- Opowiadanie: Wicked G - Tabu

Tabu

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Biblioteka:

BogusławEryk, Cień Burzy, ambroziak

Oceny

Tabu

Wraz z zamknięciem pokrywy laptopa przyjemność ustąpiła miejsca niepokojowi. Na pewno był w trybie incognito? Dla pewności ponownie odpalił komputer i wyczyścił historię przeglądania. Co jeśli antispyware jest nieaktualny? Znając życie, hakerzy zdążyli już znaleźć lukę w zabezpieczeniach i upublicznić dane, a wtedy jego szef dowie się o wszystkim i wyrzuci go z pracy. Wyobraził sobie to upokorzenie, znajomych z roboty naśmiewających się za plecami…

– Kochanie, co robisz?

Głos jego partnerki nieomal przyprawił go o zawał serca.

– Eee, nic, korzystam z toalety – wytłumaczył się pokrętnie, nerwowo szukając miejsca, w którym mógłby ukryć notebooka.

– Pospiesz się, dobra?

– Okej.

Cholera jasna! Tylko spokojnie. Nie można wzbudzać podejrzeń. Najlepiej będzie, jeśli wyjdzie z nim w ręce jak gdyby nigdy nic, usiądzie na kanapie i uda, że wrócił do czytania porannych wiadomości na witrynie BBC. Wstał z tronu, spuścił wodę całą pojemnością spłuczki, odłożył urządzenie na kosz z bielizną i umył ręce z precyzją mizofoba, żeby pozbyć się klejących śladów. Wyszedł z łazienki, mijając kobietę w drzwiach. Rzuciła mu dziwne spojrzenie. Wie o tym, tylko udaje, bo nie chce, żeby ją zostawił. Dobrze zarabia i zapewnia jej poczucie bezpieczeństwa, a seks zawsze może uprawiać z kimś na boku… To prawda na mur beton. W końcu kto chciałby kochać się z takim dewiantem jak on? W ciągu ostatniego tygodnia była jakaś oziębła i ciągle bolała ją głowa. Chociaż z drugiej strony, to zdarzyło się tylko dwa razy i naprawdę wtedy źle się czuła. W sumie, to nie ma czym się martwić. Przy tym stopniu ostrożności jest mało prawdopodobne, by ktokolwiek poznał jego sekret. Przecież ludzie nie potrafią czytać w myślach, a hakerzy nie interesują się architektami z podrzędnego biura projektowego. Może sobie spokojnie pozwolić na obejrzenie jeszcze kilku obrazków. Oklapł na sofę, otworzył laptopa i wstukał adres jednej z dobrze mu znanych witryn. Krągłe kształty, fikuśne pozy, grymasy ekstazy i bólu na twarzach… Aaach.

O kurwa. Sąsiad z naprzeciwka pije kawę na balkonie. Na pewno zobaczył to, co znajdowało się na ekranie i wyda mnie żonie. A trzeba było kupić model z wyświetlaczem o mniejszych kątach widzenia…

 

***

– Auć. – Sierżant McHyves skrzywił się na widok zwłok. Głowa ofiary, mężczyzny w średnim wieku, została rozerwana na strzępy, które leżały teraz poukładane na stole sekcyjnym obok korpusu. – Wiecie już coś?

– Niewiele – odparła doktor medycyny sądowej Kellum. –  Z relacji świadków wynika, że denat szedł sobie ulicą Harley i nagle tak po prostu eksplodowała mu dyńka. Nie znaleźliśmy żadnych śladów materiałów wybuchowych, pocisków, nic z tych rzeczy. Był okazem zdrowia, miał czystą kartotekę. To najdziwniejszy przypadek w mojej karierze…

– Siemka!

Stróż prawa i specjalistka od ustalania przyczyn śmierci podskoczyli ze strachu.

– Rydgebuff, co ty tu robisz?! – warknął McHyves.

