- Hydepark: Moralne obowiązki bibliotekarzy

Hydepark:

strona

Moralne obowiązki bibliotekarzy

Odnoszę wrażenie, że odkąd Loża została zwolniona z obowiązku czytania opowiadań, tekstom trudniej dostać się do Biblioteki. Owszem, Dyżurni robią, co mogą, ale nie wszyscy mają zdolności klikodawcze. W efekcie to wyróżnienie oddaliło się od Autorów, szczególnie od nowych Użytkowników. Obawiam się, że to może demotywować świeżą krew.

Przypominanie w wątku Beryla o grzebaniu w zgłoszonych tekstach chyba już przestało działać, kolejka kandydatów się wydłuża, opowiadań z trzema kliknięciami (czyli całkiem przyzwoitych, skoro aż tylu bibliotekarzy do siebie przekonały) zebrało się już około setki.

Powolutku dojrzewam do decyzji, żeby klikać na teksty bibliotekarzy tylko wtedy, kiedy ich nicki znajdują się na pierwszej stronie ostatnio popchniętych w stronę wyróżnienia tekstów. Wśród zgłaszających oczywiście. Jeśli Biblioteka Ich w ogóle nie interesuje, to co ja będę uszczęśliwiać ludzi na siłę...

Jestem tylko ciekawa Waszych opinii. Tak, możecie to nazwać szantażem.

No to co sądzicie?

Komentarze

obserwuj

O! Czytasz w moich myślach, gdyż korzystając z nowych sił sprawczych, miałam zamiar powrócić do pewnych tekstów, które mi się podobały z dawien dawna, ale nie posiadałam jeszcze mocy :)

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

O! Cieszy mnie Twój zapał. Wiesz, że po kliknięciu na liście tekstów na “obserwowane”, dostaniesz listę tych, które skomentowałaś? Może Ci to ułatwi wracanie. :-)

Babska logika rządzi!

Może warto sobie zadać pytanie, ilu bibliotekarzy zagląda regularnie do jakichkolwiek tekstów? To, że ich ich stu, nic nie znaczy.

Oczywista oczywistość oczywiście, ale klikam co mi się podoba, jak mi się nie podoba – nie klikam. Proste.

A że dobrego S-F (które najbardziej leży w moim guście), pojawia się cokolwiek mało, to i mało klikam.

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Nie mam mocy sprawczych, więc ciężko mi się wypowiadać na ten temat. Myślę, że to zależy od chęci i czasu bibliotekarzy. Ja też mam okresy, w których czytam mniej, a w innych więcej. Staram się też komentować wszystko, co przeczytam. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Finklo – oczywiście, że nie wiedziałam. Teraz się zacznie... :)

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

 

Odnoszę wrażenie, że odkąd Loża została zwolniona z obowiązku czytania opowiadań, tekstom trudniej dostać się do Biblioteki.

 

Może to zwykły zbieg okoliczności i terminów. Jednak bibliotekarzy jest znacznie więcej niż lożan. 

Myślę, że ogólnie jest pewien spadek aktywności. 

Ja to widzę ostatnio nawet w wątku polecankowym – tak naprawdę do miana najlepszych w miesiącu zgłaszają Belhaj, Naz, Werwena, jeszcze Finklę pamiętam (nie sprawdzam, piszę z pamięci) i może czasem ktoś jeszcze. Jestem pewna, że kiedyś głosów było więcej, w sensie różnorodności głosujących. 

I nawet jeśli dany tekst nie zyska piórka, to zgłoszenie go przez nieopierzonego użytkownika zwiększa szanse na bibliotekę. Bo zwróci uwagę innych czytelników. Przynajmniej ja to tak widzę. 

Myślę, że częściowo związane to jest z tym, o czym już Zalth wspomniał – gust. I tu nie ma o czym dyskutować. Druga sprawa – osoby niegdyś bardzo aktywne, teraz same rzadziej zaglądają (wnioskuję to po np. znikomej ilości komentarzy tych osób) – nie wnikam, czego jest to wynikiem, ale obstawiam po prostu życie – praca, rodzina.    

 

Sama staram się czytać jak najwięcej, podganiać z punktami do biblioteki. Też obserwuję kto klika i widzę, że generalnie jest to wąskie grono, które raczej nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego. I tu wracamy do początku wywodu...

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Zalth,

Może warto sobie zadać pytanie, ilu bibliotekarzy zagląda regularnie do jakichkolwiek tekstów? To, że ich ich stu, nic nie znaczy.

Oczywista oczywistość oczywiście, ale klikam co mi się podoba, jak mi się nie podoba – nie klikam. Proste.

I tu jest właśnie pies pogrzebany. Uważam, że za mało i chcę tych bibliotekarzy jakoś zaktywizować. Choćby szantażem.

Oczywiście, że każdy klika, co mu się podoba. Równie zrozumiałe, że jedni mają poprzeczkę ustawioną wyżej, inni niżej. Ale chodzi o to, żeby czytać i szukać tych tekstów, które się spodobają. Ty czytasz, czasami coś klikniesz. Irytują mnie opierzeni, którzy nic nie czytają, tym bardziej nie klikają (w ostateczności zajrzą do tekstu znajomego), ale wstawiają teksty. Czyli czas na napisanie jakoś znaleźli, ale tych kilku minut na przeczytanie pracy kogoś innego już nie. Wygląda egoistycznie.

 

Morgiano, jeśli nie masz mocy, to nie mogę od Ciebie wymagać klikania. Co najwyżej życzyć jak najszybszego nabycia. Klikać na te Twoje teksty, które mi się spodobają. Zgłaszać te, które naprawdę zrobią na mnie duże wrażenie.

 

Śniąca, wydaje mi się, że to zmiana systemowa, a nie zbieg okoliczności – kiedyś każdy tekst wpadał w dyżur dwóch lub trzech lożowników, z definicji obdarzonych mocami. I raczej starających się wywiązywać z obowiązków. Teraz zamiast Loży czytają Dyżurni, który nie dostają mocy “z urzędu”. I klików jest odpowiednio mniej.

Do tego spójrzmy na statystyki sierpniowe... no, nie wypadły dobrze. Ile osób w ostatniej chwili ogłosiło, że nie wywiąże się z dyżurów? Jeden tekst nie został skomentowany przez żadnego Dyżurnego, mnóstwo tylko przez jednego.

To nie wyklucza spadku aktywności. Jeśli “mój tekst, tak wspaniały, że klękajcie narody” nie może doczłapać się do Biblioteki, to chromolę taki portal. Może takie podejście panuje, może nie.

Może działa taki czynnik, że wszyscy, którzy mają czas i ochotę na regularne czytanie, już dyżurują. A po obrobieniu swojej działki nie mają siły na zaglądanie do innych opowiadań, nawet klikniętych przez dwie czy trzy osoby.

To normalny proces, że niektóre osoby kiedyś aktywne, nagle się wykruszają. Ale wcześniej bywały zastępowane przez inne.

Babska logika rządzi!

Irytują mnie opierzeni, którzy nic nie czytają, tym bardziej nie klikają (w ostateczności zajrzą do tekstu znajomego)...

Oj, to ja.

...ale wstawiają teksty.

Oj, to już nie ja :(

W moim przypadku praca wzięła górę nad pasją i nie chodzi o robienie kariery, tylko o poczucie, że robi się coś dobrego, coś pożytecznego, coś potrzebnego. Pisanie tekstów i komentarzy też często takie poczucie dawało i pewnie wrócę do tego, gdy projekt przy którym pracuję, nie będzie wymagał ode mnie takiego zaangażowania. W tej chwili przechodzimy z fazy prototypu do produkcji seryjnej (udało się ją ulokować w Polsce, z czego jestem dumny), a ja odpowiadam za opracowanie produktu finalnego. 

Oczywiście każdy przypadek będzie inny, co nie zmienia faktu, że trzeba tak skonstruować system wyboru bibliotekarzy, aby uwzględniał ich rotację. Jedni odniosą pisarski sukces, innych pochłonie rodzina, albo praca, niektórzy się znudzą, bądź odejdą zawiedzeni, że z ich pisania nic nie wynikło.

Ja ze swojej strony chcę zaznaczyć, że nie poczuję się w żaden sposób dotknięty, jeśli za brak aktywności utracę “moce” bibliotekarskie, lub w inny sposób poniosę portalowe konsekwencje. Jeśli nie utracę, będę wpadał w rzadkich wolnych chwilach i klikał, gdzie uznam za stosowne. Ostatnio kliknąłem dwa razy i rzeczywiście raz pod tekstem znajomej ;) ale nie zabrałem się za czytanie tego tekstu ze względu na osobę autorki (choć lubię) a z powodu widocznych 4 głosów na bibliotekę (przy tym drugim tekście były chyba 3). Znów pojawiło się przez chwilę poczucie, że zrobiłem coś dobrego, coś pożytecznego, coś potrzebnego.

Unfallu, jeśli ktoś nie ma czasu nawet na pisanie, no to trudno, jest usprawiedliwiony. Życie się zdarza nawet najlepszym. ;-)

Za to jeśli sam pisze, ale nie komentuje, nie pomaga innym, nie klika... Ale z zadowoleniem (tak sądzę) patrzy, jak jego teksty trafiają do Biblioteki. To z chęcią bym go pozbawiła tej radości. Chociaż mojego głosu.

O pozbawianiu mocy nie myślałam. Zresztą, co to za kara, jeśli się ich nie wykorzystuje. A i tak technicznie to pewnie byłoby niewykonalne.

Babska logika rządzi!

A ja bym, droga Finklo, powiedział, że kombinujesz w złą stronę.

 

Skoro Loża nie dyżuruje, to elementem – zarówno promocji tekstu jak i przyciągnięcia uwagi bibliotekodawców – jest nominacja w wątku dla najlepszych tekstów miesiąca.

 

Sierpień byl akurat dla mnie kiepskim miesiącem, jezeli chodiz o czas na pisanie czy czytanie, ale zazwyczaj mielę teksty zgłaszane tam, nawet jesli nie uzyskują nominacji. Dodatkowym bonusem może być przyciągnięcie uwagi innych czytelników i byc może, w efekcie, większa szansa na nominację.

 

Dla tekstów starszych rozwiązanie tez jest proste:

Zamiast wątku, który trzeba odgrzebywać, poprąciem raz-dwa razy w miesiącu zestawienie tekstów, które czekają na zlitowanie. Opiórkowanych użyszkodników jest zamknięty zbiór, zapewne większość nie wykopsała się z niuslettera – więc dostaną na skrzynki mailowe specjalną edycję “Gońca” z zachętą do czytania, komentowania i klikania. Jak to nie pomoże (lub sie wypiszą), to nie poradzisz.

 

 

 

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Wydaje mi się, że Biblioteka stała się bardziej elitarna. A to przecież jest z korzyścią dla wyróżnionych tekstów. 

A brak aktywności w klikaniu biblioteki, wcale nie musi być... brakiem aktywności. Może piórkowicze i loża czytają to wszystko (większość), a nie klikają, bo ich nie przekonało? ;)

Mnie jakoś argument: bo tekst ma już 3 pkt., nie przekonuje. Są teksty w bibliotece, które, według mnie, nigdy nie powinny wynurzyć się z grafomańskich odmętów poczekalni. devil

 

Ale rozumiem problem.  Ilość osób z możliwością klikania biblioteki to ciągle wąskie grono. Zapewne Finkla ma rację i naprawdę aktywnych użytkowników z tej grupy jest niewielu. Trzeba po prostu zrewolucjonizować system.

Klikanie biblioteki dla każdego!

(Nie, to ciągle mało).

Biblioteka, kurwa, dla KAŻDEGO!!!yes

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Finklo, jestem tu na portalu już jakiś czas i muszę stwierdzić, że walczysz z wiatrakami, ale prawdę piszesz. Nie zmieni się tego, że kliknięcie to kwesta gustu – tekst przypadł czy nie. Ale można skomentować opowiadanie dlaczego klik albo nie klik. Oddzielną sprawą jest zaangażowanie obdarzonych mocami. Przyczyn braku zaangażowania, prawdziwych i wymyślonych, jest tyle co gwiazd. 

Przynależność do elity zobowiązuje, ale to już nie te czasy, żeby system działał na tylko tej zasadzie. Ponieważ moje zdanie się nie liczy, to przynajmniej napiszę, co sadzę: z posiadaniem mocy, a nawet i piórka, powinny się wiązać obowiązki, w przeciwnym razie utrata mocy i piórka. Podobnie jak z dyżurnymi.

Skoro Loża nie dyżuruje, to elementem – zarówno promocji tekstu jak i przyciągnięcia uwagi bibliotekodawców – jest nominacja w wątku dla najlepszych tekstów miesiąca.

Psycho, w tej chwili na liście zgłoszonych są cztery sierpniowe teksty, na które kliknęłam. Sześć kolejnych, które spodobały się innym bibliotekarzom. Jeśli dobrze pamiętam, to w Bibliotece jest dziewięć tekstów, które dostały mój głos (mogę się mylić). Czy naprawdę chciałbyś, żebym co miesiąc nominowała w wątku kilkanaście tekstów, nawet jeśli sama uważam, że na piórko nie zasługują? A w sierpniu ruch na stronie był raczej mały, normalnie zebrałoby się jeszcze więcej...

Obawiam się, że przy takim zalewie nominacja się zdewaluuje.

Zamiast wątku, który trzeba odgrzebywać, poprąciem raz-dwa razy w miesiącu zestawienie tekstów, które czekają na zlitowanie.

Kurczę, Psycho, żeby starym wygom trzeba było takie rzeczy tłumaczyć... Heloł! Na górze każdej listy opowiadań masz narzędzia do sortowania i filtrowania. Istnieją gotowe listy opowiadań w drodze do Biblioteki (pod ikonką książki, w Berylowym wątku o grzebaniu). Tutaj masz wiecznie działający link dający listę uszeregowaną od najmłodszych opowiadań. Możesz klikać z dowolną częstotliwością, ale jeśli potrzebujesz, to mogę Ci wypisywać tytuły zgłoszonych. Niech będzie dwa razy w miesiącu.

