. Ta druga polega mniej więc na tym, że krople spadają w nieregularnych odstępach i mózg nie może zacząć się niczym innym jak tylko przewidywaniem momentu upadku. Osobiście jednak wolałbym to niż przebijanie bambusem :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Przewrotne i pomysłowe – bardzo fajnie się czytało. Najbardziej jednak podobał mi się “asortyment” w tym “sklepiku” – są i wampiry (dla fanów Zmierzchu i/lub Anny Rice ;) ) i antropomorficzne zwierzęta (tutaj już widzę tłum furries, walących drzwiami i oknami do OrgUEra ;) ). 

Dzięki za przeczytanie Golbonie :) Hornfield Neuromedics Inc. zawsze z najwyższą pieczołowitością dopasowywuje asortyment do potrzeb rynku :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Teraz mówisz, że wolałbyś wodę od bambusów, taki bambus to przynajmniej szybko rośnie. Jakieś 40 cm na dzień mi się kołacze po głowie… To prawie jak pocisk z karabinu. Prawie.

A tekst mi się podoba. Może warto rozszerzyć wachlarz niespodzianek dla klientów w zależności od tego, który z nieakceptowanych elementów oferty wybiorą?

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Prawie robi wielką różnicę :) Dziękuję za przeczytanie i bibliotekę, Diriadzie :-) Rzeczywiście, wymyślność kary w zależności od stopnia perwersji mogłoby być ciekawe ;)

 

Edit: Dzięki za bibliotekę, Ambroziaku, jak ktoś z “mocą” kiedyś jeszcze przeczyta tego szorta i uzna go za godnego, to może wyląduje w bibliotece ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

No po prostu rewelacja! Właśnie tak się powinno rozwiązywać problemy!

Z ogromnym opóźnienieniem, ale klik

Hmm... Dlaczego?

Dziękuję za przeczytanie i “Bibliotekę”, Drewian!

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nowa Fantastyka