- Opowiadanie: PsychoFish - KrótkOści: Jeszcze dwa życzenia...? (Nevaz fan fiction V)

KrótkOści: Jeszcze dwa życzenia...? (Nevaz fan fiction V)

Bo Nevaz zaczął, psze pani, a potem Cieniu też się zaczepił, a jeszcze WiwiGravel się ciągły za włosy, psze pani, to co, se tak miałem stać? No psze pani!

Oceny

KrótkOści: Jeszcze dwa życzenia...? (Nevaz fan fiction V)

Nad rozwidleniem czterech rzek wiał zefir. Starzec w łódce, leniwie kołysanej przez fale, z lubością zamknął oczy. Wiatr trącał pieszczotliwie kosmyki śnieżnobiałej brody. Dziadziunio trzymał w rękach glinianą misę z wodą. Wewnątrz nerwowo krążyła złota rybka. Samczyk.

 – Wiesz już, jak nazwiesz te rzeki? – zapytał.

 – Piszon, Gichon, Chiddekel i Perat – westchnął cicho staruszek, nie otwierając oczu.

 – No, to w sumie mamy wszystko, ale Leon… Jesteś pewien, że na podstawie tak niedokładnej specyfikacji mam to zrobić? Trzydzieści jeden zdań to trochę mało, jak na takie skomplikowane życzenie. Wiesz, nieprzewidziane efekty uboczne…

 – Jestem.

Stworzył więc człowieka.

A ten, niedorobieniec, bezrefleksyjnie zaraz zeżarł rybkę.

Koniec

Komentarze

Bo Unchained sam się prosił… :-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Chyba zacznę się upominać o tantiemy :D

Ambitny drablas. Przemówiła do mnie symbolika rybki w misie w łódce. Woda w wodzie.

Czy z zeżarciem rybki po stworzeniu to jakieś biblijne nawiązanie, czy tak po prostu? Bo nic konkretnego mi się nie przypomina.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nevaz: Kombinuj, kombinuj. Tytuł też ważny ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Wiatr trącał pieszczotliwie kosmyki śnieżnobiałej brody. W rękach trzymał glinianą misę z wodą. – Czy na pewno wiatr trzymał w rękach misę z rybką?

 

EDIT

Czy dobrze rozumiem, że gdy brakło rybki, białobrody dokończył robotę osobiście, tak jak umiał? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

fuckt, szyk, się przerabia… ;-) Dzięki, Reg ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Hmm, teraz to rozumiem tak, że świat wyszedł niedorobiony, bo wykorzystano tylko 1/3 rybiego potencjału.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Bardzo dobrze rozumiesz. I jeszcze końcówkę podkręciłem ;-)

 

EDIT:

A wszystko z tego, że drabble to nie tylko dowcipny twist i zaskoczenie.

Drabble, w zamierzeniu, ma w stu słowach zmieścić możliwie ogromną historię. Cała sztuka w tym ogromie. :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Teraz pytanie tylko jak nazwać ten nowy nurt w sztuce. Rybdrablizm? Krótfisze? KrótkOści?

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

O, KrótkOści – jest piękne!  :-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Proszę, odpowiedź na skromną prośbę Unchainedzika i ta jaka! ^^

 

A co do drabelka – znowu inna koncepcja (ale jakże u Fisha miałby być plagiat, kiedy rozchodzi się o rybki ;) )

Całkiem ciekawe podejście do sprawy. Miałem spytać o to co Nevaz, ale szanowny przedpiśca mnie uprzedził

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Na pewno ktoś ładnie zinterpretuje do końca. A jak nie, to posypię pyszczek popiołem i zeznam, co chciałem powiedzieć, ale póki co – sza! ;-)

 

EDIT:

Nevaz, mam nadzieję, że się nie gniewasz – rąbnąłem sobie KrótkOści do tytułu :-D

 

EDIT2:

@regulatorzy

 

Ano tak :-)

Ale tak naprawdę… To kimże był Leoś bez swej Złotej? :-D

 

A wszystkiemu winien paskud-człowiek ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ależ nie gniewam się, moi księgowi już dopisali do rachunku ;).

Nie myślałem, że swoje literackie “imperium” zbuduję w branży rybnej ale dobre i to. Najważniejsze to spełniać marzenia :P.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Brawo! Trzeba kręcić lody!

 

(Moi księgowi już upychają koszty, wiesz, zerowy zysk… :-D )

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Widzę, że już piąta osoba popłynęła… ;) A tu jeszcze taki przekaz. Ciekawe, kto się jeszcze pokusi na rybiego drabbla… :p

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

laugh yes

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No, Psycho! Popłynąłeś z rozmachem. Widać, że w tym siedzisz. Mocny i fajny drabel.

