- Hydepark: SrebrnePióro.exe przestał odpowiadać. [ZGŁOŚ] [POCZEKAJ AŻ PROGRAM ZACZNIE ODPOWIADAĆ] [WYMUŚ ZAMKNIĘCIE]

Hydepark:

strona

SrebrnePióro.exe przestał odpowiadać. [ZGŁOŚ] [POCZEKAJ AŻ PROGRAM ZACZNIE ODPOWIADAĆ] [WYMUŚ ZAMKNIĘCIE]

Tak, ten wątek to jest to, co myślicie, że będzie.

 

O działaniu nowego systemu piórkowego nie można powiedzieć złego słowa. Nie można o nim powiedzieć w ogóle żadnych słów innych niż te, które opisywałyby tego działania nieistnienie.

Rzeczowo rzecząc: system piórkowy nie działa lub, z innej perspektywy, działa inaczej, cel jego działania zmienił się, niemniej zmiana ta jest przed portalowiczami w pewien sposób ukrywana.

O co mi chodzi?

 

Po co publikujemy teksty na portalu? Do maja bieżącego roku odpowiedź na to pytanie mogła być wypadkową następujących czynników:

– dla zabawy

– w celu szlifowania warsztatu [reakcja na feedback użytkowników]

– w nadziei na możliwość publikacji

W tej sytuacji lożownicy pełnili funkcje bufora umiejscowionego między masą użytkowników a _mc_. Taka funkcja była potrzebna.

Wydaje mi się, że trzeci z wymienionych czynników mógł być przez niektórych postrzegany jako główny motor napędowy użytkowników. Nie zgadzam się z tym. Uważam, że każdy, kto posiedział chwilę na portalu dobrze wie, że wszyscy robimy to, co robimy dla zabawy. Szlifować warsztat w celu zwiększenia szansy na przyszłą publikację można, nie mniej należy pamiętać, że nawet wtedy nie jest to jakaś szalenie poważna sprawa – w Polsce nie da się utrzymać z pisarstwa dopóki nie klepie się książki miesięcznie, a jeśli ktoś ma takie ambicje – szlifowanie warsztatu nie jest mu potrzebne. Chyba, że ktoś liczy na utrzymywanie się z nagród – to już inna sprawa, o wadze w tym kontekście marginalnej. 

W świetle powyższego publikacja w papierowej NF uchyla furtkę tylko i wyłącznie do zabawy w większej piaskownicy. Napisałem “uchyla” a nie “otwiera”, bo każdy kto interesował się tym tematem wie, że pojedynczy tekst opublikowany gdziekolwiek raczej nie czyni wiele, a na pewno nie czyni przysłowiowej wiosny dla potencjalnego wydawnictwa.

Czy przy świadomym, luźnym podejściu możemy pozwolić sobie na odrobinę szczerości?

Niejasność zasad powoduje kolejno frustrację, rezygnację, marazm. Nowy system piórkowy teoretycznie zdejmował z _mc_ ograniczenie czasowe co do czytania tekstów zarekomendowanych mu przez Lożę. Praktycznie rzecz biorąc – to ograniczenie nigdy nie istniało. Było tak umowne, jak umowny dla _mc_ jest obowiązek czytania tych tekstów. Czy to źle? Nie. Reguły zabawy były dosyć luźne, ale jasne, funkcja motywacyjna nadziei na możliwość publikacji działała.

Obecnie zabawa jest nieuczciwa, przy całej swojej zabawowej konwencji. Czas oczekiwania na werdykt dąży do nieskończoności.

Nowy system miał działać do września, po tym czasie mieliśmy wrócić do poprzedniego, lub wykombinować coś innego. Swego czasu _mc_ pisał, że czytał opierzone teksty, tylko nie miał czasu ich skomentować. Przyznam szczerze, że nie wierzę w to. Moim zarzutem tutaj jest tylko i wyłącznie potencjalna nieszczerość, sam fakt braku czasu na ponadprogramowe aktywności świetnie rozumiem.

“Niezależnie bowiem od tego, co twierdzą niektórzy, furtka z portalu do pisma otworzyła się i otwiera coraz szerzej”

W to również nie wierzę. Podaż tekstów fantastycznych wielokrotnie przewyższa popyt, papierowa Nowa Fantastyka wypełniana jest w pierwszej kolejności tekstami autorów o znanych nazwiskach – świetnie to rozumiem, nie jest to zarzut. Rozmawiałem z opierzonymi na srebrno użytkownikami, których korespondencja z _mc_ urywała się, co pozwala mi kwestionować ideę srebrnych piórek ogólnie.

W nowym systemie Loża to grupka ludzi, którzy co miesiąc wybierają najlepsze według nich teksty i przyznają im zbitkę pikseli, formująca się w brązowe piórko. I mnie to nie przeszkadza, ale chciałbym, żeby było to w pewien sposób jasne i powiedziane wprost.

Mój tekst czeka na ocenę od maja. Uważam, że jest bardzo dobry i byłoby mi zwyczajnie szkoda, gdyby okazało się, że został “spalony” jako publikacja internetowa, bo nie ukrywam, że zabawa w większej piaskownicy staje się dla mnie bardziej interesującą perspektywą.

Czy możemy usłyszeć jakieś prawdziwe konkrety odnośnie piórek?

Komentarze

obserwuj

Zgadzam się, że poniekąd zostaliśmy odstawieni na boczny tor. Dlatego, jeśli ktoś chciałby zyskać nieco więcej niż brązowe piórko, po prostu musi zapukać bezpośrednio do “drzwi”, czyli wysłać swoje opowiadanie mc. Myślę, że redaktor najzwyczajniej w świecie nie ma czasu dla nas i ot cała filozofia.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Mój tekst czeka na ocenę od maja. Uważam, że jest bardzo dobry i byłoby mi zwyczajnie szkoda, gdyby okazało się, że został “spalony” jako publikacja internetowa, bo nie ukrywam, że zabawa w większej piaskownicy staje się dla mnie bardziej interesującą perspektywą.

Przecież – niezależnie od oceny MC lub jej braku – ten tekst jest niejako “spalony”, bo został już opublikowany.

 

I, jeśli mam być szczery, nie wiem o co chodzi z niejasnością zasad. Piórka mają jasne zasady, a problem poruszony przez Ciebie sprowadza się tylko do tego, że MC nie czyta, chociaż obiecał, że będzie czytać.

Przecież – niezależnie od oceny MC lub jej braku – ten tekst jest niejako “spalony”, bo został już opublikowany.

Jeśli tekst otworzy ci drogę na fantastyczny olimp, to został spalony w dobrym celu. Jego ofiara nie poszła na marne ;) 

Jedyne rozwiązanie tego problemu, jakie mamy póki co, to wrzucać na portal opowiadania, które zostały już wcześniej gdzieś opublikowane. Tylko, że w ten sposób doprowadzimy do tego, że będziemy traktować forum tak jak MC – drugorzędnie.

Rozmawiałem z opierzonymi na srebrno użytkownikami, których korespondencja z _mc_ urywała się, co pozwala mi kwestionować ideę srebrnych piórek ogólnie.

A to coś nowego. Myślałam, że srebra działają, w końcu z tego mamy Mirabell, Finklę i wkrótce cobolda w NF. Ciekawe, co się z tym dzieje.

 

A Naz wczoraj napisała do MC, więc możemy się wstrzymać z wyrokami do czasu, aż odpisze.

Rozmawiałem z opierzonymi na srebrno użytkownikami, których korespondencja z _mc_ urywała się, co pozwala mi kwestionować ideę srebrnych piórek ogólnie.

To akurat nie jest jeszcze żaden argument. Srebro ma otwierać furtkę na zasadzie: mc umawia się z autorem, co by go interesowało, jaka tematyka i rodzaj tekstu, a kiedy autor odsyła opowiadanie, redaktor z reguły czyta propozycję szybciej niż te zakolejkowane (choć bez przesady, to nie jest na wczoraj, np. moja #Eudajmonia i tak poczekała parę miesięcy). Nic w tym systemie nie gwarantuje, że mc musi to opowiadanie wziąć. Może dać sugestie, co poprawić, jeśli jest niewystarczająco dobre, ale kiedy po poprawkach wciąż się nie nadaje...? Cóż, może wtedy korespondencja “się urywa”? W sensie należałoby przytoczyć, w jakich warunkach do tego dochodzi, a nie tylko stawiać zarzut ;)

Ponoć, wchodząc między wrony, musisz krakać jak i one. Smutne to, bo przecież wiadomo, że większość wron wysławia się nader fatalnie...

Srebro to też swojego rodzaju nobilitacja – opowiadanie zrobiło wrażenie i na Loży, i na MC, czego nie można powiedzieć w przypadku piórek brązowych i złotych. Ma swoją wartość.

Szkoda, że Pan Redaktor przestał je przyznawać.

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Wydaje mi się, że ktoś tu wychodzi z błędnego założenia, że MC ma jakieś obowiązki. Otóż nie ma. Podstawą są na portalu piórka brązowe, czyli wyróżnienia przyznawane przez grupę użytkowników innym użytkownikom. Jeśli dla kogoś to za mało, to niech tu nie publikuje i tyle.

Żeby nie było, ja też bym chciała dostać srebrne piórko i jak dobrze pójdzie zostać wydrukowana w NF. Ale uważam obrażanie się na MC “bo nie czyta, a ja przecież napisałem taki dobry tekst” za dziecinne. Nie ma obowiązku. Nikt mu za to nie płaci. Nie ma z tego żadnej korzyści. Sądzę, że na jego skrzynkę spływa dość dobrych tekstów, by zapełnić numery NF do 2030 roku.

