Czasopisma

Dodaj recenzję

Nowa Fantastyka 12/16

Andrzej Kaczmarczyk

DAWNO TEMU, W NIECO INNEJ GALAKTYCE

 

Kiedy mowa o różnych wersjach „Gwiezdnych wojen”, zwykle myślimy o nowych edycjach oryginalnej trylogii. Istnieje jednak wiele znacznie ciekawszych wariacji na temat filmów Lucasa, przy których blednie spór o to, czy Han strzelił pierwszy, czy o dorobione komputerowo skały.

 

Andrzej Kaczmarczyk

LITERACKI FOTOMONTAŻ

 

Powieści young adult są już od dłuższego czasu ulubionym obok komiksów źródłem pomysłów w Hollywood. Na tym zatłoczonym poletku, wypełnionym w większości produkcjami pośledniej jakości, „Osobliwy dom pani Peregrine” wyróżnia się na szczęście nie tylko tym, że za jego ekranizację odpowiada sam Tim Burton.

 

Łukasz Berliński

10 NAJLEPSZYCH GIER PRZYGODOWYCH

 

Często wymagające, serwujące skomplikowane łamigłówki i zagadki. Dostarczające świetne opowieści, niebanalne dialogi, wartką akcję, a niekiedy i tony humoru. Zmuszające do myślenia, ćwiczące spostrzegawczość. Zapewniające nieszablonową rozrywkę i dobrą zabawę. Bez gier przygodowych trudno sobie wyobrazić gry wideo w ogóle.

 

Ponadto w numerze:

– rozstrzygnięcie konkursu literackiego na 30-lecie Wiedźmina;

– opowiadania m.in. Stephena Kinga i Wojciecha Szydy;

– wywiad ze słynnym grafikiem Chrisem Achilleosem;

– felietony, konkursy i inne stałe atrakcje.

Komentarze

obserwuj

Panowie, <burza oklasków dla redakcji>, dziękuję!

Taką Fantastykę to można czytać i czytać. Tak dobrego numeru nie było od…, nie pamiętam kiedy. Poczułem się jak nastolatek w latach 80-tych, kiedy każde zamieszczone opowiadanie było małą perełką, każde miało w sobie to „coś”. Tek też jest z numerem grudniowym <oklaski na bis>.

Dobra, to teraz szczegóły. Piotr Jedliński – „Kres cudów”. Jest TEN klimat, głównie za sprawą jakże sapkowego zakończenia. Znalazłem co prawda kilka zgrzytów („stawać w konkury” to zalecać się, a nie konkurować, Kazmier nie mógł „akompaniować” bohaterom, tylko im towarzyszyć, „różnorakie fragmenty różnorakich bestii” itp.), ale całość jest po prostu bardzo dobra. Mogłaby być jedynie ciut dłuższa, ale pewnie – wymogi pisma. W każdym razie – zasłużone oklaski!

Paweł Figura – „Komplementarny człowiek”. Po wiedźminie może nie tak efektowne, za to efektywne, bo – o czymś. Nasza rzeczywistość w ciut krzywym zwierciadle. Dalekie skojarzenie – „Nowe szaty cesarza”, czyli gdy ktoś powie „sprawdzam” naszym nadmuchanym gwiazdkom. A może i nam samym? Bardzo dobre! Oklaski po raz wtóry!

Wojciech Szyda – „Karta i Księga”. Dla mnie wisienka na torcie tego numeru! To ja, to ja byłem tym chłopcem biegającym do biblioteki w latach osiemdziesiątych. Acz wtedy „Gry w klasy” Cortazara, która była na licealnym topie, nie udało mi się przeczytać. Natomiast Szyda obudził we mnie nostalgię i za czasami bibliotecznymi, i za „hype’m” na trudną literaturę, i za literaturą iberoamerykańską. Trafił mnie prosto we… wspomnienia. Do tego pięknie to obudował formą „realizmu magicznego”. Oklaski, i oklaski na bis!

