- Opowiadanie: Wicked G - Jesus Christ de Broglie

Jesus Christ de Broglie

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Oceny

Jesus Christ de Broglie

 Niedziela, słoneczne popołudnie. Siedzę na ławce w parku, jem kanapkę, piję sok pomarańczowy z kartonika. I wkurwiam się, bo zapomniałem ipoda z domu, więc muszę słuchać bredni wygadywanych przez przechodniów.

– Mamo, a to prawda, że Bóg jest wszędzie?

– Tak, koteczku, tylko go nie widać.

– Mamo, a ile lat ma Bóg?

– Nieskończoność. Istniał od zawsze.

– Mamo, a nieskończoność to więcej niż milion?

– Tak, koteczku.

Pierdolenie o Szopenie. Wciąż te same tematy. Polityka, choroby, czyj chłopak przespał się z Anką, durne pytania dzieci. Tylko dlaczego ten krzak się pali?

– Psycholu, Psycholu! – Na dodatek jeszcze gada. Przysięgam, przez ostatnie dwa tygodnie nawet nie piłem.

– Czego? – spytałem, zorientowawszy się, że chodzi o mnie.

– Jam jest Pan, twój Bóg, który…

– Nie powinieneś mówić mi tego na jakiejś górze? – zauważyłem. – Ta akcja z gorejącym krzewem była chyba trochę wcześniej.

– Nieważne. Słuchaj, bo nie będę powtarzał dwa razy, i najlepiej gdzieś to sobie zapisz. Lambda równa się ha przez em razy fał. I my zatem mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie będziesz oglądał mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza. No i tyle w temacie.

Cyprysik gaśnie, rozglądam się dookoła. Ludzie dalej łażą wte i wewte jak gdyby nigdy nic. Ale faza. Zaczynam rozmyślać o tym, co przekazał mi Bóg. Najpierw podał mi wzór na falę materii. Potem zaczął rzucać jakimiś cytatami z Biblii. Zdają się być zupełnie niezwiązane ze sobą, ale gdyby je tak skorelować z tymi pytaniami, które przed chwilą mała dziewczynka zadawała swojej mamie… Eureka.

Grzech to ciężar. Ciężar to masa razy grawitacja. Bóg jest bez grzechu, więc nie ma masy. Jeśli masa będzie zdążać do zera, to długość fali będzie zdążać do nieskończoności. Bóg jest rozmyty w całym kosmosie. Jest wszędzie.

Jeden dzień jak tysiąc lat. Teoria względności. Jeśli Bóg poruszałby się z prędkością światła, to czas dla niego stałby w miejscu. Jest wieczny.

Żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza. Nawet taki elektron jest zbyt mikry, żeby odbił się od niego jakikolwiek strumień fotonów i dałoby radę uzyskać jego obraz. Bóg mógłby być jeszcze mniejszy, na przykład mierzyć długość Plancka. Nie widać Go.

Czy to oznacza, że Bóg jest niesamowicie małą cząstką bez masy poruszającą się z prędkością światła? Przez porównanie do dualizmu korpuskularno-falowego można by też jakoś wytłumaczyć jednoczesną boską i ludzką naturę Jezusa…

Zresztą, nieważne. Pewnie coś pokręciłem, a i tak nikt by mi nie uwierzył. Powinienem wracać do domu. Jest wpół do czwartej, chyba ściągnął mi się już nowy Fallout…

Koniec

Komentarze

Sympatyczne. Nieźle pojechany absurd, ale odlot w ciekawym kierunku. Spodobały mi się te mist/fiz-yczne rozważania.

Nie ważne => nieważne.

Babska logika rządzi!

Jakieś taki mi się nie podobające. Może gdybym czytał to o wcześniejszej godzinie bardziej przypadłoby mi to do gustu. Teraz jednak tak średnio. Ot przeczytać można, ale bardziej na nie niż na tak. Pozdrawiam fanów Fallaouta ;D 

Zgadzam się, że “Nie ważne“ → nieważne

 

“w te i wewte” → wte i wewte

 

“jednoczesną boska i ludzką naturę Jezusa…“ – boską

 

Nie znam się na fizyce, ani na matematyce, ani na filozofii… Ale generalnie kupuję tego typu rozumowanie w tego typu szorcie ; ) Całkiem misię.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Dziękuję za przeczytanie i komentarze oraz bibliotekę :)

Błąd poprawiłem.

Ten Fallout to chyba najbardziej fantastyczny element w tym opowiadaniu XD Muszę jeszcze trochę pozbierać na nowy sprzęt. W poprzednie części nigdy nie grałem ale uniwersum wydaję się być ciekawe, Gaben pewnie da zniżkę na święta na Steamie to może kupię NV albo 3.

