Czasopisma

Dodaj recenzję

Wydanie Specjalne 04/15

Sebastian Uznański – Druga strona lasu

Derek Kunsken – Pyłek z przyszłych zbiorów

Przemysław Zańko – Pajęczarka

Przemysław Karbowski – Syn Archanioła

Neil Williamson  – Euonimista

K.M. Ferebee – Ziemia i wszystko, co pod nią

Chen Qiufan – Towarzystwo smogowe

Holly Black – Dziesięć zasad dla każdego (skutecznego) galaktycznego przemytnika

 

Komentarze

obserwuj

Zakupiłem już w zeszłym tygodniu :)

Ale jeszcze nie czytałem.

Ja zacząłem Uznańskiego, który kupił mnie już tekstem “Nawet cienie będą szeptać”, i wszystko wskazuje, że i to opowiadanie będzie zagrane na tę wspaniałą nutę. Na razie mocno niepokojąceyes

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Czytnąłem całe, korzystając z e-booka.

 

Uznański bardzo spoko, ale dla mnie: Kuensken, Zańko i Williamson.

Karbowski też fajny, ale to dlatego, że świetnie osadził tekst w przededniu drugiej wojny.

 

I gdybym miał tak z szesnaście lat, to obowiązkowo Holly Black – uśmiechałem się, życzliwie, cały czas :-)

 

Wszystkie teksty dobre, po prostu niektóre bardziej przypadły mi do gustu ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Przebrnęłam właśnie na “Drugą stronę lasu” i tak się zastanawiam: “Kurczę, czy to opowiadanie się urwało? Czy ja czegoś nie zrozumiałam?” Fajnie, fajnie a tu nagle bęc! I koniec. Jakby czegoś zabrakło :( Ale chyba taki już urok opowiadań. Nie potrafiłam też zrozumieć zachowania głównej bohaterki i jej koleżanki. Z jednej strony głupiutkie nastolatki, ok, nie muszą zachowywać się logicznie. A z drugiej, no kurde, mam siostrę w tym wieku! Jakby mi cokolwiek zaczęła porównywać do helisy DNA, to sprawdziłabym czy nie ma gorączki! xD

Chociaż muszę Autorowi pogratulować, bo przez jego opowiadanie bałam się łazić w nocy po akademiku. Brawo! Czapki z głów! :D

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Całkiem niezła okładka. Chociaż wolałbym, żeby oprawy graficzne wydań specjalnych nabrały trochę więcej… koloru? wink

Sometimes...

Następnym razem – My Little Pony! Albo Adventure Time laugh

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

… a poziom konsumpcji LSD wśród twórców kreskówek ;-)

 

Od razu tam, o globalnych hurtownikach…

 

A ja jednak stwierdzę, że “Pajęczarka” mi bardziej. Kilka realnych, powojennych motywów społecznych bardzo ciekawie przetworzonych na steampunkowy tekst.

 

No i jakoś awanturniczo-historyczny “Syn Archanioła” jednak mnie przekonał do siebie. Słabość mam :-)

 

Za to “Eunomista” (i koncept stojący za konfliktami eunomicznymi) oraz “Pyłek z przyszłych zbiorów” – dobre sci-fi, spodobały mi się najbardziej z całego numeru.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Uznański, w końcu, przeczytany.

Podobało mi się! “Cienie…” były lepsze, ale to “Druga strona lasu” miała o niebo większy potencjał. Świetne zestawienie oniryzmu z rzeczywistością. I ten finał – znakomity, cudownie niejednoznaczny, gdzie nikt już nie wie co snem, a co prawdą. Z minusów – zbyt duża wielowątkowość ( i tak na dobrą sprawę, żaden, ŻADEN wątek nie zostaje zamknięty! – odważnie pozwala sobie Uznański, wręcz nowatorsko ;) ).

W skali 1-10, daję mocne 7, a i plusa dodaję za nietuzinkowy finał.

7+

 

To teraz chyba Künskena biorę, bo czuję, że to będzie numero uno tego numeru!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Przeczytałem Uznańskiego. Po raz kolejny pokazał swój pisarski kunszt tworząc skomplikowaną oniryczno-bajkową mozaikę. Widać fascynację Freudem o którym dawno temu pisał artykuł w NF. Ostatnie opowiadania tego autora są na pewno bardziej dojrzałe pisarsko. Ja jednak wolałem wcześniejsze jego wcześniejsze dzieła. Kiedy pozwalał rozbuchać się swojej wyobraźni. Takie teksty jak Nauronomicum, Mesjanka, Czas utraconych chwil czy Pani Igieł zapadły mi w pamięć.

Opowiadanie Karbowskiego również przypadło mi do gustu. Lubię taki historyczno-fantastyczny miszmasz. Będę musiał zerknąć na teksty tego autora które ukazały się w Histerii.

Pozostałe opowiadanie dopiero się czytają…

:-)

 

(A w redakcyjnej poczekalni czeka już tekst Sebastiana, który łaczy "stare" z "nowym”, znaczy, przywołuje klimat tych pierwszych tekstów. Choć jego druk to pewnie bardziej połowa 2016, żeby "nie przegrzać czytelników jednym nazwiskiem" ;-).

 

Künsken to twarde, dobre sci-fi, dla mnie, razem z Williamsonem, chyba najlepsze teksty w tym numerze. ale wiadomo, rzecz gustu :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

twarde, dobre sci-fi

A fuj :)

_mc_ bardzo cieszę się na tą wieść :)

 

Ogromny plus dla “Pajęczarki” (matko, jak ja wolno czytam crying) za klimacik no i za samą Pajęczarkę. Szkoda tylko, że opowiadanie się tak wlokło, ale cóż, spięte gorsetami do granic przyzwoitości kółka zębate i inne trybiki najwyraźniej szybciej już nie mogły laugh. No i to szczęśliwe zakończenie! Prawie Disney, prawie Burton! cheeky

She would always like to say: "Why change the past, when you can own this day?"

Kupiłem WSF tylko ze względu na nazwisko Zańki. I utwierdziłem się w przekonaniu, że w ciemno nabędę  książkę, jeśli taką kiedykolwiek popełni. Ogromnie odpowiadają mi stylizacje, na które się decyduje. Pajęczarka jest bardzo udanym opowiadaniem; poza tym, co MC wymienił pod tekstem, miałem jeszcze nachalne skojarzenia z Orwellem (te biura, przesyłki), a i nawet komentarz do imigrantów gdzieś się przewinął ;) Delikatne, ale bardzo fajne wątki polskie. Motyle i ćmy – ten detal spodobał mi się najmocniej.

Jak dla mnie najlepsze steampunkowe opowiadanie, które do tej pory czytałem (nie było tego wiele, może ze dwie antologie i to co pojawiło się w ostatnich NF).

Też jestem fanem ;-)

 

Skończyłem WSF. Do przemyśleń o Przemku Zańce (i nieustającego zachwytu) dorzucę pochwały dla “Ziemia i wszystko, co pod nią” – ogromnie niepokojący, zręcznie napisany tekst; chcę więcej! – oraz “Towarzystwo smogowe” – lekko napisane, dotykające ważnego problemu; kolejne azjatyckie opowiadanie, które przypadło mi do gustu – a poza tym… Nieciekawie.

Jest opowiadanie Uznańskiego, które niby wciągnęło, ale ledwo po kilkunastu minutach lektury zaczęły irytować mnie obie bohaterki i ogólna atmosfera tekstu, która nie jest ani zdecydowaną (udaną) parodią, ani tekstem poważnym. I gdzie tu jest wspomniana w posłowiu psychoanaliza? Ja nie zauważyłem. Jestem na tak dla korzystania z baśni i podwójnie na tak dla plastycznych opisów, ale historia – dla mnie – bez cienia morału, który przynależy się baśniom. Opowiadanie zdołało zaciekawiłć mnie na tyle, że poczułem rozczarowanie i rozgoryczenie tym, w jakie tony uderzyło (a że skończyło się nagle, wcześniej, urywanie, jak poprzednicy pisali, to dobrze, bo im dalej w las, tym było gorzej).

I jest Kunsken. Jego opowiadanie zaczyna się jakimiś tunelami, podróżą w czasie, migocze Afryka,  a to wszystko mnie zachęcił, jednak jest tak topornie napisane, że porzuciłem lekturę. Nie dałem rady tego czytać. Tyle postaci, nazw, funkcji atakujących od pierwszych linijek. Czułem się zagubiony, nie lubię tak konstruowanych historii (u Karbowskiego zaczyna się podobnie).

I są opowiadania Karbowskiego, Williamsona, Black, które wypadły blado. Nawet jeśli zdołałem doczytać do końca, to nic już z nich nie pamiętam, ni głębszych przemyśleń we mnie nie rozbudziły.

Jeszcze żółta kartka dla korekty: znów ją wcięło, znów jestem zawiedziony tym elementem. Koronny przykład to literówka (a literówki wcale najgorszymi wybrykami nie są w tym numerze) w opisie Chen Qiufan popełniona przez MZ. Zastanawiałem się też dłużej w scenie (Ziemia i wszystko…), w której bohaterka podnosi ledwo zdechłego ptaka i zauważa, że jest jeszcze rozgrzany jak żar kamienia… czy coś takiego. Do tej pory sądziłem, że ptaki są zmiennocieplne…

Ptaki są zmiennocieplne? o_O

Węże są ektotermiczne (dawniej zmiennocieplne), a bywają gorące prawie jak kurczak z rożna. Ptaki  (endotermiczne) w dotyku nie bywają gorące, bo izoluje je warstwa piór, o ile mówimy o ptakach swieżo umarłych. Tak więc możliwości do popełnienia ewentualnego błędu jest wiele :) 

Ja mam ptaka. Zawsze jest ciepłyyes

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

OK, moje trzy grosze po późnej lekturze. Kolejność od najbardziej do najmniej.

 

Przemysław Zańko – Pajęczarka

Super. Lubię zaangażowaną fantastykę, dobrze napisane, fajny klimat. Cieszą wątki “emancypacyjne”.

 

Holly Black – Dziesięć zasad dla każdego (skutecznego) galaktycznego przemytnika

Urocza historia o stereotypach, uprzedzeniach i społecznym piętnie. Ujął mnie nienachalny humor. Trochę YA, ale czytałem z wielką przyjemnością.

 

Derek Kunsken – Pyłek z przyszłych zbiorów

Ciekawa wizja, ciekawy mix kryminału, polityki, futurologii. Rozważania o teraźniejszości sklejającej się roślinnym inteligencjom z trzech oddzielonych od siebie dwudziestoma dwoma latami momentów trochę mało przystępne jak na tekst poza tym pisany dość przezroczystym językiem.

 

K.M. Ferebee – Ziemia i wszystko, co pod nią

Ładnie napisana, wręcz poetycka wizja. 

 

Przemysław Karbowski – Syn Archanioła

EDIT: Właśnie sobie uświadomiłem, że kompletnie nie zapamiętałem tego tekstu.

 

Neil Williamson  – Euonimista

Pomysł niby fajny, ale uzasadnienia trochę naciągane.

 

Chen Qiufan – Towarzystwo smogowe

Kolejny zaangażowany tekst. I to na plus. Ale sama narracja nieco nudnawa.

 

Sebastian Uznański – Druga strona lasu

Nie rozumiem zachwytów. Dla mnie oryginalność tu jest na siłę, “oniryzm” wydumany, bohaterki prze-irytujące. 

Nowa Fantastyka