Derek Kunsken – „Spadająca Persefona”. Trochę mi się z „Marsjaninem” skojarzyło. Człowiek kontra planeta. Bardzo dobre! Jedynie ten polityczny wątek Quebecu trochę dysonansował, ale to może dlatego, że moja wiedza o Kanadzie jest prawie zerowa! Oklaski!

Stephen King – „Słoik z ciasteczkami”. Co ja się tu będę rozpisywał – przed Królem padam na kolana i łykam wszystko, co napisze (pewnie nawet usprawiedliwienie z zajęć szkolnych, które skrobnąłby dla wnuka, przeczytałbym jednym tchem). Publiczność wstaje z miejsc, bije brawo i macha marynarami!

Mam tylko dwie uwagi techniczne. Zniknął gdzieś przypis o USO (musiałem wyguglać, że to United Service Organization, organizacja wspierająca żołnierzy w kontaktach z domem i ojczyzną). I druga – do tłumacza. Mam wrażenie, że tłumacz młodym człowiekiem jest i nie wie, co to „sekundnik”. Bo owa „druga wskazówka” z tekstu (w naszym języku nie ma pierwszej ani drugiej wskazówki, jest tylko duża i mała, ewentualnie minutowa i godzinowa), wydaje się być po prostu sekundnikiem.

A, i mam pytanie do mz. Gdzie u licha jest ten polski wątek? Obozy były niemieckie – Buchenwald i Dachau, Aldersonowie w Polsce nie walczyli… Nie wiem. Może mi umknęło?

Na tle taaakich opowiadań publicystyka wypada przeciętnie. To znaczy – na zwykłym, dobrym poziomie. Trochę wybija się Achilleos, ale to ze względu na sentyment do jego dawnych okładek „F” i okładek płyt. Meat Loaf, Uriah Heep („Abominog” rządzi!).

Reszta – ok, choć ja pewnie do przygodówek dołożyłbym „The Dig”, „Sanitarium” albo „Indianę Jonesa”.

Aha, pani Kułakowska mogłaby się powstrzymać od politycznej agitacji w recenzjach. “(…)te problemy zyskują znów na aktualności”. Jakie? Niewolnictwa??

Na koniec – łyżka dziegciu do tej beczki miodu. Okładka. Jak do nowej edycji „The Sims”. Brrr! Nie dało się wybrać innej grafiki z gry?

I, żeby tradycji stało się zadość, literówki. Były. Niewiele. Kilka. Ale przy takim fantastycznym poziomie literackim – kto by się nimi przejmował laugh!

 

PS. Aż się boję numeru styczniowego. Takiego poziomu przecież nie da się utrzymać!

 

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

Dziękuję za ciepłe słowa i za te krytyczne uwagi też. Jeśli chodzi o okładkę – taką grafikę dostaliśmy o reklamodawcy. ;)

Dobra, był listonosz to i łyknąłem wiedźmina. Niezły, z przebłyskami, z udanym zamknięciem historii. Przy lekturze przypomniało mi się ( ABSOLUTNIE GENIALNE ) opowiadanie Brzezińskiej “Żar” z któregoś z wydań specjalnych NF, co, niestety, zaniżyło końcową ocenę opowiadania Jedlińskiego. 

Muszę jeszcze dodać, że ilustracja Kułakowskiego ze str. 43 – znakomita.

To pora na Króla ;)

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Proza polska:

“Kres Cudów” – jest klimat budzący nostalgię za starym dobrym Wiedźminem (”Sezon Burz” uważam za pomyłkę, względnie odcinanie kuponów od sławy), a przy tym autor nie traci własnego stylu. Kilka błyskotliwych dialogów, dobry pomysł na wykorzystanie żar-ptaka, sama fabuła nieco schematyczna (brakuje fabularnego twista). Niewątpliwie utwór udany i godny przyznanych laurów, aczkolwiek dokonań Mistrza z okresu “Miecza przeznaczenia” nie przebija.