Sprowadza się to jedynie do tego, że – zważywszy że obiecał, a się ewidentnie nie wyrabia – powinien zdeklarować raz na zawsze, co dalej. Skoro się nie wyrabia, niech to jasno powie i koniec zabawy.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Wydaje mi się, że ktoś tu wychodzi z błędnego założenia, że MC ma jakieś obowiązki. Otóż nie ma.

To jest kwestia dyskusyjna. Jeżel publicznie deklarujesz, że coś zrobisz, to poniekąd bierzesz na siebie obowiązek wywiązania się z obietnicy. Co w sumie jest jeszcze gorsze. Bo jeszcze gdyby ktoś tego biednego MC zmuszał do czytania pod groźbą kar cielesnych i administracyjnych, to możnaby opóźnienia zrozumieć, wybaczyć i w ogóle, ale w przypadku kiedy sam, na ochotnika, się zgłosił?

Inna sprawa, że o ile pamiętam całokształt dyskusji o przyznawaniu piór, o tyle nie pamiętam jak bardzo konkretne i rzeczowe były deklaracje MC. Jeżeli napisał, że przeczyta, jasne, że przeczyta, ale nie napisał kiedy, to w ogóle trudno mieć do niego pretensje o niesłowność.

na emeryturze

@beryl,

Przecież – niezależnie od oceny MC lub jej braku – ten tekst jest niejako “spalony”, bo został już opublikowany.

Aaaa, jak tylko napisałem wątek, od razu wiedziałem, że to niedopowiedzenie zostanie opacznie zrozumiane, cholera. Wiem o tym, berylu. Przez “spalenie” rozumiałem tylko i wyłącznie brak szansy na otwarcie publikacyjnej furtki. Źle napisałem, mój błąd.

 

@morigana89,

 

Dlatego, jeśli ktoś chciałby zyskać nieco więcej niż brązowe piórko, po prostu musi zapukać bezpośrednio do “drzwi”, czyli wysłać swoje opowiadanie mc.

Ok, ale w takim razie powiedzmy jasno, że srebrne piórko nie działa, a więc nie umożliwia publikacji. Gdybym to wiedział, nie opublikowałbym swojego tekstu na portalu.

 

@joseheim

 

Wydaje mi się, że ktoś tu wychodzi z błędnego założenia, że MC ma jakieś obowiązki.

Nie wiem, kto tu z takiego założenia wychodzi, ale zgadzam się, ze jest błędne. Ja na przykład wychodzę tylko z założenia, że charytatywność inicjatywy nie usprawiedliwia niekonsekwencji.

Ale uważam obrażanie się na MC “bo nie czyta, a ja przecież napisałem taki dobry tekst” za dziecinne.

Nie obrażam się, wręcz przeciwnie, chcę nawiązać dialog. System nie działa, zwracam na to uwagę, jako jego użytkownik.

Nie ma obowiązku. Nikt mu za to nie płaci. Nie ma z tego żadnej korzyści.

Bez znaczenia.

Sądzę, że na jego skrzynkę spływa dość dobrych tekstów, by zapełnić numery NF do 2030 roku.

Zgadzam się.

Sprowadza się to jedynie do tego, że – zważywszy że obiecał, a się ewidentnie nie wyrabia – powinien zdeklarować raz na zawsze, co dalej. Skoro się nie wyrabia, niech to jasno powie i koniec zabawy.

Tylko i wyłącznie o to mi chodzi, jeśli nie wynika to bezpośrednio z postu – wygląda na to, że nie wyraziłem się jasno.

No nieźle.

Jak to pisałem jakiś czas temu, to mnie tu większość walcem rozjechała, włącznie z Tobą, Autorze.

Grr, nie pisałam nic do MC. Ani nie pisałam, że napiszę do niego, tylko że poruszę temat srebrnych piórek. Loża jest organem kolegialnym, mogę rozmawiać z resztą Lożowników, ale nie uprawiam samowolki. Demokracja to demokracja, a organ kolegialny to organ kolegialny.

Uważam, że ten post i dyskusja są potrzebne (zdanie użytkowników jest potrzebne, bo użytkownicy tworzą portal), tylko co zrobimy z dyskusją, w której najważniejsza strona nie bierze udziału.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

No i teraz nie wiem kogo winić, a kogo żałować. Gromić kogoś za fałszywą nadzieję, czy wyśmiać naiwność ślepego na rzeczywistość, a może współczuć presji mas, pod dyktando której traci człowiek osąd rzeczywistych możliwości, albo pocieszyć, że wysiłek nigdy nie pójdzie na marne, jeżeli wyciągnie się właściwe wnioski?

 

Skoneczny, nauka jest jedna – trza się w pewnym momencie zdystansować! Wiem, wiem każdy powinien dojść do tego wniosku samodzielnie, tak jak ja całkiem niedawno, ale strasznie dobry ze mnie człowiek i się wiedzą tajemną podzielę ;)

Blacktom, dziwi mnie, że chcesz wyśmiewać naszą naiwność, skoro skoro opinie i srebrne piórka działały prężnie przez kilka lat. No ale.

 

W ogóle strach o coś spytać, bo zaraz się człowiek dowiaduje, że ma się zdystansować, a w ogóle to jest dziecinny i się obraża. A ja się cieszę, że Skoneczny założył ten wątek. Tak jak mówiła Naz, dyskusja jest potrzebna. Przyjdzie MC i wyklaruje sytuację, i wszyscy znów będą zadowoleni.

Przyjdzie MC i wyklaruje sytuację, i wszyscy znów będą zadowoleni.

Kam, widzę, że fantastykę nawet w komentarzach uprawiasz :)

Blacktom, dziwi mnie, że chcesz wyśmiewać naszą naiwność, skoro skoro opinie i srebrne piórka działały prężnie przez kilka lat. No ale.

– raczej chodzi nie o same piórka, a sposób ich postrzegania ;)

 

W ogóle strach o coś spytać, bo zaraz się człowiek dowiaduje, że ma się zdystansować, a w ogóle to jest dziecinny i się obraża.

– to ciekawe, ja Skonecznego nie podejrzewałem o dziecinność i obrazy, a zwyczajny przypływ temperamentu ;)

 

Tak jak mówiła Naz, dyskusja jest potrzebna. Przyjdzie MC i wyklaruje sytuację, i wszyscy znów będą zadowoleni.

– dyskusja zawsze jest potrzebna, szczególnie taka po której coś się zmieni...

 

 

A może zamiast narzekać na NF i portal, olać to i pisać? Pisać, pisać i pisać. I publikować. Aż NF sama do ciebie napisze.

“Proszę Autora szanownego, niezwykle znanego, daj nam coś do wydrukowania. Damy ci  tysiąc pięćset sto dziewiećset! Plz!”

:)

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Pisać, pisać i pisać. I publikować.

Tak. O taki dystans mi chodziło. Dzięki Zalth :)

Zasadniczo, to brązowe piórko (jeśli nie jest pierwszym) w obecnej sytuacji nic nie daje. Komentarz od Loży? – dostaje się z okazji samej nominacji i wiadomo, czy się podobało czy nie. Wydrukowanie nazwiska i tytułu opowiadania w wersji papierowej? – rocznik 2017 ominęło. Nagroda książkowa? – kilka razy już podawałam swoje dane w tej sprawie, minął ponad rok i cisza. Opinia _mc_ o tekście połączona z opcją srebra? – patrz tytuł tego wątku :p

Podejrzewam, że raczej się już nie doczekamy, bo _mc_ zawalony robotą a tekstów do oceny z każdym miesiącem przybywa. Ja prywatnie w związku z tym urządziłam strajk – nie udzielam się na portalu w ogóle, do czasu wyjaśnienia sprawy.

Szkoda, że o strajku nikt nie wiedział. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Popierając zasadniczo ideę wyklarowania sytuacji (bo zasady są ważne, nie Darcon?) chciałbym jedynie podzielić się swoimi obserwacjami, czym srebrne piórko było, a czym nie było u zmierzchu swego dotychczasowego istnienia. Uzyskanie tej wiedzy zabrało mi kilka miesięcy i wymagało wymiany kilku maili z _mc_ (a korespondencja była rzeczywiście przerywana).

Srebrne piórko gwarantowało jedną rzecz: że _mc_ na pewno i szybko przeczyta oraz skomentuje nadesłany przez uhonorowanego tym odznaczeniem autora premierowy tekst. Nie gwarantowało oczywiście jego przyjęcia oraz, czego nie rozumiałem, wcale nie skracało kolejki do publikacji. W moim przypadku “wkrótce” o którym pisze kam_mod trwa już 10 miesięcy i na pewno potrwa jeszcze co najmniej kilka kolejnych. Taki okres oczekiwania jest chyba normą w przypadku debiutantów w NF, niezależnie od sposobu w jaki kontaktują się z redakcją. Mogę sobie również wyobrazić, że autor bez piórka, który napisze świetny tekst, będzie nękał _mc_ mailami i wstrzeli się w koncepcję najbliższego numeru, może na tę publikację czekać krócej niż srebrnopiórkowiec.

Podsumowując: srebrne piórko nie jest złotym Graalem, jest jednym ze sposobów nawiązania kontaktu z redakcją. Ale i tak uważam, że jest fajne, nie zamieniłbym go na kilka brązowych i chętnie powalczyłbym o kolejne ;) Sam w prywatnej korespondencji zwracałem _mc_ uwagę na oczekiwania użytkowników w tym zakresie. Zgadzam się ze Skonecznym, że nadszedł czas podsumowania kilkumiesięcznego eksperymentu i ustalenia czegoś na przyszłość. Wiem, że się powtarzam, ale to samo dotyczy publikowania nazwisk zdobywców piórek w NF.