I te wszystkie ludzkie wady to taka pośmiertna zemsta Twojego krewniaka? ;-)

W delcie czterech rzek wiał ciepły zefir.

I te cztery rzeki miały jedną deltę do spółki? Nie leży mi to, pokombinuj coś.

Babska logika rządzi!

Fuckt, delta jest na końcu, stała się więc rozwidleniem.

 

Ale że w misie siedzę? :-)

 

Jaka tam zemsta… Raczej niedokończony projekt, tragicznie przerwany… I niekompletna specyfikacja rybaka… Suma wszystkich praw Murphy'ego :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ale że w misie siedzę? :-)

Nieeee, w temacie. ;-p

Babska logika rządzi!

No wiesz, noblesa obliż, w rybnym często bywam ;-)

 

A Biblia Tysiąclecia jest online…

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Takie ładne te poprzednie śmiesznostki były. Takie ładne, takie proste, idealne dla zwyczajnej blondynki… no, dla mnie, no.

A przylazł Psycho i wszystko zepsuł. Drugie, trzecie i czwarte dno dołożył.

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ale tak naprawdę… To kimże był Leoś bez swej Złotej? :-D

 

Psycho, wydaje mi się, bo pewności nie mam, że Leoś bez Złotej był Leonem Zawodowcem. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

@Emelkali: OOo, czyli że dno, a nawet w dno pukanie od spodu?

 

Buuuu :-)

 

Edit:

 

@reg

 

OOo! To by tłumaczyło ostatni rozdział tej historii. Leoś Zawodowiec, pseudonim “Jan” – czyściciel na bogato :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mamy więc obrazek z tworzenia świata dnia szóstego. Miejsce akcji: Eden. Bóg-Leon okazuje się nie tyle Stwórcą co Zleceniodawcą. Rybek jest podwykonawcą i – jakże polsko w tym Raju – to on najmocniej obrywa, kiedy przychodzi rozliczyć się za fuchę. Dwa niedopowiedziane życzenia zdają mi się zawoalowaną odpowiedzią na to, dlaczego świat jest aż tak zjebany.

I czniać węża.

 

Refleksyjne, nietuzinkowe, wyłamujące się ze schematu. Ale najfajniejsze i tak jest to, że Leon z podstarzałego pijoka-socjopaty awansował na Boga i to w czasie nie dłuższym niż 0,5k znaków. Tak, to można robić karierę.

 

Peace!

 

EDIT:

 

Emi, że Ci posłodzę – bo słodzę, zapewniam – wiele można powiedzieć o Twojej blondynkowatości, ale nie to, że jest normalna.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Bdb.

:-) Psycho, albo odpuść sobie, albo mocniej popracuj łokciami, bo wszystkie miejsca w top five już zajęte, więc rozumiesz… :-)

Cieniu…

 

Jak ty mnie rozumiesz :-) Mordo ty moja! Pójdźmy, literaturą odzjebać świat! ;-)

 

Edit

 

Adamie :-) Co ty opowiadasz, ja już jestem bardziej produktem nowych czasów, rodzinę mam na utrzymaniu :-) Łokciowanie zostawiam na czas “po dziecku” – z czegoś trzeba żyć… Albo naumiem się literackiego abla, co na jedno wychodzi – potrzebny czas.

Któryś z redaktorów NF ładnie to podsumował w wywiadzie dla Szortalu: zasobem, o który bije się branża rozrywkowa, jest coraz bardziej kurczacy się czas wolny konsumentów. I cholera – to jest bardzo celna uwaga. Niestety. Wiem po sobie.

 

Cieszę się, że ci się. Dużo waży to twoje bdb :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

O dwóch takich, co odzjebali Ziemię…

O tak, odzjebujmy wszystko i wszystkich! Nawet, jeśli tego nie wymagają.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

We dwóch może być ciężko. Trzeba nam zebrać drużynę i ruszyć w podroż, w trzech tomach.

 

Kto jeszcze zechce ruszyć do mhrocznej krainy zua?  ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Była drużyna Pierścienia. Pierścień był złoty. Rybka też jest złota. Wiec czas na 'Fellowship of the Fish'

Masz moje pióro! ✒

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Padłem i nie wiem czy powstanę! :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Łyknij Poweride (komentarz zawiera lokowanie produktu)

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

“Trzech to już kompania”.

 

Padłeś? Powstań! Poweride!

Padłeś? To leż. Heineken!

