- Opowiadanie: thargone - Pech

Pech

Miałem to dorzucić do rybnego kociołka wczoraj wieczorem, ale bez komputera mogłem co najwyżej wsadzić sobie... List w butelkę. Mam nadzieję, że moja ryba jeszcze się nie popsuła.

Oceny

Pech

Połów nie udał się staremu rybakowi.

Najpierw złowił wielkiego marlina. Można by było uwarzyć mnóstwo pysznej zupy rybnej, niestety zeżarły go rekiny. Potem był ogromny, biały kaszalot, przeklęty waleń omal nie zatopił łodzi. Jeszcze później – syrena. Góra baby, od pasa w dół – ryba. Istota kompletnie bezużyteczna. Gdyby chociaż odwrotnie zbudowana…

A teraz to.

Zamglone, przekrwione rybie oko łypało na człowieka spośród cekinady złotych łusek.

 – Że czszego se niby żytrzysz? A śśśledzia żeś nie w-widział? Po zagrychę, mątwa jego mać, miał skoczszyć…

Rybak westchnął i spojrzał ku niebu. Złota ryba piła. I jak tu los swój w pijane płetwy złożyć?

Koniec

Komentarze

Fajne:) z pośród -> spośród

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

No, w kontekście dyskusji – bardzo fajne. Oj, nie ma rybak farta. Ale bywało gorzej…

Bezużyteczność syreny – przepiękna.

 

Edit: Rybka się nie popsuła. Dobrze zakonserwowana. ;-)

Babska logika rządzi!

Bardzo, bardzo mi się podoba. I w kontekście, i w nawiązaniu do literatury takoż. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzięki! Rybka, jak wiadomo, lubi pływać, a stanowisko Złotej wiąże się pewnie z nielichym stresem… Co do owego spośroda, to, przyznaję, pojęcia nie miałem, jak poprawnie być powinno. Wybrałem wersję rozdzielną, bo do stusłowca pasowała.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Pijana złota rybka, tego jeszcze nie było xD

Bardzo ciekawy kolejny przykład drablowskiej literatury fishystycznej, podoba się mnie ;)

 

EDIT

A tak na marginesie – czemu nie ma w tytule, że to Nevaz Fan Fiction?

/EDIT

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Udana wersja, oj udana. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Bardzo udany. Oj, bardzo :)

 

Ale rybak niedouczony: kiedy się syrenkę osuszy, robi się bardzo… oj, bardzo użyteczna.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

No pewnie, że syrenka użyteczna ;)

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Unchained, dzięki za gorliwość i poczucie prawa i sprawiedliwości własności intelektualnej, ale nie przypominam sobie, żebym dopisywał cię do mojej listy płac :D. hehe…

Motyw z bezużyteczną syreną w tradycyjnym układzie kobieta-ryba pojawił się kiedyś w Family Guyu (akurat chodziło o pana syrena-u góry rybę– u dołu chłopa, który przytomnie zauważył, że gdyby było na odwrót, to nie miałby pewnych elementów). 

Pomysł z rybą piłą fajny : ).

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Ha, istotnie, z tej syreny to niezła foczka mogła być. Nevaz – ja swoją syrenę zerżnąłem… Tfu, na psa urok, nie tom chciał rzec… Odgapiłem od czegoś innego. Nie pamiętam już co to było, ale zostało mi w głowie określenie: "Ani toto zjeść, ani wychędożyć…"

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Czasem się nie zje, ani nie wychędoży, ale fajnie pogadać można ;)

Szkoda, że ryby głosu nie mają.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nevaz, a sprawdź jeszcze raz (chowa w kieszeniach pióro i łapy ubabrane atramentem)

thargone, czy to nie przypadkiem może w Wiedźminie było?

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

A wiesz co, Unchained, chyba tak. Dzięki za czujność. U mnie to już wiek posunięty i ten, jak mu tam… Eisenhower…

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie obawiaj się, The Unchained, dobry człowieku. Ostatnio płacą mi z twoich podatków. Nie płacisz podatków?

Nie bój się, będziesz ;-).

Ładne było to opowiadanie ASa o syrence. Dzięki, że przypomniałeś.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Jeeej, będę płacić podatki! Dzięki Nevaz, już myślałem, że nie będę. Uff, co za ulga!

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Fajne :) 

Podoba mi się, jakże przekonujące, podkreślenie starości rybaka, który nie dostrzegł większej użyteczności w tzw. off-topie 

;D

Nie biegam, bo nie lubię

Bo to prosty chłop był, gdzie mu tam w głowie jakieś bezbożne off-topy.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie wiem, i nie chce wiedzieć o co chodzi z tymi rybami, ale nawet fajnie napisane.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Kurna, dobre. Co prawda komentarz o syrenie zdecydowanie nieoryginalny, ale bardzo pięknie wykorzystany. Podobnie nawiązania do klasyki. I choć Moby Dicka serdecznie nietrawię, to jednak w niczym mi tu nie przeszkadzał. Zwłaszcza, że martwy. Starego Człowieka za to uwielbiam. No i ryba pijana, bo Piła. Uwielbiam gry słowne, nawet te proste, prościutkie. Duży plus za drabble!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dzięki!

Cieniu, teraz to już niechybnie w skowronki obrosnę. Albo sardynki. Faktem jednak jest, że wyście to, z Nevazem, niczym ten Marks z Engelsem, cisnęli smolną żagiew twórczego zapału na grunt podatny, a łatwopalny, lud pracujący za sobą porywając.

Wszystkie drabbelki były fajne.

 

Pozdrawiam!

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Za Cienia się nie wypowiadam, ale osobiście wolałbym być przyrównany do Bolka i Lolka niż do Marksa i Engelsa ;).

 

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Racja, Nevaz. Ci to dopiero mieli charyzmę! K12 + 10 przynajmniej :).

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

He, he! Pyszne! A ciąg dalszy będzie? Bom się srodze losem śledzia przejął!

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Oho, no to teraz będę miał nad czym dumać po nocy. Istotnie, powinien powstać spin-off ze śledziem w roli głównej. Skoro widzowie polubili bohatera…

Dzięki KPiach!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Mogli razem coś wychlać. Fajne, przewrotne…

Bardzo sympatyczne. I bezużyteczna syrena, choć zerżnięta odgapiona to wciąż fajnie wkomponowana ;).

Gdyby chociaż odwrotnie zbudowana… – haha, padłem :D

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Nowa Fantastyka