Nie wiem, czy niusletter pomoże, skoro dotychczasowe narzędzia słabo działają. Ale co nam szkodzi spróbować.

 

Nazgulu, nie zgodzę się z Tobą.

Elitarne to są piórka i tak powinno być. Ale nie Biblioteka. Ludzie potrzebują jakiegoś osiągalnego celu, żeby wiedzieli, że warto się trochę wysilić. Uważam, że elitarność Biblioteki szkodzi portalowi. Bo Użytkownicy, nie mający żadnych szans na przebicie się, szybko się zniechęcają. Policz nowicjuszy (nawet nie debiutantów – ludzi ze stażem poniżej trzech miesięcy w momencie publikacji), którzy w ciągu ostatniego kwartału dostali się do Biblioteki.

Może piórkowicze i loża czytają to wszystko (większość), a nie klikają, bo ich nie przekonało? ;)

To dlaczego nie komentują? Na liście zgłoszonych są teksty z mniej niż dziesięcioma komentarzami.

Babska logika rządzi!

Już się na ten temat wypowiadałem w wątku o dyżurach, podałem nawet propozycję rozwiązania, ale chyba tylko wyszedłem na roszczeniową marudę. Więc teraz już nie będę. Fajnie, że ktoś znów wkłada kij w mrowisko.

Nie dziwi mnie, że niektórzy nie widzą problemu, ale on istnieje (i NIE, nie chodzi o to, że się obdarzonym-mocą-klikania nie podoba), z mojej pozycji widać go jak na dłoni.

Pozdrowienia ze ściółki.

Blackburnie, nie czepiam się gustu, nie czepiam się, że ktoś rzadko klika, bo mało mu się podoba. Jego zbójeckie prawo. Czepiam się tego, że ktoś w ogóle nie klika, nie komentuje, nie czyta. Ale publikuje własne teksty i pewnie oczekuje kliknięć i komentarzy. Pasożytuje.

z posiadaniem mocy, a nawet i piórka, powinny się wiązać obowiązki, w przeciwnym razie utrata mocy i piórka. Podobnie jak z dyżurnymi.

No i właśnie skłaniam się ku opcji, by nie wywiązujących się z obowiązków karać brakiem mojego głosu, mimo że tekst na to zasługuje. Czytać będę, bo lubię i od niektórych można się wiele nauczyć, komentować też, ale klikać już nie.

A Dyżurnym to najchętniej dałabym moce bibliotekarskie. Uważam, że obecna sytuacja – Loża ma przywileje, ale prawie żadnych obowiązków, a Dyżurni mają obowiązki, ale prawie żadnych przywilejów – nie jest zdrowa.

Babska logika rządzi!

Varg, w końcu sierpnia opublikował opowiadanie, które doczekało się póki co czterech głosów.

Vargu, skoro już się odezwałeś, możesz napisać, ilu Bibliotekarzy (lub ludzi o których wiesz, że mają moce) wypowiedziało się pod tekstem? Ilu przeczytało (jeśli dobrze pamiętam, Roger skomentował tylko tytuł)?

Babska logika rządzi!

Lwia część dyżurnych i tak ma piórka. Mimo, że walczysz Finklo, w słusznej sprawie, to zawracanie kijem rzeki. Nie widzę jak można wyegzekwować aktywność. Ci ludzie po prostu mają inne, ciekawsze jak widać zajęcia.

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Ja byłbym daleki od tego, by mówić o jakimkolwiek obowiązku – nawet moralnym. Niemniej, możliwość oddawania głosów na bibliotekę powinna przysługiwać większemu gronu, nawet nie tylko Dyżurnym. Ale co z tego, że powinna, skoro nie można tego zmienić?

Nie ma technicznej możliwości przypisania lożowskiej plakietki (ewentualnie ze zmienioną nazwą) Dyżurnym? To powinno dać im moce.

Babska logika rządzi!

Vargu, widać, masz rację. Aż za bardzo.

 

Finkla, a ja mam inaczej. Problem jest na tyle jaskrawy, że skłaniam się do tego, żeby wcale nie czytać opowiadań Tych co publikują, a nie czytają i nie komentują. Jestem zwykłym użytkownikiem i może to nieistotne będzie, ale co znaczyłoby portal bez zwykłych użytkowników. 

Berylu, dałoby się to zmienić, paskudnymi obejściami, ale by się dało. Nie mówmy, że nie. Już dawno mówiłem, że zostałbym dyżurnym, gdyby dało to prawo klikania biblioteki i podejrzewam, że znalazłoby się wówczas więcej chętnych (no ale w głowach wszystkich nie siedzę). O zaletach tego rozwiązania też już pisałem.

Wolałbym o swoich opowiadaniach nie mówić, bo znowu wyjdę na roszczeniową marudę ;) Ale akurat ostatnie opowiadanie nie jest najlepszym przykładem, bo “aż” 3 osoby (Jose, Reg, Finkla) stwierdziły, że spoko spoko, ale o wojnie, nie ich gust i nie klikną.

Przeważnie jest to góra jedna osoba.

Z całą pewnością nie ma mowy o tym, żeby dawać komukolwiek spoza loży lożowskie plakietki. A dodawać innych plakietek nie potrafimy – popatrz chociażby na to, że ja i dj jajko żadnej plakietki nie mamy.

 

Na­zgu­lu, nie zgo­dzę się z Tobą.

broken heart

 

 

To dla­cze­go nie ko­men­tu­ją? Na li­ście zgło­szo­nych są tek­sty z mniej niż dzie­się­cio­ma ko­men­ta­rza­mi.

 

W punkt!yes

 

 Ci lu­dzie po pro­stu mają inne, cie­kaw­sze jak widać za­ję­cia.

W punkt!yes

 

 Ale co z tego, że po­win­na, skoro nie można tego zmie­nić?

W punkt!yes I puenta całego wątku.

Beryl wyczerpał temat.indecision

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Blackburnie, tylko ci opierzeni, skubańcy, zwykle piszą dobrze. ;-)

Babska logika rządzi!

Finklo, wyobraź sobie, że jakoś przeżyję bez ich opowiadań. ;)

Mam jak Blackburn. Też ignoruję rzadko-czytaczy. No, nie zawsze. Czasem w końcu się łamię, albo po prostu dla własnego dobra czytam lepszych od siebie, choć wtedy np. nie komentuję. Z drugiej strony, bez mojego głosu Oni przeważnie też spokojnie się obejdą.

Nie wiem, Panowie, czy jestem bardziej wielkoduszna, czy też bardziej wredna niż Wy, ale zamierzam czytać, komentować, pisać, że mi się spodobało i nie klikać.

Babska logika rządzi!

(Poza tym poza plakietką loża są też piórka przy profilu, nie przy opowiadaniu, może się mylę, ale widziałem chyba taki wynalazek. Można by je czasowo “przypiąć” dyżurnym. Oczywiście, reguły są jasne, a to brzydkie by było, że ach, ale co... tak do końca będziemy się tych reguł kurczowo trzymać? Prawda jest taka, że to “średniacy” mają największy wpływ na czystą “popularność” – nie zawsze jakość, zauważmy – portalu, o tym też już pisałem. No, chyba że piórek nie da się odpiąć. Ale lista możliwych obleśnych obejść nadal jest długa.)

Korposzczurzą tradycją podeprę się wredną bestią statystyk (wiadomo że wśród statystyk, deadlinów i targetów korposzczury czują się najlepiej). Komentarz dodał, później usunąłem (doszedłszy do wniosku, że gdzie mnie nuworyszowi niskich lotów do tej dyskusji).

Otóż zadałem sobie drobny trud porównania liczby wejść na komentarze mniej znanych użytkowników portalu na rok 2014 (str. 65 i 66 poczekalni) oraz anno domini 2016 (koniec str. 1 oraz str. 2 i 3).

Kryterium: użytkownik bez tekstu w bibliotece, opowiadanie nie dodane do konkursu.

Wyniki:

2014 – średnia z pięciu tekstów: 27,4 (najwyższy 38)

2016 – średnia z pięciu tekstów: 13,2 (najwyższy 22)

 

Tak więc problemem jest nie tylko nieklikanie biblioteki, istotą jest to, że nowi użytkownicy dużo rzadziej dostają “akapit szansy”.

Vargu, ano się obejdą. Czyli wszystko po staremu – ząb za ząb. ;)

Vargu, faktycznie, pomysł prosty, a skuteczny. Można (o ile wiem) przypiąć piórko do profilu – tak Użytkownicy dostają złoto.

 

Bartku, ciekawe wyniki. Ale jak każde statystyki, trochę kłamią. Zdarza się, że ktoś zagląda do starych tekstów (rzadko, ale to nie jest niemożliwe). Te z 2016 jeszcze się nie zestarzały. Za dwa lata mogą mieć o kilka wejść więcej. A takie zestawienia nigdy nie będą całkiem porównywalne.

Babska logika rządzi!

Finklo, oczywiście, tak jak ta próba jest zbyt mała, żeby być miarodajną. Chciałem tylko pokazać pewien trend (który ja dostrzegam i na pewno nie odnoszę go w żadnym stopniu do Ciebie).

Taki luźny pomysł. Niech dyżurni napiszą/dodadzą opowiadanie pt. “Dyżurny” – i dostaną na nie podpięte np. brązowe piórko.  Tylko nie wiem jak późniejsze usuwanie.

Niech szanowna administracja się wypowie.  :)

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Ciekawa dyskusja się wywiązała.

 

Gdyby loża była taka, jak wcześniej, z tymi samymi obowiązkami, to obawiam się, że nie byłoby jej wcale. Zmiany nastąpiły z wyraźnego powodu. Chociaż być może rzeczywiście wpłynęło to na zator w kolejce do biblioteki. Ale czy dyżury loży by to (edit: znacząco) zmieniły? Dziennie dyżury miały jakieś dwie osoby, istniał obowiązek przeczytania połowy tekstów. Może jakiś głos do biblioteki by część opowiadań zyskała, ale czy rozwiązałoby to problem? Wątpię.

 

Śniąca – osoby niegdyś bardzo aktywne, teraz same rzadziej zaglądają (...) – nie wnikam, czego jest to wynikiem, ale obstawiam po prostu życie – praca, rodzina.   - Pracę i rodzinę mieliśmy zawsze. ;)

 

Blackburn – z posiadaniem mocy, a nawet i piórka, powinny się wiązać obowiązki, w przeciwnym razie utrata mocy i piórka. – Moce – niech będzie. Jeśli ktoś z nich nie korzysta, to po co im one. Piórka – bez jaj.

(edit: tylko jak będziemy odbierać moce osobom, które raz czy dwa na miesiąc coś skomentują, a raz na dwa miesiące klikną bibliotekę, to – przy braku technicznych możliwości znacznego powiększenia grona klikających – może to raczej skomplikować, a nie rozwiązać problem).

 

Piszę z pozycji osoby, która kiedyś na portalu była bardzo aktywna, a teraz przestaje i będzie pewnie znikać coraz bardziej. Zauważyłam, że coraz mniej mnie tu trzyma, na pewno też dlatego, że znikają osoby, które były tu tak samo aktywne jak ja “za moich czasów”. Też dlatego, że – mam wrażenie – portal dla mnie spełnił swoją rolę (warsztatu) i coraz mniejszą mam satysfakcję z zamieszczania tu swoich tekstów. Nie wiem, może się mylę, ale wydaje mi się, że kiedyś to miejsce funkcjonowało inaczej. Było mnóstwo ciekawych dyskusji w hydeparku, które integrowały jeszcze bardziej niż dyskusje pod tekstami, sprawiały, że chciało się tu być, udzielać i pchać to wszystko do przodu (biblioteka byłaby tego elementem). To jakoś minęło. A może to tylko moje wrażenie.

 

 

Dla mnie czas jest głównym wyznacznikiem czytania i klikania. Mam dyżur w niedzielę i wtedy czytam wszystko, co zostaje wrzucone. A w tygodniu baaardzo różnie z tym bywa. 

Mnie się wydaje, że warto byłoby dodać uprawnienia dyżurnym. Większość stara się czytać dyżurne teksty, zresztą jest wyznaczone minimum, czyli 50%. Regulatorzy jest poza wszelką statystyką. Gdyby dyżurni mieli uprawnienia, nawet mimo braku piórka przy profilu, byłoby więcej tekstów bibliotecznych. A dyżurni są już tak oczytani, że z pewnością nie mieliby problemów z ocenianiem, czy opowiadanie nadaje się do biblioteki czy nie.

Zalth rzucił ciekawą propozycję – warto chyba rozważyć dyżurne piórko dla dyżurnych.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Finklo, nawet jeśli nie jest to wymarzony efekt i w ogóle piorun trafił obok drzewa (bo ja i biblioteka mamy tyle wspólnego co słonie z boksem w wadze piórkowej), to jednak dam znać że co nieco zmieniłaś. W sensie, że zdarza mi się trochę tutaj czytać, przy czym opowiadanie skomentowałem może z raz – stąd co by nie pasożytować, spróbuję swoich sił w zacnej sztuce komentowania trochę częściej ;).

Będę musiał chyba ograniczać przy tym swoje głupkowate poczucie humoru, co by na gbura i zazdrośnika nie wyjść, zupełnie niezamierzenie :P.

Bemik – tylko jak Beryl już napisał, technicznie nie ma takich możliwości.

Zalth rzucił ciekawą propozycję – warto chyba rozważyć dyżurne piórko dla dyżurnych

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No, dyskusja się ładnie rozkręciła. Mogę teraz stanąć z boku i patrzeć, niekiedy dolewając oliwy. ;-)

Mały Słowiku – cieszę się, że jakiś skutek jest.

Ocho – ale Panowie podali proste pomysły na obejście problemu. Są takie możliwości, wystarczą moce Beryla.

 

Edycja: Słowiku, doskonale rozumiem, że nowi przez jakiś czas nie chcą komentować, bo “co ja tam wiem”, “z czym do ludzi”... Też tak kiedyś miałam (dość szybko minęło ;-) ). Świeża krew to nie pasożyt, tak jak nie jest nim niepracujące dziecko. To potencjalnie pożyteczny członek społeczności, trzeba tylko nim dobrze pokierować.

Babska logika rządzi!

Hm, jeden pomysł jest.

Ale to jest jednak spora dupa, że nikt nie panuje nad tym portalem technicznie.

Generalnie absolutnie zgadzam się z ideą, aby każdy Dyżurny miał tę Moc. Rozumiem (chyba słusznie?), ze jej przydzielenie ma być nagrodą za piórko, ale właściwie ta zależność zastanawiała mnie od początku: czy muszę świetnie pisać, by być w stanie docenić dobry tekst kogoś innego? Wydaje mi się, że obdarzenie mocą Dyżurnych ma znacznie więcej sensu, niż obdarzanie nią opierzonych – choć oczywiście nie mówię, aby z takiej nagrody rezygnować. Jeśli są opcje, aby obejść to, co trzeba by obejść, to ja bym obchodziła ;)

A jeśli nie, to na pewno można by poobserwować co się zmieni w najbliższym czasie. Wakacje były, urlopy, ludzie śluby brali, pogoda w sumie nadal mało sprzyjająca siedzeniu przy kompie... Może jak przyjdzie jesień, wróci aktywność na portalu? 

 

Ocho, nie wiem dokładnie, jak ten system działa. Sądziłem, że moce mają pierzaści, więc utrata jednego równałaby się z utratą drugiego. Teraz wiem, że jest inaczej. A w kwestii technicznych możliwości – nie rozumiem, dyżurni są jakoś rozliczani, to dlaczego Mocarni nie mogliby też być.

W moim przypadku, Finklo, to już nie taki świeżak. Pojawiłem się chyba ponad rok temu (z drugiej strony był to stosunek z Nową Fantastyką przerywany (see what i did there ^^), z dużym naciskiem na przerwy (żadna wymówka)) i jednak trochę tekstów wrzuciłem i trochę osób skomentowało je z poświęceniem czasu.

 

Za “pasożyta” się w żadnym wypadku nie obrażam. Na suche fakty obrażają się tylko małe dzieci, a ja jestem już dużym chłopcem! Już z tydzień temu przestałem mówić na chleb bep, więc mam w tej kwestii pewność.

Moce mają członkowie Redakcji, Loży (na przykład Reg, która nigdy nic nie opublikowała, ale przeczytała najwięcej ze wszystkich) i opierzeni. Można moc czerpać z wielu źródeł. ;-)

Babska logika rządzi!

Powtórzę tylko, że Zalth rzucił bardzo.dobrą propozycję. Jednak w momencie dostania prawdziwego piórka możnaby usuwać taki tekst "dyżurny".

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Albo w momencie rezygnacji z dyżurowania.

Babska logika rządzi!

Blackburnie – “kilkać” do biblioteki mogą – jak napisała Finkla – pierzaści, członkowie loży lub redakcji. O ile dobrze rozumiem, autor strony sprzęgł istniejące przy nickach znaczki z możliwością kliknięcia biblioteki. Masz znaczek – możesz klikać. Nie masz znaczka – nie możesz klikać. Twórca strony wyparował, zasada została. Jasne, można obdarzonych mocą rozliczać. Tylko żeby zabrać im moc, trzeba by zabrać im też znaczek. A moje piórko nie ma nic wspólnego z “moralnymi obowiązkami” (rany, Finklo, co to za tytuł?).

Naprawdę uważacie, że dobrym pomysłem jest przyznać brązowe piórka tym, którzy na nie nie zasłużyli, tylko dlatego, żeby mogli klikać na bibliotekę?

 

Głos za.

Ja też jestem za, choć nie zamierzam być dyżurną. Byłam i dużo bardziej podoba mi się opcja wyboru tekstów, które mam ochotę przeczytać bez przymusu. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ocho, nigdy nie twierdziłam, że tytuły są moją mocną stroną. ;-)

Berylu – tak. Dyżurującym bym dała. Albo do profilu, albo za jakiś symboliczny tekst (nawet w ogóle niepublikowany, jeśli to możliwe). Uważam, że zasłużyli, zgłaszając się i wykonując tę robotę.

Chyba lepiej za tekst o ustalonym tytule – nie będzie wątpliwości w chwili opuszczania szeregów Dyżurnych.

Babska logika rządzi!

Pytanie beryla to był sarkazmcool

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Jeśli nie ma innej opcji, to jestem za. Oczywiście z jakąś rozkminą co do odpinania takich piórek wraz z rezygnacją z funkcji.

Nie sądzę, aby to zagroziło prestiżowi piórek, jeśli rozwiążemy to zgodnie z propozycja Zaltha. Przecież i taki dyżurny i ewentualnie jakiś wnikliwy użytkownik, zaglądający innym na profile, będą wiedzieli, co to piórko oznacza, a czego nie oznacza. Mniej wnikliwy użytkownik nawet tego piórka nie zobaczy. 

Oczywiście znacznie bliższa ideałowi byłaby plakietka “dyżury” no ale jeśli nie ma opcji, to nie ma opcji.

Ale czy możecie mi to jakoś zracjonalizować? Piórko jest odznaczeniem przyznawanym przez specjalnie do tego powołaną grupę – Lożę. Wydawało mi się, że naszym celem jest raczej dążenie do większej elitaryzacji piórka. Biblioteka jest odznaczeniem wyraźnie mniejszego kalibru. A wy chcielibyście, by rozdawać piórka po to, by więcej ludzi mogło głosować na bibliotekę?

 

Ja powiem szczerze, że nie wiem, co o tym myślę. To znaczy – wiem, że mi się to nie podoba i że należałoby to rozwiązać inaczej. Tylko na stronie dzieje się co się dzieje (to znaczy coraz mniej), a brak uznania (spowodowany techniczną barierą) dla nowych może być demotywujący. 

Tylko piórka oznaczają coś zupełnie innego. Pamiętam aferę (słuszną) jaka się rozpętała po samowolnym przyznaniu piórek przez DJ-a. Teraz straciłyby znaczenie już zupełnie. 

Nie wiem, jak z tego wybrnąć i czy w ogóle da się sensownie. 

 

A co mnie – na marginesie – bardziej wkurza niż kwestia biblioteki? To, jak czytam pod czyimś tekstem komentarz, że to świetne opowiadanie, rewelacja, 6/6 i w ogóle, a do wątku z nominacjami piórkowymi już się komentującemu zajść nie chce.

Mógł zmilczeć, a teraz będzie musiał się zmierzyć z konsekwencjami;) Jeśli to będzie za opowiadanie o określonym tytule, to będzie jasne, kto ma piórko za bycie dyżurnym i w gruncie rzeczy prestiż wyróżnienia za teksty nie spadnie.

Klapaucjusz słusznie prawi.

Nie chodzi o rozdanie piórka jako wyróżnienia, chodzi o danie Mocy, a póki co nie mamy innego sposobu. Jakby był inny, to jasne, że byłoby lepiej. Możemy myśleć dalej. znaczy ci, co maja o tym pojęcie jakieś.

O! Werwena ładnie to ujęła. A czy byłaby opcja dodania jakiegoś nowego koloru piórka? Niebieskie, zielone, czerwone, jakiekolwiek... To by rozwiało wątpliwości.

Babska logika rządzi!

Wszyscy wiedzą, że to brzydkie rozwiązanie, ale wreszcie jakieś ROZWIĄZANIE (a nie nieustanne: tego się nie da, nigdy się nie uda tatarafa, bul bul bul *). Przyznam, że dla mnie ta zależność od mitycznego zamrożenia kodu jest chora. I aż przykro na to patrzeć. Przyszłość portalu zależy od nas, nie od jego kodu.

Poza tym mówimy o nielicznych, kontrolowanych przez Lożę, przypadkach i wszyscy będą wiedzieć skąd to specjalne piórko.  Żaden równie mityczny prestiż nie spadnie.

 

* odgłos dochodzący z tonącego Titanica

To co chcecie zrobić jest... ZŁE.

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Tylko czy biblioteka wyciągnie Titanica? Drobne wątpliwości.

Nazgul – znaczy się nadanie mocy klikania dyżurnym jest ZŁE, czy wykorzystanie w tym celu jedynego dostępnego narzędzia?

Ocho – też mam drobne wątpliwości, efekt nadal zależeć będzie od użytkowników, a Ci z natury są nieprzewidywalni. Niemniej zaletą tego pomysłu jest też to, że można się z niego wycofać. Od roku analizuję funkcjonowanie tego portalu i nic lepszego nie przyszło mi do głowy. Ani nikomu innemu, z tego co wiem.

Miałem szczęście (bądź pecha) pojawić się tu na etapie Wielkiej Zmiany i zobaczyć Przed i Po (edit: oczywiście z punktu widzenia świeżynki). Przed działało znacznie lepiej (ku nieszczęściu Loży). Moim zdaniem można do Przed wrócić chętnymi do pracy rączkami. Za chęć do pracy będzie nagroda. W teorii wszystko powinno zagrać. W teorii...

(edit – miałem też inne, mniej inwazyjne pomysły, choć wymagałyby bardziej “sznurkowych” rozwiązań)

(edit2 – tylko błagam, nie piszcie już, że przecież jest już nagroda, zwiększony “power” nominowania, bo to naprawdę żadna motywacja... no, przynajmniej dla takich jak ja)

Nicnierobienie go na pewno nie wyciągnie. A może poprosić Mocarzy, żeby bardziej się zaangażowali? Paść ma kolana, całować pierścień z symbolem piórka i błagać, żeby choć jeden tekst w miesiącu przeczytali i skomentowali. O_o

Vargu – nowa loża powstała, bo stara się rozlatywała. 

Ależ tak, wiem przecież o tym, byłem tu. Ale tak naprawdę, z całym szacunkiem dla Nowej Loży, nic tej starej funkcjonalnie nie zastąpiło.

Receptą na rozkręcenie portalu miałoby być darowanie piórek kilku osobom, by te mogły przyznawać punkty biblioteczne, by trochę więcej tekstów mogło trafiać do biblioteki? Chyba nie rozumiem przełożenia :)

wy­ko­rzy­sta­nie w tym celu je­dy­ne­go do­stęp­ne­go na­rzę­dzia?

Chcecie wbić gwóźdź ręką.

 

Brakuje Wam wiary! Ja wierzę, że jeśli tekst będzie wystarczająco dobry, dostanie się do biblioteki. Dziś mamy 9 wrzesień, a już kilka tekstów, w tym miesiącu, trafiło do biblioteki. Marzy Wam się “biblioteczny hurt”, a ja uważam, że to najgorsze co można zrobić. 

Sporo tekstów ma po 3-4 pkt. Ja nie widzę tu problemu. To też jest ważna informacja dla Autora. Może ważniejsza niż wrzucenie tekstu na siłę do biblioteki?

System działa. Ma się dobrze. 

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Ja tego nie widzę jako rozkręcanie portalu, ale przywrócenie funkcjonalności bibliotece. Nie zawsze tak było, ale teraz zaczyna wyglądać jak z narzekań Corcorana. Zazwyczaj jeśli tekst trafia do biblioteki, to po gwałtownym zdobycie 5 głosów w bardzo krótkim czasie. A to, że w krótkim czasie zagląda aż 5 osób, które mogą kliknąć, bierze się z rozpoznawalności autora. Z drugiej strony wiele niezłych opowiadań zatrzymuje się na 3 czy 4 głosach, nie dostając nawet komentarzy od aż 5 bibliotekarzy.

 

Niezmienienie tego, żeby piórka fajniej wyglądały w profilach, to jak męczenie się w bardzo niewygodnych butach, tylko dlatego że szpanersko wyglądają. Można i wiele osób tak robi, ale to głupie. Źródłem wyróżnienia i chałwy jest bycie wybranym przez lożę, nie posiadanie jakiegoś obrazka – tak mi się zdaje, chociaż jako osobie bez piórka pewnie łatwo mi mówić.

Berylu, już raz to wykładałem. Może tym razem słuchasz, to w skrócie:

– Dla wielu tekstów nieznanych autorów kluczowy jest “pierwszy punkt”, to zachęca innych do zajrzenia (choć drugi i trzeci też się przydaje). Dobrze mówię?

– Bardzo często dyżurni piórkowi mają wolne, omijają niektóre teksty lub nadrabiają dyżur w ostatniej chwili, nie spełniając tym samym swojej roli (dodać milion innych powodów, dla których nie czytają)

– Niedyżurnych piórkowych w ogóle ze świecą szukać.

– Dość często dyżurni niepiórkowi mówią: o jaaa, ale fajne, szkoda, że nie mogę kliknąć, ale normalnie piąteczka/szósteczka (przykład zmyślony). Z punktu widzenia pozostałych użytkowników opowiadania nadal nikt nie polecił (nie na wszystkie przecież klikamy, nie czytamy komentarzy – tu na marginesie wzmianka, że te oceny jednak bywają fajnym wyznacznikiem)

Klar? Oder ganz egal?

 

edit – Nazgul, ze swojej pozycji nie widzisz problemu. Ja widzę i informuję. Nie robiłbym z siebie durnia na forum, gdybym nie prześledził losów n opowiadań nowych autorów. Tak naprawdę (i to jest lipa) liczy się łut szczęścia.

edit2 – Jeszcze uwaga: ja już właściwie przywykłem, że jest jak jest. Cieszę się z punktów, bo co pozostaje. Biblioteka mniej więcej podwaja jednak liczbę odwiedzin, a nam, maluczkim, przede wszystkim chodzi o opinie. Pal licho te piórka, na wszystko przyjdzie czas ;) Ja przywykłem, ale potrzebowałem zniechęcić się na chwilę. Niektórzy (lepsi ode mnie) mogą już nie wracać.

Dziś mamy 9 wrzesień, a już kilka tekstów, w tym miesiącu, trafiło do biblioteki.

Tak. Całe cztery: Emelkali, Bemik, Gostomysła. i mój. Jak widać – świeżaki, bez żadnej wyrobionej marki. Aha, tekst Gostomysła. jest na konkurs i co najmniej jeden głos dostał od jurorów. W ogóle do konkursowych więcej osób zagląda, bo i konkurencja niekiedy zerknie.

Nazgulu, jeśli my próbujemy wbić gwóźdź ręką (młotka, cholera, nikt tu już od lat nie widział), to Ty upierasz się, że obrazek, naszym zdaniem smętnie leżący na podłodze płótnem do dołu, wisi na honorowym miejscu i wszystkich zachwyca. Wstaw na portal tekst, nad którym pracowałeś miesiąc albo dwa, a potem wyciągaj wnioski na temat ilości głosów do Biblioteki. I ciesz się szansą na wpuszczenie opowiadania do elitarnego klubu.

Babska logika rządzi!

Berylu, już raz to wykładałem. Może tym razem słuchasz

Naprawdę mi przykro, że nie pamiętam argumentów wyłożonych przez jednego z użytkowników kilka miesięcy temu w którejś z wielu dyskusji w której brałem udział, ale wydaje mi się – mimo wszystko – że tego typu zaczepki słowne raczej nie sprawiają, że Twoje zdanie brzmi bardziej przekonująco. No i niekoniecznie znam niemiecki.

 

I nadal, po lekturze Twojego komentarza, nie widzę związku pomiędzy rozkręceniem portalu a kilkoma punktami więcej do biblioteki. Widzę argumenty za tym, dlaczego Twoim zdaniem taka zmiana miałaby pomóc wypłynąć nowym autorom. Chociaż, ja myślę, że przeceniasz jej siłę oddziaływania.

Ale jak już wspominałem – jeżeli zależałoby to ode mnie i miałbym taką możliwość, to dałbym moc klikania “biblioteka” użytkownikom spełniającym po prostu kryterium stażu i komentarzy i to nawet nie wyśrubowane. Bo nie widzę nic złego w poszerzeniu kręgu osób, które punkty biblioteczne przyznawać mogą. Natomiast nie jestem przekonany co do metody, którą chcecie się posłużyć.

Berylu, a jakie widzisz inne metody?

Związanie Brajta i posadzenie Go przed komputerem chyba byłoby gorsze. ;-)

Babska logika rządzi!

Ale przecież nawet we wrześniu do biblioteki trafiło opowiadanie nowego użytkownika. 

Czemu więcej nie ma, czemu nie dostają pkt., lub tylko kilka? Bo to, przeważnie, słabe teksty.

Czemu najwięcej komentarzy jest pod tekstami “starej gwardii”? Bo tak powinno to wyglądać. Należy wyrobić sobie nazwisko. Publikować. A jak będzie dobre, to docenią. 

Biblioteka to tylko symbol. Znaczy niewiele. To komentarze są kamieniami milowymi. Te może zamieszczać każdy użytkownik...

 

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

A tak z ciekawości – widziałem u kogoś plakietkę “DYŻURNY”. Co z nią? Nie ma mocy? Nie działa?

Rozważałem utworzenie specjalnych kont – z piórkami co prawda, ale takich, które służyłyby tylko temu, by dyżurni mieli możliwość głosowania, przez co ingerencja w system piórek byłaby minimalna. Poza tym zamierzam porozmawiać z dj, może istnieje jakieś techniczne rozwiązanie, które można znaleźć, a nikt nie szukał dostatecznie wnikliwie.

 

tak z ciekawości – widziałem u kogoś plakietkę “DYŻURNY”. Co z nią? Nie ma mocy? Nie działa?

To pozostałość bo dyżurach Loży. Owi dyżurni to stan Loży na wrzesień 2014.

Beryl, masz rację, poniosło mnie. Przepraszam. Miałem, być może mylne, wrażenie, że wymienialiśmy opinie. Że to nie był mój monolog. A skoro było inaczej, żyłka mi się na moment napięła.

Kryterium staży i komentarzy nie zapewni obecności na portalu... A przecież to Loża przyjmuje w grono dyżurnych. To nie są przypadkowi ludzie. Równie dobrze może ich przyjmować na podstawie podanych przez Ciebie kryteriów. Albo cokolwiek.

edit – Nazgul, znów się mylisz. Biblioteka to nie symbol. Niektórzy oglądają wyłącznie opowiadania w bibliotece. Może kiedyś było inaczej. Teraz jest tak.

edit2 – cieszę się Berylu, że rozważasz; konta specjalne to alternatywne rozwiązanie, które kiedyś proponowałem. Przynajmniej tak mi się wydaje ;)

Nie ma sprawy.

Chodziło mi o to, że – z mojego punktu widzenia – nie ma żadnego sensu, by możliwość oddawania głosów na bibliotekę była bardzo restrykcyjna (jak teraz) czy by w ogóle była restrykcyjna. Powinien istnieć jedynie system-barykada dla spamerów czy ludzi zakładających kolejne konta, by samych siebie promować za ich pomocą. Jakiś rozsądny limit komentarzy, plus limit niewielkiego stażu i niech ludzie klikają – bo czemu nie? Ale niestety takie rozwiązanie jest z całą pewnością niemożliwe do osiągnięcia w obecnych warunkach.

Wydaje mi się, że Biblioteka znaczy więcej. Jeśli tekst dostanie się tam szybko (czyli Dyżurny odbębniający komentarz piątego wieczorem, bywa, że ponad miesiąc od publikacji słabo się sprawdza), to pojawia się notka na głównej. Rośnie liczba odwiedzających. Nick staje się bardziej rozpoznawalny. Jeśli ktoś niezalogowany klika na listę opowiadań, to domyślnie przenosi go do Biblioteki.

Jak debiutant, autor świetnego tekstu ma wyrobić sobie nazwisko, jeśli do opowiadania zajrzy troje Bibliotekarzy, w tym jednemu tekst się nie spodoba, bo to zawsze kwestia gustu? Jak ma się wybić z tłumu? Dlaczego nie ma pójść ze swoimi tekstami gdzieś indziej, po tym jak dwa całkiem niezłe znikną w otchłani n-tej strony poczekalni?

 

Edytka: To było do Nazgula, ale w międzyczasie pojawiło się kilka komciów. :-)

Babska logika rządzi!

A może by tak po prostu zlikwidować bibliotekę?

na emeryturze

Cóż, jest w tym pokrzywdzeniu debiutantów trochę mojej winy, bo planowałem każdego tygodnia dodawać niusa w którym polecałbym uwadze odwiedzających kilka tekstów, które zdobyły w danym tygodniu głosy do biblioteki, ale ostatecznie do niej nie weszły. Być może to pobudziłoby trochę zainteresowanie.

No i może warto powtórzyć (udaną!) inicjatywę z nagrodami dla najwytrwalej komentujących.

@varg, ale te najcenniejsze, merytoryczne komentarze to przeważnie w poczekalni. W bibliotece to już lakonicznie. Przynajmniej ja tak to odebrałem (ale mam tylko jedno opko w bibliotece, więc...)

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Finklo

 

Możesz klikać z dowolną częstotliwością, ale jeśli potrzebujesz, to mogę Ci wypisywać tytuły zgłoszonych. Niech będzie dwa razy w miesiącu.

Widzisz, nie mogę. Mam więcej roboty w robocie i zaglądanie na portal poszło w dół listy heeeeeeej niziutko. ;-)

 

Czepiam się tego, że ktoś w ogóle nie klika, nie komentuje, nie czyta. Ale publikuje własne teksty i pewnie oczekuje kliknięć i komentarzy. Pasożytuje.

Tu się z Tobą zgodzę: chcą czegoś, niech dadzą od siebie ;-) A zgodzę sie, bo mogę – bo był czas, gdy mogłem czytac i komentować wielokrotnie więcej i robiłem to.

 

A Dyżurnym to najchętniej dałabym moce bibliotekarskie. Uważam, że obecna sytuacja – Loża ma przywileje, ale prawie żadnych obowiązków, a Dyżurni mają obowiązki, ale prawie żadnych przywilejów – nie jest zdrowa.

Większość dyżurnych, jak Zalth zauwazył, ma moc biblioteczną. Co do drugiej części, zaśmieję się trochę – dyżurni powstali właśnie dlatego, że obowiązek dyżurów trzy razy w tygodniu był nierealny do spełnienia. A co do uprawnień Loży, tego co uznawane jest za przywilej/obowiązek – cóż, lud głosował, jak mu się wydawało. ;-) Dlatego też m. in. Loża jest kadencyjna.

 

Było mnóstwo ciekawych dyskusji w hydeparku, które integrowały jeszcze bardziej niż dyskusje pod tekstami, sprawiały, że chciało się tu być, udzielać i pchać to wszystko do przodu (biblioteka byłaby tego elementem). To jakoś minęło. A może to tylko moje wrażenie.

Ostatni etap istnienia pewnej grupy. Naturalne, rzecz w tym, że nowa się chyba nie zdążyła zawiązać i uformować. Ale faktycznie, ja tez znajduję coraz mniej aktywujących bodźców – raczej czytam, przerzucam okiem. Nie pomaga brak rozszerzenia formuły portalu; nastąpił stop na etapie warsztatu literackiego (co jest pożyteczne i fajne, ale nie skutkuje zwiększeniem ruchu na stronie, a więc i szans, by większa publiczność te próby ujrzała przy okazji czegoś innego), brak treści uzupełniających dookoła, czegoś, co rozszerza ofertę fantastyka.pl dla ludności i przytrzymuje tych użytkowników, którzy już swoje do warsztatu włożyli i wynieśli. Dochodzę coraz mocniej do wniosku, że jedynym dostępnym środkiem jest zabrac klocki, spróbowac postawić je gdzie indziej w formie wolnej od ograniczeń narzuconych przez Prószyńskiego, zaprosić redakcję NF do współpracy na podobnych zasadach (bo być może, mimo wszystko chcieliby by mieć ‘swój dom’ w sieci) i zacząć mieć w dupie, że “czegoś się nie da”. Patrzę jednak na kawernę, gildię, poltergeista, parę innych portali i to co widzę, nie nastraja zbyt optymistycznie. Na moje: fantastyka, warsztat literacki może być tylko elementem szerszego tematycznie miejsca w sieci, nie stanowić jego rdzeń. Takie realia.

 

Ale to jest jednak spora dupa, że nikt nie panuje nad tym portalem technicznie.

Cóż, kurwać, fapam płetewkami tak głośno, że cycki drżą od wibracji ;-) Czyta to marketing Prószyńskiego? Akhem akhem...

 

zależność od mitycznego zamrożenia kodu jest chora.

To nie kod jest zamrożony, tylko taki jeden, w poprzedniej epoce... A kodu dotknąć, niestety nie lza (brak licencji/przekazania praw majątkowych, brak kontaktu z autorem by to wyprostować), ponadto dostęp to taka atrapa kosmiczna, że np. ja (i nie tylko ja) zwyczajnie stwierdziłem, że lepiej całość postawić od nowa, w bardziej zarządzalnej formie. Ale czas to pieniądz – i znów pojawia się zamrożony kłopot.

I tak, ta sytuacja jest tak chora, że mi się zwyczajnie nie chce. Nie będę się mordował za free z żelbetem, bo nie mam tyle wolnego czasu.

 

Czy Biblioteka wyciągnie Titanica? Też nie sądzę.

Czy dawanie możliwości klikania do Biblioteki każdemu dyżurnemu poprawi głosy na bibliotekę i zachęci więcej użytkowników do dyżurowania i komentowania? Być może, imo warto spróbować. Berylu, ja bym proponował taką zmianę, mimo wszystko, zrobić – do końca listopada, może roku – i zobaczyć, co się przez te kilka miesięcy stanie. Miernikiem jest liczba komentarzy u użytkowników-autorów ze stażem poniżej pół roku przed i po wprowadzeniu zmiany (porównywalne okresy).

 

Czy brak komentowania cudzesów, a oczekiwanie na komentowanie swojesów źle swiadczy o takim użytkowniku? Jak dla mnie, zdecydowanie. Albo dajesz coś od siebie społeczności, albo nie oczekuj od niej zainteresowania, nie ma darmowych lunchy. Swego czasu naskoczyłem na Vercenvarda z tego powodu (niesłusznie, za co ponownie go przepraszam), bo też mię to drażni.

 

 

 

 

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nie! Jestem przeciwko likwidowaniu Biblioteki. To tak trochę zalatuje komunizmem – wszystkim po równo.

Babska logika rządzi!

Że się tak wtrącę bokiem.

 

Nazgulu,

Biblioteka to tylko symbol. Znaczy nie wiele. To komentarze są kamieniami milowymi. Te może zamieszczać każdy użytkownik...

Nie masz racji. Wielu biblioteka motywuje do dalszego pisania. Iksiński widząc, że otrzymują ją tylko “wybrani” (mimo tego, że pod tekstem Iksińskiego jest dużo pozytywnych komentarzy), rezygnują z myślą, że obdarowani biblioteką są kółkiem wzajemnej adoracji (pamiętam, że nawet w którejś dyskusji pojawił się taki zarzut). Owszem komentarze są ważne i odgrywają ogromną rolę, nie tylko w nauce pisania, ale i w motywowaniu się, komentarz to  jednak nie wszystko.

 

Może bardziej niż biblioteka (a może na równi) powinien być wzmacniany system oceny (ten który funkcjonuje już teraz). Mnie na przykład dziwi, że użytkownicy (nie wszyscy oczywiście) nie używają punktacji jeśli np. tekst co prawda nie zasługuje na bibliotekę, ale rokuje dobrze.

F.S

Psycho – to ja tu czytam cały komentarz, by na końcu zobaczyć pogrubione dla mnie :) Cholera, a mogłem czasu nie marnować! ; )

Cholera, mogłem od razu umieścic:

 

Beryl – tldr; czytaj tylko boldem ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Widzisz, nie mogę. Mam więcej roboty w robocie i zaglądanie na portal poszło w dół listy heeeeeeej niziutko. ;-)

OK. Rozumiem. To napisz, co dokładnie chcesz – tytuły, nicki, linki? Z jakiego okresu? Kiedy Ci to wysyłać?

Może lepiej na PW albo emalię, żeby nie zginęło w powodzi komciów.

Babska logika rządzi!

Już nawet popularne portale informacyjne mają w standardzie tl;dl – ucz się od nich :)

po­ja­wia się notka na głów­nej. Ro­śnie licz­ba od­wie­dza­ją­cych. Nick staje się bar­dziej roz­po­zna­wal­ny. Jeśli ktoś nie­za­lo­go­wa­ny klika na listę opo­wia­dań, to do­myśl­nie prze­no­si go do Bi­blio­te­ki.