(komentarz zawiera lokowanie drobnych, życiowych przyjemności)

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

O, tak w temacie powiem:

 

https://www.youtube.com/watch?v=AoJujGPd1zs 

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Hahahaha dobre, Fishu XD

Teraz to ja leżę i nie wstaję

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Dobre, dobre… Bez baby by sobie nie poradzili. ;-)

Babska logika rządzi!

…ale jaka ona okrutna… :-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Pomysłowe, nie powiem. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Ale ty tak o pierścionku z filmiku czy o drabble’u? ;-)

 

Dzięki, SzyDzia, za wizytę ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No dobrze, jeszcze tak na zanętę: jak myślicie, a kimże musiał być Leon, że zapragnął zostać Bogiem?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Szaleńcem?

Babska logika rządzi!

I to szaleństwo go popchnęło do próby stworzenia świata za pomocą złotej rybki?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nieeee, zwalenie tej roboty na kogoś innego to akurat zdrowy odruch. ;-)

Babska logika rządzi!

Szaleniec, zwalający robotę na kogoś? 

Pierwsze nie przechodzi brzytwy Ockhama (no – czy trzeba być szaleńcem, by zachcieć stworzyć świat?), drugie – śpeiwająco przekonywujące, jak dla mnie przynajmniej ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Pierwsze nie przechodzi brzytwy Ockhama (no – czy trzeba być szaleńcem, by zachcieć stworzyć świat?)

IMO – tak. Zwłaszcza, jeśli mówimy o tworzeniu świata od zera, nie o zabawie gotowymi zestawami klocków Lego. I jeszcze odpowiedzialność za ten cały bałagan… I wolna wola stworzonek… No, gdyby ktoś organizował wojny religijne i upierał się, że to na moją cześć i dla mojej chwały… Nie, dziękuję. A nawet: ratunku!!!

Babska logika rządzi!

Do tego, IMO, nie trzeba szaleństwa. Wystarczy zwykła megalomania, albo stare dobre poczucie niskiej wartości :-D Albo frustracja ze swiata bieżącego i chęć zrobienia go od nowa, lepiej… :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

I te wszystkie, wymieniane przez siebie, zjawiska uważasz za normę? Ojjjj…

Chęć zbudowania świata od nowa? Pięknie. Szkoda tylko, że zazwyczaj sił wystarcza jedynie na Schopenhauerowskie zniszczenie.

Wszystko rozbija się o to, gdzie narysujemy tę cienką linię odgradzającą szaleństwo od zwyczajności.

Babska logika rządzi!

Hmmm… Może trudno nazwać je “normą”, ale są na tyle powszechne, a ich mechanizm zrozumiały, ba, czasem nawet przewidywalny, że nawet jeśli wartościować je jako patologiczne, to nie wydają się być szalone w rozumieniu nieprzewidywalności, braku możliwości zrozumienia. 

Ale to faktycznie prowadzi do pytania, jak definiować szaleństwo oraz normę. Jeżeli szaleństwo znajduje się na krawędziach rozkładu prawdopodobieństwa zachowań ludzkich w danych okolicznościach, to obydwie definicje ściśle będą zależeć od tego rozkładu zmian. Lądujemy w relatywizmie. Im większa próbka, tym pewnie ten wykres stabilniejszy i vice versa… Aż mi się “Władcy Much” i “Król Szczurów” przypominały, jako opisy zamkniętych grup, w których te normy ulegają re definicji.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Wszystko rozbija się o to, gdzie narysujemy tę cienką linię odgradzającą szaleństwo od zwyczajności.

Gdzie byś jej nie wykreśliła, ponad połowa populacji będzie stała nad nią w rozkroku. Nie szkoda fatygi?

Nie szkoda mi fatygi, bo to nie ja bym rysowała – nie mam za grosz kwalifikacji…

To populacja taka rozkraczona? Długonodzy ci ludzie ostatnimi czasy…

Babska logika rządzi!

A jak ma być nie rozkraczna, skoro norma bije w dzwon Gaussa? ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Na, ale w wersji Fisha wyszedł biały wiersz. I to jeszcze z podwójnym dnem: filozoficzno-światopoglądowym. Poezja, panie, poezja…

Od razu tam poezja, po prostu opłakane w skutkach żarcie rybek bez popicia czymś stosownym… ;-)

 

Dzięki, Ambroziaku, za wizytę i komentarz!

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zefir jest ciepłym wiatrem, więc przymiotnik w tym przypadku odpada. To tak jakbyś napisał “wiał ciepły, ciepły wiatr”.

Jak wygląda rozwidlenie czterech rzek? A może chodzi ci o deltę?

