Witajcie
Odpowiadając na oczekiwania ludu zaczynamy zgadywanki.
Kto wyjadł mózg, kto doprawił deser arszenikiem, na kogo spadł miecz? No i co najważniejsze, kto napisał opowiadania?
Czy teraz lepiej?;)
Jakie to morderstwo?! Ruszamy!
teksty generowane komentuję z AI
… ten nie żyje
w przypadku kilku opowiadań autorstwo wydaje się dość oczywiste, w innych to czyste chybił-trafił, a w pozostałych nie podejmę się zgadywania, bo nie mam zielonego pojęcia ;)
Yednorożec – marzan
Program telewizyjny – dawidq150
A ty, zdążyłbyś – MichaelBullfinch
Ucho igielne – teo
Był jeszcze Harfiarz, ale nie mogę go znaleźć, a tam z prawie 100% pewnością podejrzewałam Bardajaskiera i fakt, że opko zniknęło każe mi przypuszczać, że mogłam mieć rację :P
W każdym razie szkoda, że zniknęło, bo do każdego opka chcę przyjść z komentarzem po zakończeniu konkursu i do tego muszę sobie usunąć notatki 
Po doczytaniu reszty, może coś dodam
Those who don't believe in magic will never find it
Harfiarz zniknął? 

Kurczę, ludzie, najpierw prosicie o dyżurowanie, namawiacie do niego, a potem usuwacie przed podliczeniem miesiąca? ![]()
Wiem, mogłam nie czytać i nie nanosić poprawek. 
Ja podpisuję się przy pewniakach:
Program telewizyjny – Dawidq150
Ucho igielne – Teo
Starość... – Melendur
:)
Pecunia non olet
Zasadniczo zgadzam się z przedpiśczyniami.
Harfiarz jest Barda, bo to on lubi straszyć w horrorach pająkami.
Yednorożec – Marzan. Humor i specyficzny stosunek do bohaterów, objawiający się odpowiadaniem na komentarze w ich imieniu.
Wrócę za trzy dni – stawiam na Michaela. Ogólnie styl, jakość, sposób prowadzenia fabuły. I motywy religijne.
Babooshka, babooska – pasuje do Jima. Chyba najbardziej przez sposób dyskutowania w komentarzach, z gotowością do przyznania, że coś jest nie tak.
Ucho igielne i Starość Somniosusa – główna doniosła.
CDN
Babska logika rządzi!

Yednorożec – marzan
Niewątpliwie.
Program telewizyjny – dawidq150
Zdecydowanie, cały on.
Poza tym na razie nie wiem :) "Tunel" jakby pasuje do Adexxa, ale tak ogólnym podejściem do życia, nie w szczegółach. O "Trzy dni" podejrzewałam Holly, ale nie (ale nie...). A na razie mam przed sobą dwa dni ZUSu... (Wam też się lepiej rozwiązuje problemy z tekstami na rowerze?)
Wiem, mogłam nie czytać i nie nanosić poprawek. sad

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Pomijając rzeczy oczywiste (tj. ,,Program telewizyjny” i dwa teksty wyróżnione na stronie głównej), zaryzykuję stwierdzenie, że ,,Dziadek Diament...” jest Zakapiora, ale, jak już mówiłem, w zgadywanki jestem kiepski. 
Big Room Never Dies
zaryzykuję stwierdzenie, że ,,Dziadek Diament...” jest Zakapiora,
Nieee, nie wygląda mi to na Galicyjskiego. Ale diabli wiedzą.
Babska logika rządzi!
Yednorożec – marzan
Ach, racja! Jednorożce xD
Dziadek Diament - Też podejrzewam Zakapiora. Dobrze napisane i opublikowane już pierwszego dnia. To chyba jego znak rozpoznawczy. :D
Podano do stołu - Ze względu na oszczędną długość opowiadania i dość makabryczne klimaty postawie na Czarną. :D
Podążaj za białym królikiem.
Yednorożec wiadomo. Program również.
Podano do stołu – też mi się wydaje, że Czarna. Bardzo w jej stylu. Ale nie mam pewności.