 

Wracając do komentarza Skonecznego:

byłoby mi zwyczajnie szkoda, gdyby okazało się, że został “spalony” jako publikacja internetowa

moje badania doprowadziły do odkrycia, że istnieją czasopisma (nie papierowe, ale z tradycjami), które nie traktują kwestii wcześniejszej publikacji w sieci aż tak pryncypialnie. Co to oznacza w praktyce, jeszcze nie wiem, ale gdy się dowiem to się pochwalę (wiedzą albo publikacją).

 

Gdybym to wiedział, nie opublikowałbym swojego tekstu na portalu.

pytam bez cienia złośliwości, wiedziałeś przed publikacją, że “Demon” tak się spodoba?

 

Ja, z racji tego, że i tak będę zaraz wysyłał do Miłościwie Nam Redagującego zestawienie piórek (piórka) za wrzesień, przy okazji zwrócę jego uwagę na ten wątek. Ale, co pozwolę sobie nietaktownie wywlec poza prywatną korespondencję, wiedzcie, że to nie będzie nic nowego – ergo, cała “góra”: zarówno mc jak i Loża, nie odgania się od tematu grubym kijem.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wiem, że się powtarzam, ale to samo dotyczy publikowania nazwisk zdobywców piórek w NF.

Akurat to się wreszcie poprawi – nadganiamy :)

moje badania doprowadziły do odkrycia, że istnieją czasopisma (nie papierowe, ale z tradycjami), które nie traktują kwestii wcześniejszej publikacji w sieci aż tak pryncypialnie. Co to oznacza w praktyce, jeszcze nie wiem, ale gdy się dowiem to się pochwalę (wiedzą albo publikacją).

Cobold – brzmi to nadzwyczaj tajemniczo, aż poproszę o jakiegoś linka. Mając na uwagę listę miejsc do publikacji z chęcią przeprowadziłbym własne śledztwo, niekoniecznie zakończone publikacją portalowego opowiadania :)

@Darcon, wydaje mi się [choć przyznam, że nie jestem pewien w tej chwili], że Twój wątek miał nieco inny wydźwięk.

Kam, widzę, że fantastykę nawet w komentarzach uprawiasz :)

Powiedz mi, że Twój fatalizm nie jest wywołany obecnym stanem rzeczy :D

 

@Blacktom, uwierz mi, że jeśli zdystansuje się jeszcze trochę, to niewykluczone, że zniknę zupełnie. W pewnym momencie ciągłego dystansowania się przestanie Ci zależeć, a to już nie będzie dobre.

ja Skonecznego nie podejrzewałem o dziecinność i obrazy, a zwyczajny przypływ temperamentu ;)

To możliwe...

 

@cobold, :O Twoje odkrycie jest dla mnie absolutnie szokujące. Przyznam, że nigdy nawet takiej opcji nie rozważałem. Gdy się dowiesz to się pochwal (wiedzą albo publikacją;).

Co do tekstu – przyjął się chyba nawet lepiej niż przewidywałem, ale wiedziałem, ze to jest najlepsza rzecz, jaką do tej pory napisałem.

 

No nieźle.

W pewnym momencie ciągłego dystansowania się przestanie Ci zależeć, a to już nie będzie dobre.

Skoneczny – chodziło mi raczej, aby zweryfikować, co jest najważniejsze dla początkującego pisarza, bo często to, co uważamy za niezbędne, wręcz konieczne, okazuje się zupełnie nieistotne.

Oczywiście wszystko zależy od tego, co jest celem. Jeżeli chcesz zasiąść wśród setek jednorazowych publikujących w NF – to faktycznie można się stresować, że szansa umyka, a jeżeli chcesz pisać i dzielić się z innymi swoimi osiągnięciami, a w perspektywie nie robić nic innego, to publikacja tego typu, jeżeli to nie stałe uczestnictwo i promocja nazwiska, to raczej droga donikąd – szkoda Twoich nerwów ;)

Dyskusja wraca cyklicznie co jakiś czas. Sygnalizowałem już ten problem w wątku, kiedy _mc_ oznajmił czasowe wycofanie się z oceniania nominowanych opowiadań. Pozostaje czekać jaki będzie komentarz redakcji, choć zmiany nastawienia bym się nie spodziewał.

Szkoda, że o strajku nikt nie wiedział. ;)

No przecież napisałam, że prywatny ;) wiem ja ;D

Tak Coboldzie, zasady są ważne.

 

brzmi to nadzwyczaj tajemniczo

Twoje odkrycie jest dla mnie absolutnie szokujące

Wystarczy poczytać wytyczne dla autorów. O “Herbatce u Heleny” wiedzą chyba wszyscy. Zakazu wcześniejszej publikacji nie mają też w swoich regulaminach “Histeria” i “Creatio Fantastica”. W obu sprawdziłem mailowo – “Histeria” wymaga premierowości jedynie w odniesieniu do tekstów konkursowych, “CF” dopuszcza teksty, które (cyt.) “nie były opublikowane w formie zwartej, tj w czasopiśmie elektronicznym bądź drukowanym”.

 

Dzięki, Cobold :)

Info zacne i mam nadzieję, że nie jest to tylko jakieś niedomówienie ze strony redakcji, która w momencie publikacji, będzie domagać się potwierdzenia tego, czego w regulaminie nie określiła stosownym zapisem.

Ja tylko dodam (chyba nikt o tym nie pisał), że aby zostać opublikowanym w papierowej NF, nie potrzeba srebrnego piórka –  ot, kolejna z wielkich mądrości Nazgula.

Jeśli uważasz,  że napisany przez Ciebie tekst jest naprawdę taki zajebisty, to polecam posłać go najpierw do MC. A po kilku miesiącach jak odpowiedzi będzie brak, lub będzie nieprzychylna, to wtedy palić opowiadanie na forum. Wiem, że są osoby, które właśnie tak robią. 

Wiem, wiem, że srebrne piórko ma przyspieszać cały ten magiel z oceną przesłanego do redakcji tekstu, ale chyba piszesz, że sam nie bardzo w to wierzysz.  

Myślę, że Srebrne piórko obrosło tutaj pewną legendą, przesadzoną legendą. Legendy przyjemnie się słucha, ale tylko głupiec wierzy, we wszystko co w niej usłyszał. 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Myślę, że Srebrne piórko obrosło tutaj pewną legendą, przesadzoną legendą.

na emeryturze

Ha ha ha Boże, Gary... Aleś mnie tym rozbawił. Niemal się spłakałem ze śmiechu :D

Dzięki :)

 

Tak Nazgul, piórko to jedynie narzędzie i to w cale nie niezastąpione :)

1. Będzie zwięźle i w punktach, we flejmie też potem nie pouczestniczę. Z góry za to przepraszam.

 

2. Będzie też bez emotikonek. Jeśli ktoś poczuje się urażony, niech pamięta, że za drażliwym zdaniem powinna być pewnie smutna albo uśmiechnięta mordka. 

 

3. Piórek nie ogłaszam dalej, do odwołania. 

 

4. Autorów "srebrnych" wyszukuję incognito, na miarę sił i potrzeb. Póki co do nikogo się nie zgłosiłem, ale bywały przecież okresy, kiedy dłużej nikt nie dostał srebra. To zawsze był przywilej, nie oblig – piszę o tym dla tych, którzy o tym nie wiedzieli albo zapomnieli.

 

5. Ale zawsze zostaje skrzynka redakcyjna.

 

6. Na którą, jeśli komuś za długo zwlekam z odpowiedzią, proszę pisać z mailem-przypominaczem. (To nie jest nowa opcja). Czasem wystarczy raz, czasem nie wystarczy, wtedy za jakiś czas proszę znów strzelać z maila-armaty. W końcu odpowiadam, staram się, żeby wcześniej niż później.

 

7. A nowe nadsyłane teksty najlepiej otagować w tytule maila (oprócz tytułu opowiadania) np. dopiskiem "Z PORTALU", a w treści wiadomości podać m.in. nick i zalinkować swój inny umieszczony u nas teks. Tym samym publikowanie opowiadań na portalu, oprócz tego, że od razu można dostać feedback pozostałych użytkowników, spełni też funkcję specyficznej wizytówki.

 

8. Nie wiem, czy takie wyjaśnienia wystarczą najbardziej zapalczywym z Was, ale mam nadzieję, że przynajmniej przydadzą się pozostałym. Pozdrawiam jednak wszystkich.

 

 

No, to chyba już wszystko jasne :)

Punkty wydrukować, oprawić i powiesić w widocznym miejscu, żeby zawsze były w zasięgu. Poważnie. Temat piórek – srebrnych piórek, należy uznać za zamknięty ;)

No bez jaj, Blacktomie.

Ja to traktuje bardzo poważnie – to, co zostało napisane i to czego tam nie było. A nawet uważam, że trzeba to stosować wykładniczo ;)

Czyli redaktor czyta piórka, tylko ich nie komentuje? Dobrze rozumiem, że od maja żaden tekst nie spełnił wysokich wymagań na srebro? :p

Dziękuję szanownemu redaktorowi (tak jak z pewnością każdy zainteresowany), że się wypowiedział w tym temacie. Martwiły mnie piórkowe dylematy i teraz mi naprawdę ulżyło, że wszyscy otrzymali odpowiedź.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Mhm, wszystko jasne :] Znaczy się, jaśniej nie będzie.

No nieźle.

Srebra jak srebra, pal je licho, ale komentarze do piórek... :/ Rzucenie profesjonalnym okiem na tekst i określenie, co było w nim dobre a co słabe było chyba najfajniejszą nagrodą w tej piórkowej zabawie. Zwłaszcza, że mam na warsztacie tekst w podobnych klimatach co “Encephalodus path y” i informacja zwrotna mocno by mi pomogła. Wielka szkoda.