Zgadzam się, to działa. Ale... teraz, gdy w ciągu miesiąca trafia kilka (kilkanaście?) tekstów do biblioteki. Gdy zrobi się tego 20-30 to renoma spadnie. Nowi nie mają łatwo, tak to wygląda wszędzie. Trzeba najpierw zabłyszczeć w poczekalni, potem biblioteka. Schody sukcesu są zdradzieckie i nie powinno się po nich skakać po dwa stopnie.

 

@Finklo, piękna analogia do obrazu. Czuję się pokonany...

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Nie! Jestem przeciwko likwidowaniu Biblioteki. To tak trochę zalatuje komunizmem – wszystkim po równo.

Lepiej mechanicznie wrzucać gwiazdki opowiadaniom, które n gwiazdek już dostały żeby spełnić moralny obowiązek i podbudować ego (bo, zastrzelcie mnie laserem, nie wiem jaką inną funkcję biblioteka miałaby pełnić) najbardziej rozpoznawalnych, aktywnych towarzysko i utalentowanych autorów?

 

Nurzacie się w abstrakcjach, ignorując sedno problemu. Nie chodzi o to kto komu w co kliknie, chodzi o to, żeby ludzie ludziom konstruktywnie krytykowali teksty. Biblioteka w moim odczuciu jest częścią problemu, nie rozwiązania – bo przyciąga uwagę czytelników do opowiadań, które atencji przesadnie nie potrzebują.

 

Naprawdę nie rozumiem, co złego byłoby w tym, gdyby wszystkie opowiadania mieściły się w jednej puli.

na emeryturze

@Finkla – mailem jutro pod wieczór podeslę co i jak.

 

@beryl – jak zobaczyłem artykuły streszczane w nagłówku do listy punktów-leadów na reutersie, to “o tempora, o mores, o kurwa!” samo się wyrwało z ust... Ale przynajmniej szanują czas swoich odbiorców, po takiej liście czytasz dalej lub olewasz. Tylko to tak cholernie smutne, że taka technika stała się koniecznością, że aż nie umiem opisać swoich odczuć.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Gary, pomysł na bibliotekę był taki, żeby nie przychodziło się tu tylko szlifować warsztat, ale też po prostu czytać (jak Anet na przykład). W tym celu odsiane miały być teksty nieudane warsztatowo.  Ale dlatego też bez sensu mówić o elitarności biblioteki, bo miała być zwykłym, niezbyt drobnym sitkiem. Tak to pamiętam.

Lepiej mechanicznie wrzucać gwiazdki opowiadaniom, które n gwiazdek już dostały żeby spełnić moralny obowiązek i podbudować ego (bo, zastrzelcie mnie laserem, nie wiem jaką inną funkcję biblioteka miałaby pełnić) najbardziej rozpoznawalnych, aktywnych towarzysko i utalentowanych autorów?

Motywacyjną.

Gary, zgodzę się, że Biblioteka to nie cały problem. Ale komentarzy nie jestem w stanie wymusić. Z klikami właśnie próbuję.

Babska logika rządzi!

Gary – ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, żeby wytworzyć aktywną “klasę średnią”, która odświeży portal (będzie konstruktywnie komentować, krytykować, oceniać i wyśmiewać). Biblioteka jest jakimś celem i, przede wszystkim, pomocą dla tej “klasy średniej” w wypłynięciu na szersze wody komentarzy (czy są one sensowne to już inna rzecz). Niby wszyscy to wiedzą, ale... jakoś ciągle trzeba to powtarzać.

Oczywiście wpływ na liczbę użytkowników ma tyle czynników, a biblioteka wśród nich jest tylko jednym z wielu, że ująć tego w prosty model się nie da. Ale po kroczku do celu. Jeśli kroczek pomaga – zostawić. Jeśli przeszkadza – wykonać krok wstecz. No przecież tak się to robi.

Kurwać, znów fapam płetewkami. Noc płetwofapek normalnie.

I zgadzam się z Garym, że komentarze są największą wartością. Nawet takie nieporadne, niedoukładane, ale przekazujące coś więcej niż zwykłe ok-nie ok.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Komentarze są najważniejsze. Bez nich pupa blada. Nie zmienia to faktu, że biblioteka wielu autorów cieszy i jest jakby mikronagrodą. Bo chyba tak jest, nie? Wnioskuję po podziękowaniach i wyrażonym zadowoleniu przez autorów. Czyli chyba nie jest nieważna. A co z tekstami, które dostały za mało klików aby dostać się do bib? Są za słabe? Odpowiedzi możecie sami sobie udzielić, przeglądając teksty, które dostały niewystarczającą ilość kliknięć. Posłużę się jednym przypadkiem z sierpnia jako przykładem – widać, że tekst przeczytało trzech mocarnych, dwóch kliknęło ma bib. I co dalej z tym biednym, żyjącym w niepewności autorem? Może mu po prostu trzeba napisać, że bib jest nieistotna, żeby to olał.

 

edek: albo trzeba coś poprawić, albo rzeczywiście należy zrezygnować z bib.

Tak po namyśle dochodzę do wniosku, że pomysł dawania mocy za staż i komentarze (zwłaszcza komentarze) jest ciekawy. Tym bardziej, że mógłby prowadzić do zwiększenia ich liczby. No ale to nie wchodzi w grę. Dopóki ktoś nie znajdzie sposobu, żeby problem obejść. ;-)

Babska logika rządzi!

Każdy komentarz cieszy. Nieistotne czy jest zły, czy dobry byle coś wnosił. Ja biorę sobie do serca czyjąś opinie i staram się by następnym razem napisać coś lepiej. Niestety wskaźnikiem pozyskania czytelników stała się biblioteka. Bez niej czytających jest mniej. Myślę, że zmiany powinny zostać wprowadzone, bez zmian portal umrze wraz z piórkową elitą, która znika z portalu by rozwinąć skrzydła gdzieś indziej.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Z praktycznej dyskusji, jak sprawić, aby kilku dyżurnych mogło klikać (BO STRONA SSIE!) wynikła drama na temat osłabiania wartości piórek. Jak czegoś się nie da, to kluczem jest słowo improwizacja. I tak należy traktować wszelkie dywagacje na ten temat. Przy setce (jak mówicie) piórek, to może 20% tu zagląda, coś tam kliknie, reszta ma to w d... ( pewnie sobie wpisują w CV te piórka), bo ma ważniejsze sprawy, niż kilka pikseli na portalu, czy wyłapywanie cudzych literówek.

Zresztą, cała ta dyskusja co można, a czego nie można zrobić na stronie, (Beryl zagada z Jajkiem, Jajek z Berylem, później odwrotnie, i razem stwierdzą, że się nie da) to kolejne bicie piany, bo nic nie można. 

BO KOD! ( i nie chodzi o Komitet Obrony Demokracji)

 

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Dobra, powiem szczerze, że nie mam już za bardzo portalowych ambicji. Dlatego, zdystansowana, zapytam: skoro piórka są takie nieistotne, to dlaczego biblioteka jest tak ważna?

@Klapaucjusz

Gary, pomysł na bibliotekę był taki, żeby nie przychodziło się tu tylko szlifować warsztat, ale też po prostu czytać (jak Anet na przykład). W tym celu odsiane miały być teksty nieudane warsztatowo.  Ale dlatego też bez sensu mówić o elitarności biblioteki, bo miała być zwykłym, niezbyt drobnym sitkiem. Tak to pamiętam.

Ja też te założenia pamiętam i nawet się do nich stosuję, gdy już od święta zdarzy mi się coś przeczytać, ale w niczym nie zmienia to faktu, że analogiczny efekt – odsiewu marnych tekstów na użytek przypadkowego gościa-czytacza, można było uzyskać za pomocą już istniejących funkcjonalności ( wystarczyło wprowadzić możliwość sortowania po ilości i wysokości ocen i ilość komentarzy).

 

@finkla

Motywacyjną.

Ewentualność przeniesienia tekstu do biblioteki daje autorom motywację do czego? Do publikowania nie, bo gdyby nie byli zmotywowani do dzielenia się własną twórczością, to nie pojawili by się na portalu. Do szlifowania własnego talentu? Do tego chyba nie potrzeba motywacji zewnętrznej, bo nie sądzę, żeby ktokolwiek poświęcał czas i energię na jakąkolwiek aktywność, po to tylko, by uzyskać nic nie znaczącą wirtualną nagrodę. Do podlizywania się aktywnym bibliotekarzom? Do przemyślnego organizowania betowania, tak by zapewnić tekstom jak najlepszą ekspozycję? Do pisania opowiadań pod gusta konkretnych osób?

 

Ale komentarzy nie jestem w stanie wymusić. Z klikami właśnie próbuję.

Powodzenia. Ci użytkownicy, którzy mieli ochotę się angażować, już się angażują. Ci niezaangażowani, jak nie przymierzając – ja, raczej “portalową presją” się nie przejmą, bo niby dlaczego powinni?

 

@varg

Gary – ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, żeby wytworzyć aktywną “klasę średnią”, która odświeży portal (będzie konstruktywnie komentować, krytykować, oceniać i wyśmiewać). Biblioteka jest jakimś celem i, przede wszystkim, pomocą dla tej “klasy średniej” w wypłynięciu na szersze wody komentarzy (czy są one sensowne to już inna rzecz). Niby wszyscy to wiedzą, ale... jakoś ciągle trzeba to powtarzać.

Biblioteka jest pomocą w wypłynięciu na szersze wody komentarzy, która to pomoc nie byłaby potrzebna, gdyby nie było biblioteki. Doskonale, niech będzie. Nie rozumiem tylko jak fakt istnienia biblioteki wpływa na wzrost zaangażowania “klasy średniej” w konstruktywną krytykę. Z ciekawości nawet przepatrzyłem komentarze pod własnymi tekstami z epoki przedbibliotecznej i porównałem do tych pobibliotecznych i nie dopatrzyłem się jakichś drastycznych różnic w jakości i ilości wyrażonej krytyki.

 

@Zalth

Przy setce (jak mówicie) piórek, to może 20% tu zagląda, coś tam kliknie, reszta ma to w d... ( pewnie sobie wpisują w CV te piórka), bo ma ważniejsze sprawy, niż kilka pikseli na portalu, czy wyłapywanie cudzych literówek.

Portal niewiele oferuje “doświadczonym użytkownikom” to i aktywność jest niewielka. Ja to bym sobie na ten przykład chciał podyskutować o twórczości Dicka i jej wpływie na popkulturę. Wchodzę do hyde parku a tam: “Pochwal się (i od razu załóż sobie fanklub)”, “Rozwiązanie konkursu” i “Moralne obowiązki”, “Najlepsze opowiadania czegośtam” i “Piwo gdzieśtam”. Wieje nudą.

 

na emeryturze

Portal niewiele oferuje “doświadczonym użytkownikom” to i aktywność jest niewielka. (...) Wchodzę do hyde parku a tam: “Pochwal się (i od razu załóż sobie fanklub)”, “Rozwiązanie konkursu” i “Moralne obowiązki”, “Najlepsze opowiadania czegośtam” i “Piwo gdzieśtam”. Wieje nudą.

 

Wydaje mi się, że to jest właśnie sedno portalowej martwoty.

@Gary: yes

Ty o Dicku, a ja bym sobie o podboju kosmosu podyskutował, albo z braku czasu, przynajmniej poczytał.

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Hmm... na temat zasadności istnienia biblioteki chyba naprawdę nie ma co dyskutować, ponieważ akurat tego nie zmienimy. Być może wystarczyłoby zaprzestać klikania, zmienić link pod “BIBLIOTEKA”, wykorzystać zamiast tego system oceniania, ale wtedy całość będzie wyglądać dość badziewnie. Tak jak jest obecnie, sprawia wrażenie, że ktoś tu nad tym panuje. Że ktoś faktycznie coś “poleca” (jak mówi automat na głównej).

Ogólnie masz pewnie rację, Gary, teraz jest to szkodliwy filtr. Nie jestem w stanie tego dowieść ponad wszelką wątpliwość, intuicyjnie jednak – jako użytkownik – mam wrażenie, że mimo wszystko biblioteka portalowi służy, nadaje mu powagi, daje poczucie, że fantastyka.pl coś oferuje.

Co do martwoty – no, znudziło Wam się. Normalna rzecz. Widziałem jak szybko wygasają tu dyskusje, prawdopodobnie dlatego, że wszystkie już przeprowadziliście, doprowadziły donikąd (wszyscy już wiedzą, że rozmowa o subiektywnych odczuciach, to jak dyskusja o wyższości jednej religii nad drugą). Dlatego portal potrzebuje nowych, którzy o tym nie wiedzą. Sami go nie utrzymacie. A nowych trzeba do pozostania zachęcić.

Dlatego nie rozumiem tych zaprzeczeń. Stają przed wami ludzie, tacy którzy o piórkach na razie nie myślą, i wprost mówią Wam, że biblioteka ich motywuje. A Wy mówicie: “a gdzie tam, wcale Was nie motywuje, nie znacie się”. Hmmm...

Ale jakiej zachęty potrzebują “nowi”? Coś przeczytali, coś ich zastanawia, chcą poznać opinię innych – zakładają temat w HP i już. Po co komu do tego prowadzenie za rękę przez bardziej doświadczonego użytkownika? 

Może po prostu czegoś innego teraz się od portalu oczekuje. Nie krytykuję, bo każdy poszukuje innych rzeczy. Piszę tylko, w czym – moim zdaniem – tkwi to, że portal zrobił się jakiś niemrawy (też moim zdaniem, bo może nie wszyscy tak uważają).

Zaczarowywanie rzeczywistości – jakiś wątek fantastyczny jest. ;)

Biblioteka ma jeszcze jedną wartość: opowiadanie konkretnego autora dłużej utrzymuje się “na widoku”. Jest to wymierna korzyść.

Zgadzam się z opinią varga yes

Dobra, powiem szczerze, że nie mam już za bardzo portalowych ambicji. Dlatego, zdystansowana, zapytam: skoro piórka są takie nieistotne, to dlaczego biblioteka jest tak ważna?

