- Opowiadanie: Micho - Wspomnienie Kwassama

Wspomnienie Kwassama

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Wspomnienie Kwassama

  • -Wiesz co Ginn?

    -No co? – Powiedział wielki mężczyzna niezadowolony, że musi odstawić od ust spory kufel piwa.

Otaczały ich obłoki, piękne białe i czyste chmury, nieco nie pasujące do pijackiej atmosfery. Rosły przy nich stare kręte akacje o różowych liściach, sękatych pniach, grubych korzeniach. Drzewa te pamiętały czasy kiedy Niebo nie było jeszcze takim spokojnym miejscem. Zielony pagórek na którym siedzieli dwaj mężczyźni porastała bujna zielona trawa i ślicznie pachnące kwiaty. Co chwila na którymś z nich przysiadała pszczoła niespodziewanie chwytana przez pająka zaczajonego między tęczowymi płatkami…

Kwassam pogładził siwą brodę, spojrzał na wschód. Świtało. Poranne promienie, wspaniałe dla strudzonego wędrowca, opływały pomarańczowymi językami burtę Groźnej Skały. Okręt powietrzny, kołysał się spokojnie za cumowany o stary, tępy pień, latające ryby skakały w około niego.

-Chodźmy na ryby?

-No coś ty, ja przez cały dzień tyłka stąd nie ruszę!

-A może jednak?

-Nie, po wszystkich naszych przygodach należy mi się odpoczynek – powiedział i wychłeptał resztkę z kufla.

-Leń spasiony z ciebie, stary Ginnie.

-A, tyś taki niestrudzony wędrowca, hę?

-Oj, już odpuść…

-To ja musiałem cię nieść przez całą kopalnię Naindo! Co na to powiesz?

-Że jestem od ciebie pięćdziesiąt lat starszy!

Kwassam wstał i podszedł do pieńka o który zaczepiona była lina trzymająca statek. Groźna Skała była piękna w świetle porannego słońca. Kapitan westchnął głęboko. Chwycił leżącą nieopodal wędkę i zarzucił w przestrzeń pod planetą. Nie czekał długo aż jakaś ryba złapie, gwiezdny pył był ich przysmakiem. Wieszany na haczykach w cienkich woreczkach, zwabiał je i kusił swoją wonią. Kwassam wyłowił piękną dorosłą sztukę, o ile się nie mylił była to odmiana Flawiodora rihnoryda.

-I, co chciałeś mi powiedzieć?

Głos Ginna wcale nie zaskoczył Kwassama.

-Wiesz… Tak sobie czasem myślę…

-Co sobie myślisz?– Ginn zarzucił wędkę.

-Pamiętasz jak zabiliśmy Złego Pana?

-No, tak.

-Przypuszczam, że przyszłe pokolenia…

-Co.

-Mogą już nie uważać nas za bohaterów. Może kiedyś pojawi się ktoś od niego gorszy, znienawidzą nas za to, że Zły Pan nie żyje…

-Pewnie tak…– powiedział Ginn i wyłowił sporą, grubą rybę.

Koniec

Komentarze

Ta kropa na początku to po co?

 

-Wiesz co Ginn?

Poprawny zapis:

– Wiesz co, Ginn?

Czyli: zapis dialogu – spacja, której zabrakło oraz przecinek przed wołaczem.

 

-No co? – Po­wie­dział wiel­ki męż­czy­zna nie­za­do­wo­lo­ny, że musi od­sta­wić od ust spory kufel piwa.

Zapoznaj się z tymi poradnikami: http://www.fantastyka.pl/loza/14. Tam masz szczegółowo, ale przystępnie wyjaśnione, jak prawidłowo zapisywać dialogi. Raczej spytał/zapytał.

 

Rosły przy nich stare kręte akacje o różowych liściach, sękatych pniach, grubych korzeniach. – sprawdź w słowniku, co oznacza kręty. Do drzewa to nie pasuje, prędzej poskręcane.

 

Drzewa te pamiętały czasy(+,) kiedy Niebo nie było jeszcze takim spokojnym miejscem.

 

Zielony pagórek(+,) na którym siedzieli dwaj mężczyźni(+,) porastała bujna(+,) zielona trawa i ślicznie pachnące kwiaty.

 

Co chwila na którymś z nich przysiadała pszczoła(+,) niespodziewanie chwytana przez pająka(+,) zaczajonego między tęczowymi płatkami… – na końcu kropka, wielokropek jest tu zbędny.

 

Okręt powietrzny,(zbędny przecinek) kołysał się spokojnie za cumowany o stary, tępy pień, latające ryby skakały w około niego. – zacumowany i wokoło pisane łącznie; co to znaczy tępy pień?

 

-Chodźmy na ryby? – jesteś pewien, że to powinno być pytanie? Moim zdaniem to propozycja, więc zdanie powinno kończyć się kropką, nie pytajnikiem.