Bella, no to wyślij tekst prosto na skrzynkę MC.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Najpierw go muszę dokończyć ;) a wiedza w czym poprzedni był kiepski a w czym dobry byłaby bardzo cenną wskazówką. No nic, będę sobie jakoś radzić i bez tego.

Powodzenia ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Bella, to na betę?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Chyba uruchomię te płatne djskie bety :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Tak właściwie (to nie wiem czy propozycja kiedyś nie padła, krótki staż mam), to przy okazji poniższych punktów:

3. Piórek nie ogłaszam dalej, do odwołania.

4. Autorów "srebrnych" wyszukuję incognito, na miarę sił i potrzeb (...)

5. Ale zawsze zostaje skrzynka redakcyjna.

I skoro to srebro jest tak pożądane, to nie można przenieść odpowiedzialności nadania takich piórek na lożę, przy okazji głosowania na “tekst roku” (dla TOP3, albo TOP5, czy ile kto by tam zechciał)?

Oczywistością jest, że _mc_ mógłby dalej (własnoręcznie) takie piórko wybranemu autorowi w profil wsadzić. ;)

Myślę, że srebro jest pożądane właśnie ze względu na opinię MC i wspólną pracę nad kolejnym tekstem :)

Ano, jednak w przypadku punktów 3 i 5, to zajebistość powyższego znacznie flaczeje i zostaje nam rozdęty i sflaczały srebrny balonik – do odwołania.

Znowu przeklejam...

 

W sprawie srebrnych piórek, to rzeczywiście dla tych autorów, którzy chcieli utorować sobie srebrem drogę do redaktora, sprawa może być smutna, ale przecież można wysyłać opowiadania bezpośrednio do redakcji, więc o co chodzi... Możliwe, że nie wiem o jakichś srebrnych niuansach, dlatego dziwnie to wygląda. No, ale sytuacja jest jaka jest. Patrząc na srebrne piórka trochę przewrotnie, to czy nie wpłynie (czas przyszły, bo do tej pory było myślenie, że redaktor będzie osrebrzał) to pozytywnie też na Lożę? Znika obciążenie nad głową Loży: czy redaktor uzna za słuszne, że Loża przyznała piórko? To też może dać szerszą perspektywę jej członkom. A dlaczego nie poszerzyć zabawy piórkowej, aby Loża dawała brązy i srebra?  Biblioteka jest w gestii ludu i pokazuje, co zwykłym użytkownikom  się podoba, a członkowie Loży, jako już co nieco znający się na rzemiośle, mogliby poszerzyć kompetencje i doceniać literaturę wyższej półki. Wbrew pozorom to mogłoby rozruszać życie na portalu, tak jak zrobiła to zmiana z biblioteką. A gdy srebrne piórka będą się pojawiały, to może redaktor będzie zaglądał do tych tekstów – chyba wciąż poszukuje ciekawych autorów. A może to naiwne, nie wiem. Niech Loża ma szerszą perspektywę. To oczywiście takie moje gdybanie, bo choć jestem na portalu już jakiś czas, to głębszych koneksji i zależności mogę nie znać, przez co powyższe może wydać się bez sensu.

Dzięki, B., i sorry że cię tak goniłam ;)

 

Myślę, że brak mc w życiu społeczności jest jednak negatywny :( Redaktor i tak miał swój gust i większość tego, co wyróżniała Loża rozjeżdżało się z jego typami. Jak Loża mogłaby rozdzielać piórka? Srebrne dla cyberpunku i sci-fi, brązowe dla reszty? :P

Jak rozdzielać? Tak jak przydziela teraz brązowe, tylko ocenialiby czy brąz czy srebro. A że brak _mc_ ma negatywny wpływ z pewnej perspektywy to fakt, ale może mieć też pozytywny. Zresztą już redaktor sie wycofał. Jeśli ktoś sądzi że wróci, to się zawiedzie. 

 

Edit: o, stn, już coś podobnego sugerował.

Srebra dla piórek nominowanych do opowiadania roku, a dla zwycięzcy tego konkursu też jakaś nagroda, chociażby jego druk w NF, jak ktoś już gdzieś proponował. Dla sreberek znajdzie się rola, spokojnie.

Jeśli ktoś sądzi że wróci, to się zawiedzie. 

 

Masz jakieś podstawy, by twierdzić to z tak niezłomnym przekonaniem? Bo ja wiem, że mc ma chęci i robi co może, by uratować, ile się da; nie odwraca się od nas, więc i my nie odwracajmy się od niego.

Piórko samo w sobie jest tylko ładnym wyróżnieniem, które symbolizuje, że MC czuwa. Ale nawet jeśli zniknie ten symbol, nie znaczy to przecież, że i Redaktorro zniknął. Skoro twierdzi, że sreberka łapie dalej, choć na innych zasadach – a ja wiem, że to nie jest kiełbasa przedwyborcza, bynajmniej – to skąd w ogóle pomysł, żeby podważać jego słowa i odbierać Redaktorowi, co redaktorskie?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nikt nikomu nic nie odbiera. Jedynie możne to oddać. A skąd pewność? Z obserwacji, jak to wygląda. Miało być inaczej. 

 

Edit: nie patrzę na powrót redaktora z perspektywy, czy się stara, czy nie, ale możliwości przerobowych.  Bo dlaczego miałoby się to zmienić?

Bo ja wiem, że mc ma chęci i robi co może, by uratować, ile się da; nie odwraca się od nas, więc i my nie odwracajmy się od niego.

Mam odmienne zdanie.

Nie sądzę abyśmy mieli do czynienia z odwracaniem się plecami. Wydaje mi się, że Człowiek jest po prostu zarobiony po uszy i ta tendencja się pogłębia.

A ja mam z nim kontakt i kilka ciekawych rozmów za sobą – dość, by w gościa wierzyć. Ale czy dość, by tą wiarą zarażać? Wątpię, niestety. Tak czy owak sianie defetyzmu i tak nikomu w niczym nie pomoże, a na wyciąganie jakichkolwiek wniosków i palenie kukieł jest, uważam, zdecydowanie za wcześnie.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Tak swoją drogą, jakbym był zasypywany mailami z tekstami najróżniejszej jakości i starał się z każdym z nich przynajmniej z grubsza zapoznać, to by mnie chyba szlag trafił. To jednak ciężka praca musi być.

Mnie przede wszystkim dziwi, zapewne niesłusznie, że dla większości wartość srebra płynie przede wszystkim z kontaktu z redaktorem. Być może przemawia przeze mnie brak doświadczenia z wydawaniem opowiadań, ale gdybym napisał coś kosmicznie dobrego, to bym to po prostu wysłał do mc na skrzynkę i tyle. A nie przechodził przez całą poczekalnię, bibliotekę, lożę, czekał cztery miesiące, a później pisał kolejny równie dobry tekst...

Ja odbieram srebro bardziej w tych kategoriach, o jakich pisał thargone – jako zabawę, wyróżnienie. Albo jakby powiedział Gary – pompowanie ego ;)

Dlatego fajnie, jakby funkcjonowało, na przykład na zasadach, które zaproponował stn. To dobry pomysł.

 

Ale piórko należy do mc, a on, jak każdy człowiek, może mieć taki okres w życiu, że nie jest w stanie... Kwestie osobiste, więcej roboty... Ludzka sprawa, dlatego, jak mówi Cień, trzeba mu dać czas na ogarnięcie tego wszystkiego. Na pewno czyta ten wątek i weźmie pod rozwagę nasze wątpliwości.

A my tymczasem ogarniemy nową lożę i w odpowiednim czasie wrócimy do tematu – tak byłoby chyba najlepiej :)

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

gdybym napisał coś kosmicznie dobrego, to bym to po prostu wysłał do mc na skrzynkę

Councie,  dla mnie w piórkach najcenniejsze były redaktorskie komentarze. Bo wielu autorom wydaje się, że właśnie napisali coś “kosmicznie dobrego”, ale spojrzenie autora na tekst nigdy nie jest obiektywne. Spojrzenie fachowca i wypunktowanie mocnych i słabych punktów pozwala wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Pewnie, masz rację, Bello :) To “kosmicznie dobre” było pewnym uproszczeniem z mojej strony, wliczyłem także betaczytaczy... Choć, naturalnie, to zwykle nie są fachowcy, więc Twa uwaga pozostaje w mocy.

 

Jednak, jak spojrzysz na ostatnie komentarze mc odnośnie piórek, to są one na bardzo różnym poziomie... Gdy miał więcej czasu z pewnością wyglądały lepiej.

No i, czy wysyłając na skrzynkę, również nie dostajesz jakiegoś feedbacku?

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Jako czterokrotnie odrzucony przez _mc_ muszę stwierdzić, że zwykle napisze zdanie komentarza, które wystarcza mi i wiem w czym leży błąd – przy każdej odmowie wiedziałem, że moje opowiadanie przeczytał i po przemyśleniu sprawy musiałem się zgodzić, że muszę napisać coś lepszego.

Co nie zmienia faktu, że jak czasem czytam dział polski NF to łapię się za głowę i zastanawiam się co Redaktor widział w tych opowiadaniach :P

Też mi się wydaje, że to jest raz – kwestia napisania solidnego tekstu, a dwa – upolowania redaktora z odpowiednim gustem.

Czytałem jakiś czas temu wywiad (w NF) z młodymi autorami nominowanymi do Zajdla, znacie ich dobrze, są z tego portalu. Co z tego wynika? Redakcji NF coś umyka. Kiedyś była głównym graczem przy zajdlowym stole, teraz przestała się liczyć (może to tymczasowe). Przede wszystkim, jeśli Redakcja ma wrażenie, że w jakiś sposób przyczynia i poczuwa się do sukcesów portalowych autorów, to jest w błędzie. Autorzy czują niewielką więź z magazynem. Dla mnie NF to całe życie, czytam niemal od pierwszego numeru. Dla młodych niekoniecznie. Każda Redakcja i każdy szef działu polskiego miał swoją stajnię i zawsze nowy tekst AS-a lub Żerdzińskiego miał większe szanse niż debiutant. Czytelnik lubi te piosenki, które zna. A sprzedaż musi się zgadzać w tych trudnych czasach.

