- Hydepark: Metafory

Hydepark:

inne

Metafory

Reaktywacja wątku o metaforach, który przepadł. Można dyskutować, można konsultować, można wreszcie dzielić się kuriozami znalezionymi w książkach i innych tekstach pisanych. ;)

Komentarze

obserwuj

Na dobry początek przeklejam z wątku o błędach niezwykle inspirujące porównanie:

Popołudnie ciągnęło się leniwie jak sflaczała guma do żucia.

(Zoran Krušvar, ,,Wykonawcy Bożego zamysłu”, tłum. Agnieszka Żuchowska-Arent, Agencja Wydawnicza RUNA, 2009)

Książka horror/dark fantasy. Jest to zdanie otwierające rozdział, w którym bohaterowie szykują się do walki z wielką armią nieumarłych; mają kupić trochę czasu ekipie prowadzącej ewakuację Archiwów Watykańskich, a kiedy tamci się wyniosą, Amerykanie zrzucą bomby nuklearne na całą Europę, co być może powstrzyma truposzy, ale raczej nie. IMO podręcznikowy przykład, jak złym doborem słów można zabić napięcie.

Big Room Never Dies

 

IMO podręcznikowy przykład, jak złym doborem słów można zabić napięcie.

Słów też, ale skoro popołudnie ciągnie się leniwie, to napięcia za bardzo nie ma... balon już pękł :D

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

A na czym polegał wątek o metaforach? 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Czyżbyś wstawiła metaforę z jego tekstu jako przykład, a on źle to później zniósł?

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Nie, po prostu zaczął się czepiać.

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Na pewno nie judziłaś?

 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Poszukaj sobie i oceń sam.

 

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

ojjjj droczę siękiss

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Nowa Fantastyka