Profil użytkownika

Przykro mi, ale do odwołania nie przyjmuję żadnych nowych zaproszeń do betowania. No, chyba że ktoś kiedyś betował mój tekst.


komentarze: 22324, w dziale opowiadań: 18423, opowiadania: 6718

Ostatnie sto komentarzy

Hmmm. Fragmencik będący czystym infodumpem.

Może jako przerywnik między akcją jeszcze jako tako by się sprawdził, ale samodzielnie – nie ma szans zaciekawić. Człowiek nie zna króla, więc jest mu wszystko jedno, co się dzieje z synem.

W jednym akapicie opisujesz zimę, jakby ciągle trwała, a w następnym już jest kilkadziesiąt lat później. Dziwacznie wygląda ten przeskok.

Są to elitarne oddziały wojowników nieznający strachu, bólu, ani cierpienia.

Albo oddziały wojowników nieznających alby oddziały wojowników nieznające… I dalej też, bo na razie masz sieczkę. BTW, przed pierwszym ani nie stawiamy przecinka.

Babska logika rządzi!

Interesujący pomysł. Niezupełnie zgadzam się z wizją, ale przynajmniej końcówka mi pasuje.

Wykonanie takie sobie – popełniasz różne błędy, ale jak trochę potrenujesz, będzie lepiej.

Za tą odwagę i poświęcenie dziś daję ci władzę

Tę odwagę. Wprawdzie to wypowiedź, więc niby błędy dopuszczalne, ale to pierwszy akapit. No i trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, kto to mówi.

tylko tą jedną, tajemniczą wypowiedź.

A tu już na pewno tę wypowiedź.

tylko stawał tym przeciwnością na przeciw.

Jest różnica między “przeciwnością” i “przeciwnościom”. I wydaje mi się, że raczej się wychodzi naprzeciw (tak, łącznie) niż staje. No i powtórzenie.

jawił się za każdym razem, gdy pośród chmur rozbłysnęło białe światło – znikał zaś, gdy te bladło.

To światło, te światła.

Jego zdrętwiałe i obolałe, jakby przespał całe dziesięciolecia.

Coś się w tym zdaniu posypało.

Babska logika rządzi!

Jest jakiś pomysł. Splecenie losów Jarosława Mądrego w różnych wszechświatach mi się spodobało. Ale sposób, w jaki Twoja wersja poznaje losy naszego odpowiednika, mnie nie przekonał. Taki jakiś zbyt prosty, zbyt magiczny, zbyt życzeniowy…

Nie przepadam za opisami walki, więc pierwsza część tekstu mnie nudziła. Dopiero potem wszystko zaczęło się rozkręcać, a nawiązanie do Szczerbca mi się spodobało. Pomysłowa analogia.

Wykonanie szału nie robi. Masz trochę literówek, interpunkcja kuleje. Na przykład wołacze, Wąsławie, oddzielamy przecinkami od reszty zdania.

Jarosław oraz Malko byli przyjaciółmi i przyszłymi krewnymi, ale publicznie obydwoje zwracali się do siebie w sposób oficjalny.

Powinowatymi. Wspólnych genów (krwi) nie mieli i ślub tu nic nie zmieni.

Jego przyszły suweren nie był królem, ale kazał tak siebie tytułować. Niestety, był skazany na pomoc Bolesława,

Co jest podmiotem w drugim zdaniu i dlaczego suweren?

Kijew od stuleci był centrum handlowym we wschodniej części galaktyki,

A wschodnia część galaktyki, to która?

Babska logika rządzi!

To dobrą firmę mają, skoro za jednego klienta daje kilka dni balangi. ;-)

Da się zrobić w jeden dzień, ale myślałam, że najpierw chlali. A wtedy już wyprawa robi się problematyczna. Ale skoro nazajutrz pojechał…

Babska logika rządzi!

Eloł ziomala julka!

Super story napisałaś! Daj znaka, jak już tfoja książka się ukarze. Kpię sobie wersję elektronową i ci wyślę, żebyś mi się popisała z auto gratem.

Bardzo się smart wiłam jak oni pod konie c rozdziała poumrzeli ale mnę pocie szyłaś, że jeż cze oszyją.

Krem z dużym filtrem rulez!

Babska logika rządzi!

No, ale z Zakopca do Morskiego Oka jeszcze kawałek jest. A firma wysłała i tak zostawiła samopas?

Babska logika rządzi!

Wbrew ostrzeżeniom zajrzałam. :-)

Fajne neologizmy, ale szybko dopadło mnie to samo, co Madeja: wszystkie wydają się być wykute na jedną modłę, bez urozmaiceń.

Reszta tekstu na kolana nie rzuciła, sporo chaosu, jak to w snach…

„no chodź, chop”.

Ojjj. Paskudny ortograf. Spróbuj wsadzić słownik ortograficzny pod poduszkę. ;-p

Babska logika rządzi!

Skoro pierwsze zdania ostatnio w modzie, to spróbujcie tego:

Wpadła w sam środek kręgu, którym otoczono obcych.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Nie skumałam. Pomieszały mi się te wszystkie baby; tu nieżyjąca piosenkarka, tam turystka, ówdzie zjawa… A jeszcze nagle wyskakuje jakaś Majka… Facet pracuje, ale to żaden problem, żeby nagle wyskoczyć nad Morskie Oko.

Próbowałem poderwać turystykę z Wrocławia

Śmieszna literówka. :-)

Babska logika rządzi!

Możecie zgłaszać i nikt Wam tego nie może zabronić.

Ale, jeśli dobrze pamiętam, to ten grafomański tekst doczekał się pierza nietypowo – MC wziął i przyznał, chociaż Loża w ogóle go nie rozpatrywała.

Babska logika rządzi!

No, nadal czyta się przyjemnie. To wyraźnie informacyjny kawałek, nie da się uznać go za samodzielne opowiadanie. Ale podtrzymuje zainteresowanie – co zrobią jasne, jak zareaguje wycyckany Leon na unię sąsiadów…

Widywałam lepszą interpunkcję, masz gdzieś literówkę czy dwie.

Babska logika rządzi!

No, taki portal, że oczekujemy fantastyki. Nawet przy oznaczeniu “inne” – to dla mieszanek elfów z androidami, historii alternatywnych itp. :-)

A mnie osobiście opowiadania bez fantastyki zazwyczaj nudzą, więc marudzę.

Babska logika rządzi!

Po pierwsze, to raczej scenka niż opowiadanie. Po drugie – gdzie tu fantastyka?

Z obydwu pojazdów wysiedli zamaskowani ludzie w ubraniach terrorystów,

Mnie też zastanowiło to zdanie. Jak ubierają się terroryści? Acz moja wyobraźnia poszybowała w stronę luźnej szaty skrywającej pas szahida. Jak by nie było – antyterroryści mają ułatwioną robotę. ;-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Rosso. :-)

Kolejny Czytelnik nabrany. :-)

Już pracuję nad drugą setką.

Babska logika rządzi!

Hmmmm. Mnie też jakoś nie ujęło ani nie rozbawiło. No, razem z laktacją w pakiecie są rozmaite skutki uboczne. I? Zabrakło mi jakiegoś łupnięcia lub twistu.

Babska logika rządzi!

Kochani bibliotekarze i użytkownicy z długim stażem i wieloma komciami, nie przestajemy grzebać w starych tekstach. W kolejce do Biblioteki czeka już 800 opowiadań. W tym piętnaście przyjemnych czwóreczek i prawie dziesięć razy tyle stęsknionych trójeczek.

Babska logika rządzi!

Widzę, że na wesołe teksty spod Twoich palców nie ma co liczyć.

Ładnie się przejechałaś po hiszpańskich malarzach. Velazques malował zbyt przyjemnie, co? ;-)

Mocno poplątana fabuła, każdy kawałek oddzielnie interesujący, ale jak się próbuje zebrać je do kupy, albo – co gorsza – ułożyć chronologicznie…

Ale plus za klamrę i ogólny, acz pokręcony, pomysł.

Babska logika rządzi!

Może my mamy lepsze pojęcie, jak wygląda reszta tortu, więc śmiało marudzimy, że ten kawałek to chudzina straszna?

Babska logika rządzi!