Ale świeża krew dolewana jest nadal zdecydowanie zbyt małą łyżeczką. Jak sobie radzić w tej sytuacji? Przede wszystkim uderzać do konkurencji (e-ziny, ziny itd.), która, jak się okazuje, również pomaga się przebić na rynku. A gdy nazwisko będzie już dosyć znane wśród czytelników być może i NF spojrzy łaskawszym okiem. Ostatecznie, skoro to nie teksty z NF konkurują o nagrody, brak publikacji w NF nie jest aż takim dramatem ;)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Redakcji NF coś umyka. Kiedyś była głównym graczem przy zajdlowym stole, teraz przestała się liczyć (może to tymczasowe).

Tak bywa, gdy za wszystko odpowiedzialna jest tylko jedna osoba :(

Wtrącę:

 

ZAJDLE:

 

Moja teoria jest taka, że “NF” szkodzi... ilość tekstów. Bo ich ukazuje się bardzo dużo, więc głosy się rozjeżdżają. Jak myślicie, dlaczego na ten przykład, gdy ukazywał się pierwszy zbiór opowiadań z Meekhanu Roberta M. Wegnera Powergraph wrzucił tekst/dwa do sieci? Bo raz, że można się zapoznać, ale dwa – to pewne wskazanie, które pozwala skoncentrować głosy, które normalnie rozłożyłyby się między kilka opek. “NF” natomiast samo z siebie nie “pcha” żadnych tekstów pod Zajdle, nie wskazuje, co byłoby najlepsze. Zakładam, że gdybyśmy tak robili, gdyby Michał np. wskazał swoje TOP 3 roku, to przełożyło by się to na nominacje (zauważcie, że gdy mieliśmy ostatnio konkurs na 30-lecie, nominacje dla nagradzanych tekstów były). Tak samo działa to z antologiami: dany autor czy autorka mogą opublikować w danym roku kilka tekstów porozrzucanych po pismach, ale nominację pewnie dostanie ten z antologii, bo tam jest mniej tekstów niż w roczniku, więc ludzie łatwiej podejmują wybór, na co głosować (mimo że będzie ich mniej, niż czytelników “NF”).

 

Jeżeli spojrzeć na nominacje z ostatnich dwóch/trzech lat, zauważycie, że te trafiają w większości do ludzi o te nominacje jakkolwiek zabiegających, aktywnych w społecznościówkach itp. Taki mechanizm plebiscytu.

 

OPINIE REDAKTORA:

 

Doskonale rozumiem pragnienie wielu początkujących autorów i autorek, by na ich teksty spojrzał profesjonalista i doradził (dlatego przy konkursach nalegałem na dokładanie opinii do odrzuconych tekstów). Ale. Ale to nie jest zadaniem Michała. Michał ma wybierać teksty do “NF” i “FWS” i nad nimi pracować. Wszystko inne to dodatki, za które nikt redaktorom nie płaci (podobnie za organizowanie konkursów na opowiadania) i na które nikt nie daje nam dodatkowego czasu. Tymczasem odnoszę niekiedy wrażenie, że wiele osób sądzi, że “NF” prowadzi warsztaty literackie.

Takie warsztaty, czy właśnie regularne opinie od redaktorów, to byłaby sytuacja idealna i przez nas samych pożądana. Nie jednak w takich okolicznościach: “NF” to ani dla mnie, ani dla Michała nie jest główna praca, nie jest to etat, na który poświęcamy większą część dnia, ale zadanie dodatkowe. Ja sam chętnie bym poczytał i teksty polskie i podzielił się opinią – robię to przecież przy konkursach, organizuję warsztaty na konwentach – ale większą część dnia spędzam w biurze Storytela, gdzie pracuję, a później mam czas z rodziną (a dwie córki to pochłaniające zajęcie), jeszcze później zostaje chwila na czytanie i pisanie publicystyki.

Ja sam nie mam czasu wbić w klawiaturę choćby zdania własnej prozy, mimo iż mam przygotowany synopsis powieści.

Dlatego zrozumcie. To nie kwestia chęci czy lenistwa, ale czasu. Niczego więcej. Brakuje czasu na czytanie wszystkiego, co się chce. W tym opowiadań publikowanych na forum. De facto potrzeba by dodatkowej osoby, która miałaby za zadanie czytać tylko fantastyka.pl, by to jakoś działało porządnie. (O ile nie więcej osób – jak Loża).

 

PS I nie myślcie, że redaktorów tu nie ma. Ja na przykład różne tematy śledzę regularnie, ten choćby od początku. Ale komentuję rzadko. Nie lubię pisać po próżnicy;>

 

 

I nie myślcie, że redaktorów tu nie ma. Ja na przykład różne tematy śledzę regularnie, ten choćby od początku. – Zadowoleni? To wracać do pisania. Zajdle czekają.

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

gdyby Michał np. wskazał swoje TOP 3 roku, to przełożyło by się to na nominacje

Czy w poprzednich latach, gdy NF dominowała wśród nominacji zajdlowych, takie listy tworzono i w jakikolwiek sposób sugerowano czytelnikom, na co mają głosować? Ciekawa jestem.

 

Moim zdaniem tegoroczna zmiana pokazuje, skąd wieje wiatr. Ale czy taka jest tendencja, czy to tylko jednorazowy wyskok, pokażą kolejne lata :)

Jeśli to komukolwiek w czymkolwiek pomoże, droga, którą przeszłam (i mi się przyfarciło), aby skorzystać z nauk szanownego redaktora, wyglądała tak:

– napisałam propozycję książki

– wysłałam do wydawnictw

– jedno przyjęło i zaproponowało MC redakcję

– z pewnością kilka małych, metaforycznych fok umarło, gdy musiał komentować moje wpadki

– narodziło się kilka nowych, gdy jakiś czas później już nie musiał, bo uczenie się to jedyne, co umiem w życiu, a i tak nadal straszny leszczyk ze mnie

– mogę opisać współpracę z MC jako fantastyczny, solidny warsztat pisania i pomagać słać gorące prośby o jego merytoryczne wsparcie w budowaniu warsztatu Użytkowników, znając wielką wartość tegoż, ale nikt nie może przebić muru, który świetnie opisał redaktor malakh. Jak dla mnie pozostaje szlifować się do krwi i pchać różnymi drogami naokoło. 

A np. ostatnio były warsztaty z MC. Kto próbował swoich sił, żeby się na nie dostać?

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

@kam_mod

 

“NF” w poprzednich latach dominowała, bo nie było tak rozwiniętych mediów społecznościowych, które pozwalają bardzo efektywnie promować własne teksty do nominacji. Jak pisałem, ostatnie lata pokazują, że – obok dużych nazwisk, jak Wegner, Piskorski, Kańtoch czy Ćwiek – na nominację liczyć mogą w dużej mierze ci, którzy o te nominacje zabiegają. Pamiętacie, gdy Ćwiek raz ostro zagrał o nominacje? Ile miał wtedy tekstów nominowanych, ze cztery? Darda i jego książki wytyczyły ścieżkę, potem był “Obcy” Szpaka, który miał nawet własny fanpage poświęcony akcji nominowania go do nagrody.

 

Obecnie nie liczy się to, ile osób dany tekst przeczytało, ale ile osób uda się zmobilizować do głosowania.

Darda i jego książki wytyczyły ścieżkę, potem był “Obcy” Szpaka, który miał nawet własny fanpage poświęcony akcji nominowania go do nagrody.

Jest to słabe posunięcie ze strony autora, ale jeśli daje rezultat w postaci rozpoznawalności, to widać, że skutkuje.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Czyli, jeśli dobrze rozumiem, niekoniecznie wygrywa najlepsze dzieło (abstrahując od tego, czy zgadzamy się, że istnieją obiektywne kryteria oceny), tylko najbardziej intensywnie promowane (choć zapewne pewien poziom trzymać musi). Paradoks polega na tym, że intensywne zabieganie o nominację deprecjonuje tę nominację i samą nagrodę. Znak czasów.

Prawdę mówiąc mam bardzo mieszane uczucia, jeśli chodzi o Zajdle. Z jednej strony wyobrażam sobie, jak zajebiście musi czuć się ktoś (zwłaszcza ktoś mało znany, a nie taka Anna Kańtoch czy inny Ćwiek ;), kto dostał nominację, a potem nie daj Boże w ogóle samą nagrodę. No, pewnie, że też bym chciała. Ale z drugiej strony mam wrażenie, że to faktycznie działa na zasadzie “kto ma więcej znajomych, którym się chciało wysłać głos” tudzież w ogóle “kto ma więcej znajomych na FB”. I to przestaje być fajne.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Trochę podobnie jak z wszelkimi akcjami czy konkursami fejsbukowymi, gdzie ważna jest liczba lajków. Część osób da, bo się rzeczywiście podoba, część da, bo są znajomymi albo biorący udział użytkownik ładnie poprosił. Zresztą, pod tym względem zajdle chyba od dawna są kontrowersyjne. Co nie zmienia faktu, że fajnie taką nominację dostać (zwłaszcza jak jest się jest nieznaną autorką/nieznanym autorem), bo to na pewno pomaga w rozpoznawalności.

Jestem niezmiennie ciekawa, ile potrzeba głosów, żeby nominację zdobyć. Ale to zdaje się jest wiedza tajemna.

malakh, dziękuję za wyjaśnienie. Jestem nowa w tym środowisku i “gra o nominacje” była mi zupełnie nieznanym pojęciem.