“Komplementarny człowiek” – opowiadanie bardzo na czasie biorąc pod uwagę współczesną rzeczywistość medialną, wykonanie na poziomie, przewrotne zakończenie. Najlepszy polski tekst numeru.

“Karta i księga” – literacka zabawa konwencją, a przy tym absolutna perełka. Brawo!

W tym numerze 3 na 3 bardzo dobre polskie opowiadania.

 

Trochę na marginesie – czy felieton Macieja Parowskiego będący jednocześnie polemiką ze stanowiskiem Pawła Majki odnośnie ostatnich wypowiedzi medialnych AS nie jest znakiem pewnego podziału na “starych” i “młodych”? Także rozumianego szerzej np. w stosunku do wzajemnych inspiracji oraz przenikania się literatury fantastycznej, seriali i gier. I może to już wniosek zbyt daleko idący, ale czy nie jest to swoiste votum separatum wobec konkursu na opowiadanie wiedźmińskie?

 

Przede mną lektura prozy zagranicznej.

Dla mnie opowiadania numeru to “Księga i karta” ex aequo z “Słokiem z ciasteczkami”. W zasadzie to w obu opowiadaniach niczego odkrywczego nie ma ale ten klimat :) Szyda przypomniał mi te lata 90-te kiedy to większość dziaciaków znała panią bibliotekarkę na osiedlu i kiedy to każdy miał kartę do wypożyczalni video. A King jak to King. Coś w tym jest, że najlepiej wychodzi mu pisanie o przeszłości. Czytając to opowiadanie miałem trochę wrażenie jakbym oglądał “Niekończąca się opowieść”. To przenikanie się dwóch światów. Naprawdę świetny prezent na święta :) Jak miałbym pomarudzić to jak zwykle na okładkę :) Chociaż wolę taką, trochę kiczowatą, lekko budującą  klimat dawnych lat niż zdjęcia aktorów jak to bywało. Najsłabsze opowiadanie wg mnie to “Spadająca Persefona”. Wątek polityczny doczepiony na siłę, nic nie wnoszący. Poza tym “Marsjanin” to dla mnie jakiś dziwny grafomański fenomen, a jak zauważono wyżej widać jakieś podobieństwa. Pomimo tego, że opowiadanie bije na głowę wypociny survivalowe Weira, to jednak zmęczyło mnie czytanie tego.  Z publicystyki rozczarował mnie Kosik, pisanie o niczym. Cykl Piskorskiego jest świetny. Nie zamierzam pisać bo są lepsi ode mnie, ale czytając to uświadamiam sobie, że reczywiście książki które mi się podobają można podciągnąć pod te reguły o których pisze.  Jak dodać do tego rozwiązanie konkursu wiedźmińskiego i artykuł Parowskiego to dla mnie ten numer robi się bardzo nostalgiczny i chyba tym mnie złapaliście. Na pewno najlepsza NF w tym roku, a nie wiem czy nie dalej. Tak jak Staruch dziękuję za to wydanie, jak macie szykować takie perełki to rzeczywiście najlepiej trzymajcie je na święta :)

"We chase misprinted lies, We face the path of time [...]"- Alice in Chains

3 punkty– KOMPLEMENTARNY CZŁOWIEK, Paweł Figura

2 punkty– KARTA I KSIĘGA, Wojciech Szyda

1 punkt– SPADAJĄCA PERSEFONA, Darek Kunsken, KRES CUDÓW, Piotr Jedliński.

 

Jak dla mnie jedyne słabe opowiadanie to SŁOIK Z CASTECZKAMI Stephena Kinga. Ale jeden słaby punkt na cały numer mogę wielkodusznie wybaczyć.

Serio? Taaaki numer i tylko 6 komentarzy? Nikt już nie czyta frown?

O tempora, o mores…

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

Mam wrażenie, że tłumacz młodym człowiekiem jest i nie wie, co to „sekundnik”. Bo owa „druga wskazówka” z tekstu (w naszym języku nie ma pierwszej ani drugiej wskazówki, jest tylko duża i mała, ewentualnie minutowa i godzinowa), wydaje się być po prostu sekundnikiem.

Oj, zarumieniłem się. Takie komplementy… Teksty o młodym wieku od 20 lat przyjmuję z ochotą. :)

 

Złapałeś mnie. Uświadomiłeś mi w tej właśnie chwili, że tak zafiksowałem się na pierwszym znaczeniu słowa “second” (czyli druga/drugi), że kompletnie umknęło mi znaczenie “sekunda”. I to pomimo to, że zastanawiałem się nad tym, że przecież wskazówka druga (czyli minutowa) nie porusza się jakoś zauważalnie. Przepraszam i kajam się. 

A przypis o USO był, bo go napisałem, i faktycznie zawieruszył się w którymś momencie obróbki tekstu. A wyglądał tak:

1) United Service Organizations – parasolowa organizacja pozarządowa, zapewniająca – we współpracy z armią USA – rozrywkę dla oddziałów stacjonujących poza granicami USA podczas działań wojennych (przypis tłumacza).

A, i mam pytanie do mz. Gdzie u licha jest ten polski wątek? Obozy były niemieckie – Buchenwald i Dachau, Aldersonowie w Polsce nie walczyli… Nie wiem. Może mi umknęło?

Wprawdzie nie jestem malakhiem, ale mam wrażenie, że mógł podczas lektury oryginału pomyśleć, że chodzi o brzozy (Birke->Birkenau), a chodziło o buki (Buche->Buchenwald). I to byłby ten polski ślad.

Dzięki nosiwodo :). Zafiksować się zdarza każdemu, przyznać do błędu – jedynie nielicznym!

A z czystej ciekawości zapytam – co to jest organizacja parasolowa? Bo jeszcze się nie zetknąłem.

I na koniec – z tłumaczenia dotyczącego kacetów wnioskuję, że polskiego wątku w opowiadaniu jednak nie ma :).

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

Bardzo udany numer.

 

“Kres cudów” czytało się bardzo dobrze (8,5/10). Naprawdę uwierzyłem, że to postacie i świat, który mógłby stworzyć Sapkowski.

“Komplementarny człowiek” świetny. Opart na pomyśle z rodzaju tych niby bardzo prostych, a na które tak naprawdę niełatwo wpaść.

“Karta i księga” klimatyczne i dobrze napisane (9/10).

“Spadająca Persefona” najsłabiej (6/10). Ładny obraz Wenus, ale już te wszystkie kombinacje głównej bohaterki nieco męczyły.

“Słoik z ciasteczkami” – King jak zwykle klasa sama w sobie (9/10).

 

Z publicystyki – nie zgadzam się z felietonem Parowskiego. Sapkowski zasłużył na to, co się na niego wylało. Po pierwsze – krytykował utwór nie zapoznając się z nim. Po drugie – skoro przeszkadzają mu okładki z grafikami z gier, to dlaczego wylewa swoją złość na graczy a nie na swoich wydawców?

 

@Staruch – organizacja parasolowa to taka, która skupia mniejsze niezależne organizacje o podobnym profilu, np. Fundacja Uniwersyteckich Poradni Prawnych (http://www.fupp.org.pl/) jest organizacją parasolową, skupiającą niezależne i o różnych formach poradnie prawne na wydziałach prawa różnych szkół wyższych. Albo np. “Związek Stowarzyszeń Forum Lubelskich Organizacji Pozarządowych (FLOP) jest organizacją parasolową skupiającą 68 organizacji z Lublina i terenu woj. lubelskiego“ (http://www.flop.lublin.pl/pages/o-nas/historia.php). Albo z naszej działki – Związek Stowarzyszeń „Fandom Polski” jest parasolówką, zbierającą lokalne kluby fantastów (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Stowarzysze%C5%84_%E2%80%9EFandom_Polski%E2%80%9D).

Aaa, to teraz już wiem :). Dzięki za wyjaśnienie!

rocktime.pl - zapraszam na moją audycję we wtorek o 19.

Nowa Fantastyka