 

Usterek jest więcej, prawie w każdym zdaniu coś się znajdzie, głównie interpunkcja.

Troszkę lakoniczna ta scenka, nic specjalnego się nie dzieje, nie bardzo więc mam co napisać o treści. Nie do końca potrafiłam sobie wyobrazić, gdzie to ucztują bohaterowie, ale podobają mi się poszczególne pomysły , np. różowolistna akacja, łowienie ryb na gwiezdny pył. Uważam, że masz potencjał, musisz tylko dużo czytać i ćwiczyć.

 

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Witaj! Zgadzam się ze śniącą :) Od siebie dodam, że pomysł na umiejscowienie akcji fajny, tylko sceneria wymaga więcej przejrzystego opisu. Też mam problem z wyobrażeniem sobie miejsca akcji. Tutaj "– Co." Powinien być "?" zamiast kropki. Popraw tekst i pisz dalej bo w głowie pomysły najwyraźniej masz. I dużo czytaj, zwracając uwagę na technikalia ;)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Scenka, choć urzekająca statkiem powietrznym i latającymi rybami, jest właściwie o niczym, zaś wykonanie bardzo utrudnia odbiór. Szkoda, że nie wziąłeś sobie do serca komentarza Naz spod swego poprzedniego tekstu, wtedy ten obecny fragment z pewnością prezentowałby się lepiej.

W każdym razie, jeśli zależy Ci na rozwoju, dobrze radzę – wchodź w dialog z komentującymi, którzy starają Ci się pomóc i na bieżąco koryguj błędy. ;)

 

Tyle ode mnie.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

I w dalszym ciągu polecamy betowanie :)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Ładna sceneria, ale to tylko scenka. Pogadali sobie, rybkę złowili. I co z tego wynika? Dorób jakąś fabułę do tego świata.

No i błędy nadal straszą.

Babska logika rządzi!

Ponieważ scenka niewiele mówi i raczej nic z niej nie wynika, przyszło mi do głowy, że to tylko początek czegoś, może jakiś wstęp do dłuższej opowieści.

 

Zie­lo­ny pa­gó­rek na któ­rym sie­dzie­li dwaj męż­czyź­ni po­ra­sta­ła bujna zie­lo­na trawa… – Powtórzenie.

 

Co chwi­la na któ­rymś z nich przy­sia­da­ła psz­czo­ła nie­spo­dzie­wa­nie chwy­ta­na przez pa­ją­ka za­cza­jo­ne­go mię­dzy tę­czo­wy­mi płat­ka­mi… – Pająk nie chwyta pszczół, pająk łowi pszczoły w pajęczynę. 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

W kwestii ortografii i interpunkcji wypowiadać się nie będę gdyż ku temu trzeba mieć jakąś wiedzę ;)

Myślę, że fabuła nie miała być zbytnio rozbudowana, nie chodziło o pokazanie jakiegoś świata, a raczej o zrobienie wstępu do końcowego przesłania, z którego płynie, że ludzie są nie wdzięczni i zawsze będą narzekać na stan obecny, oraz nie ważne ile dobrego zrobisz, wystarczy jedna rzecz by to wszystko przekreślić. No, a przynajmniej ja to mniej więcej tak odebrałem :)

Przepraszam, że nie odpisywałem ale mój komputer jest bardzo słaby i często jak coś piszę na jakiejś stronie to komputer się wyłącza. Chciałbym też zapytać, co to jest betowanie?:)

Przeczytaj sobie to.

Babska logika rządzi!

Bardzo interesują praca, jak tutaj państwo pisali problemy z interpunkcją są, ale ja bym się tym nie przejmował, gdyż teraz większość autorów ma swojego ,,korektora”, który się na tym zna i poprawia. A chłopak dopiero 15 lat to zdąży się interpunkcji nauczyć. Nie zgadzam się z komentarzami o braku fabuły, fabuła  w zamyśle autora (to widać) taka miała być tzn. skromna, surrealistyczna, kojarząca się z takim  zatrzymaniem w czasie, miejsce też dobrze opisane (ludzie z wyobraźnią nie mają problemu z ,,zobaczeniem” świata autora. Aż wreszcie przekaz to w skrócie przemijanie i zapomnienie.

 

Ciekawasprawa, a ja bym się przejmowała, bo widać, że młodociany Autor chyba nie ma zamiaru poprawić umiejętności. Błędy i usterki, choć wskazane palcem, nie zostały poprawione, mimo że od publikacji dzieła minęło ponad pięć miesięcy.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Może nie korzysta z portalu od tamtej pory, aczkolwiek poprawić może zawsze się czegoś poduczy.

Cóż, nie wiem jak często Micho bywa na portalu, ale pojawił się tu dzisiaj, kilka minut po piętnastej.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka