Czasopisma

Dodaj recenzję

Nowa Fantastyka 12/15

Andrzej Kaczmarczyk

PRZEBUDZENIE SPACE OPERY

 

George Lucas nie wynalazł kosmicznej sagi o złych imperatorach, pięknych księżniczkach i bitwach pośród gwiazd. Już w latach 30. Flash Gordon i Buck Rogers przeżywali podobne przygody w popularnych serialach, jednak upływ czasu rozprawił się z wczesnymi superprodukcjami, a kino fantastyczne na przełomie lat 60. i 70. należało do poważniejszych filmów takich jak „2001: Odyseja Kosmiczna” czy „Niemy wyścig”. Dopiero „Gwiezdne wojny” na nowo ożywiły space operę.

 

Andrzej Kaczmarczyk

NIECH MYSZ BĘDZIE Z WAMI

 

Minęły trzy lata, odkąd Disney nabył Lucasfilm. Trzy lata spędzone przez fanów przede wszystkim w oczekiwaniu na „Epizod VII”, ale również na przyglądaniu się jak Myszka Miki systematycznie zmienia „Gwiezdne wojny” według nowego biznesplanu.

 

Marta Sobiecka

BLACKOUT – ELEKTRYCZNA APOKALIPSA

 

Czym właściwie jest blackout? To słowo oznacza rozległą awarię zasilania. Przyczyny tejże mogą być różne, począwszy od ludzkiej ingerencji, skończywszy na wszelkiego rodzaju kataklizmach.

 

Ponadto w numerze:

– wywiad z Naomi Novik, autorką cyklu "Temeraire" i "Wybranej"

– nowe opowiadanie Anny Kańtoch o Domenicu Jordanie

– gorąca promocja prenumeraty

– felietony, konkursy i inne stałe atrakcje

Komentarze

obserwuj

No właśnie, zobaczcie, jak nędznie próbują podrabiać moje konkursy nieodżałowane i niezapomniane.

 

Mnie rozwiązanie zajęło jakieś 60 sekund.

 

Gotowi? Czas start!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Znów jestem zawiedziony okładką :( Jakieś “The Hunger Games“ zamiast wyczekiwanych przez każdego Gwiezdnych Wojen :P

 

Sometimes...

Numer styczniowy wyjdzie mniej więcej w czasie premiery Gwiezdnych Wojen ; )

Styczniowy to numer 400, specjalnie zamówiona grafika na okładce ma być. No i oczywiście muuuuuuultum innych delicji. _mc_, chyba opko Dukaja załatwił, a w zagranicznej ma być choćby Egan. Ten numer to będzie legenda!

Ale teraz cieszmy się z tego wydania. 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Właśnie wyjąłem ze skrzynki pocztowej już zimny, ale jeszcze świeży numer.

Ja też dzisiaj dostałem. Niespodziewajka numeru – dwa… szorty(!) w Nowych Perspektywach. Miło, że _mc_, nawet w tym projekcie, otwarty jest na tę niełatwą formę. Cóż, pora sprawdzić ile one warte… ;)

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Czyżby redakcja wzięła sobie do serca niektóre uwagi forumowiczów odnośnie NF (wątki oceniamy dział prozy polskiej, oceniamy publicystykę)? Pojawiły się shorty, a także recenzji książek jakby więcej. Czy to tylko przypadek? wink

Nie będę oszukiwał: liczba recenzji książkowych zależy od poszczególnego miesiąca – raz jest więcej, raz mniej. Natomiast wziąłem sobie uwagi do serca o tyle, że będzie mniej (co nie znaczy że wcale zabraknie) tekstów o komiksowych superbohaterach. Staram się też, żeby pojawiały się dobre teksty popularnonaukowo-fantastyczne.

Natomiast wziąłem sobie uwagi do serca o tyle, że będzie mniej tekstów o komiksowych superbohaterach. Staram się też, żeby pojawiały się dobre teksty popularnonaukowo-fantastyczne.

O jakże się cieszę :) Fajnie jest poczytać coś popularnonaukowego, czy to o fizyce czy o mitologii-historii w kontekście fantastycznym. No i w dodatku kosztem komiksów! Popieram :)

Parę dni temu zredagowałem wywiad z Chrisem Hadfieldem do jubileuszowego numeru. Ależ to dobre! :)

Popieram te teksty popularnonaukowotechnicznedlaprzeciętnegozjadaczachleba.

Felietonów nie popieram.

Podskoczyłem aż z zadowolenia, czytając tę informację, i postanowiłem, że na nowofantastycznym piwie w Warszawie będę machał grudniową publicystyką z NF na powitanie każdemu wchodzącemu do knajpy.

:-)

 

-->Szorty – nigdy nie byłem ich wrogiem (kilka następnych czeka "w katalogu", czekając, aż uzbieram ich więcej, żeby zaprezentować "na raz"), ale jasne, uwagi forumowe mię ośmieliły ;-) Ba, w numerze #400 będą drabble…

 

Właśnie jestem po lekturze nowego felietonu Roberta Ziębińskiego i zastanawiam się co ten Pan robi w Nowej Fantastyce. Jego teksty, które sprawiają wrażenie pisanych na siłę, nadają się na bloga, ale nie do czasopisma takiego jak NF. Tekst strona obok Rafała Kosika jest ciekawy, Czytelnik coś się z niego dowiaduję a po tekście Pana Ziębińskiego mam w głowie trzy, wielkie pulsujące litery – WTF!

Ba, w nu­me­rze #400 będą drab­ble…

_mc_, nie wygłupiaj się. Drabble to złooooooo… Nic sobą nie reprezentują i nic nie mają do zaoferowania. To ułomna, kaleka forma okołoliteracka. Błoto słowa pisanego.devil

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

 Tekst stro­na obok Ra­fa­ła Ko­si­ka jest cie­ka­wy, Czy­tel­nik coś się z niego do­wia­du­ję a po tek­ście Pana Zię­biń­skie­go mam w gło­wie trzy, wiel­kie pul­su­ją­ce li­te­ry – WTF!

Widać, że kolega w papierowej NF dopiero raczkuje. Ziębiński pisze o życiu,  o tym jak jedna (dwie) wypożyczalnia kaset wideo odmieniają nasze życie i kreują charakter.  Kosik w felietonie stawia na “knowledge”, czy po prostu “science”, a Ziębiński na “true live”. Dla Kosika ważny jest “Mars”, a Ziębiński udowadnia, że “Marsem” może być pobliska wypożyczalnia kaset wideo…

Dobrze, że w NF jest Kosik, ale dobrze, że jest i Ziębiński.

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

A ja jestem w szoku. Poszłam dzisiaj do Relaya, patrzę, a na półce ostatnie, świeże NF xD Ładnie wykupili, jeszcze trochę i bym się nie załapała.

Ponoć, wchodząc między wrony, musisz krakać jak i one. Smutne to, bo przecież wiadomo, że większość wron wysławia się nader fatalnie...

Nazgul, powinieneś lepiej zaznaczyć, że ironizujesz, bo jeszcze niektórzy pomyślą, ze nie czytałeś dobrych drabbli.  :) :) 

O, to, to ;-)

 

Na­zgul, po­wi­nie­neś le­piej za­zna­czyć, że iro­ni­zu­jesz

lakeholmen, no wiesz! Ja jestem już za stary, żeby się ironizować!laugh

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Na ironizację nigdy nie jest za staro. Ani na drabble.

Dobre drabble nie są złe, tak jak dobra pomidorówka, bo są dobre.

Jestem po lekturze opowiadań z nowego numeru NF i jestem pod wrażeniem opowiadania “Hotel na Antarktydzie”, spodziewałam się może jeszcze więcej fiction, ale i tak bardzo podobał mi się pomysł. Tekst czytał się sam.

Zawiedziona jestem natomiast intrygą z opowiadania Kańtoch. Bardzo łatwo domyślić się, kto jest zamieszany w morderstwa i jedynie zaskoczeniem może być fakt, w jaki sposób zostały wykonane, ale nie będę więcej spojlerować. Ogólnie tło tekstu całkiem przyjemne, ale złoczyńca dosyć oczywisty.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nabyłem numer w sobotę. Do tej pory przeczytałem publicystykę (trochę nie pasuje czarne tło na początki artykułu o Blackoucie, zlewa się z literami), szorty (niezły Podlewskiego) oraz bardzo dobrze przemyślane i napisane opowiadanie Hotel na Antarktydzie Landisa.

Przeczytałem. Znowu poziom polskiej części wyższy niż zagranicznej – klimatyczna Kańtoch, dowcipne, a jednocześnie z przesłaniem, szorty.

W zagranicznych podoba mi się duszna atmosfera w “Granicy” Anny Starobiniec. No i pociąg skojarzył mi się z “Moskwą-Pietuszki”. K.J. Parker – dobry poziom, bez rewelacji. Natomiast nie rozumiem zachwytów nad “Hotelem na Antarktydzie”. Sprawnie napisane – ok. Ale o czym?? Co mi umyka? Wg mnie – najsłabsza pozycja w tym numerze.

Aha, na koniec. Panie JeRzy, rednaczu – widać że pogonił pan do pracy korektę smiley. Wszystkiego znalazłem coś chyba trzy literówki. Czyli – poziom merytoryczny i poziom redaktorski – tak trzymać!!

 

Edit: A Orbitowski narobił mi smaka na “Deathgasm”. Moje klimaty devil.

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

Wszyst­kie­go zna­la­złem coś chyba trzy li­te­rów­ki. 

surpriseyes

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

To zlewanie się liter z tłem w “Blackoucie” faktycznie boli. Podobnie, jak serce mi się krajało, gdy zobaczyłem, jak blado wyglądała strona z recenzją “Crimson Peak”, która na podglądach w składzie prezentowała się po prostu ślicznie, a tu poginęły detale, bo kontrast jest za słaby.

3 punkty– STAY HEAVY, Lukasz Orbitowski

2 punkty– GRANICA, Anna Starobiniec

1 punkt– SPOTKANIE CZŁOWIEKA, którego nie było, K. J. Parker

»  To zlewanie się liter z tłem w “Blackoucie” faktycznie boli. […]. która na podglądach w składzie prezentowała się po prostu ślicznie […]. « 

Nie będę się czaił: wyślij, kogo trzeba, na praktyki do drukarni. Niech zobaczą, co można, czego nie można, chociażby maszynista na czubku czegoś stawał, czytelnie wydrukować. Monitor to addycja i szesnaście milionów kolorów, a druk to subtrakcja i farby z nieostrymi granicami pochłaniania. Papier też robi swoje. Kombajny graficzne zakładają idealne odwzorowania barw – fikcja! 

Poza tym każ im do oślepnięcia czytać sześciopunktowe pismo w negatywie, na błyszczącym papierze, z lekko rozjechanym pasowaniem.

Dobry numer. Najbardziej podobało mi się “Granica” z motywem, który bardzo lubię – coś jest tak przerażające, że aż nie może się zdarzyć, a jednak się zdarza. Na drugim miejscu bardzo dobry “Rok z Evą”.  “Spotkałem człowieka…” i “Hotel…” na trzecim miejscu. “Zgodnie z planem” i “Anatomia cudu” bez zachwytu, ale więcej niż przyzwoite.

Nowa Fantastyka