Tysiące, może dziesiątki tysięcy głowic. OK. Hiroszima i Nagasaki. A Japończycy, jako naród przeżyli bez problemów. To trzeba raczej gęsto siać, żeby zabić wszystkich ludzi. Ile jest miast na świecie? Ale niech będzie, załóżmy, że ludzie popadali i bomb wystarczyło. Dlaczego całe życie też? W Czernobylu przyroda ma się całkiem nieźle. Ile tego syfu trzeba zrzucić na Ziemię, żeby wytłuc wszystko, łącznie z bakteriami? I żeby jeszcze chmury na długo pozostawały śmiercionośne? I promieniowały w takim stężeniu, że zgony następują błyskawicznie? Czy na Ziemi znajdzie się wystarczająco dużo substancji radioaktywnych, żeby załatwić taki armagedon, jaki malujesz? Nie wiem, ale wątpię. Przecież to wszystko już jest w skorupie ziemskiej. Trzeba zebrać, odwirować… Ale jak skoncentrujesz uran w jednej bombie, to w innych miejscach już go nie będzie.

Ale po tekście nie bardzo widać, że to dziennik.

Babska logika rządzi!

Nie, nie miał zniechęcić. Reg ma w swoim dorobku mnóstwo podobnych komentarzy. :-)

Babska logika rządzi!

Myślałam, że jeden facet ma problem, bo ma dziwne sny. Idzie do znachora/ szamana/ cudotwórcy, aby temu zaradzić. Fachowiec mówi, że dzieli życie z kimś jeszcze (to mogło być ciekawe). Jeden śpi, drugi czuwa. I coś tam z jawy jednego przesącza się do snów drugiego. A potem wszystko zaczyna się sypać. Przedstawiają się sobie, okazuje się, fachowiec nie był przygotowany, więc idzie czegoś poszukać. W tym czasie gościa napadają coraz gorsze potwory, a fachowiec (z innego pomieszczenia) mu doradza, żeby się nie ruszał. Na koniec strzela gościowi w czoło, ale go nie zabija. Kurtyna.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Nie zrozumiałam. Zapewne oznacza to albo, że dzieło wiekopomne i wspaniałe, albo że kiszka.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Na kolana nie rzuca.

Świat sztampowy – krasnoludy z toporami, orki, bohater z wielkim mieczem. Fabuła też niezbyt ciekawa (przynajmniej dla mnie) – sprowadza się do walki.

Z wykonaniem również nie jest dobrze. Trochę literówek, powtórzenia, niepotrzebne spacje przed przecinkami, same przecinki robią, co chcą… Jeszcze sporo pracy przed Tobą.

Dalej między drzewami znalazł miejsce w którym spali , odór był nieznośny ale dla łowcy był to trop na wagę złota który doprowadzi go do zwierzyny. Z podręcznej torby wyciągnął mały flakonik w którym była zielona mikstura , wypił ją.

Byłoza. Przecinki po “miejsce”, “nieznośny”, “złota” i “flakonik”.

po przejściu kilometra stwierdził że ścigani zeszli z głównego traktu.

Czy w Twoim świecie używa się jednostek SI? Przecinek po “stwierdził”.

Babska logika rządzi!

Hmmmm. Tu chyba był jakiś fajny pomysł, ale nagle straciła kontakt z tekstem i przestało mi się wydawać, że rozumiem, o co tu chodzi.

Obawiam się, że konstrukcja jest zachwiana – przez pierwszą połowę opowiadania nic się nie dzieje. Gadają sobie, popijają herbatę. A potem akcja rusza z kopyta.

Z pomiędzy pociętych szczap, oplecionych lśniącą od rosy pajęczyną, wyciągnął pudełko, które zabrał do środka.

Spomiędzy.

Tymczasem Cruster rysował powoli na racie,

Na czym rysował?

Babska logika rządzi!

Niezły szort. Fajnie się rozwija, odsłaniasz kolejne warstwy tajemnicy. Pomysł szału nie robi (mrugam do Darcona), ale ładnie pokazujesz jego wpływ na codzienność.

Babska logika rządzi!

Z książką o współczesnej technologii nie poszło, to próbuję czegoś z drugiego bieguna.

Babska logika rządzi!

Ech, nikt nawet nie spróbował. :-( To było “Zero” Elsberga. Ciekawa rzecz, polecam.

– Taaa? Jakoś nie pamiętam, żebym pragnął tak… wdzięcznego towarzystwa.

Strzepnęła z sukienki niewidzialny paproch i wzruszyła ramionami.

– Na pewno chcieliście – rzekła już nieco mniej radośnie. – Samiście rzekli, że kogoś rozumnego wam trza do konwersacji.