 

Edit: Dzięki za komentarz Jose, błędy poprawiłem.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nad wyraz przystępnie wyłożyłeś sprawę. Nawet ja zrozumiałam, a uśmiech zagościł na mym licu, bo spodobało mi się bardzo. ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wicked, zacznij od 3 koniecznie, NV to takie 3,5. A część 4… Na ten moment  i u mnie jest ona czystą fantastyką, bo komp raczej mi jej nie pociągnie… Chociaż kto wie. A jeżeli faktycznie przypadnie ci uniwersum to koniecznie zagraj w 1 i 2, które to są perełkami moim zdaniem. Chociaż gameplay totalnie inny od tych z "nowych falałtów” to jednak klimat jest mega. No tylko, że trzeba się przestawić na “starszy” model grania. Moim zdaniem warto nawet zacząć właśnie od tych pierwszych części, chociaż ich znajomość nie jest konieczna. 

No odjechane, ale przystępnie napisane. A bohater chyba wypił zepsuty soczek. ;-)

Szkoda tylko, że jeszcze tyle błędów zostało.

Blackburn – jestem przekonana, że to nie zepsuty soczek ale fale fazy zfazowały i tak już pokręconego Wicked :D.

Bardzo mi się podobało!

Hmm... Dlaczego?

@Reg

Dzięki za przeczytanie i bibliotekę! Cieszę się, że lektura okazała się być miłą.

 

@Idaho

Wszystko zależy od Wujka Gabena i ilości wolnego czasu :D

 

@Blackburn

Dzięki za przeczytanie i ocenę, fajnie, że się spodobało!

 

@Bojownik

Chodzi o błędy techniczne czy merytoryczne? Jakieś sugestie?

 

@Drewian

Również dzięki za czas poświęcony na lekturę i kliknięcie bib :) Fale fazy są dziś wyjątkowo mocne…

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Soczek sfermentował :) Całkiem ciekawy pomysł Wicked. A co do Fallout widziałem część 3 w Biedronce za 39,99.

Podoba mi się pomysł . Miło się czyta (jestem wykształcony ściśle). Zakończenie bomba. 

Heh, bardzo fajna rozkmina! :))

Ogółem na plus, choć początkowo trochę mnie mierziła narracja, budząc skojarzenia z niezbyt naturalnym stand-upem.

Temat mi bliski, chociażby z racji pisanych kiedyś tam opowiadań ; ) Szkic fajny, bardziej wprawka literacka niż pełnoprawne opowiadanie. Ale to nie zarzut, raczej stwierdzenie faktu. Najfajniejsze jest zakończenie: w ostatecznym rozrachunku bardziej obchodzi nas Fallout niż istota transcendencji. Żaden cud nie odmieni naszego stąd-dotąd dopóki sami nie podejmiemy wewnętrznej decyzji. Samo życie. Wbrew pozorom – bardzo prawdziwe.

...always look on the bright side of life ; )

Dziękuję wszystkim za przeczytanie i komentarze. Cieszy mnie pozytywny odzew :)

 

Najfajniejsze jest zakończenie: w ostatecznym rozrachunku bardziej obchodzi nas Fallout niż istota transcendencji. Żaden cud nie odmieni naszego stąd-dotąd dopóki sami nie podejmiemy wewnętrznej decyzji. Samo życie.

Z tym się zgodzę. Wiara jest przede wszystkim aktem wewnętrznym.

 

Na Steamie Fallout bywał i za dychę :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

O matulu, nawet ja prawie zrozumiałam, a gdzie nie zrozumiałam, łyknęłam jako dogmat Wickeda G.

Spodobało mi się, a zakończenie – miodzio! 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Dogmat Wickeda G. I tak na portalu narodziła się druga religia. Czy grożą nam wojny fanatyków? ;-)

Babska logika rządzi!

Ja mam podzielność: biję pokłony przed Reg, ale nie neguję też tego, co objawił Wicked :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemik – widać porządnie łyknęłaś ze sfermentowanego źródła wickedowego dogmatu! Już Ci nawet dualność wychodzi ;-)

Hmm... Dlaczego?

Mnie dualność wychodziła jeszcze zanim coś łyknęłam. Przeważnie dualnowały mi się komentarze, a i kliki do biblioteki także :-) 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Dzięki wpadnięcie i biblioterkę, Bemiku!

 

Ja również postawiłbym na dualność, nie chcę tu żadnych wojen :D

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Szczerze powiedziawszy, to takie sobie. Jako wprawka literacka może być, jednakże nic więcej.

Pozdrówka.

Dzięki za przeczytanie i komentarz, Roger!

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Fizyka i matematyka wyłożona w sposób zrozumiały i zabawny! Podobało się :) 

Bardzo dobre (– trzy z minusem:D). Naprawdę świetne.

F.S

Dzięki za przeczytanie i komentarze, cieszę się, że się spodobało :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Przeczytane bez bólu. 

Hej-ho!

Sorry, taki mamy klimat.