Dobry utwór sam się sprzeda działa. Ale, w przypadku wydania nowego Sapkowskiego – nic nie trzeba robić.

Bez tego raczej promocja jest niezbędna, a to, że zajdel zaczął przypominać konkurs na lajki na fejsie – znak czasów, jak ktoś napisał :(

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Z drugiej strony można się potem pocieszać – to nie tak, że źle piszę, tylko znajomi leniwi i nie zagłosowali ;)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Jestem niezmiennie ciekawa, ile potrzeba głosów, żeby nominację zdobyć. Ale to zdaje się jest wiedza tajemna.

Również jestem bardzo ciekaw. Bo mam takie dziwne przypuszczenia, że moglibyśmy się zdziwić, jak mało jest tych głosów :)

To ja mam pytanie. Co wybieracie? Zajdel za opowiadanie zamieszczone w internecie czy własna książka na półce w księgarni?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Co wybieracie? Zajdel za opowiadanie zamieszczone w internecie czy własna książka na półce w księgarni?

Własna książka. 

Mr.Maras, to są dwie zupełnie inne sprawy... to jakbyś powiedział: Wolicie kalafiora czy czerwone świeczki?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ja chcę kalafiora przy świeczkach XD

"Punctuation is used to indicate delivery, not to conform to the rules of grammar". Sarah Kane

Dokładnie!

"Punctuation is used to indicate delivery, not to conform to the rules of grammar". Sarah Kane

No właśnie. Chyba powinienem inaczej sformułować to pytanie. Wolelibyście pozostać z kalafiorem i nigdy nie nacieszyć się czerwonymi świeczkami w domu, czy głodni ale nie godni kalafiora radowalibyście się z ładnych, czerwonych woskowych świec cieszących oko  i dających mniej prestiżową satysfakcję.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Znaczy myślisz, że ktoś zadowoliłby się Zajdlem na tyle, żeby nigdy nie podjąć próby wydania książki? Kiedy ludzie tak działają, że wiecznie szukają nowych wyzwań, po osiągnięciu jednego celu natychmiast szukają kolejnego :)

Taka sytuacja nie mogłaby też zaistnieć też z drugiego powodu – Zajdla za opowiadanie chyba nie da się wygrać, nie mając już na koncie książki czy kilku. Na pewno nie było tak w ostatnich latach, może ktoś potwierdzi, czy kiedykolwiek coś takiego się przydarzyło :) Zwykle chyba najpopularniejsze nazwisko wygrywa. Nawet, jeśli akurat to jego opowiadanie jest słabe :P

Antonina Liedtke – Cyber Joly Drim

 

Autorka opowiadania s-f opublikowanego w prasie i w internecie – CyberJoly Drim – za które zdobyła w 1999 roku trzy nagrody – Nagrodę im. Janusza A. Zajdla, Srebrny Glob oraz Elektrybałta (wikipedia)

 

Czytałem chyba w Feniksie.

 

edit. Ps. No tak, była afera. M.P. nie przyjął do NF i zarzucił udział grupy internautów w promowaniu tekstu. 

Po przeczytaniu spalić monitor.

I kto by chciał być taką Liedtke, której nikt nie zna ;)

 

Edit. Z wikipedii:

Tekst, zanim trafił do redakcji magazynu „Fenix”, został odrzucony przez Macieja Parowskiego. Redaktor naczelny „Nowej Fantastyki” przyznanie opowiadaniu nagrody Zajdla uznał za efekt promowania przez pewną grupę (internautów i młodych autorów).

O proszę, czyli redaktorzy od zawsze żalą się tak samo :P

“Tekst, zanim trafił do redakcji magazynu „Fenix”, został odrzucony przez Macieja Parowskiego. Redaktor naczelny „Nowej Fantastyki” przyznanie opowiadaniu nagrody Zajdla uznał za efekt promowania przez pewną grupę (internautów i młodych autorów).”

 

XDDDD

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

No dobrze. Pamiętam aferę jak przez mgłę. Tekst był wg mnie taki sobie. Ale jednak dostał też inne nagrody.

Po przeczytaniu spalić monitor.

I chyba pani Antonina osiadła na laurach i spełniona, po popełnieniu jeszcze z dwóch opowiadań rzuciła piórem przez okno.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Zdarza się. Kresowi też się znudziło.

Ale Kres wydał tony książek.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Okej, okej, chyba oddaliliśmy się od tematu jednak zbyt mocno :) Mamy na forum wątki o Zajdlach, zapraszam tam.

Poza tym – mr.maras, jeśli masz coś na szybko do dodania – edytuj swoje komentarze!

 

Uch, ależ ciężko jest być moderatorem.

Antonina Antoniną, ale nie bardzo rozumiem, czemu zamiast uczciwie odpowiedzieć na pytanie, podważacie owego pytania sens?

Chyba każdy rozsądny człowiek wybierze tak jak ja bym wybrał, ale w sumie temat jest na tyle ciekawy, że warto go chyba rozwinąć.

Ujmijmy więc temat w sposób następujący, nieco bardziej klimatycznie: Przychodzi do Was diaboł – taki z ogunkiem, rogiem lub dwiema, widłami i całym asortymentem – i rzecze: W ramach przyjęcia zaproszenia na pokaz najnowszych garnków, garów i kotłów firmy Hell, mający odbyć się w dniu twojej śmierci w tym a tym dziale Piekła, już teraz dostajesz upominek gwarantowany: zajdel za opko lub własną książkę. Co podać?

 

Peace!

 

Edith: Berylu, sorry!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Edit. Dziękuję Cieniu Burzy za poparcie i obrazowe przedstawienie sprawy.

 

No właśnie. Poprzedni post edytowałem, a w tym czasie aż dwie uczestniczki dyskusji napisały dokładnie o tym samym. Stąd ten post za postem. 

O piórkach wiem już tyle – ​brązowe są ważne i mają wymierną wartość, chociaż zastanawia mnie dlaczego z pozycji zwykłego portalowicza łatwiej zarekomendować opowiadanie jako tekst miesiąca niż do biblioteki.  Srebrne są obietnicą trochę bez pokrycia, a złote ozdobą, która ma też funkcję informacyjną (wydali mnie!). 

Po przeczytaniu spalić monitor.

Książka.

Książkę podać. I to już!

Zaraz Was drogie panie Beryl pogoni ;) 

 

Ja też wolę książkę.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Gdzie mam podpisać własną krwią?

Samo wydanie książki to pikuś, bo trzeba się jeszcze przy niej nachodzić, by sprzedaż była na tyle zadowalająca, by wydawnictwo zdecydowało się na dalszą współpracę.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

O! O czym znowu nie wiem, Cetka?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dobrze wiesz, że obracam się w konkretnym towarzystwie, nasłucham się i wyciągam wnioski. Znaczy, uczę się na cudzych błędach ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

zajdel za opko lub własną książkę. Co podać?

Tu powinna paść lista pytań:

– nakład książki

– pakiet promocji w empiku – czy jest

– wynagrodzenie od egzemplarza Xzł

– obowiązki autora przy promocji książki

 

i takie tam, pierdolety :)

– jak zaliczka...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Do-kła-dnie.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Żyjemy w Polsce, więc nie ma tak lekko – jak autor dupa i sam nie dopilnuje, to i diabeł Piszczałka go nie poratuje.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Spamerzy. :)

Nie lubię zwracać na coś uwagi dwa razy, a wy dalej zachowujecie się nieładnie.

Temat dotyczy srebrnego piórka.

To ja dla odmiany na temat. :) Otóż można wygrzebać, że w portalowym plejstocenie (2011) srebrne piórko można było dostać za drabble. I się tak zastanawiam, czy od zarania cybernetycznych dziejów portalu srebrne piórko zawsze znaczyło to samo, czyli, że tekst przeczytał redaktor i zaprosił autora do współpracy. Ale jeśli chodzi o obecne pomysły zmiany znaczenia srebra (hipotetycznie, gdyby mc zrezygnował z ich przyznawania, co się nie stało, chyba, że coś mi umknęło między wierszami) to jestem przeciwny. Chodzi mi o to, że wprowadzanie srebra jako takiego trochę przyekspionego brązu na przykład dla opowiadań z corocznych plebiscytów, no to trochę takie komplikowanie i mnożenie bytów.

 

PS: Cieniu, wygooglałem diabła Piszczałkę i mało zawału nie dostałem.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Pozwolę się z Tobą nie zgodzić, Szyszkowy Dziadku, pewne zmiany i “próba” uniezależnienia się w oczekiwaniu na coś, co może nie nastąpić, nie jest zła. Nie tylko MC oceniał piórka “za darmo”, to znaczy nie były one w zakresie jego obowiązków. Loża też działa za darmo, nikt za to pensji nie dostaje.

Może samodzielne działania Loży przyniosą jakiś skutek, może właściciel, redakcja NF, to zauważy i wyciągnie wnioski. Nie mam nic do MC, sam chciałbym mieć jego komentarze pod tekstami, ale nie ma ludzi (ani sposobów działania) niezastąpionych.

Pewne zmiany są ok, ale ta konkretna proponowana zmiana wprowadzenia srebra jako nowego wyróżnienia trochę powyżej brązu, przyznawana przez to samo ciało, jest jak dla mnie nie tyle zła, co zbędna.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Pewne zmiany są ok, ale ta konkretna proponowana zmiana wprowadzenia srebra jako nowego wyróżnienia trochę powyżej brązu, przyznawana przez to samo ciało, jest jak dla mnie nie tyle zła, co zbędna.

The truth has been said. Totalnie się zgadzam.

Ja takoż.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jakowoż i ja :p

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Cofam, nie miałem na myśli tego konkretnego pomysłu, ale ogólnego działania, a Ty Dziadku wypowiedziałeś się konkretnie, tak więc nie było tematu.

Za to jest inny temat, który przyszedł mi do głowy podczas dzisiejszej dyskusji pod jednym z opowiadań. Zacznę jednak od słów MC, może czegoś się doszukuję ale...

Autorów "srebrnych" wyszukuję incognito, na miarę sił i potrzeb.

Czyli jednak MC czyta? Dlaczego więc nie wręcza z brązowych?

Mam swoją małą teorię, wyprowadźcie mnie z błędu, jeśli się mylę:

Na portalu przede wszystkim czyta się siebie nawzajem, opowiadania “znanych” użytkowników lądują w bibliotece w przeciągu kilkunastu godzin, może doby. Czy coś w tym złego? Pewne nie, gdyby tak chętnie czytane były wszystkie opowiadania. Resztę nie czytacie już tak chętnie, tak, napisałem “czytacie”, bo sam jestem często czwarty w grafiku po Reg, Finkli i Nomanie. Mniej znani użytkownicy muszą się trochę naczekać, czasem i dwa tygodnie, czasem i dłużej. Debiutant ma już znacznie trudniej, często jeśli jest zauważony dostaje stonowane komentarze, do innych osób niż wymienione, sporadycznie. Od niektórych “znanych” prawie wcale.

Zaczynam zauważać pewną “poprawność” portalową, gdzie szczytem dla mnie, nie chcę Cię tutaj obrazić Kam_mod, jest wpis-przykład tejże wymienionej, odnośnie wyborów – jak powinno się chwalić kolegów na forum. To jest pierwszy krok do utworzenia Towarzystwa Wzajemnej Adoracji – TWA, pewnie każdemu z Was gdzieś usłyszanej nazwy.

Może to klepanie po plecach jest coraz częstsze? Może nowych trzyma się na pewien dystans? Prędkość lądowania w bibliotece to są przecież fakty, nie mój wymysł. Może po prostu nominowane opowiadania krążą ciągle wokoło “stylu” (porównać z dyskusją Darcona, Finkli i Funa o “stylu” Autora)  forumowego? A MC nie potrafi w nich znaleźć coś na potrzebny NF?

 

Jestem ciekawy Waszego zdania.

 

To ja Darconie ponownie wtrącę kilka słów. Tak, jak we wspomnianej dyskusji pod opowiadaniem Radomira. Padły tam z Twojej strony pewne zarzuty wobec kilku portalowiczów. Jako “nowy”​ nie znam dobrze sytuacji i relacji w Waszym gronie, ale jestem przykładem, że niekoniecznie jest jak piszesz. Moje pierwsze tutejsze opowiadanie bardzo szybko doczekało się komentarzy i nawet trafiło do biblioteki oraz zostało nominowane do piórka. Nie znałem tutaj nikogo i byłem zaskoczony odzewem i wyczerpującymi oraz merytorycznymi uwagami. Zwłaszcza, że mój tekst wrzuciłem zaraz po “Teorii sztafety” , która tego dnia rozbiła bank i skupiła na sobie uwagę większości portalowiczów.

Obie nominacje zdobyłem głosami m.in NoWhereMana i Zaltha, których przywołałeś w tamtej dyskusji (lub samego NWM) jako przykłady na swoją tezę. Ja, jak widać,  jestem przykładem nieco obalającym tę tezę. Tobie mój tekst nie przypadł do gustu. I ani ja, ani komentujący pozytywnie, nie widzieli w tym żadnego problemu. Wszystkim nie dogodzisz. 

 

Edit. Innym przykładem może być opowiadanie Dogsdumpling “​Zepsute zabawki”​, które dostało kliki jeszcze gdy było opublikowane anonimowo. Jeśli dobrze pamiętam.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Hmmm, wydaje mi się, że nie do końca tak jest jak piszesz, Darconie. Owszem znane “nazwiska” przyciągają komentatorów, ale mam też wrażenie, że często siłą przyciągająca jest sama jakość tekstu. Ja czytam teksty różnych użytkowników i widzę, że komentują bardzo różne osoby. Z drugiej strony często zdarza mi się też przeglądać komentarze do dłuższych tekstów zanim zdecyduję się przeczytać i jeśli widzę, że tekst ma mnóstwo błędów to czasami po prostu odpuszczam. Znany  nick, przynajmniej do pewnego stopnia, jest obietnicą przyzwoitej jakości tekstu. Owszem, wydaje mi się, że są osoby, które komentują przede wszystkim w swoim gronie oraz takie, które np. komentują tylko swoje opowiadania, ale jest mnóstwo użytkowników, którzy robią dokładnie odwrotnie :)

Co do biblioteki i czasu oczekiwania. Też jest różnie. Dwa dni temu wrzuciłam tekst anonimowo i opko znalazło się w bibliotece już następnego dnia,  dostałam też mnóstwo merytorycznych komentarzy. 

 

Edit. Widzę, że już ktoś o mnie wspomniał :D

"Punctuation is used to indicate delivery, not to conform to the rules of grammar". Sarah Kane

Co za teorie spiskowe...

Resztę nie czytacie już tak chętnie, tak, napisałem “czytacie”, bo sam jestem często czwarty w grafiku po Reg, Finkli i Nomanie. Mniej znani użytkownicy muszą się trochę naczekać, czasem i dwa tygodnie, czasem i dłużej.

Prędkość lądowania w bibliotece to są przecież fakty, nie mój wymysł.

Chciałeś faktów, proszę, oto fakt. Moje “Motyle” wpadły do biblioteki w ciągu jednej doby, mimo że mało kto na forum mnie wtedy kojarzył, a moje poprzednie opowiadania nie otarły się nawet o bibliotekę.

Debiutant ma już znacznie trudniej, często jeśli jest zauważony dostaje stonowane komentarze, do innych osób niż wymienione, sporadycznie. Od niektórych “znanych” prawie wcale.

Tak, bo wielu nowych użytkowników przychodzi na forum tylko brać, mało tego – często ignorują krytyczne komentarze i znikają, nigdy nie odpowiadając czy nie poprawiając wskazanych błędów. Zauważ, że nowi użytkownicy, którzy najpierw się gdzieniegdzie pokazali (skomentowali parę opowiadań, przedstawili się w wątku powitalnym) nie mają takich problemów pod swoimi opowiadaniami.

Zaczynam zauważać pewną “poprawność” portalową, gdzie szczytem dla mnie, nie chcę Cię tutaj obrazić Kam_mod, jest wpis-przykład tejże wymienionej, odnośnie wyborów – jak powinno się chwalić kolegów na forum. To jest pierwszy krok do utworzenia Towarzystwa Wzajemnej Adoracji – TWA, pewnie każdemu z Was gdzieś usłyszanej nazwy.

XDDDD

Może przeczytaj temat mojego wątku, bo jeśli doszedłeś do tak głębokiego wniosku to albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, albo bardzo dużo sobie dopowiedziałeś.

 

Odpowiedz mi na pytanie – po co zakładać wątek, w którym mielibyśmy się obrażać i wytykać sobie, za co kogo nie lubimy? To, że ty masz ochotę siać kwasy i zamęt nie znaczy, że wszyscy tego potrzebujemy. Ja na przykład mam wystarczająco problemów w prawdziwym życiu, od forum chciałam jednorożców, miłości i tęczy. A jeśli ktoś nie podziela mojego pragnienia, może realizować się w innych wątkach, lub nawet, o zgrozo, sam takie zakładać.

jak powinno się chwalić kolegów na forum.

Brak czytania ze zrozumieniem albo wskaż mi miejsce, gdzie coś takiego powiedziałam. Mój wątek jest o tym, że należy chwalić kolegów, których szanujemy, nie – jak.

Może nowych trzyma się na pewien dystans?

Oczywiście, i dlatego funthesystem i cobold już niemal na pewno dostali się na Loży, i nawet mi skapnęły dwa skromne punkciki, mimo że udzielam się na forum od lipca.  Jeśli rok aktywności na forum (cobold rejestrował się we wrześniu, fun w listopadzie) wystarczy, by dostać się do najważniejszego organu, to chyba masz odpowiedź na swoje pytanie.

Może po prostu nominowane opowiadania krążą ciągle wokoło “stylu” (porównać z dyskusją Darcona, Finkli i Funa o “stylu” Autora)  forumowego? A MC nie potrafi w nich znaleźć coś na potrzebny NF?

Jak można dyskutować z tobą o stylu, skoro ty nie wierzysz, że coś takiego istnieje?

MC też ma swój styl. Nie wiem, czy czytałeś jego opowiadania – często są ciężkie, trudne w odbiorze, gdzie tekst koncentruje się często na nowatorskim języku zamiast na fabule, opowiadania, które można do woli analizować, doszukując się w nich drugiego dna. Warto zauważyć, że przez ostatnie pół roku nie mieliśmy nic podobnego.

 

 

Nie lubię urządzać wycieczek personalnych, ale wydaje mi się, Darconie, że gryzie cię jakiś niedobór uwagi ze strony “znanych” użytkowników (może liczyłeś na komentarz kogoś konkretnego? Na nominację do piórka? Na piórko?) i trochę na siłę szukasz wymówek.

Rzeczywiście, Mr.marasie, po przeczytaniu dwudziestu siedmiu opowiadań, nie Twojego komentarza oczekiwałem, jako pierwszego.

Masz rację Kam_mod, to zapewne rozgoryczenie i zawiść, że Ty dostałaś piórko, a ja nie. Nie będę siał więcej defetyzmów i pozwolę sobie nie wypowiadać się więcej na poruszane przeze mnie tematy.

