- Hydepark: Stalowy Szczur - pamiętacie?

Hydepark:

strona

Stalowy Szczur - pamiętacie?

W starych dobrych czasach – latach dziewięćdziesiątych pojawiły się w Polsce fantastyczne serię, starej dobrej SF. Odnalazłem na swojej półce Stalowego Szczura i mimo upływu wielu lat doskonale się bawiłem czytając te książeczki. Jedna z nich jest stworzona jako gra paragrafowa. Ten typ gry jest już gatunkiem wymarłym, więc postanowiłem tekst adaptować do nieco nowocześniejszej formy. Niniejszym prezentuję efekty mojej wielogodzinnej pracy. Może u kogoś wspomnienia młodości przywołają w oku łzę wzruszenia. ;)

 

http://stalowyszczur.prv.pl/

 

Pozdrawiam.

Komentarze

obserwuj

Widać, że jesteś prawdziwy fanem Harry Harrisona i jego powieści. Dawno temu, miałem podobne zainteresowania w kwestii tworzenia gier, analogicznie różniły się jedynie gatunkiem, bo tekstowe gry już umarły po 1993 roku , a paragrafowe są nadal popularne i posiadają swoich stałych miłośników. Ja ze swojej strony polecam serię książek “Ku Gwiazdom” – tak bardzo lubię tego autora, że chyba poszukam dla siebie kilka polskich wydawnictw w odpowiednim miejscu.

Koniec życia, ale nie miłość

Ku Gwiazdą? – Mariner, jesteś pewien, że taki był tytuł? A nie “Ku gwiazdom”?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

AvBert

Zrobiłeś mi radochę – dzięki :)

 

Jim di Griz rządzi!

Zapraszam: www.jacek-lukawski.pl

@bemik

Pewnie, że “Ku gwiazdom”. Dziękuję za zwrócenie uwagi :). Poprawione!

 

Pozdrawiam!

Koniec życia, ale nie miłość

Pamiętam Stalowego, czytałem prawie wszystko z nim. Miło wspominam, to była dobrze się czytająca przygodówka,  w sam raz na plażę :), tytuły jak “Stalowy Szczur idzie do wojska” czy “Stalowy Szczur ratuje świat” mówią same za siebie. Tę paragrafówkę też przeszedłem (trzeba przyznać, że na siłę została wepchnięta pod markę, ale co tam, lubiłem paragrafówki). “Ku gwiazdom” – ździebko poważniejsze, niezłe.

AvBert, napracowałeś się, ładnie to wygląda. Weź jednak pod uwagę, że istnieje coś takiego jak prawa autorskie, bo możesz mieć kłopoty.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Też lubię Harrisona. Stara, dobra SF.

Na pierwszej stronie podanego linku jest błąd : “dedektywów”.

 

Pozdrawiam

Ha! Jedna z pierwszych fantastyk, jakie Dj czytał.

Książka kserowana pisiątny raz, ledwie czytelna – absolutnie genialne czytadło :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Pamiętamy.

Niedawno próbowałem czytać ponownie. Po pięciu stronach nie dałem rady. Zostanę przy wersji, jaka tkwi w moich wspomnieniach. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nowa Fantastyka