- Hydepark: "Zanim złożysz ofiarę, ustaw nowy status", czyli Mirabell ponownie w Nowej Fantastyce

Hydepark:

czasopisma

"Zanim złożysz ofiarę, ustaw nowy status", czyli Mirabell ponownie w Nowej Fantastyce

Nieco ponad rok temu wyszedł listopadowy numer “Magazynu Histeria”, a w nim moje opowiadanie “Żertwę swą złóż, gdzie stare czczono bogi”. Tekst, który trafił w końcu i na portal, dzięki czemu muszę czytać pod nowszymi opowiadaniami, że “łee, to nie to co żertwa” ;)

W grudniowej “Nowej Fantastyce” znajdziecie coś, co się na “Żertwie” luźno opiera. Inna fabuła, inny styl – już nie horror-baśń, ale s.f. z Wrocławiem w tle. Ale podobnie słowiański klimat i nawiązanie do tamtego pomysłu, tamtego świata. Mam nadzieję, że to udana próba :)

Komentarze

obserwuj

Gratulacje, Mirabell :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Nie no, sf?! Znowu? Nawet Ty???!!! A już liczyłam na jakieś super fantasy w NF. ;))). Przeczytam, oczywiście. ;)

Chwytliwy tytuł, również obiecuję przeczytać jak tylko dorwę nowy numer :)

Mirabell, szalejesz! Fajnie :)

To ja przeczytam z chęcią. :) Gratuluję, Mirabell, wymiatasz! :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Super, graty z Primagrodu.

Tytuł niezbyt w Twoim stylu (mało śpiewny), ale zapowiada ciekawą treść :)

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Wielkie gratki :) Szalejesz ;)

Gratulacje, Mirabell :)

Gratulacje! Jak dla mnie tytuł trochę zbyt toporny, ale miejmy nadzieję, że treść jest równie satysfakcjonująca, co zapowiedzi autorki. :D

Dzięki wszystkim :) Nosz obrywa mi się jednak za tytuły. A ten mi się akurat podobał :D

 

Ocha: elementy fantasy jak najbardziej są, ale wszystko osadzone jednak w “naszym” świecie, w niedalekiej przyszłości. Nie ma się co martwić,  na hard s.f. się raczej nigdy nie porwę ;)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Nie słuchaj ich, Mirabel! Świetny tytuł w końcu wymyśliłaś :D

Tylko nie "Tęcza"!

Tensza wie, co mówi – kręciła nosem na poprzednie propozycje tak długo, aż wymyśliłam coś akceptowalnego :D

 

A właśnie, tekst betowała Magdalena Kucenty. To jakby nie patrzeć też reklama :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Bardzo dobre! Gratulacje Mirabell! Coś więcej skrobnę, jak już doczytam “NF” do końca. Już teraz jednak powiem – “Zanim złożysz...” rządzi :)!

Marudy – czytać! Ocho, elementy SF są raczej śladowe (na dobrą sprawę mogłoby ich nie być), to raczej... realizm magiczny?

Miejsce na Twoją reklamę!

Dziękuję, Staruchu, cieszę się, że tak Ci przypadło do gustu :)

 

Fakt, jak już pisałam przypisanie do s.f. opiera się raczej na tym, że to niedaleka przyszłość no i jest cośtam o technologiach, ale realizm magiczny chyba rzeczywiście bardziej tu pasuje. Klasyfikacje gatunkowe są trudne, jakby na to nie patrzeć :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Mirabell, jeśli lubisz jak cię chwalą, to zapraszam do wątku o najnowszym numerze “NF” :).

Miejsce na Twoją reklamę!

Świetne opowiadanie. Jak dla mnie przedstawimy motyw jest nawet przerażający – to uzależnienie od... No, zajebiście mi się czytało. Gratuluję. 

Dobrze się czytało, fajnie zrealizowany pomysł z nakładką upiększającą świat na sposób słowiański :). Trochę nie jestem targetem, bo mnie to już drugie przypomnienie o zmianie statusu wkurzyło nawet jako czytelniczkę i z miejsca bym zdezinstalowała takie cuś jak tylko ośmieliłoby się mnie w czymkolwiek poganiać ;) a “status” ostatni raz ustawiłam sobie z 10 lat temu na gg albo jeszcze i na ircu. Nie wiem, czy to efekt, że Tensza betowała czy może betowała właśnie dlatego, ale miałam w paru miejscach mocne skojarzenia z #Eudajmonią (w szczególności momentami przestylizowany język przypominał mi tamtą laskę z drużyny;)). Za to bardzo mi się podobała końcówka, którą odbieram, że bohaterkę w końcu zirytowały te wszystkie oczekiwania od wirtualnych bytów i się od nich odcięła. Wszak prawie się umówiła na randkę, gdyby tylko durny telefon jej nie zabeepał :P