– Stary powiedział, że mam przekazać to w twoje ręce – odpowiedział, wręczając mu plik papierów. – O, widzę, że macie do czynienia z klasycznym przypadkiem autodestrukcji powłoki materialnej.

Co?!

– Ech, wam też Dawkins z Hawkingiem wyprali mózgi… Odsuńcie się, ciało powinno emitować jeszcze śladowe ilości radiacji myślowej, może uda mi się coś zobaczyć.

Rydgebuff stanął przy trupie, wyciągnął nad nim ręce i zamknął oczy.

– A to takie buty… – rzekł po chwili, uśmiechając się złośliwie. – W sumie to nic zaskakującego. Pożądanie stopniowo zatruwało mu umysł, aż w końcu biedaczek nie wytrzymał ciśnienia procesów analitycznych. Perwersyjna erotyka, a zwłaszcza sado-maso, to wyjątkowo mocny czynnik yin.

– Co ty pieprzysz? – oburzył się sierżant. – Lepiej idź już stąd, nie mamy czasu na wysłuchiwanie bredni.

– Czekaj – wtrąciła się Kellum. – Wspomniałeś coś o sado-maso, tak? Z danych pobranych z jego komputera wynika, że połowę ruchu w sieci generował właśnie na czymś takim. Mógłbyś powtórzyć jeszcze raz to, co mówiłeś, tylko jaśniej?

– Pewnie. Ten gość znalazł sobie upodobanie w BDSM, a jednocześnie bał się realizacji swoich marzeń w rzeczywistości ze względu na możliwą reakcje społeczeństwa. Upust żądzom dawał podczas każdej wolnej chwili i przez to martwił się, że ktoś kiedyś go nakryje. Żył w ciągłym strachu, a jednocześnie nie był w stanie z tego zrezygnować. Bardzo przez to cierpiał i jego dusza postanowiła pozbyć się fizycznego ciała, żeby mogła bez przeszkód egzystować w świecie idei, nieograniczona przez normy moralne.

– Zastanawiam się, kto uwierzy w takie wyjaśnienia… – prychnął McHyves.

– Spoko luz, Iluminaci prędzej czy później i tak zatuszują całą sprawę – rzucił Rydgebuff na odchodnym. – Na razie!

 

Koniec

Komentarze

Bardzo dobry tekst i ciekawy problem porusza. Tutaj, dla wymogów opowiadania podajesz skrajny przykład, ale to tylko symbol, alegoria pragnień, które w obawie przed rodziną, czy społeczeństwem nie spełniamy. Problem jest, choć wszyscy udają, że go nie ma.

Oby osoby tak żyjące, nie skończyły jak bohater szorta;)

 

A, tekst przypomniał mi lata temu oglądany dokument o samozapłonach ludzi. Tak, że coś może jest tu na rzeczy. Jedno jest pewne – człowiek to ciągle zagadka i największy fantastyczny twór.

 

Najlepszy z Twoich tekstów.

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Dziękuję za przeczytanie, Nazgulu! Cieszę się, że tekst ci się spodobał. Mam nadzieję, że kolejne będą jeszcze lepsze :) 

Wielu z nas trzyma w głębi serca coś, czego bardzo pożąda, a jednocześnie boi się z tym zmierzyć…

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Hmmm. Jak na konkurs to nieźle, ładnie się wpisuje w wymogi. Ale jak na opowiadanie ogółem – nie przemówiło do mnie. Jakoś tak za szybko to wszystko się stało; szast-prast i koniec.

Tekst oceniam na 5.

Babska logika rządzi!

.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ech.

Życie byłoby piękne, gdyby takie rzeczy zdarzały się naprawdę! :(

Chociaż nie – rozsadzenie czaszki to za szybka śmierć. Ten pomysł z samozapłonem jest dużo przyjemniejszy.