I to jest doskonałe pytanie :)

Zalth, nie wiedziałem, że taki emocjonalny z Ciebie człowiek.

@varg

 

Dlatego nie rozumiem tych zaprzeczeń. Stają przed wami ludzie, tacy którzy o piórkach na razie nie myślą, i wprost mówią Wam, że biblioteka ich motywuje. A Wy mówicie: “a gdzie tam, wcale Was nie motywuje, nie znacie się”. Hmmm..

Kto konkretnie wprost mówi, że biblioteka go motywuje? Bo nawet ty nie powiedziałeś tego wprost.

 

A nawet gdyby ktoś tak wprost mówił, to nie mówimy “a gdzie tam, wcale Was nie motywuje, nie znacie się”, tylko mówię “nie powinniście uzależniać swojej motywacji od gustu i widzimisię grupki ludzi, którzy niekoniecznie mają od was lepsze pojęcie o czymkolwiek”.

na emeryturze

Pytasz Ocho: Po co komu do tego prowadzenie za rękę przez bardziej doświadczonego użytkownika?

A choćby po to, żeby się czegoś nauczyć. Powiem, jak było ze mną. Zarejestrowałam się w w kwietniu 2012, bo zobaczyłam konkurs. Moje opowiadanie dostało piórko i 24 komentarze, głównie na temat tego, co robię źle. Oburzyłam się tak, jak to tylko debiutant może zrobić. A potem? Potem przemyślałam sprawę, położyłam uszy po sobie i posłuchałam rad doświadczonych użytkowników. Efekt, jak sądzę, nie jest najgorszy. Podobnie ma się rzecz w przypadku kilku innych osób.

A betowanie? Zarówno portalowe, jak i prywatne? Sama mam kilka osób, z którymi od dawna korygujemy swoje opowiadania. I naprawdę, nie kadzimy sobie, ale wywalamy kawę na ławę. To też nauka.

Fakt, teraz mniej się udzielam, ale jak u każdego – zaatakowało mnie życie. Kiedy zaczynałam, miałam sporo czasu – więcej czytałam i komentowałam. 

Portal miewa lepsze i gorsze okresy, ale jest. To nam się troszkę wypala entuzjazm, a jak jeszcze dodać do tego parę innych czynników, to efekt, jaki jest, każdy widzi.

Ale nadal uważam, że warto paru najintensywniej komentującym i dyżurnym dać możliwość klikania biblioteki. Znam parę początkujących osób na portalu, dla których znalezienie się tekstu w bibliotece, to ogromna radość i motywacja. A przecież o to chodzi. Niewielu z nas zostanie Sapkowskimi, ale przyjemność z pisania możemy mieć nawet większą niż pan AS. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Gary – biblioteka oznacza, że przynajmniej pięć osób uznało Twój tekst za wybijający się ponad inne. Może nie rewelacyjny, ale lepszy niż te dziesięć, które zostały opublikowane wcześniej. Nie uważasz, że dla kogoś, kto rozpoczyna swoją przygodę z pisaniem, albo kto rozpoczyna swoją przygodę z udostępnianiem swoich opowiadań publicznie, takie coś jest jednak miłe i może być motywujące?

Berylu, nawet bardzo miłe i bardzo motywujące!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemik – ale ja pisałam o czymś zupełnie innym. Podejrzewam, że jako warsztat portal wciąż się sprawdza. Ale nie ma już dyskusji, które mnie, przynajmniej po pewnym czasie, trzymały tu chyba bardziej niż nauka warsztatu. A przy okazji, skoro już byłam, to często i coś czytałam. Bo czułam się z portalem związana. Bardziej doświadczeni użytkownicy na pewno są przydatni do nauki, ale nie do założenia wątku w HP. A – jak już zauważył Gary – skoro portal doświadczonym użytkownikom oferuje niewiele – to oni znikają. Na hobbystyczne prace społeczne mało kto ma czas, niestety.

Być może teraz po prostu nadszedł czas, że użytkownicy postanowili zmienić proporcje.

Niech mnie... To dlaczego nie dyskutujecie, opierzeni!? Ciekawe wątki dyskusyjne też przyciągają  nowych użytkowników. Rozkręcają ich, żeby coś napisali, bo nie każdy nowy potrafi ocenić / rzetelnie skomentować tekst, więc cicho siedzi.

Hmmm. Nie nadaję się do dyskusji o wpływie Dicka na popkulturę. Głównie dlatego, że za mało wiem o popkulturze. O Dicku też niewiele. Nigdy takiego tematu w HP nie szukałam. Jest? Ktoś go założył?

Babska logika rządzi!

@beryl

 

Nie uważasz, że dla kogoś, kto rozpoczyna swoją przygodę z pisaniem, albo kto rozpoczyna swoją przygodę z udostępnianiem swoich opowiadań publicznie, takie coś jest jeden miłe i może być motywujące?

 

Uważam, że owszem, jak najbardziej motywujące i miłe (choć nie tak motywujące i miłe jak konstruktywna krytyka w komentarzach), a przy tym bardzo, bardzo szkodliwe. Jeżeli początkujący pisarz uzależnia swoje starania od tego, jak bardzo go chwalą, to już jest kiepsko, ale do zniesienia, wszyscy ostatecznie jesteśmy w jakimś stopniu próżni. Ale jeżeli początkujący autor uzależnia swoją motywację do pisania od widzimisię, nastroju i gustu losowych pięciu osób to już gorzej, głównie dla nieszczęsnego autora.

 

Inna sprawa, że ignorujesz drugą stronę medalu. Ile osób zniechęciło się i uciekło z portalu, połamało pióro i popadło w alkoholizm, bo ich arcydzieła nie doczekały się miejsca na półce bibliotecznej, choćby dlatego, że nie znalazło się pięć osób, które by owe domniemane arcydzieła przeczytało?

na emeryturze

Blackburnie, tu było naprawdę dużo dyskusji. Te wątki powoli zaczęły znikać. Starzy użytkownicy się nagadali, może czekają na świeże pomysły? 

EDIT: I każdy był kiedyś nowy. Jakoś mało kto czekał na zdobycie portalowego doświadczenia, by wziąć udział w zwykłej rozmowie w HP.

Powiem tak, moje pierwsze opowiadanie wpadło do bib, zanim jeszcze zorientowałem się, co to oznacza (niecałe 3 dni bodaj). Miałem tyle odwiedzin od “sław”, że głosów słusznej krytyki też nie zabrakło. Myślałem, że to norma, “wow, to jest portal, na którym docenia się nowych ludzi, zostaję!”. Drugi tekst, już po zmianach, nie dostał żadnego punktu i został przeczytany bodaj przez 2 osoby (po długim czasie dobiło chyba do 5 czy 6 czytelników). Nie wnikając w kwestię jakości i długości tekstu (na własnym przykładzie w ogóle trudno coś pokazać, bo wszyscy pewnie myślą, że się lansuję), wyraźnie odczułem różnicę, kolejne opowiadania coraz bardziej męczyły się z doczłapaniem się do bib. I wcale nie dlatego, że wszyscy krytykowali. Jeden doczłapał się po ponad miesiącu, kiedy to nie pojawia się już nawet info na głównej. Zapał znikł...

…Zostałem, bo stale mam w pamięci to pierwsze opowiadanie. W HP się nie udzielam, bo a) nie mam takich potrzeb b) nie umiem przywyknąć do, ekhm eufemistycznie powiem, standardów dyskusji internetowej.

Głupio jest to mówić naprawdę wprost. Bo to przecież takie małe... Ale “i’ll take one for the team” i powiem w imieniu swoim i pozostałych, że tak. Biblioteka mnie motywuje.

W ogólności, Gary, znów masz rację. Nie powinno się uzależniać od opinii innych :) Ale co z tego, autor potrzebuje i krytyki, by stawać się lepszym, i zachęty, by czuć, że to co robi, ma jakikolwiek, a niechby i niewielki, ale jednak, sens.

Zgadzam się ze wszystkimi, którzy się ze mną zgadzają ;) Heh, powinienem to sobie wrzucić w sygnaturkę, czy jak to się tam nazywa.

Wiesz, Beryl, kierownikuję sobie w sporej firmie budowlanej, a w tej branży szybko i konkretnie rozwiązuje się problemy. wink

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

@Blackburn

 

Niech mnie... To dlaczego nie dyskutujecie, opierzeni!? Ciekawe wątki dyskusyjne też przyciągają  nowych użytkowników. Rozkręcają ich, żeby coś napisali, bo nie każdy nowy potrafi ocenić / rzetelnie skomentować tekst, więc cicho siedzi.

Szczerze i ryzykując, że wyjdę na egocentrycznego dupka, którym oczywiście jestem? Nie sądzę, żeby znalazło się wystarczająco wiele chętnych i kompetentnych osób, żeby wywiązała się ciekawa dyskusja. Ponadto, nie jestem fanem typowo portalowego sposobu wymiany myśli, zasadzającego się w głównej mierze na słodzeniu sobie nawzajem.

 

@Finkla

 

Nie nadaję się do dyskusji o wpływie Dicka na popkulturę. Głównie dlatego, że za mało wiem o popkulturze. O Dicku też niewiele.

Przepraszam, że wykorzystam twoją wypowiedź w zdrożnym celu, ale idealnie podkreśla to, co mam do przekazania w kwestii biblioteki. Wyobraź sobie, że na portal trafia opowiadanie mocno inspirowane twórczością Dicka – tobie nie przypadnie do gustu, bo nie wyłapałaś nawiązań, Regulatorom nie spodoba się ze względu na kulejący, brzydziuchny język, więc szanse na bibliotekę spadają na łeb na szyję. Zgoda, szanse wyłapania dobrych utworów rosną wraz ze wzrostem liczby uprawnionych do głosowania czytelników, więc twój postulat o dążeniu do rozszerzenia liczby uprawnionych/zmuszenia już uprawnionych do lektury jest sensowny. Sęk w tym, że nie ma żadnych gwarancji, że wśród czytelników znajdzie się choćby jedna osoba wystarczająco kompetentna, by ocenić jakość tekstu.

 

na emeryturze

Ocho, kiedyś... To mi przypomina stwierdzenie w stylu: za PRL to było dużo lepiej. ;) 

Ale na poważnie, rozumiem, że oczekujesz też inicjatywy u podstaw. 

 

 

Biblioteka jest ważna dla nowych użytkowników i nikt tego nie zaczaruje. Tak samo się zgodzę, że wartości piórka nie należy “rozmywać” półśrodkami. Chodzi o to też, żeby nie trakować portalu jak dziwki – dał co się chciało i do widzenia.

Gary: że wśród czytelników znajdzie się choćby jedna osoba wystarczająco kompetentna, by ocenić jakość tekstu. – A nie sądzisz, że w realnym życiu jest podobnie? Kto bowiem ocenia nasze teksty w wydawnictwach, na konkursach? Ludzie, tylko i wyłącznie ludzie. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Gary, jeśli opowiadanie będzie ciekawie i przyzwoicie napisane, to jest szansa, że kliknę, nie widząc nawiązań do Dicka. Może nawet te fragmenty nawiązujące uznam za oryginalne?

Ale słabiuchny język dyskwalifikuje tekst w moich oczach. I wydaje mi się, że to akurat jest dość obiektywne, pod tym względem oczekiwań bibliotekarskich warto, żeby nowicjusz starał się dostosować i ogarnąć polszczyznę. Jeśli piszę pod tekstem, że “to fajne, tamto fajne, ale wykonanie położyło”, to chyba przekazuję istotną informację. Komentarz “łeee, tematyka strasznie mi nie leży, wręcz nudzi” to już czyste gusty i raczej się usprawiedliwiam, dlaczego nie klikam niż skłaniam Autora do zmiany zainteresowań.

Babska logika rządzi!

Gary, możliwe, że się nie znajdzie osoba. Co zrobić. Ja po prostu nie rozumiem, o co chodzi z tymi ciekawymi wątkami. Czytam, że kiedyś były ciekawe dyskusje a teraz ich nie ma. To co się zmieniło? Przecież tu jesteście, jak kiedyś. A nowi że nie dyskutują, no cóż, może są nieśmiali.

@bemik

 

A nie sądzisz, że w realnym życiu jest podobnie? Kto bowiem ocenia nasze teksty w wydawnictwach, na konkursach? Ludzie, tylko i wyłącznie ludzie. 

Owszem, ale co innego ukształtowany, wyrobiony półamator szukający sławy i pieniędzy, a co innego totalny, wrażliwy żółtodziób-grafoman rozpoczynające przygodę z własną twórczością.

Martwię się, co zresztą co jakiś czas w przeróżnych dyskusjach powtarzam, że możemy robić tym biednym młodym pisarzom krzywdę. Bo trafi się ktoś, kto chciał pisać twarde SF i miał świetny pomysł, ale okazało się, że nikt z oceniających bibliotekarzy nie zna, nie lubi i nie rozumie twardego SF,  więc pechowiec motywowany chęcią przebicia się do biblioteki  przerzucił się na fantasy z wątkami romantycznymi, bo to zrozumie prawie każdy.

na emeryturze

Ocho, kiedyś... To mi przypomina stwierdzenie w stylu: za PRL to było dużo lepiej. ;) – bardzo nie chciałam, żeby to tak zabrzmiało, ale obawiam się, że rzeczywiście mogło. :)

Ale na poważnie, rozumiem, że oczekujesz też inicjatywy u podstaw.  – Tak, żeby świeża krew przyniosła świeżą krew.

 

Ale i tak widzę, że w tym wątku prezentowane są dwie, mocno odmienne wizje portalu. Jeśli nowi są nieśmiali, to trudno, ja z tym nic nie zrobię.

Ja tam akurat wolę SF, ale i na fantasy potrafię kliknąć. Ba! Na horror, którego nie znoszę.

Inna sprawa, że jeśli na portalu, powiedzmy 5% użytkowników lubi bizarro, to może w realu proporcje są podobne?

Zresztą, wydaje mi się, że komentarz “to nie moja tematyka” nie skłoni tak szybko nawet wrażliwego żółtodzioba do zmiany zainteresowań. Za to zgodny chór “przy wołaczu powinien być przecinek” powinien dać do myślenia.

Babska logika rządzi!