Sam tekst dość pozbawiony sensu. Mamy niby starca z rybką, który zażyczył sobie w 31 zdaniach,aby ta stworzyła człowieka. Ale po co stali nad rzeką? Chciał ją wypuścić? Po co nazwał przy rybce rzeki? Kiedy rybka stworzyła “niedorobionego człowieka”? Starzec nie uratował jej przed zjedzeniem?

Taki krótki tekst, ale tyle w nim nieścisłości i błędów,że głowa mała. Popraw co możesz;)

I hate my life and I hate you

Nie, Zefir niekoniecznie jest ciepły. Cała reszta komentarza wskazuje na absolutny brak lektury lub znajomości takiej jednej grubej książki… Cóż, dzięki za odkopanie :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zefir jest ZAWSZE ciepły. Tak samo jak ręce podnosimy – do góry jest zbędne, bo nie można podnosić rąk w dół.

Fajnie,że aby przeczytać taką błahostkę potrzebna jest znajomość jakiejś książki, ale nie piszesz tekstu dla niszowej grupy osób, więc uszanuj to,że nie każdy wie na temat tego drabbla tyle, co ty.

Proszę bardzo, jakby to odkopanie miało cokolwiek zmienić w twoim życiu:)

 

I hate my life and I hate you

Melduje się towarzysz Beryl, tępiciel pleonazmów i tautologii. Zefir to ciepły wiatr. Proszę zajrzeć do słownika języka polskiego bądź poczytać sobie o Zefirze.

Strike one bad guy

I hate my life and I hate you

True, jest ciepły, jednak czasem trzeba zajrzeć do definicji – do zmiany, spasiba. Katedra, w którym miejscu rzeki jest delta, a w którym rozwidlenie? Aluzja jest czytelna dla wielu czytelników, podpowoedź w postaci nazw własnych łatwa do sprawdzenia. Nie ma obowiązku znać ten rozdział tej książki, ale intertekstualność nie jest trudna do rozszyfrowania. Pozdrawiam ciepłym wiatrem ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zwykle widzę jak jedna rzeka – mniejsza, wpada do innej – większej. Dawno nie widziałem,aby rzeka rozwidlała się na cztery inne, które sobie niezależnie gdzieś płyną.

 

I hate my life and I hate you

To nadal nie jest delta. Fakt, tego opisanego rozwidlenia nie mogłeś widzieć, nawet dawno ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Po prostu próbuję sobie to wyobrazić i jakoś żadna ze znanych mi rzek nie przychodzi mi do głowy. Innymi słowy mówiać – coś takiego nie istnieje.

I hate my life and I hate you

Och, co poradzić… Musiałbyś sięgnąć do, hmmm… Źródeł ;-)

 

W każdym razie, do miłego :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Psycho, masz zabawną rozbieżność w ocenach. :-)

Babska logika rządzi!

Och, to takie lokalne minimum się zaplątało w pochodnej La Trolla ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nie no, ja rozumiem. Po prostu stwierdzam, że widły wielkości kombajnu śmiesznie wyglądają.

Babska logika rządzi!

Tyle barokowego przepychu w języku, a tyle pospolitych błędów i przeinaczeń.

“takie lokalne minimum się zaplątało w pochodnej La Trolla“ – norma, ta gorsza, został wyrobiona przez trolla, który akurat się przyplątał. Tak powinno brzmieć to zdanie, a nie jakieś próby zapożyczeń językowych, “lokalne minimum” co to właściwie znaczy? I jak miałem się tutaj “zaplątać”, skoro jasno wynika,że miałem się tu “przyplątać”. Czy tylko ja widzę ten kwiecisty popis ignorancji w stosunku do naszego języka ojczystego?

I hate my life and I hate you

Nie przejmuj się, Katedro, ja zrozumiałam, co Psycho do mnie napisał. Lokalne minimum (albo szerzej: ekstremum lokalne) to termin matematyczny, z analizy funkcji. Jeszcze nie przerabialiście tego w szkole? Dorośniesz, to zrozumiesz. I pochodną ktoś wytłumaczy… A wtedy cała wypowiedź stanie się jasna.

Babska logika rządzi!

Może na rozszerzeniu coś takiego mieli, na podst. określaliśmy tylko wartość najwyższą i najniższą. Nie wiem dlaczego zostało to nazwane “lokalna” i jak to się ma do mojej niskiej oceny. Mógł napisać: dostałem najwyższą i najniższą ocenę, a nie “moje oceny układają się w funkcję, której maksimum to 6, a minimum to 1. Tylko,że te oceny nie układają się w żadną funkcję.