Blackburn – dziękuję bardzo :)

 

Bella – cieszę się, że dobrze się czytało. Nie wiem, czy nie jesteś targetem, bo ten tekst jest też trochę efektem namysłu nad kierunkiem rozwoju mediów społecznościowych – mnóstwo ludzi pokazuje coraz więcej ze swojego życia, obecność w internecie staje się wśród młodych ludzi powoli obowiązkowa. Także fakt, że samo czytanie o tych alertach Cię wkurzyło pokazuje, że wciąż jest jakieś napięcie między (nawet kreowanym zewnętrznie) parciem na bycie ciągle online i indywidualną potrzebą odcięcia się od wirtualnego świata. Ja też bym nie dała rady, ale pracując z młodzieżą widzę, że oni powoli przechodzą na tryb “ciągle w sieci”. Facebook już przypomina o nieuzupełnionych miejscach w profilu, podpowiada, żeby zaczepić tego czy innego znajomego. Na razie tylko co jakiś czas, ale może niedługo social media będą się domagały nowych statusów co godzinę, a egzystencja poza social mediami będzie trudna ;)

 

Jeszcze odnosząc się do twojego komentarza w wątku pod numerem – “hapek” to słowo używane przez moich znajomych, zapalonych graczy w HoMM. Ale możliwe, że w świecie gier częściej używa się innych form. Ze wskazaniem alkoholu chodziło o to, że pomiar nie byłby dokonany poprzedniej nocy, “w trakcie bycia pijanym” że się tak wyrażę, tylko rano. Mogę się tu mylić bo to nie moja dziedzina. Ale z tego, co udało mi się dowiedzieć odczytywanie takiego pomiaru, żeby stwierdzić, jak bardzo pijana była osoba kilka godzin wcześniej jest dość trudne.

 

Przyznam, że nie skojarzyłam “twojej brochy”. Ale teraz to mi się głupio zrobiło, bo to rzeczywiście nie brzmi...

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

No właśnie dlatego nie jestem targetem, bo tzw. ‘mediów społecznościowych’ nie używam. Mam jedyne fejsa a i to na zmyślone dane i nie wrzucam ani fotek, ani informacji na swój temat, ani nie śledzę znajomych (poza mężem i dwoma kolegami, wszystkich ‘zmieniających statusy’ częściej niż raz na tydzień przestałam obserwować). No i notorycznie olewam wszelakie próby fejsbuka wyłudzenia ode mnie czegoś więcej ;) W czytaniu to mnie wkurzyło, że “czytam sobie fajne opowiadanie, a tu jakieś komunikaty mi przeszkadzają” ;). Onlajn jestem prawie cały czas, ale bez uzewnętrzania się. Niemniej, nie jest mi trudno wyobrazić sobie, że faktycznie mogą w przyszłości być platformy oczekujące od użytkownika interakcji nonstop ;)

Z tego, co kojarzę, to określenie ilości alkoholu nie powinno być aż tak trudne. Dwie próbki pobrane w okresie godziny powinny wystarczyć do oszacowania i ekstrapolowania zawartości alkoholu we krwi kilka godzin wcześniej. Ale to byś się musiała dopytać jakiegoś biegłego z kryminalistyki ;)

Mirabell, na początek – wielkie gratki :) 

A przechodząc do rzeczy, to przyznaję, że miałam pewien problem z tym tekstem. Zwłaszcza na początku. Im dalej w tekst, tym szło mi lepiej, gładziej i szybciej. Nie bierz tego jednak do siebie, bo to jest wyłącznie moja wina. Nie jestem fanką social mediów, gier, nie rozstawania się ze smartfonami, tabletami itp. i związane z nimi terminy są mi raczej obce, stąd brak pewnego zrozumienia. Jednym słowem – jestem bardziej jak Mors niż jak Marza. 

Gdy już jednak oswoiłam się i załapałam znaczenie pewnych obcych mi elementów, wciągnęło mocno. Nie przypominam sobie, żebym ostatnio, czy w ogóle, czytała tak fajne połączenie sf i fantasy, gdzie demony i pogańscy bogowie przeplatają się z mocno technologicznym i wirtualnym światem. 

Przyznaję też, że trochę się bałam zakończenia od momentu, gdy już przewidywałam, jaką – przynajmniej teoretycznie – ofiarę trzeba złożyć. Jednak Twój pomysł ofiary szalenie przypadł mi do gustu i uważam, że idealnie wpasowuje się w całość. I może też dlatego naprawdę bardzo polubiłam Marzę. Stała mi się autentycznie nieco bliższa na końcu opowieści, taka trochę bardziej bratnia dusza ;) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dziękuję, Śniąca :)

Bardzo się cieszę, że tekst ostatecznie przypadł Ci do gustu. Jak już odpowiadałam Bellatrix – oczywiście ludzie aż tak zanurzeni w wirtualnej rzeczywistości już istnieją, ale taka ich liczba to raczej projekcja, bo mam wrażenie, że właśnie w tę stronę zmierza świat. Choć sądzę, że mnie też by to męczyło. No, ale ja to już się starzeję, a pokolenie Marzy, jak sądzę, dopiero kończy podstawówkę ;) I tu jest już bardzo dużo młodzieży, która “żyje telefonem”.

Cieszę, się, że taki obraz wywołał efekt i że ostatecznie Marza okazała się bratnią duszą :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Przeczytałem w końcu wczoraj i przyznam, że bardzo mi się podobało.

Przede wszystkim świetnie nakreślony świat, wszechobecna wirtualna rzeczywistość, statusy, powiadomienia. To wszystko zmieszane ze słowiańskim klimatem tworzy niesamowitą mieszankę. Do tego dobrze nakreśleni bohaterowie i język opowieści.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to odrobinę zbyt przewidywalne zakończenie. No i tytuł moim zdaniem za bardzo zdradza treść.

Poza tym naprawdę świetny tekst, dla mnie faworyt do polskiego opowiadanie roku.

Dziękuję za miły komentarz :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

W końcu przeczytałem. Trochę mi zeszło, bo otwierające tekst hasztagi, czy inne małpy wywołują u mnie alergię. Tak samo trudne początki miałem z “Czernią” Syfa i “#Eudajmonią” Tenszy ;) I tak samo, nie żałuję, że się przemogłem.

To rzeczywiście Twoje najlepsze opowiadanie, jakie czytałem. I najlepszy tekst z portalowej ekipy, drukowany w tym roku w NF (bo w kategorii open rywalizuje z “Dziećmi Posejdona”).

Świetny i mądry pomysł, bardzo dobrze rozegrany i napisany. Rzeczywiście fantastyka bliskiego zasięgu (w ogóle zgadzam się z tą notką _mc_). Piękne są te początki rozdziałów – zaczynające się od pojedynczych słów, zmysłowe. Świetna papka informacji i reklam serwowana z telefonu, mieszająca wszystko z wszystkim, degradująca znaczenia i emocje (pękłem przy tym cytacie z “Kubusia Puchatka”). Kapitalny Wrocław (te krasnale). Kraków nie wyszedł Ci tak fajnie w “Bliznach” :) I sowa.

Trochę się bałem pod koniec, kiedy dialog Marzy z “łącznikiem” zrobił się taki sztywny i z lekka łopatologiczny, ale sam pomysł na zakończenie bardzo dojrzały, utrzymał poziom. Wyrzuciłbym to jedno zdanie “Tak, odrzuciła propozycję bogów...”. Troszkę mniej też bym tłumaczył emocje Marzy w tej ostatniej scenie z Morsem – ten akapit “Marza nie odzywa się...” niepotrzebnie tłumaczy to, co świetnie przed chwilą pokazałaś.

Zazdroszczę Ci tych opisów przyrody, one najbardziej kojarzą mi się z “Żertwą”. Moje ulubione fragmenty: “Noc rozpuszcza się w porannej szarówce...” i pod koniec ten wilgotny las: “Wilgotne pnie odbijają echa głosów...” – czysta synestezja!

Mój głos w plebiscycie na tekst roku w NF idzie do Ciebie :)

 

Dziękuję, coboldzie :) Cieszę się, że znalazłeś czas, żeby przeczytać “Zanim...” i jeszcze napisać recenzję. Cieszę się tym bardziej, że z Twoich słów wynika, iż odebrałeś ten tekst tak, jak chciałam go napisać. To bardzo motywujące, kiedy ktoś zauważa elementy, które się długo dopieszczało.

 

Co do miast cóż... najwidoczniej mogłam sobie chwilę pomieszkać w Krakowie, ale mimo wszystko jestem Wrocławianką ;)

 

I dziękuję za głos!

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Gratuluję III miejsca w plebiscycie NF, Mirabell. :)

Piękny sukces!

Przeczytałem i bardzo mi się podobało. Opowiadania o świecie Internetu w niedalekiej przyszłości to w sumie trudny temat, bo łatwo popaść w przerysowanie (albo w przehisteryzowanie tym co się teraz dzieje), ale Tobie udało się napisać tekst naprawdę porywający. Zmieszanie z motywami słowiańskimi i tajemnica jako napęd fabuły – super. Językowo również bez zastrzeżeń.

Darconie, dziękuję :)

 

Zygfrydzie, dziękuję za opinię. Cieszę się, że tekst Cię porwał :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Nowa Fantastyka