Biblioteka motywuje! Bo to miłe zwyczajnie, gdy ktoś doceni twoją pracę. Brak punktów do biblioteki – uczy i daje do myślenia. W końcu autorzy to nie idioci, po liczbie wejść, komentarzach/ ich braku można wywnioskować, czy twoje dzieło nie wskoczyło no półkę, bo nie było dobre, czy dlatego że nikt go nie czytał. Jak ktoś jest słaby psychicznie i porzuci pisanie, bo nie dostał 5 pkt, to nie wina formuły tego forum.

 

Inna sprawa, że "władni" mogliby się czasem bardziej postarać i zrewanżować za wsparcie, które kiedyś dostali, albo wciąż dostają, ponieważ wciąż tu publikują. I jeszcze jedno, czy kondycja forum faktycznie jest tak słaba? Czy dyskusje na temat fantastyki/literatury/kultury są bardziej ożywione gdzie indziej? A warsztaty literackie w sieci bardziej pomocne? Feedback opublikowanych tekstów większy? Coś mi się nie wydaje.

 

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Przypadków, że ktoś porzuci pisanie, bo nie dostał 5 pkt. to chyba akurat nie ma.

Ktoś może przestać pisać, bo zostanie tu skrytykowany przez ileś osób z rzędu – no i trudno. Nie pchaj się na afisz, jeśli nie potrafisz (także – znieść krytyki).

Natomiast jeśli zostanie kompletnie zignorowany, to raczej po prostu przeniesie się gdzieś indziej. I to takim przypadkom chcemy zapobiec.

Varg – Gdzie? Pytam serio i bez ironii, bo ciekawi mnie, czy inne warsztatowe portale potrafią tyle samo lub więcej zaoferować.

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Gdybym chciał się na ten temat jakkolwiek wypowiedzieć, weszlibyśmy na niebezpieczny grunt, co raz już skończyło się dość nieprzyjemnie. Tak więc może tę kwestię zostawmy w spokoju.

@Blackburn

 

Ja po prostu nie rozumiem, o co chodzi z tymi ciekawymi wątkami. Czytam, że kiedyś były ciekawe dyskusje a teraz ich nie ma. To co się zmieniło? Przecież tu jesteście, jak kiedyś.

Były? Ja sobie nie przypominam jakichś szalenie interesujących merytorycznych dyskusji dotyczących fantastyki, czy pouczających rozmów o sztuce klecenia tekstów, ale ja też nigdy nie byłem aktywnym użytkownikiem portalu, więc mogłem przegapić.

 

@Finkla

 

Ja tam akurat wolę SF, ale i na fantasy potrafię kliknąć. Ba! Na horror, którego nie znoszę.

I chwała Ci za to, ale czy sądzisz, że jesteś w większości?

Zresztą, wydaje mi się, że komentarz “to nie moja tematyka” nie skłoni tak szybko nawet wrażliwego żółtodzioba do zmiany zainteresowań.

Bo ja wiem? Jeżeli nominacja do biblioteki jest postrzegana jako nobilitacja, która może otworzyć drogę do lepszej jakości krytyki, która może z kolei doprowadzić do zdobycia piórka, a to może  wystartować czyjąś literacką karierę to dlaczego by nie zmienić zainteresowań na te bardziej opłacalne. Przecież ten postulat przebija z co drugiego posta: pisz tak, żeby jak największej liczbie ludzi się podobało.

 

@fleurdelacour

@varg

Biblioteka motywuje!

Rozumiem, że gdyby biblioteka nie istniała to nie publikowalibyście tutaj swoich tekstów i porzucili myśli o literackim rozwoju?

 

Przypadków, że ktoś porzuci pisanie, bo nie dostał 5 pkt. to chyba akurat nie ma.

Nie? Wyobrażam sobie, że doświadczenie niedoboru jednego czy dwóch głosów może być mocno frustrujące dla kogoś, kto przykłada wagę do abstrakcyjnych wyróżnień. Zwłaszcza kiedy uświadomi sobie, jak wiele czynników, poza jakością tekstu, wchodzi w grę przy nominacjach.

 

na emeryturze

Ja tam akurat wolę SF, ale i na fantasy potrafię kliknąć. Ba! Na horror, którego nie znoszę.

I chwała Ci za to, ale czy sądzisz, że jesteś w większości?

Gdybym tak sądziła, nie zakładałabym tego wątku. Mogę dać ten pierwszy klik (wiele tekstów go ode mnie dostało). Tylko niech potem ktoś się zainteresuje tekstami zgłoszonymi!

Babska logika rządzi!

Gary, a czyta Pan moje posty? Napisałem już, że być może masz rację – być może biblioteka jest sztucznym i szkodliwym filtrem wewnątrz. Moim zdaniem służy jednak portalowi PR-owo i choćby z tego względu warto ją zostawić.

Natomiast biblioteka jest, punkty są i to ma wymierny wpływ na proces “przetwarzania” przez użytkowników zamieszczanych tu opowiadań.

Znowu się obnażam jak babilońska prostytutka, ale co tam, masz prosty przykład – od czasu umieszczenia mojego opowiadania w bibl (jakieś 20 godzin temu), przybyło 8 nowych odwiedzających. W trakcie całego ostatniego tygodnia unikalnych użytkowników przybyło 1, może 2. Więc proszę Cię bardzo. Zostałeś zwyciężony liczbami. I to przez prostytutkę.

Przełożenie odwiedzin na komentarze bywa różne, niemniej jest to jakiś System-KPI.

Co do rozmów, to były, potwierdzam, uczestniczyłem, szybko gasły, z przyczyn, które opisałem powyżej. Przeważnie są inspirowane przez jakiegoś żółtodzioba (bo ile można gadać o tym samym). Zdaje się, że raz czy dwa mi też się zdarzyło.

Gary – niekoniecznie, ale z pewnością byłoby to odrobinę mniej satysfakcjonujące, mam na myśli portalową publikację, a nie pisanie w ogóle.

 

Vargu – wiesz, nie przemyślałam pytania, ale kiedy kilka miesięcy temu robiłam riserch w sieci i szukałam miejsca dla siebie, nie znalazłam takiego, które dorównywałoby NF. I teraz nie zamierzam dezerterować ;)

 

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Ja mam wrażenie, że HP się załamał mniej więcej wtedy, kiedy powstała nowa strona.

Ale coraz bardziej widzę, że to offtop. :)

Fleur – no cóż, ja też wybrałem Fantastykę. Głównie dlatego, że... lubię fantastykę. I też nie dezerteruję, choć w moim wypadku to zupełnie typowa introwertyczna lojalność ;D

Znowu się obnażam jak babilońska prostytutka, ale co tam, masz prosty przykład – od czasu umieszczenia mojego opowiadania w bibl (jakieś 20 godzin temu), przybyło 8 nowych odwiedzających. W trakcie całego ostatniego tygodnia unikalnych użytkowników przybyło 1, może 2. Więc proszę Cię bardzo. Zostałeś zwyciężony liczbami. I to przez prostytutkę.

Pokonałeś mnie liczbami, więc dobij konkretem i napisz, jaką korzyść odniosłeś z wizyty ośmiu nowych użytkowników. Nie jest przypadkiem tak, że najcenniejsze informacje zwrotne otrzymałeś zanim twoje opko zostało wyróżnione?

na emeryturze

Ale czy zwiększona liczba czytelników nie jest korzyścią samą w sobie? A propos, ja jednak zauważyłam największą ilość komentarzy krytycznych – a przez to i bardziej, jak to nazwać... dających do myślenia, po trafieniu do biblioteki

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Gary, dobrze wiesz, że jeszcze nie mogę. Nie mam aż tak wielkich doświadczeń z biblioteką (jak mówiłem, 1 op w starym syst, 1 mocno po czasie, 1 teraz i 1, które po bib miało 3 komentarze, z czego 1 bardzo rozbudowany). Wiem na pewno, że dotychczas mniej więcej podwajała liczbę wejść (zdaje się, że Ocha wspominała o tym zjawisku gdzieś niedawno). Pamiętam za to, że po wejściu owego pierwszego opowiadania, tak jak napisała Fleurdelacour, pojawiło się dużo więcej krytycznych uwag, które pomogły mi najbardziej. Tylko to był właśnie inny system, może to zbieg okoliczności.

Tylko ja właściwie nie o tym chcę tutaj  przede wszystkim rozmawiać, a o samych punktach. Bo już wcześnie osiągnięty poziom 2-3 znacznie zwiększa czytelnictwo.

Nawet jeśli po dodaniu opka do Biblioteki nikt nowy do niego nie zajrzy (ale zaglądają), to jest jakaś nagroda, jakaś satysfakcja – “udało mi się pokonać pewną barierę. Brawo ja”. Ta kropelka dopaminy (czy czegoś podobnego) motywuje do napisania kolejnego tekstu, do napisania go lepiej, do uważniejszego sprawdzenia, do zwiększenia wysiłku.

I dlatego uważam, że jak już ktoś dostał moce, to nie powinien żałować innym takiej drobnej satysfakcji, którą ktoś kiedyś jemu dostarczył, bo zauważył tekst, przeczytał, nominował...

Babska logika rządzi!

Wiem na pewno, że dotychczas mniej więcej podwajała liczbę wejść (zdaje się, że Ocha wspominała o tym zjawisku gdzieś niedawno

Tak, po raz pierwszy sprawdziłam, jak to wygląda, gdy tekst dostanie się do biblioteki. Rzeczywiście, liczba wejść zdecydowanie się zwiększa. Tylko co mi po tych wejściach?

Ocho, nie cieszy Cię, że masz więcej czytelników?

 

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Nie wiem, czy mam więcej czytelników. Mam więcej kliknięć. Wiem tylko, że ktoś otworzył ten tekst.

Nie można wykluczyć, że istnieje logiczny związek między tymi dwiema wartościami. Wszakże, jak nie kliknie, to nie przeczyta, a jak kliknął, to zazwyczaj parę literek łyknie, jak dobrze napisane...

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Jako dość nowy użytkownik, dodam coś od siebie. Biblioteka bardzo pomaga! Nawet nie tyle motywuje, co zwyczajnie ściąga nowych czytelników. Widzę po swoich opowiadaniach. Jedno ma kilka klików, co w połączeniu z tagiem konkursowym sprawiło, że nowi czytelnicy, a wraz z nimi nowe komentarze ciągle się pojawiają, mimo, że tekst ma dwa miesiące. Inne opowiadanie, bez klików i bez taga, choć ma tydzień, przepadło w poczekalni. Moim zdaniem krytyczny jest moment pierwszego klika do biblioteki – bo to zwraca uwagę użytkowników, którzy też mogą kliknąć, ale i tych zwykłych, którzy dzielą się jakże cennymi opiniami.

Pozdrawiam! ;)

@varg

 

Gary, dobrze wiesz, że jeszcze nie mogę. Nie mam aż tak wielkich doświadczeń z biblioteką (jak mówiłem, 1 op w starym syst, 1 mocno po czasie, 1 teraz i 1, które po bib miało 3 komentarze, z czego 1 bardzo rozbudowany).

Masz większe doświadczenie z biblioteką ode mnie, a ja zdecydowanie wyrażam nieskrępowane opinie, więc nic, a nic się nie krępuj.

 

Tylko ja właściwie nie o tym chcę tutaj  przede wszystkim rozmawiać, a o samych punktach. Bo już wcześnie osiągnięty poziom 2-3 znacznie zwiększa czytelnictwo.

Racja. Powinni Cię ozłocić, za trzymanie dyskusji w ryzach i zapobieganie offtopom. Ze wszystkich rzeczy dotyczących funkcjonowania portalu, których nie mogłem pojąć, najbardziej zawsze zadziwiał mnie optymizm dotyczący czytelniczej aktywności. Wydaje mi się, że gdyby zredukować liczbę wymaganych  głosów (do powiedzmy trzech) byłoby zdecydowanie sensowniej.

 

@Finkla

 

Nawet jeśli po dodaniu opka do Biblioteki nikt nowy do niego nie zajrzy (ale zaglądają), to jest jakaś nagroda, jakaś satysfakcja – “udało mi się pokonać pewną barierę. Brawo ja”. Ta kropelka dopaminy (czy czegoś podobnego) motywuje do napisania kolejnego tekstu, do napisania go lepiej, do uważniejszego sprawdzenia, do zwiększenia wysiłku.

To może dodajmy jeszcze kilka sztucznych barier, żeby dać autorom szansę uzyskania większej satysfakcji? Regał Dla Wybranych – dla wybranych, Półka VIP – dla wybitnych, Uśmiechnięte Słoneczka – dla wybitnie aktywnych wybranych.

 

@MrBrightside

Jako dość nowy użytkownik, dodam coś od siebie. Biblioteka bardzo pomaga! Nawet nie tyle motywuje, co zwyczajnie ściąga nowych czytelników

Co do tego nie ma wątpliwości. A gdyby nie było biblioteki, to nie dość, że ci czytelnicy  prawdopodobnie nie rozpłynęliby się w powietrzu, to jeszcze nie mogliby zdać się na cudzą opinię w tak ogromny stopniu jak teraz.

na emeryturze

To może dodajmy jeszcze kilka sztucznych barier, żeby dać autorom szansę uzyskania większej satysfakcji? Regał Dla Wybranych – dla wybranych, Półka VIP – dla wybitnych, Uśmiechnięte Słoneczka – dla wybitnie aktywnych wybranych.

Nabijasz się, ale uważam to za dobry pomysł. To znaczy na przykład wprowadzenie rang w oparciu o liczbę komentarzy i skomentowanych opowiadań. Ale nic z tego chyba nie da się zrobić.

Babska logika rządzi!

No gdyby dawali Uśmiechnięte Słoneczka to sam bym się zaktywizował, bo do tej pory mam kompleks niższości od tych wszystkich Smutnych Chmurek, które dostawałem na koloniach za nieumiejętność zachowania należytej czystości :(

na emeryturze

Ja tu tylko tak z doskoku, nie czytałem wszystkich komentarzy od ostatniej wizyty.

Finklo, nie, nie da się. Miałem pomysł na to, żeby dawać ludziom punkty, odznaczenia i rangi, jak najbardziej. Ba, nawet żeby zrobić cykliczny, comiesięczny konkurs dla najbardziej aktywnych – z nagrodami. Ale to nie na tej stronie, niestety.

Gary – śmiejesz się, ale takie rzeczy się sprawdzają. To nie jest kwestia wirtualnej plakietki, ludzie nie cieszą się ze znaczka, ale z tego, że ich czas został symbolicznie doceniony, że zostali jakoś za swoje działanie wyróżnieni.

Berylu, no podejrzewałam, że to już wymaga ostrzejszego grzebania w kodzie.

No właśnie, właśnie. A jeśli człowiekowi do wskoczenia na następny stopień brakuje marnego procenta dotychczasowych komciów to może się zawziąć i je szybko napisać...

A cyklicznego konkursu się nie da? System wylicza liczbę komentarzy, wystarczy spisać stan z początku miesiąca. A jeśli się nie spisze, to czy Amarok potrafiłby wygrzebać takie dane? Zresztą, do licha, ranking komentujących w każdym miesiącu jest gotowy...

Babska logika rządzi!

Da się, było już coś takiego:

http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/14494

I – jak już chyba wyżej wspominałem – można do tego wrócić, bo się sprawdziło.

Ale miałem na myśli cykliczny konkurs o nieco większej skali :)

Gdy opowiadanie jest świetne, to dostaje punkty do nominacji piórkowej. Punkty są dawane przez osoby, które mają rożne gusta. Na koniec z wybranych tekstów redachtor decyduje, któremu się należy piórko. W ten sposób wyłaniani są autorzy, mający choć trochę pojęcie o pisaniu (powtórzę – wszyscy w tym łańcuszku mają swoje gusta). Ci autorzy potem decydują o przyznawaniu punktów do biblioteki. Ona jest nagrodą podobną do piórka, ale oczywiście w zupełnie innej skali. Stawiam znak równości miedzy tymi nagrodami, w sensie sposobu nominowania – jest łącze między nawiększym doświadczeniem, poprzez Mocarnych. Ryzyko, że przez przypadek pominie się ciekawego autora, nie przydzielając bib, IMO jest podobne jak przy piórku. Likwidacja biblioteki byłaby złem. To tak jakby chcieć likwidować nagrodę piórka. To samo, inna skala. Powtórzę się, świetnie że Finkla założyła ten wątek: problemem jest to, że gdy tekst dostanie choć jeden punkt do bib, potem za mało Mocarnych go czyta i opiniuje. Nie wiem skąd ten problem, może tych tekstów jest za dużo, po prostu. A może chodzi o coś innego...

Blackburnie, niezupełnie tak. Nominowane teksty czyta Loża i nad nimi głosuje (Dyżurni też mogą dołożyć swoje dwa głosy na TAK i zdarza się, że one przesądzają wynik). Jeśli opko dostanie większość głosów pozytywnych, to otrzymuje piórko, redachtor decyduje o jego kolorze – brąz albo srebro.

Babska logika rządzi!

Cytując klasyka.

Skąd ci biedni ludzie k...a mają to zrozumieć, bo ja z tego nic nie rozumiem?

Nie macie przypadkiem wrażenia, że ilość reguł, zasad, zależności i grup podziału kompetencji na portalu może być jednym z czynników zniechęcających nowych użytkowników do większej aktywności?

na emeryturze

Hm. Piórko mam tutaj ‘od zawsze’ (przeniesione jeszcze ze starej strony), publikuję mało, czytam trochę, na bibliotekę klikam jak uznam, że tekst faktycznie się czymś wyróżnia a w przypadku nicków, które mają tu na koncie jakieś sukcesy – mam większe wymagania. Kiedy zaglądam do tekstów w poczekalni? Albo jak widzę już jakiś punkcik czy dwa albo jak zaintryguje mnie tytuł (z naciskiem na to drugie). Prawie zawsze zostawiam pod przeczytanym tekstem jakiś komentarz, choćby krótki. Co mnie zniechęca do szperania po stronie? Zalew drabli/wierszy.

No. Uzewnętrzniłam się, ale nie wiem co z tego wynika :P

Finka, okej, może nieprecyzyjnie to napisałem,, ale nic to nie zmienia. Jest różnica w sposobie nominowania w stosunku do bib.. Ale chodzi mi o zależności. I tu ludzie nominują o rożnych gustach i z bib jest podobnie. Tylko kto inny to robi i inne wyróżnienie. Ale nie można zakładać, że Mocarni nie wiedzą, co robią. Ryzyko pomimięcia ciekawego autora jest podobne w obu przypadkach. Dlatego nie rozumiem chęci zrezygnowania z bib, bo to jest podobne do chęci zrezygnowania z nominacji piórkowej. Dla mnie to tylko inny poziom wyróżnienia.

Bella, tak trzymaj. :-)

Blackburnie, OK, ta doprecyzowałam z wrodzonej upierdliwości. Jestem przeciwko likwidowaniu wyróżnień.

Babska logika rządzi!

System i ta cała sprawa wcale nie jest skomplikowana. Chodzi tylko o to, że za mało Mocarnych czyta kliknięte teksty. I tyle. Za to interesująca jest przyczyna. Czy tych tekstów jest za dużo? Ilu jest użytkowników z mocami?

Pewnie koło setki. Jak Cię ciekawość zżera, to weź listę tekstów piórkowych, ułóż autorami i licz. Plus bezpiórkowi członkowie Loży i Redakcja. Aktywnych będzie kilkudziesięciu.

Babska logika rządzi!

Pewnie jak zwykle pogadamy i nic więcej z tego nie wyniknie. I nie jestem pesymistyczne nastawiona.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No cóż, ja ogłosiłam, że nie będę klikać “pasożytom”. Może kogoś w ten sposób skłonię do czytania, komentowania i klikania.

Babska logika rządzi!

Użytkowników z piórkiem jest dziewięćdziesięciu pięciu. Trzydziestu siedmiu z nich skomentowało tekst innego użytkownika w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Tych piórkowych, którzy skomentowali opowiadanie innego użytkownika w ciagu ostatniego miesiąca jest trzydziestu. Bardzo aktywnych jest jeszcze mniej. Ilość zgłaszanych do bib opowiadań to kilkanaście albo dwadzieścia kilka, rożnie i zależnie  od miesiąca. 

Hmm... Sporo tych tekstów musieliby przeczytać aktywni Mocarni, żeby system z bib działał i żeby dla autora wskoczenie do bib nie było łutem szczęścia. 

No to poślemy Gońca do gromowładnych. @Blackburn, zapisałeś może listę opierzonych? Nie musiałbym od zera jej tworzyć ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

O masz, Fishu, filtrowałem i paluchem liczyłem. :(

Szantaż i spam, wy to wiecie jak ludzi zachęcić :D

na emeryturze

A czy nie myśleliście o tym, żeby ilość punktów do biblioteki zmniejszyć? Przykładowo do trzech. Mogłoby to sporo zmienić, a przecież gdy trzem opierzonym tekst się podoba to musi być już niezły. 

Watpię żeby udało się zaktywizować więcej Mocarnych – wielu z nich naprawdę od dawna jest nieaktywnych.

@gary_joiner – żaden szantaż, chyba, że emocjonalny ;-) Raczej “Prawo do powrotu” i to tylko dla tych, którzy do tej pory jeszcze nie zrezygnowali z otrzymywania newslettera. Czy zaglądają? Trudno powiedzieć. Spróbować przez 2-3 miesiące można, poobserwować czy to daje rezultat i na tej podstawie kontynuować dalej lub zaniechać (bo spamu faktycznie nikt nie kocha ;-) ).

 

Blackburn – ty o tweakowaniu systemu, a tu kłopotem jest ruch i aktywizacja użytkowników, którym forma warsztatu literackiego przestała wystarczać. Pomijam oczywiście, że tweak jest praktycznie niemożliwy przez chory status kodu portalu ;-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Gdyby nie garstka Wspaniałych Mocarnych...

 

 

Patrz i pamiętaj: tak właśnie wygląda kaszana. ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Patrz i pamiętaj: tak właśnie wygląda kaszana. ;-)yes

Nie wiem jak to kształtuje się statystycznie (%), ale wg. “Raportu Blackburna” o aktywności Mocowych, to wygląda na to, że świeży użytkownik z dobrym opowiadaniem ma niewielka szansę na dostania się do biblioteki. Musi się na nią złożyć wiele czynników typu: aktywność komentujących w danym miesiącu, dzień w którym dodane jest opowiadanie (ja np. teksty powyżej 20k nie ze swojego dyżuru czytam nieczęsto, z prozaicznego braku czasu), tematyka, gatunek czy wreszcie wykonanie.

Także, good luck! :)  

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Do podobnych wniosków doszedłem. Jeżeli komuś tu zależy na nowych użytkownikach, to IMO należy coś z tym zrobić. 

Ze względu na tak zwane “życie”, przez ostatnich kilka miesięcy nie zaglądałam na portal tak często jak bym chciała, a już na pewno nie byłam tak aktywna jak niegdyś – więc, jak to mówią, “guilty as charged”... 

Nie zdołałam przeczytać wszystkich komentarzy w wątku, ale doczytałam do tego:

Uważam, że za mało i chcę tych bibliotekarzy jakoś zaktywizować. Choćby szantażem.

O ile nie toleruję szantażu w żadnej formie, o tyle rozumiem Twoją desperację, Finklo. Tak więc, wprawdzie szantaż nie zadziałał, to jednak siła argumentu do mnie dotarła :D Postanowiłam, ze w najbliższym czasie znów zgłoszę się do dyżurowania i poproszę o dzień, w którym dyżurują w większości “niepiórkowi” użytkownicy. Być może można byłoby również zmienić dni dyżurów tak, aby w każdym/większości dni dyżurował przynajmniej jeden “piórkowy” użytkownik?

Wiem, że istnieje wątek “polecanek”, ale wątpię, abym miała czas go przeglądać. Dlatego zobowiązuję się do przeczytania każdego tekstu, poleconego mi poprzez PW, o ile to NIE będzie hi-fantasy, strumień świadomości albo cyber-punk . Tak więc, jeśli któryś z dyżurnych natknie się na tekst warty Biblioteki – proszę dajcie mi znać, żebym mogła wspomóc go klikiem. Być może inni piórkowi  również zgodziliby się na taki układ?

 

Hmm... Dlaczego?

Czyli jednak jakoś tam zadziałało... Dzięki, Drewian. :-)

Babska logika rządzi!

Finklo, odniosłaś jeszcze drugi mały sukces. Zajrzyj do wątku Użytkowników i ich dyżurów. ;) Zalth się wykazał pewnym poświęceniem. :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

I z tej okazji zmieniłaś awatar? ;-)

Już widziałam, zdążyłam się ucieszyć. :-)

Babska logika rządzi!

Tak, dokładnie. Jeszcze chwila i stanę się symbolem zmian. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Ja bym się jeszcze ucieszył, gdyby ktoś władny jakkolwiek wpłynąć na techniczną stronę portalu, wypowiedział się w tym miejscu, jakie planuje dalsze kroki w tej kwestii. Kiedyś myślałem, że o takich sprawach dyskutuje sobie Loża, ale może się myliłem.

Oczywiście brak wypowiedzi będzie jasnym sygnałem, że sobie tylko wesoło pogadaliśmy i jedynym efektem dyskusji jest pobudzenie automatu białkowego, czyli mobilizacja kilku osób (które wspieramy i którym dziękujemy). A ja sobie podrepczę do kąta z poczuciem dobrze zmarnowanego czasu.

Obawiam się, że techniczna strona portalu to limbo.

Znaleźliśmy możliwość dania Dyżurnym Mocy, ale temat zdechł. Przynajmniej ostatnio zrobił się ogromny ruch w klikach. Zawsze coś.

Babska logika rządzi!

Zgadza się. Niewykluczone, że to w dużej mierze Twoja zasługa, więc gratulacje :) Czy na długo to starczy? Cóż, nie widzę sprawy zbyt różowo, dlatego chciałbym dodatkowo usłyszeć jakieś zobowiązania. Nie żebym cudów się spodziewał.

Podejrzewam, że znacznie więcej osób zajrzało do tego tematu, niż się wypowiedziało. :-)

I tak, zgadzam się, że ta bonanza długo nie potrwa.

Babska logika rządzi!

A czy nie jest też trochę tak, że Mocnym “para schodzi” po jakimś czasie, bo większość nowych ma wywalone na czytanie tekstów innych użytkowników? Czy nie jest tak, że większość (oczywiście nie wszyscy – co widać) nowych też pasożytuje, skupiając się tylko na swoich tekstach?

Większość świeżynek ma wywalone, to prawda. Cóż, uważam, że na dobre im to nie wyjdzie, bo ile się można marynować we własnym sosie? Czy to powód zniechęcenia bibliotekarzy? No nie wiem. Większość dorosłych zdaje sobie sprawę, że dzieci są bardzo egoistyczne, bo zdolność empatii, wykombinowania, co inny człowiek sobie myśli itd., pojawia się dopiero po kilku latach życia.

Babska logika rządzi!

Masz sporo racji, Blackburn. Dla mnie od początku było oczywiste, że aby mieć komentarze, należy czytać i komentować. Choć ja zasady coś za coś nauczyłem się dość dawno. Zanim jednak zacząłem komentować, przeczytałem ileś tam tekstów piórkowych i ileś tam wypowiedzi, żeby wiedzieć, czego mniej więcej się tu oczekuje. Można mieć zatem nadzieję, że część nowych jest dopiero na tym etapie. Inna część jest po prostu roszczeniowa. Trudno czasem poznać.

Może takim nowym warto to po prostu pisać w komentarzach.

Zanim jednak zacząłem komentować, przeczytałem ileś tam tekstów piórkowych i ileś tam wypowiedzi, żeby wiedzieć, czego mniej więcej się tu oczekuje.

Dobra postawa, ale nie sądzę, aby choć część “świeżaków” była na tyle przejęta tematem.

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Vargu, miałem podobnie. Warto poważnie traktować zasadę, że aby coś otrzymać, trzeba też dać coś od siebie.

Każdy kredyt zaufania kiedyś się kończy. :)

Nowa Fantastyka