Po betowaniu Barniusza jestem prawie pewien, że Śmierciny są jego. Dobrze napisane, fajne monologi wewnętrzne. Ewentualnie Ramshiri, ale on z tego co wiem dopiero zaczynał ostatnim tekstem z taką formą.
Ciało zmarłej dziewczyny – stawiam na OldGuard. Świetnie napisane, z humorem, porządnie poprowadzona fabuła. Finkla też mi pasuje, ale jednak obstawiam na OldGuard.
You cannot petition the Lord with prayer!
Finkla też mi pasuje, ale jednak obstawiam na OldGuard.
Raczej OldGuard, bo jest tam komentarz Finkli.
Big Room Never Dies
Zaskakująco szybko zabawa przeszła z kto napisał ten tekst? (co, zakładam, było z początku sednem), do rozkmin nad sposobem komentowania. :D
Za mało Was jeszcze czytałem, żeby samemu próbować cokolwiek odgadnąć. Ale wątek śledczy czyta się przednio. :D
Ok, jeśli zgadywać po komentarzach, to “Bezduszni” będą albo autorstwa Holly albo Marszawy, bo pojawiają się tam gify i obrazki, a one je lubią :P Ale biorąc pod uwagę, że opowiadanie jest powyżej górnego limitu, który jest dopuszczalny wtedy, gdy autor skomentuje 80% innych opowiadań, to jednak stawiałabym na Marszawę :P
Przy okazji, opowiadanie “Baiser macabre” też zniknęło...
Those who don't believe in magic will never find it
Zaskakująco szybko zabawa przeszła z kto napisał ten tekst? (co, zakładam, było z początku sednem), do rozkmin nad sposobem komentowania. :D
Założenie, że komentarze pisze ta sama osoba, która stworzyła tekst, jest dość bezpieczne, więc i z tego wyciąga się wnioski.
Mnie ktoś kiedyś rozpoznał po emotikonkach z nosem – :-) – czyli można patrzeć na dziwne rzeczy.
Przed nami jeszcze etap rozkmin, kto skomentował 80+% tekstów, więc pewnie napisał coś długiego. :-D
Babska logika rządzi!
Mnie ktoś kiedyś rozpoznał po emotikonkach z nosem – :-)
Czyli wyczuł pismo nosem. ;)
Ok, jeśli zgadywać po komentarzach, to “Bezduszni” będą albo autorstwa Holly albo Marszawy, bo pojawiają się tam gify i obrazki, a one je lubią :P

Podążaj za białym królikiem.
Ale wątek śledczy czyta się przednio. :D
He, he, to jeszcze nic :D Poczekaj, aż się rozkręci :)
Założenie, że komentarze pisze ta sama osoba, która stworzyła tekst, jest dość bezpieczne, więc i z tego wyciąga się wnioski.
Wyciąga się wnioski ze znacznie słabszych założeń...
Czyli wyczuł pismo nosem. ;)
https://instantrimshot.com/index.php?sound=rimshot&play=true
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Dorzucam kolejny swój strzał. O autorstwo Cailleach podejrzewam betweenthelines ;)
Those who don't believe in magic will never find it
Celtycki tytuł na nia wskazuje? XD
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
To strzał trochę bardziej w ciemno, ale wydaje mi się, że betweenthelines lubi taki styl pisania + pojawia się tam motyw, który jest podobny do tego w “Zgubie”.
Those who don't believe in magic will never find it
Muszę przeczytać, zanim coś powiem :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
No dobra, jednak odważę się na jedną zgadywankę. O autorstwo Emerytury sierżanta podejrzewam Bruce. ;)
A jeżeli wróżymy z komentarzy, to przychylam się do Waszych typów, że Program telewizyjny to dawidiq150.
Reszta pozostaje dla mnie nieodgadniona. :D
Miło mi, Barniuszu, ale od razu wyprowadzę Cię z błędu, nie biorę udziału w tym Konkursie. :)
Ponieważ Portal niespodziewanie zaskoczył i pojawiła się lawina tekstów, skupiłam się na moich dyżurowych, odpuszczając inne. :)
Pecunia non olet
Gdyby ktoś mnie przejrzał, też bym tak mówił! :D
A serio, no cóż – raz chciałem strzelić i nawet w konkurs nie trafiłem, bywa. ;)
Gdyby ktoś mnie przejrzał, też bym tak mówił! :D
Serio napisałam. :)
A serio, no cóż – raz chciałem strzelić i nawet w konkurs nie trafiłem, bywa. ;)
Na spokojnie. :) Konkurs jeszcze trwa, teksty ciągle się pojawiają, na pewno trafisz. :)
Pecunia non olet
“Myślę, śnię... więc jestem” pachnie mi Bardem ze względu na kosmiczne pająki XD

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tak sobie myślę – z całym szacunkiem, rzecz jasna – że trudno będzie nam zgadnąć po nicku, kto jest Autorem, jeżeli będzie nim jeden z Nowicjuszy, a mianowicie (login wklejam po skopiowaniu):
যুঁজাৰু বতাহচক্রী
Pecunia non olet
অসমীয়াত লিখা পাঠ্যৰ দ্বাৰা আপুনি চিনি পাব। ;)
Ten to by pisał ciut niezrozumiale XD
ETA: Nie zgaduję tego, co wiem, ale “Dziwne rzeczy” w żadnym wypadku nie są cezarego :) Absolutnie nie. Ani troszkę :D
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Zastanawiam się czy Yednorożec nie jest cezarego_cezarego. Tematycznie mam wątpliwości, ale cezary kocha długie tytuły. Druga część mojej analizy wykazała, że często publikuje opowiadania konkursowe jako pierwszy. A jeśli nie jako pierwszy, to blisko początku listy. :D
EDYTA: Autorstwo Cailleach przypisuje komuś z nowych osób na portalu i przeczuwam korneliusza.szybowskiego.
Autorstwo Cailleach przypisuje komuś z nowych osób na portalu i przeczuwam korneliusza.szybowskiego.
Hmm, jak dla mnie wygląda bardziej na dziewczynę, choć niekoniecznie betweenthelines... ale trochę za mało ją znam, żeby wyrokować :)
ETA: Autor “Żyj i daj umrzeć innym” jest niewątpliwie młody, bo ukształtowany przez amerykańskie filmy XD
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
“Myślę, śnię... więc jestem” pachnie mi Bardem ze względu na kosmiczne pająki XD
No weź, chyba tylko pająki na niego wskazują, a to za mało XD
You cannot petition the Lord with prayer!
To może być nawet osiem wskazujących odnóży per pająk!
Kiepski jestem w zgadywanki... ale spróbuję:
Dziadek Diament - podejrzewam Zakapiora.
Wrócę za trzy dni – MichaelBullfinch
Przejrzałem też z ciekawości Wasze propozycje i rzuciło mi się w oczy:
“pasuje do Jima. Chyba najbardziej przez sposób dyskutowania w komentarzach, z gotowością do przyznania, że coś jest nie tak.”
...jeśli kulturany sposób dyskutowania ma jednoznacznie wskazywać na mnie, to na miejscu autora tego opka bym się obraził... zresztą chyba nie tylko na jego miejscu, na miejscu prawie każdego portalowego autora!
Serio wszyscy pozostali są dogmatyczni i przekonani o swej nieomylności?
Źle, oj źle by to świadczyło o tutejszej społeczności :)
Mogę się mylić, ale sądzę, że osób potrafiących prowadzić kulturalne dyskusje bez obrony okopów Świętej Trójcy i zabetonowywania się na swych stanowiskach jest dużo, dużo więcej :)
Chyba żeby rozwiać tego typu domysły, muszę po prostu znaleźć czas by przeczytać to opko (choć Kate Bush niekoniecznie jest moją ulubioną piosenkarką) i je skomentować.
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
No weź, chyba tylko pająki na niego wskazują, a to za mało XD

Pająki i ogólna atmosfera XD
To może być nawet osiem wskazujących odnóży per pająk!
Pająk lewitujący :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
...jeśli kulturany sposób dyskutowania ma jednoznacznie wskazywać na mnie, to na miejscu autora tego opka bym się obraził... zresztą chyba nie tylko na jego miejscu, na miejscu prawie każdego portalowego autora!
Oj tam, oj tam. Wiesz, że niektórzy szliby w zaparte i twierdzili, że właśnie tak, jak napisali, jest prawidłowo. W naukowcach tkwi jakaś tam co najmniej szczypta gotowości do falsyfikowania hipotez roboczych. A może poszło o stosunek do mnie? Trudno mi w tej chwili orzec.
Ale jeśli naprawdę nie czytałeś opowiadania, to polecam. Fajny tekst i z czasem robi się fajniejszy, jak wino. Piosenkarki tam właściwie nie ma.
Babska logika rządzi!
Dzięki za zachętę, skoro piosenkarki mało, to przeczytam i skomentuję (kiedyś), chwilowo nie w głowie mi ani piosenkarki ani pieśni.
Choć sam mam parę rozgrzebanych tekstów, które są na kanwie jakiejś piosenki, obrazu, filmu – czasem wszystkiego na raz – mam w głowie nawet opko odwołujące się do gry komputerowej – lubię takie przeplatanie sztuk (tym bardziej, że praktycznie każdej z nich spróbowałem).
Bez “szczypty gotowości do falsyfikowania hipotez roboczych” po co rozmawiać? Po co wchodzić w dyskusje, jeśli nie zacznie się jej od powiedzenia samemu sobie: mogę się mylić? To już człowiekowi tylko zostają wtedy wykłady ex catedra ;-)
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
“Dziwne rzeczy...” wydają mi się Cezarego. :)
Pecunia non olet
Dobra, mnie wpadło do głowy skojarzenie, a że poza skojarzeniami nie mam zbyt wielu argumentów, zaryzykuję:
Ja to mam łeb – UnaBomba.
“Dziwne rzeczy...” wydają mi się Cezarego. :)

XD
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
barniusz,
niestety to nie ja :( A podobało mi się tamto opowiadanie. Za dużo dyscypliny jak na mnie 
Program telewizyjny – dawidq150 – wydaje mi się, że to jest taki oczywisty wybór.
Podziwiam was za to, że tak umiecie dopasować styl do użytkownika :)
Dziadek Diament - podejrzewam Zakapiora.
Ni :)
quia lata porta et spatiosa via quae ducit ad slopem et multi sunt qui intrant per eam
Szjet, a tak dużo pasowało!
Dziwne rzeczy, czyli pretensjonalna w formie wyprawa na kraniec światów to pewnie 2x Cezary, chociaż dla niepoznaki tytuł krótszy niż zazwyczaj :P
Neustettin stawiam na Outtę
Those who don't believe in magic will never find it
Hmmm... Może Jima jest “Jan Tadeusz”? :) Ci “znajomi profesorowie PAN” z komentarza Autora dali mi do myślenia... :))
Pecunia non olet

Tak jak patrzę na te rozkminy to mi się przypomniał cytat z Pisma:
Po komentarzach ich poznacie
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Autor "Ja to mam łeb" niewątpliwie ma łeb... kto tu taki łebski jest... :)
"Wrócę za trzy dni" pasowało mi do Holly, ale skomentowała... hmmmmmmm...

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Mnie do Holly pasuje Cailleach. :)
Pecunia non olet
A mnie “Oktagon samodoskonalenia” 
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.


Pecunia non olet
Zastanawiam się czy Yednorożec nie jest cezarego_cezarego. Tematycznie mam wątpliwości, ale cezary kocha długie tytuły. Druga część mojej analizy wykazała, że często publikuje opowiadania konkursowe jako pierwszy. A jeśli nie jako pierwszy, to blisko początku listy. :D
“Dziwne rzeczy...” wydają mi się Cezarego. :)
Dziwne rzeczy, czyli pretensjonalna w formie wyprawa na kraniec światów to pewnie 2x Cezary, chociaż dla niepoznaki tytuł krótszy niż zazwyczaj :P
Obawiam się, że 3x pudło. Niestety nie udało mi się napisać żadnego tekstu na konkurs ;(
Jak opisał mnie pewien zacny Bard: "Szyszkowy Czempion Nieskończoności – lord lata, imperator szortów, najwspanialsza portalowa Szyszunia"
A to zaskoczenie. 
Pecunia non olet
Obawiam się, że 3x pudło. Niestety nie udało mi się napisać żadnego tekstu na konkurs ;(
Popsułeś mi zmyłę >< (A może wcale nie popsułeś, tylko podbudowałeś? XD)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Spoiler na głównej! :D
No ale nie było szans, przynajmniej dla mnie, odgadnąć Lux Deada. :)
Chyba się niechcący zdekonspirowałem, zostając bibliotekarzem… Czy na tym etapie konkursu mogę uniżenie prosić o łaskę dla początkującego portalowicza i zaniechanie ekskomuniki? ;) I tak nikt by nie zgadł, że jestem autorem, bo to moje pierwsze opowiadanie tutaj :D
Kiedy czynić dobro jest słusznie, zyskownie i praktycznie, zło staje się oznaką szlachectwa duszy.
Pozostaje pogratulować biblioteki. :D
Tiaaa… ;D
Kiedy czynić dobro jest słusznie, zyskownie i praktycznie, zło staje się oznaką szlachectwa duszy.
I tak nikt by nie zgadł, że jestem autorem, bo to moje pierwsze opowiadanie tutaj :D


Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnina
Mialem na myśli to, że jestem tu zupełnie anonimowy, nawet nie jako Anonim sensu stricte ;D
Mam nadzieję, że to wystarczająca okoliczność łagodząca :)
Kiedy czynić dobro jest słusznie, zyskownie i praktycznie, zło staje się oznaką szlachectwa duszy.
XD W każdym anonimowym konkursie to się zdarza, i nawet nie debiutantom :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Dawno nic nie dorzucałam do tutejszego pieca.
Dziadek Diament. Hmmm. Staruch chyba kiedyś napisał taki strumień świadomości na konkurs. Ale nie wiem, to strzał, być może w płot.
I przyjął ciało... – stawiam na OldGuard. Jakoś wypowiedź o spójności wypowiedzi z innymi wątkami mi się skojarzyła, a inne poszlaki nie stają w poprzek hipotezy.
Bezduszni – pasują do Marszawy.
No i Unfall podejrzanie się zaktywizował w konkursie. Może napisał któryś z dłuższych tekstów? Jeszcze w ogóle nie zajrzałam do Dziwnych rzeczy i Będę czytał. Obstawiam, że coś z tego.
Babska logika rządzi!
A też dorzucę coś od siebie + sprostowanie:
Babooshka babooshka babooshka -ya -ya to Rybak. Dość ryzykowna teza, bo niby już nie wrzuca nic na forum, ale pewne poszlaki są
Dorzucam kolejny swój strzał. O autorstwo Cailleach podejrzewam betweenthelines ;)
Tu nadal stylistycznie pasuje mi tekst do between, ale po odpowiedziach autorki nie mam już takiej pewności, więc może ktoś ze świeżynek, kto zadebiutował sobie anonimem.
I przyjął ciało... – stawiam na OldGuard.
A to Lożanie nie znają tożsamości anonima, skoro ten tekst głosowali piórkowo?
Those who don't believe in magic will never find it
A to Lożanie nie znają tożsamości anonima, skoro ten tekst głosowali piórkowo?
W ogólności nie, ja tylko znam
quia lata porta et spatiosa via quae ducit ad slopem et multi sunt qui intrant per eam
No i Unfall podejrzanie się zaktywizował w konkursie. Może napisał któryś z dłuższych tekstów?
Może, może... Wątpię, żeby to było "Drugie Słońce", które ze względów filozoficznych pasuje raczej do Radka, ale jego dawno nie było. Hmm. Jakiś inny wielbiciel komputerów? :D
pewne poszlaki są
Ale jakie?
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Jakie poszlaki? Anonim od Babooshki zaczął pisać o swoich tłumaczeniach wierszy z rosyjskiego. Ale jakoś nie bardzo mnie przekonał. Raczej brzmi jak ktoś udający Rybaka.
No. Zabawa się rozkręca. :-D
Babska logika rządzi!
pewne poszlaki są
Ale jakie?
Trochę się tego uzbiera, chociażby dyskretne napomknięcie o wywczasach czy ogólny wydźwięk komentarzy, których ton przypomina wypowiedzi rybaka z SB ;) Plus to tłumaczenie poezji
“Drugie Słońce” pasuje mi do Jima. I znowu – komentarzami nawet bardziej niż samym opowiadaniem
Those who don't believe in magic will never find it
No i Unfall podejrzanie się zaktywizował w konkursie. Może napisał któryś z dłuższych tekstów? Jeszcze w ogóle nie zajrzałam do Dziwnych rzeczy i Będę czytał. Obstawiam, że coś z tego.
A ja zajrzałem do obydwu. Taki jestem aktywista ;)
Bezduszni – pasują do Marszawy.
Po przeczytaniu – faktycznie, ma w sobie taką marszawość...
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Heh, nie mam za grosz czasu, ale miałem zajrzeć w piątek (wczoraj) pod tekst, o który jestem posądzany.
A tu się okazuje, że jestem posądzany o następny…
Swoją drogą, zabawne, że o jeden z tekstów posądzany jestem na równi z osobą, z którą nie chcę mieć żadnych interakcji na tym portalu.
Co ciekawe, jednak coś mnie tam z tą osobą łączy, co prawda ja nic nigdy nie pisałem o rzucaniu pereł przed wieprze, zasadzie kopernikańskiej jeśli chodzi o literaturę, obniżaniu poziomu i braku sensu wrzucania tu swoich tekstów – ale co do praktyki – zachowuję się mniej więcej tak samo:
Ostatni mój wiersz opublikowałem tu w marcu i miał 180 znaków, a ostatnie teksty prozą – w kwietniu 2025.
Czyli od ponad roku niczego tu nie dodaję, poza komentarzami i spamowaniem shoutboxa.
Jakiś czas temu rzuciłem w kuluarach, że niby napisałem parę anonimów… co mogłoby usprawiedliwiać ich poszukiwanie (w dowolnym celu, z shejtowaniem włącznie) – choć rzuciłem tę uwagę głównie, by zwiększyć czytelnictwo tychże, bo nikt ich nie czyta.
Ale przecież nie wspominałem nic o tym, że to anonim w tym konkursie :)
Tak czy siak, cel osiągnięty i co więcej, już bez trollowania mogę rzec, że rzeczywiście jest tu na portalu jakiś mój anonimowy tekst (a może i teksty).
Co do tych dwóch co o nie jestem podejrzewany, zajrzałem pod nie i w pierwszym odruchu chciałem rozwiać Wasze podejrzenia, zostawić tam komentarze… ale stwierdziłem, że to całkiem zabawne jest w sumie.
Bo każdy z tych tekstów jak najbardziej mógłbym napisać (na koniec napiszę Wam moje typy, kto najprawdopodobniej je napisał – i nie, nie będę to ani ja, ani trzecia wersja Najmądrzejszego).
Przyznam – nie miałem czasu, by się wczytywać głęboko, przebiegłem jedynie wzrokiem, zarówno teksty jaki i komentarze.
I cóż – jeden z utworów już na pierwszy rzut oka wydaje się ciekawy (choć popsułem sobie przyjemność z lektury, przeglądając komentarze), drugiego "się nie da czytać" ze względu na dziwny język – ale to bariera, którą gotów jestem pokonać, tylko już widzę, że będę potrzebował dla tego dużo więcej czasu niż parę minut. Pewnie w końcu przebrnę.
Tak czy siak dodałem oba teksty do mojej kolejki, by się znim zaznajomić... pewnie gdzieś koło grudnia mi się to uda :D
I w sumie racja, każdy z nich mógłby napisać, choć w tekście o symulacjach jest sporo głupotek, a co do drugiego – nigdy w życiu nie tłumaczyłem rosyjskiej poezji. Zdarzało mi się angielską, a nawet ukraińską, ale poezji rosyjskiej – nigdy. Poza tym ja piszę prawie tylko i wyłącznie wiersze białe.
Teraz Wam jednak przedstawię powody, dla których (raczej) nie napisałem żadnego z tych dzieł (choć mogę Was trollować i mogę być autorem jednego z nich lub nawet obydwu, choć to by było chyba niezgodne z regułami konkursu).
Zacznijmy od tekstu od symulacji.
Cóż, symulacjami zajmowałem się w swojej twórczości wielokrotnie i rzeczywiście można by mnie o coś takiego podejrzewać.