Pochodne są na rozszerzeniu na profilu mat-fiz albo ewentualnie biol-chem. To wiedza zarezerwowana dla osób wiążących przyszłość z np. inżynierią. 

Tak jak mówiłem – pozbawione to sensu, ładnie wygląda, ale pozbawione. W dodatku mniej więcej znam waszą fizjognomię – zapraszam do mojego najnowszego opowiadania;)

I hate my life and I hate you

Katedra, matematyka i logika. Jak norma może być gorsza? W porównaniu do czego? Bez odniesienia to jak większa i mniejsza połowa. I tak, o termin z analizy chodzi, wszystko jest dobrze. Sprawdź sobie, ew. podrzuć adres do faktury, machniemy płatną edukację w przedmiotach ścisłych, prywatny tok nauczania, te sprawy ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A kto mówi o “gorszości i lepszości” jakichś norm? Wyjaśnisz mi, w jakim celu piszesz zdania z absurdalną składnią i wręcz groteskowymi zbitkami słów?

I hate my life and I hate you

Bo ty takie głupotki popełniasz ;-)

 

norma, ta gorsza, został wyrobiona

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

“Wyrobić normę” w kontekście gorszej chodzi np. o tą mniejszą, nic nie wartą. W tym przypadku moja ocena jest nic nie warta wg twojego mniemania i dlatego jest gorsza niż inne. To proste, mój młody przyjacielu. Dedukcja!

I hate my life and I hate you

Nie jest :-) Jest po prostu lokalnym minimum, tylko i aż tyle. Zabawnie wygląda. Nic więcej, nic mniej. Naprawdę wydaje ci się, że wiesz jakie jest moje mniemanie? :-)

 

Dobra, chwatit' krotochwil, wiem co chciałem wiedzieć. Dzięki za wizytę i rozrywkę. :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Wiem, przecież nawet ślepe warzywko, by to dostrzegło.

“chwatit' krotochwil“ – Co ?:D

“, wiem co chciałem wiedzieć.“ Jak miałem 15 lat też tak kończyłem każdy post. Sam nie wiedziałem o co chodzi, ale brzmiało tak złowieszczo jakbym miał na kogoś haka wielkości słonia:)

Nie ma za co, rozkoszny jesteś w swoim “luzackim” sposobie bycia i pewności,że nie pleciesz głupstw:)

 

I hate my life and I hate you

Monopol na wiedzę w katedrze, czyli od ponad dwóch tysięcy lat nic się nie zmieniło, jak widzę ;-) Za chwatit sam sobie poszperaj, albo daj ten adres do faktury ;-)

 

To ty już miałeś piętnaście lat? ;-D

 

Ale fakt, pewne wyjaśnienie się należy: po tekście z Andrzejkiem i internautami pomyślałem sobie: “O, jakiś zmysł obserwacji jest, poczucie humoru chyba też…”. Chciałem się więc dowiedzieć, czy to będzie, w twoim wykonaniu, takie trololololo ciekawe, inteligentne, wytrącające ze strefy komfortu w jakimś celu. Lustereczko, w którym możemy sie przejrzeć i które bawiąc – uczy. Niestety, rozczarowałem się: ot, trochę nieudolnych prowokacji, odrobina bełkotu w komentarzach (braki w wykształceniu czy umyślne działanie?), żarty niezbyt finezyjne, przyprawione szczyptą nieuprzejmoścci – wyszło, że trolowanie takie raczej schematyczne, mało ciekawe. A szkoda.

 

Dobrej nocy i lepszych tekstów na katedralnym koncie zyczę ;-)

 

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A więc jednak prawda boli, a najłatwiej zrzucić wszystko na karb trollowania. “Jesteś trollem” i potem sprzeczaj się z kimś przez miesiąc i udowadniaj,że tak nie jest. Bardzo niefajny erystyczny wybieg, ale jak widzę na tym portalu to codzienność,Psychiczna rybo:)

I hate my life and I hate you

Tak długo, jak zachowujesz się w sposób agresywny, tj. usiłujesz atakami lub prowokacjami personalnymi na dość żenującym poziomie zwrócić na siebie uwagę – tak, niemalże troll w stanie czystym, na twoje własne życzenie. Druga czy trzecia odsłona w tym miejscu?

 

Prawda? Boli? A czy, cytując tutejszego klasyka, bierzesz pod uwagę, że być może ch…o piszesz, ewentualnie umyślnie puszczasz z tego konta słabe teksty? :-) Generalnie, wydaje mi się, że możemy rozmawiać o twojej percepcji i domysłach vs percepcja innych użytkowników, nie o prawdzie.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nowa Fantastyka