– Prędzej wziąłbym do takiej pogawędki tę kulawą kozę, co to się za panną od trzech dni pałęta.

Babska logika rządzi!

No, Wikipedia słynie z precyzji. Owszem, po tym czasie nic ciekawego nie będzie widać, ale to nie oznacza, że coś zniknęło bez śladu. Może, jeśli w wyniku supernowej powstanie czarna dziura i materia do niej wpadnie, to żaden ślad nie zostanie…

Babska logika rządzi!

Eeee, chyba liczba m nie jest ustalona. Sądzę, że może się wahać, ale nie chce mi się sprawdzać.

Babska logika rządzi!

Dlaczego uważasz, że to SF?

Może i tu był jakiś pomysł, ale wykonanie go zabiło.

Czym Gabriel oddychał?

Tak, akapity się przydają. Jedna myśl – jeden akapit, a nie ogromniaste bloki tekstu.

Popełniasz mnóstwo różnorodnych błędów. Podmiot Ci notorycznie ucieka. Przecinki szaleją, zapis dialogów do totalnej rekonstrukcji, literówki, niekiedy powtórzenia… Nadmiar zaimków – jeśli Gabriel chwyta jakiś przedmiot, to prawie zawsze jest on “jego” albo “swój”. No, wiadomo, że nie pożyczony od sąsiada.

skorupa planety była już tak zmiażdżona, że w końcu pękła jak nadepnięta piłka, na jednym i drugim biegunie. Potężna fala uderzeniowa, która nawet nie wzruszyła potwora, poniosła się po ciemnym bezkresie kosmosu, zmiatając pobliskie asteroidy we wszystkich kierunkach.

Skąd tam się wzięła fala uderzeniowa? Co ją tworzyło? I dlaczego miała na tyle energii, żeby zmiatać asteroidy?

Wąż cały czas ściskał swoim ogonem resztki planety, które po kolei wyślizgiwały się z jego uścisku górą lub dołem, bezwiednie, powoli lecąc gdzieś w nieznane, niczym liść na samym środku złowrogiego oceanu.

A co się stało z grawitacją?

Organizm nic nie trawił, serce nie pompowało krwi. Światło wisiorka było zbyt małe. Nie wiedział przed sobą nic,

Co jest podmiotem w ostatnim zdaniu i dlaczego organizm? Wiedział czy widział? Czy światło może być małe lub duże?

Spod wielkiego lecz dostojnego, jak sam właściciel, brązowego wąsa, wystawało grube, niczym kciuk u stopy,

U stopy nie ma kciuka, tylko paluch.

Gdy w kosmosie wybucha supernowa, z okolicznych układów słonecznych można dostrzec błysk, który potem przeistacza się w nową mgławicę, która znika bez śladu po okresie kilkudziesięciu tysięcy lat.

Nie wydaje mi się. Ani że supernową widać tylko z okolicznych układów, ani że błysk przeistacza się w mgławicę, ani że znika bez śladu. W przyrodzie nic nie ginie.

Babska logika rządzi!

A wiesz, to opko spodobało mi się bardziej niż Twoje konkursowe. Że się bestyjka u nas tak dobrze zaaklimatyzowała…

trworząc turystyczną śmietankę.

Ojjj. Paskudny ortograf.

Babska logika rządzi!

No, jeśli wena z warsztatem nie dorobiły się nawet jednego opowiadanka, to chyba nie żal takiego stadła. ;-)

Babska logika rządzi!

Hmmm, że tak zacytuję Thargone’a.

Miałam problem z zawieszeniem niewiary od samego początku. Co to za pierwiastek i ile go jest, że zlikwiduje całe życie w Europie i jeszcze na kilkaset lat zostanie. BTW, jaki ma okres połowicznego rozpadu? Czy w Ameryce jest aż tyle tego izotopu? Śmierć też wydaje mi się dziwnie szybka.

No a końcówka to już w ogóle magia.

Napisane całkiem przyzwoicie.

Wiem to, bo meteorolodzy zapowiedzieli, że zmierzająca od strony Ameryki chmura pełna radioaktywnego opadu dotrze nad Europę między dwudziestą trzecią w nocy, a pierwszą rano.

