Profil użytkownika

Przykro mi, ale do odwołania nie przyjmuję żadnych nowych zaproszeń do betowania. No, chyba że ktoś kiedyś betował mój tekst.


komentarze: 24858, w dziale opowiadań: 20587, opowiadania: 7319

Ostatnie sto komentarzy

Jeśli publicznie zdradzę, jakiego mamy na haka na Blacktoma, to nici z transakcji, czyż nie? ;-)

Babska logika rządzi!

Wickedzie, sądzę, że tu chodzi o coś zbliżonego do dwóch nazwisk, oddzielanych dywizem. Twój cytat interpretuję jako na przykład mecz Polska–Senegal, nieporozumienia na linii prezydent–premier, traktat Węgry–Słowacja…

Babska logika rządzi!

W sumie jest tag “grafomania”. Ale jak na prawdziwą grafomanię, to za mało błędów i za mało śmiesznie. Jakbyś stanął w pół drogi przez rzekę.

Babska logika rządzi!

No, niezupełnie ma powód. Ludzi z wioski zabili zbójcy Dzierzby, a nie bohaterowie opka. Jednostkowa nienawiść wydaje mi się naturalna, ale generalizowanie (wszyscy rudzi, czarni, cykliści, geje, Rosjanie, gnomy…) jest chore. Trucizna to dobry tytuł.

Hmmm. Mnie mieszanie dobrej odmiany ze złą raczej nie leży, ale skoro Cisie… ;-)

Babska logika rządzi!

Psycho, nie mówię, że odmiana “owców nie tykajta” nie jest pikna. Ma swój urok. Ale pisałabym konsekwentnie: “kozów i owców”. Idź na całość! ;-)

Ja tu widziałam morał, że rasizm jest zły. Bardzo zły. Sama nienawiść… Pewnie każdemu się zdarza znielubić tę zołzę, co zabrała chłopaka, tego fiuta awansowanego na stanowisko, które mnie się należało… Ludzka rzecz. Ale tak bez powodów – to jest chore.

Babska logika rządzi!

Dzięki, Luki. :-)

Sam opis ilustracji, powiadasz? Twoje zbójeckie prawo tak sądzić, ja zostanę przy własnym zdaniu. ;-)

Miło, że fajnie się czytało, a pomysł ma potencjał.

Nie wiedziałeś, co to otczestwo? W Primagrodzie nie macie uchodźców ze wschodu? ;-)

Babska logika rządzi!

Fajnie, że zajrzałeś, Psycho. :-)

Dobra opowieść, ładnie pograłeś motywami Czerwonego Kapturka. Jeszcze to podkreśliłeś bajkową kołysanką.

Morał solidny, tak na granicy moralizatorstwa, ale chyba jeszcze jej nie przekracza. A zresztą, taki słuszny, że i przekroczenie można by mu darować.

Napisane porządnie, ale to wiadomo.

W środku, zabalsamowany, leżał gnom. Ręce miał skrzyżowane na piersi, oczy zamknięte, usta lekko rozchylone, był odziany w czyste, choć znoszone ubranie.

Po dłuższym pobycie pod kurhanikiem miał czyste ubranie? W kapsule pozaprzestrzennej go pochowali? ;-)

– Kóz i owców nie tykajta!

Taka dziwnie niekonsekwentna odmiana naprawdę istnieje czy ją wymyśliłeś?

Babska logika rządzi!

Ciekawy pomysł na magiczne istoty. Imponujące anatomiczne uzasadnienie ich działania.

Ale mam wrażenie, że trochę przegiąłeś z anatomią. Te wyjścia nerwów czaszkowych nic nie wnoszą do fabuły. W odróżnieniu od narośli na którejś tam żyle – ta jest istotna. Zwłaszcza dla posiadacza. ;-)

Końcówka wydaje mi się za bardzo wystrzałowa. OK, pasja badawcza, świr… Ale przecież wystarczyło sprawdzić migdałki… Zresztą, co by mu ta wiedza dała? No, tutaj moje zawieszenie niewiary poszło na spacer. Jaki jest sens przeprowadzania doświadczenia, którego eksperymentator nie może przeżyć?

Wykonanie niezłe, ale czasem coś zgrzytnie.

Czarny powóz mknął po kamiennej drodze ciągnięty przez niemalże galopujące konie, z których pysków leciała piana.

Powtarzasz informacje. Jeśli powóz mknął, to wiadomo, że konie nie szły stępa.

 

Żongler…ze? Żonglerko? Dlaczego tu wszyscy używają wołacza, nicki ciężko się odmienia!!!111!1!

Bo od aspirujących pisarzy wymaga się więcej niż od Kalego. ;-)

Babska logika rządzi!

Opowieść niezła, chociaż faktycznie człowiek tylko czeka, aż się klątwa wypełni. Fajna koncepcja wieszczby niemowy. To już faktycznie musi się spełnić. ;-)

Gorzej z wykonaniem. Interpunkcja kuleje, gdzieniegdzie coś poważniej zazgrzyta.

– Acha…

To już obciach. A trzymasz się tego byka konsekwentnie.

Niech się jeszcze dziesiętnik pobawi w penetrację zatopionej krypy, tyle ile potrzeba by zjeść ze smakiem, a potem przypomni mu, jakie są zadania i kto tu ma ostatnie słowo.

Podmiot uciekł.

 

No, ale skoro tekst został opublikowany, to złote pióro mu się należy.

Babska logika rządzi!

To marudzenie o bohaterze to uwaga na przyszłość.

Drakaino, podejrzewam, że ten Kasander to jakiś daleki potomek córki Priama. ;-)

Babska logika rządzi!

No właśnie – ten antagonista jest taki potężny, że moje życzenia nic mu nie zrobią. Poważnie piszę – dobrze mieć w tekście wyraźnego bohatera, żeby związać uczucia odbiorców. Romeo i Julia, a nie dwa zwaśnione rody.

Babska logika rządzi!

Z jednej strony eksperyment ciekawy, z drugiej – bardzo poszatkowana fabuła Ci wyszła. Z trzeciej – dodaje głębi wylosowanemu hasłu… Z czwartej zabrakło konkretnego bohatera, któremu można kibicować. Albo chociaż życzyć nieprzyjemnej śmiercie.

Za to smaczkami ładnie pograłeś. I nie mam na myśli tylko schabowego. ;-)

IMO, aż się prosiło o wplątanie w to Dżihad Butleriańskiej. ;-)

Babska logika rządzi!

Że podrasować ślizgi, to rozumiem. Ale jak Ty p. Różalskiego skłoniłeś do współpracy i namalowania kota na śniegu, to już nie wiem. ;-)

Babska logika rządzi!

Hmmm. Mnie się wydawało, że zakopała potencjał. Miała, chamka, bursztynowy kanister. Ostała jej się jeno bańka na mleko.

Babska logika rządzi!

Spodobało mi się. Fajne, dzieje się. Ciekawa byłam zakończenia. Niby je zdradzasz na samym początku, ale wtedy jeszcze nie wiadomo, o co chodzi.

Bohater ma zady i walety, ludzki gość.

Tylko nie mogę odgadnąć słowa. Aberracja, Royal Society, habenda, mechanistyczny? Na upartego każde się nadaje, ale żadne naprawdę dobrze. :-/

Napisane całkiem całkiem.

Raz tylko otrzymałem niespodziewaną wizytę.

Wizyty można otrzymywać? Nie wiem.

Babska logika rządzi!

Wizualnego nie ma, acz dla mnie niewiele rzeczy ma.

Ale dam Ci przykład z życia: moja chrześnica ostatnio zachwyciła się Harrym Potterem. Z lubością wynajduje na przykład co weselsze dialogi Freda i George’a, a potem czyta każdemu, kto chce słuchać. Bez spisu treści byłoby jej trudniej znaleźć. I może zachwycałaby się mniej bez tego feedbacku “o jejku, faktycznie śmiesznie mu powiedział!”?

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Corneliusie. :-)

Ciekawe uwagi zgłaszasz.

Dlaczego cerkiew dostała nóg? Od dawna je miała. Teraz tylko pokazała, bo tak chciał wilkołak na dachu. A dlaczego on chciał? Odpowiedzi mogą być różne – cerkiew już strawiła czerwonoarmistów, więc zaczęła przenosić się na inne miejsce, gdzie widziano kolejny oddział. Albo zamierzał dogonić/ przestraszyć Wadima.

Jak mogą być drewniane ściany w kształcie języków ognia?

Tak się ten kształt w architekturze nazywa (przynajmniej tak mi się wydaje, bo obrazek zamglony). Jak przekrój cebuli albo płomień świecy.

Sakramenty u babci. Hmmm. Chodziło mi o to, że cała cerkiew, z kopułami włącznie, wyglądała jak cerkiew na obrazku u babci. Po konkursie popatrzę, czy można to było lepiej ująć.

“mały” w sensie wzrostu czy wieku.

Raczej wzrostu. Ale mogło być również tak, że w oddziale było dwóch ludzi o tym samym imieniu i na jednego wołali “mały” dla odróżnienia.

Sikanie. Nigdy żaden ruski gieroj przy mnie nie sikał, więc wiedzy z pierwszej… ręki nie mam. Ale chyba nawet prawdziwy gieroj nie leje tuż obok miejsca spania ani przy ognisku, na którym grzeje się żarcie? Żeby nie śmierdziało. Odchodzili kawałek od obozu (przynajmniej na początku), a potem nie wracali. A może oni tam za grubszą potrzebą chodzili, nie podglądałam.

Sało na patelni. Hmmm. Fakt, że się topi, ale nie mogłam napisać, że oddział się topił, bo narzucałoby się całkiem inne znaczenie. Topnienie to w końcu zmiana stanu skupienia. I sało na patelni chyba to robi.

Jeśli ktoś ucieka, wszystko co zagradza drogę zdaje się nabierać pierwszorzędnego znaczenia. 

W tym przypadku “ostatni” nie znaczy “najmniej ważny”. :-)

Babska logika rządzi!

Lubię, kiedy powieść jest w jakikolwiek sposób podzielona. Gwiazdki, numerki, tytuły, cokolwiek. Najlepiej co kilka stron. Żebym mogła “doczytać do końca rozdziału” i odłożyć lekturę bez obaw, że robię to w środku sceny.

Tak po chwilowym namyśle – jeśli piszesz dzieło na tyle mądre, że czytelnik może kiedyś chcieć znaleźć coś wyjątkowego w spisie treści, to rozdziały z tytułami ułatwią mu życie.

Babska logika rządzi!

Próbuję się nie przejmować. Chyba już dawno nabrałam dystansu do własnych tekstów.

Pst! Protagonistą jest politruk. ;-)

Dzięki, że się dzielisz wrażeniami.

Babska logika rządzi!

No i co z tego, że masz inne zdanie? Nowy punkt widzenia może być bardzo ciekawy dla Autorów.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Shadziowaty. :-)

Ha, jednak wspólny obrazek zwabił.

Szkoda, że nie połknąłeś przynęty. Bywa i tak.

To właściwie nie miał być mech, tylko magia (drzewa się rozstępują przed cerkwią), ale skoro widzisz mechanizmy, to niech Ci będzie.

Taaak, niektórych ten wilkołak na kopułce bawi. Nie spodziewałam się takiej reakcji.

Wow(k)a to zdrobnienie od Wołodimira.

Mechów ci u nas dostatek, strasznie latoś obrodziły. ;-)

A historia jest, tylko mój gapowaty protagonista jej nie zauważył.

Babska logika rządzi!

No co Ty? Młoda godzina!

Niezupełnie – jak już raz nabędziesz uprawnień, to możesz z nich korzystać. To bardziej jak egzamin na prawo jazdy.

Nie jojcz, tylko komentuj. Brakuje Ci 14 tekstów. A miło, jak ktoś daje kliki Twoim tekstom? To nie skąp innym tej radości. ;-p

Babska logika rządzi!

Nie porwało. Cała akcja zdarza się w pierwszym zdaniu, potem już tylko omawiasz problem.

Po co komu skafander zapewniający dwa lata życia, jeśli nie ma możliwości efektywnego wezwania pomocy?

Języki ognia? To musiał tam mieć mnóstwo tlenu. No i bez grawitacji trudno o prawdziwy płomień.

Jest noc czy dzień? Na Ziemi.

Pół na pół.

Babska logika rządzi!

No, nie uwiodło.

IMO, niepotrzebnie przedłużasz część z leczeniem pacjenta – już od dawna wiadomo, że minęło sporo czasu, ale bohater pozostaje w nieświadomości, a to się ciągnie i ciągnie. W porównaniu z resztą tekstu puenta wypada szybko i pobieżnie.

Nie kupuję UV jako nośnika wirusa. Po prostu nie. To fala elektromagnetyczna, podobna do innych rodzajów. Gdzie ten wirus ma się mieścić, w fotonach?

No i Issander ma rację, że szybko by się lekarze pokapowali, co wyróżnia odpornych. A potem parasolki, kremy z filtrem, metro…

− Tą większą część

Tę część. Lekarz powinien wysławiać się w miarę poprawnie.

Babska logika rządzi!

Nie urzekło. Po samej grafice wiadomo, czego się można spodziewać i nie dodajesz wiele do tej historii.

Bohaterowie różnią się głównie funkcjami i imionami. Przez to trudno ich zapamiętać.

Z wykonaniem tak sobie. Przeszkadzały mi brak spacji przy myślnikach, kulejąca interpunkcja, usterki w zapisie dialogów i inne błędy.

Krew trysnęła, po czym zaczęła wypływać ciurkiem spływając po brodzie.

O powtórzeniu już było. Teraz o przecinkach – w tym zdaniu wyjątkowo dobrze widać, jak bardzo są potrzebne w tego typu konstrukcji. Krew ciurkiem wypływała czy spływała?

– Skończ wymyślać, chłopcze. Może jeszcze Ci powiedzieli,

Ty, twój, pan itp. w dialogach piszemy małą literą. Tylko w listach dużą.

Babska logika rządzi!

Jak jeszcze trochę pokomentujesz, to też będziesz mógł bibliotekować jako Użytkownicy X.

Babska logika rządzi!

Wykorzystałam ten sam obrazek. :-)

Szort twistem stoi, bo wcześniej niczym na kolana nie rzuca. Trochę widać pośpiech przy publikowaniu. Dziwne, że demony szefa/ swojego nie rozpoznały.

Zmęczony długą podróżą gniadosz Dastara Dyvanovitscha broczył kopytami w śniegu.

Broczył?

 

Babska logika rządzi!

Hmmmm. Mam wrażenie, że to dopiero szkic. Zarysowujesz kilka wątków, ale ich potem nie wyjaśniasz ani nie domykasz. Olej z wilków to pewnie fajny pomysł, chociaż chyba dzikie wilki są raczej chude, więc dużo oleju się z nich nie wyciśnie.

Najpierw substytutem wilczego oleju może być wielorybi, a potem okazuje się, że to raczej narkotyk niż tłuszcz do spalania.

Uratowana dziewczyna znika. Poszukiwany facet nagle znajduje się w pierwszym miejscu. Skutków zażywania nie wyjaśniasz. Dziwne, że bohater nic o tym nie wie. Ostatnia część wydała mi się tak oderwana od reszty, że wzięłam ją za sen bohatera. Boso, na śniegu, nagle dostrzega pistolet w ręce…

Babska logika rządzi!

Sympatyczny tekst. Ciepły, chociaż zimowy. Podobało mi się Twoje podejście. Niby obrazek pełen grozy, a to miłość była.

No i wybranie konkretnych krasnali też zadziałało na plus.

Babska logika rządzi!

No, przy sianokosach – owszem. Trawę – kosą. Ale nie ma co stawiać kos na sztorc o taki drobiazg. “Konopielka” chyba opisuje czasy niedługo po IIWŚ i tam bohater podpada straszliwie całej wsi, bo ścina żyto kosą. Prawda, szybciej niż sierpem, aż żona nie może nadążyć z wiązaniem snopków, ale – jak twierdzi starszyzna – w robocie nie chodzi o to, żeby było szybciej.

Babska logika rządzi!

Tak, o to. Wydaje mi się, że kosa była do cięcia trawy, do zboża sierp. Ale w sumie – tak jest na obrazie, więc chyba nie ma co się czepiać.

Babska logika rządzi!

To może powinien maskować swój zapach czosnkiem? Pewnie tani, a skuteczny… ;-)

Babska logika rządzi!

Początek raczej sztampowy – chata na uboczu wsi, zielarka, podejrzana o czary, stos… Ale końcówka rzuca na to wszystkie inne światło. Jeszcze łaki takie oryginalne nie są, ale połączenie ze sporyszem to już ładny motyw.

Jak na mój gust, trochę za dużo opisów przyrody. Ale historia ciekawa.

Babska logika rządzi!

Nie przekonało.

Fabularnie szału nie ma – idą sobie dwie fantastyczne istoty, rozmawiają (infodumpami), a na końcu jedna z nich wymyśla oficjelowi.

Zgadzam się z przedpiścami, że wykonanie kiepskie. Interpunkcja kuleje – czasami nawet nie ma kropki na końcu zdania. Literówki, zapis dialogów do remontu. Skąpisz didaskaliów, na ogół nie wiadomo, kto co mówi.

Tu znowu minister wojny zaczął odpowiadać znowu jak żal mu dzielnych bohaterów co za ojcowiznę polegli

Jest różnica między ojczyzną i ojcowizną.

Babska logika rządzi!

Interesująca interpretacja obrazka. Spodobała mi się.

Taaak, z tymi literówkami to prawda – masz ich trochę. Interpunkcje też widywałam lepsze.

Kamuflaż być może mógł zmylić psy, ale ja wiedziałem, że jeśli kogoś stać na mięte, to stać go też na bilet

A mięta nie rośnie tak po prostu, w lesie albo na łące?

Zbytnio ufasz legendą.

Jest różnica między “legendą” a “legendom”.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Trzymasz karty przy orderach…

Chętnie dowiedziałabym się, dlaczego Saksończykom tak zależało na tym kamieniu. Co właściwie robił? Skąd krasnal go miał, to już inna bajka. I dlaczego miał zrozumieć nazistowski salut.

– Osz ty!

Oż ty!

A owieczki będą pasać mechy, a nie wy, baco.

Co w tym zdaniu jest podmiotem, a co dopełnieniem?

Babska logika rządzi!

No, nie urzekło. Uważam, że ta Ania niezbyt mądra, skoro pcha się na wojnę. Ojciec też mnie nie przekonał. Co właściwie chciał osiągnąć?

Fabularnie nie dzieje się dużo – tylko konflikt z ojcem.

chłop nawet nie trudził się poganianiem zwierząt, poprawił jedynie kosę opartą o zydel.

A w tych czasach nie uważano, że zboża nie wolno ścinać kosą? Jakby nie było – po co mu kosa i wóz z wołami? Zdaje się, że po ścięciu zboże zostaje przez kilka dni na polu. I co tam robił zydel?

Interpunkcja kuleje.

Babska logika rządzi!

Zgadzam się z Darconem. Jest jakiś pomysł na tekst, ale warto go jeszcze dopracować, ubrać w szczegóły, mocniej połączyć poszczególne wątki. Ja też nie wiem, kim jest Tomek. Siostrzeńcem Antoniego?

W pobliżu Warszawy hoduje się owce?

Styl jeszcze niewyrobiony. Dlaczego apostrofy zamiast cudzysłowów?

– Królu mój, wydaj swą córkę za żonę.

A to postępowa monarchia. ;-)

Babska logika rządzi!

Dokładnie o takiej to nie ma, ale o dziwacznych obrazach to coś się znajdzie. Kliknij na tag “sztuka” na górze opowiadania i szukaj na liście. Ale nie wszystkie dotyczą obrazów, a zwłaszcza magicznych.

Babska logika rządzi!

No to może nie usuwaj całkiem, tylko napisz, że ktoś już wybrał podobnych bohaterów, chociaż inny obraz. Możesz podkręcić ciekawość… ;-)

Babska logika rządzi!

Eeeee… Słowo “zagajać” chyba ostatnio bardzo zmieniło znaczenie…

Może spróbuj small talku. Takiego bardziej fantastycznego. ;-)

Babska logika rządzi!

Dam się nacieszyć. Nawet pomogę dociągnąć do setki, a potem nie wykasuję swoich komentarzy. Taka jestem wspaniałomyślna! ;-)

Babska logika rządzi!

Nie mówię, że nie ma historii. Tylko że ja do niej nie dotarłam. Prawdopodobnie dlatego, że nie lubię grzebać w składzie z metaforami w poszukiwaniu kawałka prawdy. :-) Kwestia gustu.

A to zinterpretowałam jako miłość do męża:

Jakieś, nie, nie jakieś, a właśnie te, dopiero co przyrzeczone,

Że skoro właśnie te, to nie są jej obojętne. Ale faktycznie – nic takiego w tekście nie było.

Babska logika rządzi!

Pogubiłam się.

Nie wiem, gdzie rozgrywają się poszczególne sceny. Bo chyba wszystko – na przykład śmieć kapłanki – nie dzieje się w lesie?

Może i ma miejsce jakaś koniunkcja sfer, ale na razie nie mam pojęcia, co się dzieje. Usiądę sobie z boku, popatrzę i poczekam, aż się wyklaruje.

Wyrocznie Dorde, jak Dorde – Amit oraz Dorde – Tembremer ostrzegały,

Dość długo zastanawiałam się, o co chodzi w tym zdaniu. Doszłam do wniosku, że wyrocznie mają podwójne nazwiska, ale wtedy należałyby je zapisać Dorde-Amit, bo w tej chwili wygląda to jak wtrącenie i sensu nie ma.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Do mnie nie przemówiło. Za bardzo poetyckie, stawia na klimat, a nie na historię. Nie rozumiem bohaterki. Chciała ślubu, chyba kochała wybranka, ale dziecka to już nie. Trauma z dzieciństwa? A może to syrena była, skoro tak się przywiązała do muszelki?

Toń ciemniała, z turkusu przechodząc w szarość i granat, aż w końcu z drewnianego pyska zaczęły zwisać sople.

A tu już całkiem się pogubiłam. Jak zrozumiałam, wrak leży na dnie. Ale lód jest lżejszy od wody, jeśli już morze zamarza, to od góry. Gdzie w takich warunkach sople?

Babska logika rządzi!

Hmmm. A mnie zakończenie nie przypadło do gustu.

Ogólnie historyjka całkiem zacna, chociaż IMO zbyt wiele zdradzasz w przedmowie. Nawet informacja, że ktoś już wykorzystał ten temat, jest informacją.

Dla bohaterów tego formatu zwykły kot jest problemem. Tajemniczy magicznie zabijający gumiennik wydał mi się przekokszony. No, ale to kwestia gustu zapewne.

Babska logika rządzi!

Coboldzie, szczyny strażników nie wykluczają skrzacich. ;-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Coboldzie. :-)

Lubię Bułhakowa (polecam jego muzeum w Kijowie), ale aż tak? Hmmmm…

Nikt się nie spodziewał, a najmniej biedni czerwoni.

A pisz, pisz, z chęcią poczytam. Ciekawe, których ludzi wybierzesz… Rasputin aż się prosi. ;-)

Babska logika rządzi!

Gratuluję opierzonym, a zwłaszcza Masterowi. Wiesz, że od teraz lepiej dla Ciebie, żebyś bibliotekował teksty innych? ;-)

Babska logika rządzi!

I zwyczajny najemnik powiesił siedmiu zabijaków, którzy dawali radę potworom i nieźle strzeżonym panom?

Babska logika rządzi!

Nie, nie tylko. Ale wydaje mi się, że dla żołnierza to duże ryzyko i jego żona głównie tym się przejmuje. Można czytelnika zaangażować na mnóstwo sposobów – dać mu zagadkę kryminalną do rozwiązania, kazać bać się o wynik starcia, zmusić do kibicowania wielkiej miłości, zachwycić konstrukcją świata lub bohatera, nauczyć czegoś ważnego… No, nie zastosowałeś żadnego chwytu, który mógł na mnie zadziałać. Gdybym nie miała pewności, że bohater przeżyje, żeby napisać list, byłoby Ci łatwiej.

Babska logika rządzi!

I tak zaczęła się długa historia brania zakładników… ;-)

Też miałam problem z poprawnym rozszyfrowaniem myków. Też uznałam, że wilkołak więzi córkę bohatera i innego sposobu nie ma. ;-)

Ciekawe, czym się karmi młodego wilkołaka przez całe lato.

No, ale ogólnie czytało się przyjemnie, historia wciągnęła.

Babska logika rządzi!

Też mam wrażenie, że to opis obrazka z kropelką fabuły ograniczoną do niezbyt istotnego epizodu.

Światotwórstwo ładne, ale nie miałeś znaków na rozwinięcie skrzydeł.

Ubrała kombinezon.

Oj. Taka wtopa?

Babska logika rządzi!

Ładna bajka. Kto by pomyślał, że stworki nie z tej ziemi też mogą się po ludzku bać…

Fajne wykorzystanie obrazków jako puenty. Oryginalne podejście. W sumie, to wysyłanie dzieci do zbioru brusznicy trochę podejrzanie wyglądało… Są jakieś mrugnięcia. :-)

Babska logika rządzi!

Hmmm. Nieco moralizatorsko to wyszło. Postacie faktycznie przemawiają, a nie mówią.

I wydaje mi się, że polski rycerz zachował się bardzo nierycersko. Oni tak postępowali?

Po wygranej bitwie pod Grunwaldem, przez Rzeczpospolitą, państwo zakonne jest podzielone i osłabione.

Po pierwsze, bardzo dziwny szyk. Po drugie, wszyscy wiedzą, kto tę bitwę wygrał.

Szargają nami uczucia i potrzeby wyższe,

Szargają?

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego wszyscy filozofowie i ludzie nauki nie wierzyli w Boga?

Mocna teza. Szczególnie na początku XV w.

Babska logika rządzi!

A ja mam jak Maras. Zgadłam, ale pewna nie byłam. Ta chusteczka należała do którejś z kobiet dowódcy? Sześć złotych monet to raczej królewska zapłata za nocleg.

Jest jakaś historia, trochę sztampy, trochę twistu.

Skoro wiedźmin słyszał, że córkę Gawriłły spotkała krzywda, to dlaczego wziął Tamarkę za nią? OK, mógł myśleć, że to o gwałt poszło, ale czy za to ojciec mściłby się tak intensywnie?

No i prawdziwy wiedźmin chyba ludzi tak bez porządnej przyczyny nie zabijał… Degrengolada.

Dobrze napisane, ale to wiadomo.

Babska logika rządzi!

Interesująca interpretacja grafiki. Spodobała mi się.

Nie rozumiem tylko, dlaczego te starsze owce takie doświadczone. Przecież właściciela dopiero tydzień temu coś pogryzło. Swoją szosą, dlaczego nie podczas pełni?

No i gdzie właściwie bohater mieszka? Nie na halach, bo jest zima. A jednak daleko od jakiejkolwiek wioski.

Napisane całkiem przyzwoicie, chociaż trafiają się literówki.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Mam wrażenie, że obie części historii słabo się łączą. Spokojnie można wywalić Nawojkę, która nie bardzo pasuje do obrazu.

