- Hydepark: Kogo czytać? Redakcyjne polecanki MC (aktualizacja do numeru 7)

Hydepark:

książki

Kogo czytać? Redakcyjne polecanki MC (aktualizacja do numeru 7)

Czule za­chę­co­ny przez Ada­maKB i Psy­cho­Fi­sha, za­kła­dam temat z po­le­can­ka­mi li­te­rac­ki­mi – może sie komuś przy­da przy wy­bo­rze lek­tu­ry. Po­sta­ram się go uzu­peł­niać co jakiś czas (ty­dzień? dwa?) , że­by­ście przy­naj­mniej wie­dzie­li, które tek­sty kręcą mnie jako czy­tel­ni­ka. A jeśli ktoś do­dat­ko­wo do­bie­rze sobie lek­tu­ry z tego klu­cza, to dobra nasza.

 

Na pierw­szy ogień idzie czte­rech au­to­rów (mir­ro­ru­ję wpis z wątku o Piór­kach stycz­nio­wych):

 

1. Ja­nusz Cyran to autor obec­ny na ła­mach NF od po­cząt­ku lat 90.; in­for­ma­tyk, ese­ista z "Czasu Fan­ta­sty­ki", “autor osob­ny"”, który idzie drogą swo­ich fa­scy­na­cji; pisze nie­du­żo, ale jak już na­pi­sze, to czę­sto kap­cie spa­da­ją z nóg (zer­k­nij np. do "Rzymu" z "Teo­rii dia­bła"). Dobra wieść jest taka, że mam jego naj­now­sze opo­wia­da­nie do "No­wych per­pek­tyw" i w oko­li­cach lata po­win­no się zna­leźć na ła­mach :-)

 

2. Kuba Nowak to lau­re­at kon­kur­su NF i Bri­tish Co­un­cil, "pol­ski Ted Chiang", być może naj­cie­kaw­sze na­zwi­sko w SF, które po­ja­wi­ło się u nas w XXI wieku; autor, który ma tylko jedną sła­bość: pi­su­je nie­zbyt czę­sto. Serio – “Dziw­ne dni", “Kar­na­wał”, “Eku­me­nizm", “Rychu", "Amne­zjak”, Zimno, gdy zaj­dzie” czy takie “Retro” to są opo­wia­da­nia ma­ją­ce siłę ra­że­nia tek­stów Du­ka­ja, ma­sa­krycz­nie wi­zyj­ne, z uchem do neo­lo­gi­zmów, wy­piesz­czo­ne ję­zy­ko­wo, ba­zu­ją­ce na mega eklek­tycz­nych kon­cep­tach (w “Amne­zja­ku” np. – prze­pla­ta się dwór Ja­gieł­ły, od­le­gły ko­smos i sub­kul­tu­ra ki­bol­ska). Mó­więc ję­zy­kiem aka­de­mic­kim: facet nie bie­rze jeń­ców. Jeśli ktoś chce pisać fan­ta­sty­kę, która mo­gła­by się rów­nać z tek­sta­mi naj­lep­szych na tym po­let­ku – No­wa­ka po pro­stu MUSI znać.

 

3. Paweł Majka pisze naj­róż­niej­sze rze­czy, więc aku­rat "Me­trem" bym się nie su­ge­ro­wał. Obok SF (np. ”Gre­wo­lu­cja", “Pseu­da­ki”, "Oko cy­klo­nu”), jest to też wy­pa­śna fan­ta­sy, także hu­mo­ry­stycz­nea (zgu­glaj Kwokę i Bu­ha­ja); a "Pokój świa­tów” to miks ste­am­pun­ka, po­sta­po, po­wie­ści awan­tur­ni­czej i bi­blio­te­ki et­no­gra­ficz­nej; zna­czy, bomba, nie tylko mi­to­lo­gicz­na ;-)

 

4. Waw­rzy­niec Pod­rzuc­ki zaś to na­uko­wiec pełną gębą, ma­ją­cy am­bi­cje pisać tak "twar­do" (tzn. tak bli­sko dzi­siej­sze­go stanu badań), jak tylko się da. W ze­szłym roku dru­ko­wa­li­śmy jego “Fal­start” (kry­mi­nał SF), a naj­lep­szy prze­gląd tego, jak i o czym pisze, da lek­tu­ra Try­lo­gii Yg­g­dra­sill. Warto.

 

 

Ok., kontynuuję wyliczankę. W tym uzupełnieniu – trójka autorów z tak zwanego „środowiska poznańskiego”, zrzeszonego onegdaj wokół zinu „Inne planety” i prężnego klubu „Druga Era”, który zresztą działa nadal.

