- Opowiadanie: PsychoFish - Lubię, kiedy JoseHeim... ;)

Lubię, kiedy JoseHeim... ;)

Oto, na specjalne życzenie JoseZjadaczkiRyb pod NIEZWYKLE RYMUJĄCĄ SIĘ EPOPEJĄ Emelkali, gdzie owa ŻozePożeraczkaOści poczuła nagły pociąg do jaj... Uhmm... Tak, wiem o czym pomyśleliście, świnie... W każdym razie, poczuła pociąg do wierszyków z jajami. Jajem. Nieważne. Celem spełnienia jej niecodziennej zachcianki, jako nieodrodny syn niegdysiejszego zagłębia kabaretowego, uczynił ja specjalną parodię, którą tejże paskudnej wrogini rybiego narodu dedykuję. Oryginał znacie wszyscy, więc:

BACZNOŚĆ!

DO LEKTURYYYYYYYY... PRZYSTĄP!

 

Oczywiście, absolutnie możecie nominować do piórka, Zajdla, Hugo, Nebuli. Ponadto proponuję, aby dj Jajko w łaskawości swojej rozważył oficjalny patronat nad poniższym wiekopomnym dziełem ;)

Dyżurni:

brak

Oceny

Lubię, kiedy JoseHeim... ;)

Lubię, kiedy jajeczko ślizga się w objęciu,

gdy wilgotne umyka mych palców ujęciu,

gdy skorupka gorącem chciwe dłonie kąsa,

i kiedy z niej odarte, obłością drży, pląsa.

 

Lubię, gdy czubeczek – ciach! – z Wiednia zwyczajem,

To odsłania nieśmiało, co czyni je jajem

kiedy falując, od ust niby to ucieka,

i kiedy płynąc, tajonym żądzom dopieka.

 

I lubię ten wstyd, co się jajeczku przyznania

zakazuje, że w żółtku lśni moc pożądania

w białko zaklęta; że płonie do oszalenia,

namiętnie lgnąc ku wargom, dążąc do spełnienia.

 

Lubię to – i tę chwilę lubię, gdy koło mnie,

skorupki zdarte szaty gniotę nieprzytomnie,

gdym wciąż w chuci pożodze, a już myśl ma nikczemna

gna, mknie pospołu z wzrokiem – tam, gdzie sól kuchenna…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oryginał to oczywiście “Lubię, kiedy kobieta…” Kazimierza Przerwy-Tetmajera – dodaję tak na słuczaj, gdyby trafił się jakiś młodszy czytelnik przed omówieniem tego okresu literatury polskiej w szkole ;)

Koniec

Komentarze

Ech, Psycho, Ty to potrafisz rozpalić do czerwoności :D :*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Chyba Jajko… ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Skorupkę.

Jajko to można ino do czarności :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A ty skąd wiesz? :) O ty niecnoto, ty zbereźna ty… :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Kochany… (znowu pojechałam, nie? ) niejedną skorupkę w życiu rozgrzałam :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ale… przed czy po tym, jak ją rozbiłaś w drobny mak? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Najpierw rozgrzałam, potem obrałam… Rozbijać nie rozbijałam :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Teraz czekamy na komentarz adresatki. :D

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Do rytmu się przyczepi jak nic ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ja się nie czepiałam, chociaż gdzieniegdzie nie czułam :)

Na, ale już uprzednio ustaliliśmy, że mam CIę wielbić niczym boga i świątynie Ci stawiać, więc jakże bym mogła :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

O fakt, zapomniałem… Właśnie, gdzie ta moja świątynia? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Przecie mówiłam, że u mnie pod blokiem :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Lubię, gdy czubeczek – ciach! Wiedeńskim zwyczajem, ---> małą literą, małą… I to, co tutaj udaje myślniki, po wykrzyknieniu.

:):) Rozkoszna trawestacja.

Ale rytmicznie nie dopracowałeś. Moje propozycje:

i gdy z niej odarte – obłością drżącą pląsa.

--> i kiedy z niej odarte, drżące, oble pląsa.

Lubię, gdy czubeczek – ciach! Wiedeńskim zwyczajem,

Nieśmiało odsłania to, co czyni je jajem

gdy falując, przed ustami niby ucieka,

gdy płynąc rozkosznie, skrytym żądzom dopieka.

--> Lubię, kiedy czubeczek – ciach! – z Wiednia zwyczajem

obnaża tak nieśmiało, co czyni je jajem,

gdy falując, przed usty niby to ucieka,

gdy płynąc, skrytym żądzom rozkosznie dopieka.

w białko okuta; że płonie do oszalenia,

gdy lgnie ku wargom namiętnie, rwąc do spełnienia.

--> białkiem skuta; że płonie bliskie oszalenia,

gdy lgnie czule ku wargom, dążąc do spełnienia.

skorupki szaty rozdarte mnę nieprzytomnie,

--> skorupki zdarte szaty gniotę nieprzytomnie,

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Chwilę się głowiłem, ale chyba pojąłem, przeto idę zmieniać co niektóre wersy ;) Trzynastozgłoskowiec to wredna bestia rytmiczna ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Rybosławie.

Bardzo podobało mi się Twe poetyckie wiekopomne dzieło. Nie chcąc być gorszy, i ja dodam swoją poetycką “perełkę” do Twojej poetyckiej perły i może razem zrobimy skromny naszyjnik. Będę gotowy jutro lub pojutrze. Na razie pozdrawiam i ściskam Ci płetwy. Osobne pozdrowienia dla obiektu Twego pożądania, boskiej Joseheim.

A dziękuję ci pięknie Ryszardzie Szarmancki, już się obawiałem, że jeżeli chodzi o moje dzieła, to exegi monumentum… tylko tam, gdzie nawet król chadza piechotą… :) Jose chciała wiersz z jajem, tak tylko uściślam, ku pamięci ;)

No, to czyń waść słowa i rymy na jaj cześć, a ja oddalę się co nieco z lodówki podjeść… :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Czekam na jose, ale dopiero jak beryl wpadnie to będzie!

(Pewnie z resztą na nie,jak zwykle)

 

Bardzo lubię oryginał. Myślę, że z panem Kazimierzem PT bym się dogadała.

Twój żarcik też niczego sobie. Ubawny. Doceniam ludzi, którzy tak potrafią pisać. No. I mądrzejszego nic yu nie wymyślę :p

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Śliczności.

I to wszystko dzięki moim błędom w poemacie.

No czuję się macochą… a przynajmniej matką chrzestną tego cudeńka.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Sajko, ty figlarzu ty :-) 

 

Cieszę się, że temat jajeczka żyw i na językach gawiedzi się turla. Choć na poezji się nie znam, to chylę swój czerwony kapelusik przed kunsztem dostrzegalnym.

 

Cmok, cmok po rybiemu :-)

A dziękuję, Martom-milczkom, matkom i cmokatkom. Rybie cmoki są z zasysem, uprzedzam! ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Czyli malinki to rybie cmoki są. Wiedziałam, że malinka to za ładne określenie na takie praktyki niecne. 

Mniam, mniam. Pyszności.

Podane jajeczko nie byłoby tak smaczne, gdyby nie ta szczypta soli na końcu. I całe szczęście, że pamiętałeś o pieprzu! ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Almari – Od razu tam niecne. To po prostu zasys zwany pożądaniem ;)

 

Regulatorzy – bardzom rad, iż znajdujesz jajeczko owo smacznym i odpowiednio przyprawionym. Bon appetit!

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Rozkoszniaczek. Aż chętka na jajka bierze;)

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

:) Powiedz to mężowi i obserwuj rosnące jego zdumienie! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No, na pewno będzie Ci wdzięczny za tę inspirację;)

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

Ha, to uczyń szczęśliwymi jajka, a i mężowi niech się coś skapnie ;) A ja mu prześlę adres, pod który może wysłać (s)krzynkę wyrazów wdzięczności… ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Spoko. La Fontaine normalnie się chowa. I to byłoby na tyle.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Hmm. Rymowanka to już chyba nie jest. Tak sądzę, bo mnie przerosło. Ale KPT chyba to robił lepiej.

Babska logika rządzi!

Bohdan ;) To niech wylezie, zawsze jeden więcej do kielicha ;)

Finklo – a na pewno robił to lepiej – gdyby nie robił tego lepiej, nie byłoby czego użyć do parodii, pardon, jeroh tu użył mądrego słowa, znajdę tylko… trawestacji, o! Trudne jak cholera… ;)

Dzięki, mam nadzieję, że uśmiechy były ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Jeśli były, to półgębkowe, bo nie rozumiem poezji.

Babska logika rządzi!

Ot, cała tajemnica… Ja też jej do końca nie rozumiem, ale akurat mi to nie przeszkadza bawić się nią podle moich zasad ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A nie, przeróbka tego fragmentu “Pana Tadeusza”, którego kazali nam się nauczyć na pamięć, owszem, miała miejsce… ;-)

Babska logika rządzi!

Brzytwo! Nemesis moja! Ty jesteś posłowiem

życia; Kto cię nie ostrzył, nigdy się nie dowie

 

? :) Ten fragment? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nie. Polonista był oryginalny i padło na “Grę Wojskiego na rogu”.

Babska logika rządzi!

O, długie, czarne, cętkowane, kręte… Nie ma to jak pchać podejrzane przedmioty do ust ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Czy chodzi o ten fragment:

 

Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty

Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty

Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął,

Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął…

I zagrał: Był sobie dziad i baba, bardzo starzy oboje

Ona kaszląca, słaba, on skurczony we dwoje…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wiersz o jajku z dedykacją dla Jose? Wolę nie myśleć, co mam myśleć :)

I nie ma to, jak budzić skojarzenia u ledwo nastolatków.

Tak, Regulatorzy, zasadniczo ten fragment. Tylko końcówki nie poznaję. Ani to wersja mickiewiczowska, ani moja…

Babska logika rządzi!

Kraszewskiego. Taki cross-over ;)

 

Nie myśl berylu. Podziwiaj ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Moja też nie, ale jest dalszy ciąg, także nie nasz. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jedno jest pewne, Psycho, nigdy więcej Ci niczego nie zaproponuję ; P

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Oooo… Czyżby wierszyk z jajem nie spodobał się? Jestem niepocieszony :)

A poza tym: ostrożnie z życzeniami, bo jeszcze się spełnią… ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Bardzo dobre :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

 Zmysłowe :D.

Chrzanu? Majoneziku? Sosu tatarskiego? :)

 

Dziękuję za wizytę i uśmiechy ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Bardzo zmysłowe ;)

A dziękuję dziękuję.

Jutro, rozumiem, z rana, jajeczka na śniadanie, podawana en saute, powabnie? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Niestety obecnie nie ;) Ale dziękuję, może w przyszłości :)

Ale to lokalnie zamów, u twojego bieżącego dostawcy ;) Niech się głowi, w dzień świąteczny ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

O kurczę! :D Co za fantazja!

Ha, tak to bywa, jak się przypudruje nosek przy pierwszej kawie ;) Mieliśmy z Ryszardem dobry poranek…

 

Tak. Wiem jak to brzmi.

 

Świnie…

 

Dziękuję, Prokris ;)

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zagłębie kabaretowe, mówisz? Nie dziwię się, czemu Dj nie objął patronatu… tak go publicznie obierać… ;)

Oj od razu grzebiesz człowiekowi w rodowodzie ;) Dzięki za wizytę ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Cóż, najwyraźniej tylko ja czytuję przedmowy, wstępy i inne dywagacje autorów.

Wiesz, na obywaużytkownikowską akcję wysyłania wiadomości do Jajka pt. “Jajku, obejmij patronat…” przecież się nie obrażę – działaj ;) Niezwykle mi miło, że przeczytałaś także to mniejszą czcionką na górze ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nowa Fantastyka