No dobrze… Niech będzie… Do Biblioteki… smiley

...always look on the bright side of life ; )

Dzięki Seth za komentarz i Jacku za Bibliotekę :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Zajrzałem z ciekawości, sprawdzić co to za tekst, że trafił do biblioteki, ale nie dałem rady przebrnąć :(

“Tekst ma się bronić sam. Pewnie, tylko bywa tak, że nie broni się on nie ze względu na autora, tylko czytelnika" --- Autor cytatu pragnie pozostać anonimowy :)

Nic, tylko za Finklą powtórzyć, że ciekawa próba określenia natury Boga. Zabawna przy tym też.

Dzięki za przeczytanie i komentarze :)

Vercenvardzie, co było tego przyczyną?

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Zbyt udziwnione i bełkotliwe jak na mój gust, w sumie nawet nie wiem jak to uzasadnić. Teraz przeczytałem do końca, ale… nie, to po prostu nie moja bajka.

“Tekst ma się bronić sam. Pewnie, tylko bywa tak, że nie broni się on nie ze względu na autora, tylko czytelnika" --- Autor cytatu pragnie pozostać anonimowy :)

Ale fotony są bezmasowe i mają skończoną długość fali :( Mnie się nie podobało, może mam za dużo wspólnego z fizyką. Takie sucharki latają na fizyce bez przerwy, ale nie wydaje mi się, żeby zasługiwały na spisywanie… Wiem, że umiesz lepiej :/

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

No niestety, zgrabnie napisane, ale bełkot bez sensu. I wiem, że czasem bezsens ma sens. Ten nie ma.

Dzięki za przeczytanie i komentarze.

 

@Diriad

Odnośnie bezmasowości fotonu, sprawdź to:

http://ifd.fuw.edu.pl/fizyka/zapytaj-fizyka/pytania-wiato/368-masa-fotonu

 

Wychodzi na to, że Bóg nie ma energii :D Z resztą ta hipoteza była bardziej wyobraźniowo-matematyczna niż fizyczna, nie znam się za dobrze na mechanice kwantowej.

 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ale takie “przypisywanie masy” to już sztuczka matematyczna bardziej niż cokolwiek innego, kluczowe jest sformułowanie “wszystkie formy energii ‘grawitują’”. Ale mniejsza, bo nie ma co się nad tym rozwodzić ;)

In the Land of Mordor where the Shadows lie. - W Mordorze, moc którego zwycięży niechciana. (J. Łoziński)

Świetne! Żadna tam “wprawka literacka”, tylko dobrze wybrana forma do pokazania niecodziennego pomysłu. Smucą mnie trochę komentarze typu “bez sensu”, bo nie rozumiem, czego na siłę szukają w tym szorcie ich autorzy. Do mnie w każdym razie przekaz trafił, na pewno pogadam o nim z kumplami przy piwku, dla samej przyjemności rozkminiania ciekawej idei :D

Dzięki za przeczytanie i komentarz, Gruby :) Cieszę się, że dostarczyłem ci powodów do rozkmin.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Całkiem niezłe. Interesująca koncepcja. Widać w tym szaleństwie może być metoda:)

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Dzięki za przeczytanie i komentarz, wiwi :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Fallout, wszędzie Fallout. Ciekawy pomysł na rozkminę.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Nie no, takie fizyczne podejście do Boga to ja rozumiem. Także tekst zdecydowanie na plus. A nowy Fallout to ponoć średni jest. Tak słyszałem. 

Dzięki za przeczytanie i komentarze! Co do Fallouta 4 to również słyszałem krytykę tej części, wytknięto jej m.in. małą mapę.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

O, boskość wyjaśniona naukowo! ;-) No i ten przyziemny finał, jakże prawdziwy. Przednia anegdota, dołączam do uśmiechniętych po pozytywnej lekturze :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Podobało się. A finał – samo życie:)

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

Dzięki za wpadnięcie i przeczytanie, Alex i Fiszu :) Fajnie, że się spodobało.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

"od istniał od…" taki babol. Ciekawa koncepcja. Interesujące podejście do tematu.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Dzięki za przeczytanie i komentarz Morgiano, błąd poprawiłem :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Sprytnieś to wykombinował. Chyba zrozumałem :)

Dziękuję za przeczytanie i komentarz, Homarze!

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Śmiechłem. Rozkmina niedorzeczna i naukowa jednocześnie. Podobało mi się. ;)

Dziękuję za komentarz, MrBrightside :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Przyciągnął mnie tytuł. Czytałem z rozbawieniem. Parsknąłem przy tym dualizmie korpuskularno-falowym. Ciekawy szort łączący lekkie z ciężkim, duchowe z naukowym. 

Dziękuję za przeczytanie i komentarz, Funie :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ooo, to takie odrealnione, że prawie jak prawdziwe :) 

Bardzo sympatyczne:)

Dzięki za przeczytanie.

Derealizacja to moja domena :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nowa Fantastyka