 

5. Michał Protasiuk – autor, który mogłoby się wydawać, tworzy na pograniczu konwencji (w mocnym mariażu np. z technothrillerem czy powieścią sensacyjno-szpiegowską), ale nawet jak w jego tekstach występują realistyczne współczesne scenerie, a nie statki kosmiczne i odległa przyszłość, to utwory te są mocno przesiąknięte „duchem SF”. (Coś podobnego można zauważyć np. u Gibsona w jego  trylogii  zapoczątkowanej „Rozpoznaniem wzorca”). W „Święcie rewolucji” pojawiają się np. zagadnienia z data miningu, eksperymentalne panele senne do badania podświadomości konsumentów, książka nadpisywaną na rzeczywistości (to trzeba przeczytać ;-) , itp. W „Ad infinitum” – wojskowe eksperymenty z probabilistyką i prekognicją, poszukiwanie „teorii wszystkiego”, ontologiczne dochodzenie dotyczące kształtu empirycznie doświadczanej  rzeczywistości.

 

6. Wojtek Szyda – kolejny autor „z pogranicza” (zwłaszcza ostatnie teksty), który wszelako w swoich „opowiadaniach kosmiczno-futurystycznych” wykorzystywał rekwizytorium SF szczodrze i pomysłowo. (Zbiory opowiadań „Szlak cudów” czy zwłaszcza „Stroiciel ciszy”). Przedstawicie tzw. „fantastyki religijnej” – to ta tematyka interesuje go najczęściej.

 

7. Maciek Guzek – autor, który razem z Nowakiem wygrywał konkurs British Council  współorganizowany z NF; od dłuższego czasu niestety milczy, ale jego „Królikarnia” i zwłaszcza „Trzeci świat” to bardzo ciekawe współczesne fantasy, w którym Rzeczpospolita w XX/XXI wieku występuje jako magiczne mocarstwo. Uwagę zwraca zwłaszcza „Trzeci świat” – relacja z podbitego i skolonizowanego neverlandu, opowiadana w formie reportażu a la Kapuściński.

 

 

Komentarze

obserwuj

Zacna idea. Mam nadzieję, że jakiś czas rozgorzeje tu dyskusja o opowiadaniach. :-)

Babska logika rządzi!

Od razu tam czule... Było “Wodzu, prowadź!”? ;-)

 

A idea zacna. I może wiecej recenzji będzie :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Cyrana znam. Był w NF i NFWS. Jeśli pamięć nie myli, to “Rzym” był opublikowany w NF.

 

Nowak. “Karnawał”? TEN “Karnawał” z NF?! Nazwisko uciekło, ale “Karnawał” pamiętam, a da Bóg, nie zapomnę.

 

Majkę znam... z widzenia ;) Ot, wystarczy spojrzeć na bok, na książki, którym patronuje NF.

 

Podrzucki. Głośne nazwisko. Był okres, że widziałem je często, ostatnio jakby znikło w literackiej dżungli. Znam, choć... nic nie czytałem.

 

Chcę więcej! ;)

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

O, teraz będzie wiadomo jak pisać, żeby się dostać do NF : P

Albo się upewnić, że szans się nie ma najmniejszych i nie warto się spinać. ;)

 

Pomysł z polecankami rewelacyjny. Wielkie za niego dzięki.

Bardzo mnie cieszy, że pan Nowak nie zaginął w echach czasu, co już mi nasuwało się na myśl, bo cisza w temacie jego twórczości była niepokojąca. Dla mnie Karnawał to jedno z najlpszych opowiadań jakie kiedykolwiek czytałem, prawdziwy majtersztyk, porównywalny jednie z twórczością Dukaja. Dlatego też podpisuję się wszystkimi kończynami pod rekomendacją mc. Ciekawi tylko, kiedy pan Nowak znów wychynie z czeluści niebytu? Oby szybko.  

"I needed to believe in something"

Protasiuk.

Nie znam, choć reklama (chyba nawet w papierowej NF)  „Ad in­fi­ni­tum” mignęła przed oczami, więc wydawca wierzył w sukces książki. Czy go osiągnęła? Mogę tylko zgadywać.

 

Szyda.

Nazwisko jakby kojarzę. Ale słabiutko. Pewnie też migła mi gdzieś reklama, albo recenzja.

 

Guzek.

O! Znam! Jedno z opowiadań “Królikarni” było w NF. Rozrywkowa i przyjemna lektura. Coś na pograniczu SF i fantasy. Niezłe, choć głowy nie urwało. Ale skoro cały czas tekst pamiętam...

 

Tym razem _mc_ otworzył mi oczy na kilku Autorów. Oby tak dalej!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Czytałam kiedyś książkę Szydy, bodajże wymieniany wyżej “Szlak cudów”. No, nie mój klimat. Ale może inne rzeczy też pisze.

Babska logika rządzi!

Ha, Guzka sam polecę – akurat serię “królikarnianą” wciągnałem na dwa wieczory, tak się czyta... :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Szyda lubiłem za jego teksty natury religijnej, szczególnie w pamięci utkwiło mi opowiadanie z NF i Chrystusie sklonowanym na stacji kosmicznej ( niestety nie pamiętam tytułu ). Za to Guzka lubiłem za “Królikarnię” i stare teksty drukowane jeszcze w Science Fiction. Również polecam tych dwóch autorów.

Nowa Fantastyka