Ale według jakiego czasu? Europa duża nie jest, jednak rozciąga się na kilka stref czasowych. A co z Azją, Afryką i Australią? Czy opad może znajdować się w chmurze (czy to nie jest to, co już z niej opadło, względnie właśnie opada?)?

Babska logika rządzi!

Żongler, niezupełnie. Ten na obrazku podnosi łeb, jakby się śmiał. A to ma być bez odrzucania głowy do tyłu. I opad szczęki niższy. ;-)

Babska logika rządzi!

Tjaaa, jak niedawno miałam styczność z telewizorem i obejrzałam reklamę “chce się ży”, to mi się opko przypomniało…

Babska logika rządzi!

Cieszę się. :-) Tym bardziej, że dawno nie zajęłam jakiegoś dobrego miejsca w portalowym konkursie. :-)

Babska logika rządzi!

Ale w samym tekście była wzmianka o świetle. Tylko starałam się, żeby nienachalna wyszła.

No, ale jeśli nie zakłóciło, to wszystko w porządku.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, wreszcie się udało wdrapać na podium. :-)

Wilku, ekspresowe rozstrzygnięcie konkursu. Gratki za sprawność.

I gratuluję finalistom oraz wyróżnionym. :-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Wilku Jurorze. :-)

Wyjaśnienie tajemnicy zawsze sprawia frajdę. Szkoda, że dopiero w komentarzach, starałam się zawrzeć wszystko w tekście.

Babska logika rządzi!

No, czemu nikt nie przypomina, że czas na podpowiedź?

– Jeśli kiedykolwiek to wypłynie i opinia publiczna się dowie, do czego doprowadziły te algorytmy, będziemy mogli zwijać interes. W najlepszym razie znajdziemy się za kratkami.

– Algorytmy nic złego nie narobiły. To nie one strzelały do Adama Denhama – oburza się Carl. – Podobnie w przypadku pozostałych. Ci ludzie sami nacisnęli za mocno na pedał gazu albo skoczyli z mostu.

Babska logika rządzi!

No, i sprytne połączenie potwora z łbami na dziobach okrętów. :-)

Babska logika rządzi!

Sympatyczne rozwiązanie. Po drodze widziałam podobieństwa do różnych tekstów, ale końcówka zostawia tylko jeden na placu boju.

Cóż, dobrze im tak.

Babska logika rządzi!

Zgadzam się z Reg – pomysł na historię nawet ciekawy, ale wykonanie go skrzywdziło.

To nawet nie tak, że robisz ewidentne błędy – styl masz jeszcze niewyrobiony, miejscami wręcz szkolny. Potrenujesz trochę, to się poprawi. :-)

pogoda była tego dnia wspaniała. Antek dał się porwać szmaragdowemu blaskowi fal i zasiedział się na jednym z kamieni wcinającym się w głąb jeziora. Jeszcze chwilę wcześniej wokół niego na sąsiednich kamieniach było wielu innych turystów, teraz jak okiem sięgnąć był sam. Pora była późna więc nie było szansy na podwózkę, pieszo wracać też nie miał ochoty.

Byłoza. Spróbuj poszukać synonimów, ująć sens inaczej. To powinno urozmaicić tekst.

Babska logika rządzi!

No, ja też mam wrażenie, że to raptem wstęp do prawdziwej opowieści. I na razie nic fantastycznego się nie wydarzyło.

Błędy w zapisie dialogów.

Zaskoczony prawie nie spadłem z ławy.

Czyli jednak spadł?

Babska logika rządzi!

To taki horrorek z autopsji? Sympatyczny… Ciekawe, co dziewczyny wykombinują, kiedy podrosną. :-)

Babska logika rządzi!

Pełna wersja lepsza niż skrócona. Ale… Wiedziałam, jak się skończy, a to odbierało kawał przyjemności z lektury. IMO, wstawianie dwóch bardzo podobnych tekstów tak jeden po drugim to słaba taktyka.

Jest postęp jeżeli chodzi o fabułę – w opowiadaniu coś się dzieje. Wprawdzie to tylko historia dwóch ubzdryngolonych facetów, a nie wzniosłe dążenie do celu, ale już wyrwałeś się z orzeszkowych opisów przyrody.

Babska logika rządzi!

Smutny tekst, ale fajny. Udało Ci się zbudować jakiś klimat, dorzucić do konkursu coś nietuzinkowego.

Przecinki Ci się rozmnożyły jak zajączki po wilczej zarazie.

Babska logika rządzi!

Ha! Zawsze wiedziałam, że piwo to paskudztwo. ;-)

Mnie też fabuła nie uwiodła, nie ma tu żadnego nadzwyczajnego elementu, wszystko już kiedyś było i zostało wielokrotnie przeżute.

Ale zajrzę do pełnej wersji.

Babska logika rządzi!

Fajny pomysł na kamienie. Zabrakło mi jednak tych wyjaśnień, które pojawiły się dopiero w komentarzu, przez to zakończenie dużo straciło, nie było satysfakcjonujące.

Szczególnie to przynoszenie szczęścia nie jest jasne – łatwo uwierzyć, że jeśli kamienie dadzą kasę, to i właściciele będą szczęśliwi (tym bardziej, że poszukiwacze nie wyglądają na sympatycznych ludzi). No i jeszcze dwa znaczenia tego słowa: błogostan i fart.

Odrobinkę mylące było również nazywanie “kobietą” i poszukiwaczki, i krzyczącej. Na pewno dałoby się znaleźć lepsze synonimy.

Babska logika rządzi!

Gratki dla wszystkich wyróżnionych. :-)

Fantastyczny Panie Lisie, możesz bibliotekować. I lepiej z tego korzystaj… ;-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Kchrobaku. :-)

Zdziwić brakiem zdziwienia… Chyba uznam to za osiągnięcie, chociaż wydaje się trochę naciągane. Gdybyś wymyślił, co myśleć, to daj znać. ;-)

 

Karolino, fajnie, że humor przypasował. Ja również pozdrawiam. Ciebie i Ojca. :-)

Babska logika rządzi!

Noooo, tak też mogło być, ale wolę najpierw poszukać u siebie. :-)

Babska logika rządzi!

Coś innego. Przeczytaj baaardzo uważnie kawałek o temacie z uwagami językowymi.

Babska logika rządzi!

No, pełna antropomorfizacja – tak. Ale u mnie jest tylko nadanie samochodowi imienia i myślenie o nim, jak o czymś żywym, a to się chyba zdarza.

I staram się nie marudzić na ten temat przy drablach.

Babska logika rządzi!

Smutne opowiadanie. Też mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Sporo błędów pozostało.

Nie przekonuje mnie elfka, która odpowiada na pytania, jak na spowiedzi. Język, który zna tylko mój lud? Proszę bardzo, już tłumaczę, tylko skoczę po słownik. Masakra wyglądała tak i tak. Wujek nie żyje, szkoda… Nawet przedszkolaki nie są takie otwarte i szczere. Do tego elfka pomaga każdemu napotkanemu człowiekowi. OK, są mili ludzie, ale otoczenie zeżarłoby tak miłą osobę.

Z wykonaniem nie jest dobrze. Powtórzenia, zapis dialogów do totalnego remontu, interpunkcja kuleje, czasem literówki, gdzieniegdzie brak spacji przy myślnikach…

Wszystko było pokryte śniegiem. Sople zwisały z drzew, dachów domostw, zagród i wszystkiego gdzie pojawiła się, choć niewielka ilość wody. Temperatury były na tyle niskie, że niespełna pół dnia na mrozie bez jakiegokolwiek źródła ciepła, skutkowało zamarznięciem i śmiercią. Wieczna zmarzlina zdawała się niemieć końca.

Powtórzenia. Nie z czasownikami piszemy rozdzielnie. Trzeci i ostatni przecinek zbędne. A cały akapit mówi tylko “panowała surowa zima”, reszta to woda. Zamarznięta.

Wioska liczyła około dwunastu chałup i posiadała kaplicę oraz niewielki targ na środku. Przywiązała konia w stajni i weszła do karczmy.

Targ dla kilkudziesięciu ludzi? Nie opłaca się, barter załatwią sobie na zasadzie wizyt sąsiedzkich. Co jest podmiotem w drugim zdaniu i dlaczego wioska?

W środku było pusto. Główna sala była przestronna.

Byłoza.

Był to ogromny byk, stojący na dwóch tylnych nogach. Dzierżył wielki topór

W czym dzierżył, w racicach? I jakim cudem byki strzelały z łuków? Że o wyrabianiu broni nie wspomnę.

W ostatniej chwili umknęła przed olbrzymim cięciem topora.