 

Tak czy siak – bardzo ładny tekst! :D

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Wydaje mi się, że Finkla może mieć rację. Zdecydowanie tekst zyskałby, gdyby był nieco dłuższy. Bo początek zapowiadał się ciekawie. Za szybko to wszystko się potoczyło. Chociaż z drugiej strony takie założenie konkursu, szybko dojść do finału.

 

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Podobało mi się. Wprowadzenie iluminatów trochę na odczep się, choć nie mam nic przeciwko ich wszechwładzy.

Tekst oceniam na 5. (…stwierdziłem, że potrzebuję obniżyć sobie skalę.)

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Dzięki wszystkim za przeczytanie i oceny! Coś dłuższego jeszcze napiszę :) Co do Iluminatów – lubię rozwiązania typu deus ex machina w krótkich tekstach ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Zgadzam się z Finklą.

Tekst oceniam na 5.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Dzięki za wpadnięcie i przeczytanie, Emelkali :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ciekawy tekst. Może faktycznie trochę za szybko się skończył, ale co tu więcej dopisywać.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Dzięki za przeczytanie, bemiku ;) Można by było dodać opisać śmierci i momentów tuż przed, ale zdecydowałem się jedynie na krótką prezentację samego konceptu. Może kiedyś zrobię Variation In Production ;) ?

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Tak po prawdzie to mi tak średnio podeszło. Czyli… Hmmm… Werble…

Tekst oceniam na 5.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

W pierwszej chwili pomyślałam, że bohater podkrada jakieś dane firmy, a tu, okazuje się, całkiem inna para kaloszy. Niezłe, choć toczy się dość pośpiesznie.

 

Wstał z tronu, spu­ścił wodę całą ob­ję­to­ścią spłucz­ki… – Raczej: Wstał z tronu, spu­ścił wodę całą pojemnością spłucz­ki

 

Wy­szedł z ła­zien­ki, mi­ja­jąc ją w drzwiach. – W drzwiach minął łazienkę? ;-)

 

Ten go­ściu zna­lazł sobie upodo­ba­nie w BDSM… – Wiem, że to dialog, ale wolałabym: Ten go­ść zna­lazł upodo­ba­nie w BDSM

 

Tekst oceniam na 5.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję za przeczytanie Regulatorzy i SzyszkowyDziadku :) Błędy już poprawiam. Dzięki tobie, Regs, wychwyciłem drobną różnicę w znaczeniu “pojemności” i “objętości”, na co nigdy wcześniej nie zwracałem uwagi ;)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Bardzo się cieszę, że pomogłam, a Ty, przy okazji, nieco poszerzyłeś wiedzę. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Interesująca koncepcja…

 

Tekst oceniam na 5. Nie będę się wychylać ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dzięki za przeczytanie, Joseheim!

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Pomysł znakomity. Techniczne, wykonanie bardzo przyzwoite. Zabrakło mi trochę konceptu w obszarze rozwiązania fabularnego. Niemniej uważam, że opowiadanie mogłoby śmiało kandydować do biblioteki, dlatego…

 

tekst oceniam na 7.

Dziękuję za przeczytanie i podzielenie się opinią, Ambroziaku :)

 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Oryginalna nie będę. Tekst oceniam na 5. Ogólnie za szybko i sztucznie, dialogi, szczególnie te w kostnicy, to dla mnie czysta groteska, tekst przemówił do mnie tylko w momencie, gdy bohater lękał się własnej “obrzydliwości”. Ale poza tym średnio. 

Tylko nie "Tęcza"!

Dzięki za wpadnięcie i przeczytanie, Tenszo ;) 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Hmm, pomysł dość szalony. Tekst oceniam na 5.

Szalone pomysły to moja specjalność :) Dzięki za przeczytanie, Zygfydzie!

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Przeczytałem. Komentarz po zakończeniu konkursu.

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Ok, będę cierpliwie czekał :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Świetny tekst! Jest fobia, jest też fantastyka. Jedyne zastrzeżenie mam do objętości: akcja toczy się jakby nieco za szybko. Poza tym w moim odczuciu opowiadanie zyskałoby, gdyby pierwszą cześć poprowadzić w narracji pierwszoosobowej. Ale to szczegóły. Ogólny odbiór: bardzo pozytywny.

Tekst oceniam na 7.

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Mamy fantastykę, mamy swoistą fobię, mamy dosyć pokręcony pomysł i niedorzeczne wyjaśnienie, oraz hard porno i wszechpotężnych (a jednocześnie tak tajnych, że słownik podkreśla ich na czerwono) Iluminatich, których obiecana ingerencja zdefragmentowała mi System i wywołała szeroki uśmiech. Słowami dwoma – same dobroci.

Fajny, humorystyczny króciak. Z drugiej jednak strony paranoja bohatera już taka zabawna nie jest. Niezależnie od upodobań, nie zostaje nic, jak tylko współczuć facetowi.

Podoba mi się oszczędna w słowach, a bogata w przekaz forma. A i wykonanie w porządku. Co prawda warsztat niczym specjalnym nie imponuje, ale też i czepić się za bardzo nie ma czego.

 

Stary powiedział, że mam przekazać to w twoje ręce – odpowiedział, wręczając mu plik papierów. – O, widzę, że macie do czynienia z klasycznym przypadkiem autodestrukcji powłoki materialnej.

(–)Co?!

 

Tekst oceniam na 7.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Fobia – jeżeli strach przed wykryciem uznamy za fobię, to jest. Chociaż bardziej mi to pod jakąś nerwicę podchodzi albo pod paranoję :)

Fantastyka – jest.

 

Uwagi ogólne – trochę nie moje klimaty – pomysł niby jakiś jest, do wykonania też za bardzo nie ma się co przyczepić, ale… Przeczytałam bez bólu, ale i bez zachwytu. A wstawki o Iluminatach za bardzo nie rozumiem. Wydaje mi się, że wcisnąłeś ją tam zupełnie niepotrzebnie.

 

Tekst oceniam na 5.

Zabawne opowiadanko, a druga część wywołała u mnie uśmiech. Ciekawy pomysł i fajne wykonanie. Takiego czegoś się nie spodziewałem. Niektórzy mogliby spierać się o brak fantastyki, bo jest ona tu tylko teoretycznie, ale… Daję trochę ponad szóstkę, a co! 6,5/10

Mee!

Dziękuję wam za komentarze i oceny, jak również i “biblioteki” :)

Co do Iluminatów – dzięki nim Kellum nie musi próbować wyjaśnić paranormalnego samobójstwa materialistycznym niedowiarkom, Władcy Tego Świata zadbają o to, żeby nikt nie poznał Prawdy :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Hmmm… O ile pierwsza część mi się spodobała, o tyle druga zawiera coś, czego w szortach nie lubię – dialog zastępujący akcję. Właściwie cała ta rozmowa opowiada: “eksplodowała mu głowa, bo…”. Wyjaśnienia zajmują zbyt dużo miejsca, rażą infodumpem po oczach. 

– Siemka!

Stróż prawa i specjalistka od ustalania przyczyn śmierci podskoczyli ze strachu.

Określiłeś te dwie postaci w tak długi sposób, że zdążyłem zapomnieć, jaki był powód do podskoczenia ze strachu…

Ogółem: niewykorzystany potencjał. Trochę myślałem, że próbujesz zmylić czytelnika i na koniec wyskoczyć z puentą, że to jednak nie chodziło o porno. 

Dziękuję za przeczytanie i komentarz, Funie. Widzę, że zgłębiasz moją twórczość, miło mi :)

 

niewykorzystany potencjał

Tym słowem można podsumować chyba większość moich tekstów, problemem chyba jest to, że koncept twórczy praktycznie zawsze przytłacza fabułę i stylistykę przy tworzeniu. Może to dlatego, że chcę jak najszybciej uwolnić z głowy wpadające do niej myśli.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Podobało mi się :)

Dzięki, Anet :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nowa Fantastyka