Co prawda prywatnie odrzucam podejrzenie, że istniejemy w jakieś formie symulacji – hipotezy odnośnie symulacji są pewnym nadzbiorem wyjaśnień świata, które nie traktują go poważnie.
Szczególnymi przypadkami hipotez symulacji jest większość religii, w tym chrześcijaństwo, a jak każdy, kto ze mną rozmawiał wie, taką wiarę w nierzeczywistość świata uznaję za szkodliwą. Przy czym robię to tylko z przyczyn moralnym a nie logicznych (z mojego punktu widzenia religie są moralnie złe, a to że są przy okazji logicznie wewnętrznie sprzeczne jest mniej istotne).
Przy czym – co ważne – na to nie ma żadnych dowodów. Nie da się udowodnić, że NIE ŻYJEMY w symulacji – i to jest jeden z problemów tego tekstu. Ani nie da się udowodnić, że w niej ŻYJEMY.
Nawet jeśli odkrylibyśmy na grzbiecie każdej fali promieniowania reliktowego zakodowany napis “Made in Xualanghadhalg. © Main Multiversum Laboratory – all rights reserved” – nie oznaczałoby to, że żyjemy w symulacji. Wiedzielibyśmy wtedy, że świat ma jakiegoś producenta, ale niekoniecznie, że jest symulacją.
NPC widząc nawet glitche świata, w którym żyje, nie będzie miał nigdy pewności, czy są one dowodem istnienia symulacji, czy też nieznanych praw, rządzących jego światem, tudzież tego, że sposób w jaki jego umysł ukształtowała ewolucja nie do końca się nadaje do analizy rzeczy dalekich od warunków, w jakich to ewolucyjne dopasowanie zachodziło.
Dlatego większość osób nie rozumie statystyki. Bo statystyka, mimo że logiczna jest strasznie odległa od tego, co do przeżycia potrzebowało niewielkie ludzkie stado.
Ok, ale to oczywiście nie znaczy, że bym o tym nie mógł napisać – często piszę o rzeczach nieprawdopodobnych, choć zawsze piszę o prawdziwych.
Jednak jest tam jedno zdanie, które jeszcze mocniej krzyczy, że to nie ja to napisałem:
„Prawdziwego Wszechświata, który gdzieś tam musi istnieć.”
Niby czemu musi? Czemu musiałby istnieć jakikolwiek prawdziwy świat? Czemu drabina symulacji nie mogłaby być nieskończona (lub zapętlona)? W opowiadaniu, które napisałem około roku 1991 zawarłem właśnie taki koncept – cywilizacja A symuluje wszechświat i cywilizację B która symuluje z kolej wszechświat i cywilizację C, natomiast cywilizacja D wśród swoich symulacji ma cywilizację A. I nie wiadomo kto tu właściwie jest „symulowanym” a kto „symulującym”.
Nieskończona drabina symulacji (a więc nie proste zapętlenie) – byłaby poniekąd jeszcze ciekawsza.
Kolejna rzecz dotyczy samego „wyzwolenia” – ale to już wskazali komentatorzy.
Ale ujmę to dosadniej, bo jest to jeden z najważniejszych dowodów na nieistnienie duszy.
Tak, wiem, nie ma czegoś takiego jak dowód nieistnienia.
Używam słowa dowód tutaj w sensie potocznym – jest to po prostu bardzo silna przesłanka, za tym, że dusza, o ile istnieje, jest (jak chcieli starożytni Egipcjanie) – nierozerwalnie związana z ciałem. I cóż – umiera wraz z nim.
Badania z deprywacją sensoryczną dowodzą, że nasze jestestwa nie radzą sobie w sytuacji braku bodźców. Nie tylko nie jesteśmy w stanie istnieć poza ciałem, ale nie jesteśmy w stanie istnieć nawet w ciele, jeśli to ciało nie doświadcza żadnych wrażeń. Wygląda na to, że jesteśmy bytami reaktywnymi a nie proaktywnymi za jakie lubimy się mieć. Myśli się nam myślą, a nie my je myślimy.
Sad but true.
Wiem, trudne do zaakceptowania.
Jak ktoś to kiedyś ujął (niestety wywietrzało mi to z głowy, kto) – książki, wykorzystują pisarzy, by zostać napisane.
Zabierz strumień danych z zewnątrz, a przestanę istnieć.
Więc przesiadka do innego świata – który nie jest tą właśnie symulacją w której potencjalnie tkwimy jest równie niemożliwa jak reinkarnacja czy zmartwychwstanie – nie możemy istnieć poza tymi konkretnymi ciałami – możliwe byłoby pewnie przesiąść się do cyfrowej symulacji, ale jedynie stopniowo (podobnie jak ze statkiem Tezeusza) – autor tu próbuje nawet czegoś podobnego, ale moim zdaniem jest to zbyt słabo podkreślone, że to wyjście na poziom N+1 nie może być nagłe jak przełączenie przycisku.
Mimo wszystko uznają opowiadanie za ciekawe.
Co do drugiego tekstu to powiem, że główną przesłanką za tym, że to nie ja go napisałem są właśnie komentarze – są one rzeczywiście w bardzo rybakowym stylu (szczególnie ten ostatni) – a ponieważ doskonale wiem, że naśladownictwo jest najszczerszą formą pochlebstwa, naśladowanie Rybaka w czymkolwiek, nawet by z niego zakpić byłoby zbyt nobilitujące dla niego i zbyt uwłaczające dla mnie – to bym mu takiego prezentu nie zrobił.
Kto więc te teksty napisał, skoro nie ja?
W przypadku tego z Kate Bush odpowiedź wydaje się (przynajmniej jak dla mnie) oczywista – ani ja, ani tym bardziej Rybak (który nie uważa tej społeczności za godną, by się dzielić z nią tekstami) – a ktoś, kto równie mocno kpi ze mnie jak i z Rybaka i ma w nosie, że może być uznany za miernego naśladowce, a poza tym ma jakieś zacięcie poetyckie…
Czyli 2 + 2 = Vacter.
Oczywiście, mogę się mylić, albo Was tu teraz trollować i sam mieć w czterech literach, czy takie udawanie zostałoby uznane za hołd dla osoby na hołdy bardzo łasej, a wcale na nie niezasługującej – albo jeszcze lepiej, może Rybak i Vacter tak naprawdę są tylko moimi emanacjami, awatarami, multikontami – zwał jak zwał, a na shoutboxie najbardziej spamuje trójgłowy potwór, w trójcy jedyny, RVJ na podobieństwo JHWH – w trzech osobach.

Co do Drugiego Słońca sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, bo jest wielu mądrych ludzi, niektórych nawet nie znam, lub znam zbyt przelotnie, którzy mogliby to napisać, z tych których pisanie znam z pewnością popełnić coś takiego mogliby silver_advent, melendur88 czy nawet mr.maras.
Jednak moim zdaniem najwięcej poszlak wskazuje na to, że to Outta Sewer.
Najlepsze jest to, że ja rzeczywiście tu wrzuciłem jakiś czas temu anonima i rzeczywiście był o mniej więcej tej samej tematyce co Drugie Słońce, ale nie otagowałem go konkursowo.
Może powinienem? XD
Poniekąd jest o śmierci.
Zresztą – wszystko jest o śmierci.
Poniekąd.
(a może teraz trolluję i żadnego anonima nie wrzuciłem? :) )
Tak czy siak, moje typy dla tych dwóch utworów to Vacter i Outta Sewer.
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Jim
Naprawdę niezłe opowiadanie! Językowo ok, choć nie powala, ale też nie przeszkadza w czytaniu.
Fabuła może trochę przewidywalna i niektóre fragmenty można by spokojnie przykrócić, ale zakończenie zaskakujące, w pełni rekompensuje powyższe.
Gdybym mógł, to bym kliknął, ale nie ma tytułu, więc niestety nie mogę ;D
Kiedy czynić dobro jest słusznie, zyskownie i praktycznie, zło staje się oznaką szlachectwa duszy.
Jimie, pomimo rozbudowanej analizy nie sądzę, aby był to dobry trop. ;)
Tekst Drugiego Słońca jakoś nie pasuje mi stylem do Outty, a tematem nie pasuje do Vactera.
Ale cóż, jesteśmy zawieszeni w niepewności, głowy za rację nie podłożę. :D