Są małe i olbrzymie cięcia?

Ubrała wełniane ubrania, które leżały na komodzie.

Ubrań się nie ubiera.

Przyjdę do Ciebie, gdy skończę.

Ty, twój, pan itp. w dialogach piszemy małą literą. W listach dużą.

oznajmiła mu tą smutna wiadomość.

Tę wiadomość. BTW, literówka.

Babska logika rządzi!

Sympatyczny pomysł, eklektyczny. W jednym tekście była sugestia wampirów, w innym miałam skojarzenia z Czubówną (nie zdradzę tytułów, żeby nie spojlerować), ale Ty połączyłeś te odmienne światy. Niezłe to pijane Zakopane… Morskie Oko słabo wyeksponowane, za to mrok podkreślony.

A na dość złego w nocy widoki nie robiły żadnego wrażenia.

Nie miało być “na domiar”?

Babska logika rządzi!

Hmmm. Bardzo mętna ta opowieść. Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam. Wolę mniej dymu, więcej konkretów, ale może jeszcze zajrzą tu miłośnicy niedopowiedzeń i zgadywania.

Mszczą się, zabijają, rzucają zaklęcia, czyszczą pamięć… Nie wiem, kim jest Liochu (z pisownią bywa różnie, co najmniej trzy wersje masz), a kim Balerion. Po obydwu stronach są mistrzowie. Wszyscy wydają się doskonale znać, chociaż nie zawsze o tym pamiętają. Tylko ja ciemna jak tabaka w rogu.

Dlaczego jedną stronę konfliktu nazwałeś fachowcami od spilśniania? Mam tekst odczytywać jako metaforę włókiennictwa?

Z wykonaniem nie jest źle. Masz garść literówek, z przecinkami bywa różnie – a to niepotrzebne, a to ich brakuje. Często podmioty Ci uciekają.

Medalik, który ściskał, ukłuł go w dłoń. Kątem oka dostrzegł podskakującego na wertepach, drzemiącego i odrętwiałego Mistrza Fokasa.

Co jest podmiotem w drugim zdaniu i dlaczego medalik?

Ciemnoskóry wisielec, wprawiony w ruch przez Mistrza uderzył w swojego towarzysza. Konopny szur wpił się w jasną i siną skórę,

Powtórzenie. To w końcu miał ciemną skórę czy jasną?

Babska logika rządzi!

Tys prowda. Może czułabym się bardziej przekonana, gdyby bohater był wyżej i spuścił lawinę na jeziorko, szarpiąc za kosodrzewinę? Przynajmniej dałoby się to jakoś fizycznie uzasadnić.

Babska logika rządzi!

Fajny pomysł z nawiązaniem do konkursu. Za to na końcówkę kręciłam nosem – wydawała mi się przyczepiona na siłę, żeby był element fantastyczny. Ale może to tylko wrażenie.

Babska logika rządzi!

Jest jakiś pomysł, nawet mi się spodobał. Ale tak jakoś do końca nie przekonał. Nigdy nikt za tę gałąź nie pociągnął? Żadna sarenka jej nie skubnęła, śnieg nie przygniótł?

gdzieś tam było te jezioro,

To jezioro, te jeziora.

Babska logika rządzi!

Ja już swój dodałam, a tylko jeden można. ;-)

Babska logika rządzi!

Proszę. Chociaż chyba nie powinnam tak się tłumaczyć (nie mówi nikomu ;-) ). Jeśli słabo wynika z tekstu, to coś skopałam.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Blackenie. :-)

Fajnie, że chociaż początek zaintrygował.

Co do hasła… Myślę, że Bolko poprosił artefakt o podanie najczęściej używanych haseł.

Babska logika rządzi!

Był, czy nie był, formalnie Twój tekst nie spełnia wymagań. :-)

Babska logika rządzi!

Toteż piszę, że dobrze, jeśli przed wyjściem zwiąże się z naszym Warsztatem.

Babska logika rządzi!

Jeśli chcesz poprawiać istniejący, to im szybciej, tym lepiej. Zanim spadnie w dół w poczekalni.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Zazwyczaj doradzam poprawianie już istniejącego tekstu. Ale skoro to tylko fragment, a ma być całość, może jednak wstaw jeszcze raz.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Karolino. :-)

No, ale ona właściwie nie jest chora. To nie bakterie ją dopadły.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka