Nie bywam tu już za często, ale pochwalić się nie tylko nie zaszkodzi, ale i wypada, bo ta publikacja, jak i inne dotychczasowe, to spora zasługa tej części z Was, którzy mnie tu czytali, dzielili się wrażeniami, robili łapanki i wskazywali wszelkie głupoty większe oraz mniejsze.
Tak więc jestem, chwalę się i dziękuję Wam :)
Zapraszam do lektury październikowego numeru NF!