Nie rozumiem co ma z tym wspólnego ilość przeczytanych przeze mnie opowiadań Darconie. Przyznasz jednak, że jak na trzy tygodnie tempo i tak mam niezłe :) I wybacz rozczarowanie jakie, jak widzę, sprawił fakt, że się pierwszy odezwałem. Czy to znaczy, że jako element niepasujący do Twojej tezy, w dodatku “​po przeczytaniu dwudziestu siedmiu opowiadań” powinienem nie zabierać głosu lub poczekać aż wypowie się ktoś “ważniejszy”?

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ważniejsze/poważniejsze osoby nie dają się tak łatwo wkręcić w gównoburze jak ty i ja, marasie :P 

Ja się nie wkręcam Kam_mod w gównoburzę.  Ja polemizuje z Darconem, ponieważ moje krótkie doświadczenia z portalu są zupełnie inne. Darcon staje poniekąd w “szlachetnej obronie”​ nowych autorów, ignorowanych rzekomo przez wybrane, stałe “towarzystwo wzajemnej adoracji”. Może przy okazji próbuje wetknąć kij w mrowisko. To nie moja sprawa. Ale jako nowy autor nie mogę się zgodzić z tym co napisał, bo jestem przykładem na to, że jest (bywa?) jednak inaczej.

 

Edit. I to mój ostatni wpis w tym wątku. Niech się ważniejsi wypowiadają.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nie wiem jak ważniejsi i poważniejsi, ale ja czytam Waszą dyskusję zdumiona. A po przeczytaniu komentarzy pod wspomnianym opowiadaniem debiutanta opadła mi szczęka. A co do srebrnych piórek – popieram Szyszkowego.

Przepraszam, że nie edytuję poprzedniego komentarza, ale piszę z telefonu i by mnie szlag trafił. Spójrzcie na wątek z nominowanymi lub zgloszonymi do nominacji tekstami za październik. Trzy to teksty debiutantów (połowa!), jeden użytkownika nie debiutującego, ale stosunkowo nowego. Jeden starego wyjadacza, ale na forum raczej nieaktywnego. Wygląda na to, że jeżeli ktokolwiek potwierdza teorię Darcona, to muszę to być ja. ;). Przykro mi. ;(

Ja potwierdzam teorię Darcona.

Wszystko zależy od tego, czy mam czas (i chęci) na czytanie i ewentualne poprawianie (nawet w myślach, bo mi to przeszkadza w trakcie lektury). Jeśli chcę przeczytać coś dobrego, sięgam po teksty tych, których już “przetestowałam”. Z debiutantem zawsze jest ryzyko ;) Ale przyznaję, że są też osoby, które pomijam właśnie dlatego, że już kojarzę, jak piszą i mi to z jakiegoś powodu nie odpowiada, aczkolwiek nie jest ich wielu. Ostatecznie wychodzi tak, że najczęściej wybieram teksty z biblioteki ;)

Słuchajcie, od ponad dwóch lat analizuję sobie różne procesy na portalu i nie mam najmniejszych wątpliwości, że Darcon ma dużo racji. To zupełnie normalne i logiczne, że autorzy bez renomy mają na portalu trudniej. Zwłaszcza gdy pechowo napiszą coś, co akurat nie przypadnie do gustu naszym niezmordowanym Superczytaczom. Albo jest zbyt długie.

Są ludzie, którzy próbują temu zjawisku przeciwdziałać (i chwała im za to), dzięki czemu nie wszystko przepada w odmętach poczekalni – tylko z tymi tekstami debiutantów to faktycznie jest trochę loteria i po jakimś czasie można się zmęczyć tym altruizmem. Czasem coś mimo wszystko pozostaje niezauważone. Zwłaszcza gdy jest zbyt długie ;)

Tak naprawdę najwięcej tutaj wniosło upowszechnienie prawa do klikania biblioteki, bo to właśnie te punkty zwracają uwagę. I o to mi zawsze chodziło.

Tak więc wniosek taki, że nie ma co narzekać, lepiej raczej nie będzie. Lecz było znacznie gorzej.

Teorie spiskowe, oparte na statystykach komentarzy, bibliotekowań, portalowego stażu itp, służą jeno przyjemności i dobrej zabawie osób je (teorie znaczy) tworzących. 

Ja sam komentuję niezbyt często, głównie "znanych i lubianych", głównie pozostawiając opinie pozytywne. Zatem, według tropicieli spisków, wspieram Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. 

A fakty są takie, że czytam prawie wszystkie teksty, ale nie mam komputera i wszystko (dosłownie wszystko) piszę na komórce. Na której nie działa opcja "kopiuj-wklej" (tylko na stronie Fantastyki zresztą). Zatem wysmażenie konkretnego komentarza, z łapanką, cytowaniem niezgrabnych zdań, sugerowaniem poprawek itp, trwa dekady i jest skrajnie upierdliwe. Dlatego komentuję pewniaków, bo w ich przypadku najczęściej wystarczą dwa zdania. 

Do biblioteki natomiast nie nominuję w ogóle (poza jednym wyjątkiem) i za cholerę nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego :-) 

Zmierzam do tego, że powodów, dla których wspomniane statystyki wyglądają tak a nie inaczej, może być tyle, ilu jest użytkowników. Istnienie TWA byłoby raczej na jednym z ostatnich miejsc. 

Nie mówiąc już o tym, że na status "znanego i lubianego", czy tam "ważniejszego i poważniejszego", o ile coś takiego istnieje, trzeba sobie zapracować. 

Na marginesie – jedyna prawidłowość dotyczącą biblioteki, jaką da się zauważyć to taka, że dobrze napisany tekst, który jest lekki i zabawny, trafia do biblioteki łatwiej i szybciej, niż dobrze napisany, ciężki i poważny tekst. Czy to świadczy o istnieniu diabolicznego spisku, mającego na celu usunięcie z portalu wszystkich ponuraków? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Beryl powinien podpiąć tego "flejma" o bibliotekę, bo już drugi rok z rzędu to czytam.

Nie udzielam się zwykle w takich dyskusjach, bo nie mam po co. No, ale zostałem jakby wywołany do tablicy, to już coś napiszę.

Zaglądam do wszystkich opowiadań, ale nie wszystkie komentuję. Dlaczego?

 

1. Bo nie mam czasu.

2. Bo mi się nie chce.

3. Bo nie muszę.

4. Bo naprawdę nie ma co komentować.

5. Bo jest co komentować, ale za komentarz jaki ciśnie mi się na klawiaturę dostałbym bana.

6. Bo autor śmiertelnie by się obraził, a po co mi to?

7. Bo nie chce mi się pisać banałów.

8. Bo portal to hobby, a nie obowiązek. I lepiej niech tak zostanie.

 

Kiedyś w przypływie zapału czytałem każde opowiadanie, ale ze względu na poziom niektórych szybko mi przeszło. Dlaczego mam męczyć się przez półgodziny z tekstem, którego jutro nie będę pamiętał? Ale autor nawet nie odpowie na uwagi?

Jeśli nie tekst nie załapie po pierwszym akapicie, daję mu szansę drugiego akapitu. Jak nie przejdzie – nie czytam. Naprawdę mam inne, ciekawsze zajęcia.

Nie klikam do biblioteki tekstów, które na początku zrobiły złe wrażenie. Jeśli autor jest dobry i weźmie sobie do serca uwagi, to następny tekst na pewno tam trafi.

Jestem stronniczy. Z dwóch tekstów na podobnym poziomie szybciej kliknę SF niż realizm magiczny. Tylko dobre SF, ale takie z sensem rzadko się trafiają.

Aha, zapisałem się na dyżur, bo wiem że ludzie publikują tu dla komentarzy. Więc w ten jeden dzień nie marudzę i czytam wszystko. Nawet jak mi się to nie podoba.

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Słuchajcie, ponieważ dyskusja zeszła na całkiem nowe tory, zapraszam do tego wątku, by móc ją swobodnie kontynuować.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Beryl powinien podpiąć tego "flejma" o bibliotekę, bo już drugi rok z rzędu to czytam.

Może gdyby dyskusje na ten temat były zawsze prowadzone w przewidzianym na to wątku, to potem kolejni ludzie nie zaczynaliby ich od nowa w losowym miejscu, które akurat mają pod ręką (tak jak Darcon, któremu akurat taki temat przyszedł do głowy, więc rozpoczął go, nie wiedzieć czemu, akurat tutaj).

Doprawdy nie rozumiem dlaczego niektórzy mają tak wielkie opory przed przeniesieniem się z rozmową dla przeznaczonego dla niej, już istniejącego tematu, lub utworzenia nowego tematu. Porządek na tym portalu służy nam wszystkim, a ja nie upominam dlatego, że sprawia mi to przyjemność (bo wręcz przeciwnie). I czuję się zawiedziony tym, że słowne upomnienia nie wystarczają – naprawdę muszę usuwać komentarze i sięgać po inne dostępne mi do moderacji narzędzia, bo inaczej nikt się nie opamięta?

Zdaję sobie sprawę, że potrzeba wyrażenia swojego zdania jest czasem przemożna, ale jeśli ktoś rozkręca offtop, nie pomagajcie w tym. Co innego drobne i krótkie odbiegnięcie od tematu, a co innego offtop na kilkadziesiąt komentarzy. Całe szczęście, że jednak zdarza nam się to tutaj rzadko :)

Ale biorąc pod uwagę, że od dłuższego już czasu (z pominięciem krótkiej próby przywrócenia dyskusji na właściwe tory ze strony Szyszkowego) w wątku komentarze dotykają już wszystkiego, tylko nie srebrnych piórek, doszedłem do wniosku, że temat się wyczerpał i go zamykam.

Ten temat został zamknięty

Nowa Fantastyka