Przeszkadzało mi, że ciągle powtarzasz opis kobiety. Tym bardziej, że robisz w nim błąd.

Interpunkcja faktycznie mocno kuleje. Na początku masz stylizację, która potem słabnie. Jak już stylizować, to równomiernie.

Ostatnim co zobaczyła była wysoka niewiasta o kręconych włosach, swobodnie opadających z pod kwiecistego wianuszka.

Spod. BTW, przecinki po “ostatnim” i “zobaczyła”. Wianuszki zazwyczaj są z kwiatków, to podkreślenie kwiecistości dziwnie wygląda.

Babska logika rządzi!

Coś takiego! Adam się odezwał!

OK, Kosmito, teraz widzę, co miałeś na myśli. Ale ze zdania to nijak nie wynikało. Wręcz tam napisałeś, że 15 krzeseł tworzyło sześciokąt, a tak nie jest. 15 miejsc to sektor i dopiero 6 sektorów daje komplet.

Babska logika rządzi!

Można pilnować dorosłych ludzi, trzymając ich na muszce. Pilnować, żeby żaden nie sięgnął po broń, nie uciekł, nie przeszkodził w obrabianiu banku itp. W tym kierunku poszłam.

No, ale IMO wprowadzasz zamieszanie, bo jeśli chłopak grzecznie kręci się po wiosce, to karczmarz nie wie, gdzie on jest, więc po kiego grzyba bohater go pyta? Tylko dla zmylenia odbiorcy.

Malborku upilnować łatwiej, bo ogrodzony i ma ograniczoną liczbę wejść. A do wsi wilkołaki mogą się podkraść z każdej strony.

Babska logika rządzi!

Chyba raczej metamorfoza.

Wiesz, proces przemiany człowieka w wilkołaka nie został naukowo zbadany. Pierwsze słyszę, że zmienia się DNA. To by trzeba było ofiarę w każdą komórkę ugryźć i to precyzyjnie. ;-)

Babska logika rządzi!

A tak z ciekawości, dlaczego uparcie przekręcasz neandertalczyków?

Babska logika rządzi!

Już po terminie…

Może stąd, że pilnuje się na przykład dzieci. Nie przed zombiakami ani czymś podobnym, tylko przed własnymi pomysłami typu skakanie z szafy (przypilnuj, żeby odrobił lekcje). No i skoro bohater szuka syna w knajpie, to chyba chłopak nie miał łazić po obrzeżach wioski i strzec przed zagrożeniem z zewnątrz. A w ogóle to jeden człowiek nie bardzo może mieć oko na całą wieś.

Babska logika rządzi!

Myślisz, Wilku, że Wrocław pokazywali w teleranku? Nic takiego nie pamiętam… ;-)

Babska logika rządzi!

Hmmm. No to tego nie oglądałam. A przynajmniej nie przypominam sobie takich baśniowych konstrukcji w “Wilku i zającu”. ;-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Majku. :-)

O tym, że w ogóle warto ogarniać szczegóły, dowiedziałam się tutaj, więc jesteś na dobrej drodze. Bo przecież diabeł tkwi w szczegółach, to one pozwalają odróżnić ukochaną żonę od milionów podobnych kobiet. Dla mnie przykładem znakomicie rozegranych szczegółów jest King. Ale do moich tekstów oczywiście też zapraszam. :-)

Taaak, musiałam się zastanowić, jak to zrobić, żeby moje legendy potrafiły wejść do zaryglowanego domu, ale nie mogły uciec z Chin…

Miło mi, że aż tyle zalet znalazłeś. :-)

No, Czerwony Pokój to horrorowata miejska legenda. A moich bohaterów nie da się zabić. Przynajmniej nie tak łatwo.

Babska logika rządzi!

IMO, przecinki w pierwszym przykładzie zachowują się grzecznie i stoją na miejscach.

Babska logika rządzi!

Dziękuję, Reg. :-)

Miałam nadzieję, że tym razem liczba trupów Cię zadowoli. ;-)

Miło mi, że się tekścik spodobał.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka