- Opowiadanie: Finkla - Przełomowy projekt

Przełomowy projekt

– [Dużo słów, chyba więcej niż sto.] Zrób z tego drabla.

– Rozkaz.

Voilà! No, połowicznie, bo to jednak dribelek.

Dedykuję Autorowi pierwszej wypowiedzi. :-)

Oceny

Przełomowy projekt

Po wielu godzinach harówki projekt wreszcie był gotów. Autor odsunął się o dwa kroki i obserwował, jak jego wspaniałe dzieło budzi się do życia.

Obiekt drgnął, zamruczał z zadowoleniem. Ale ultraczułe termoreceptory Wielkiego Konstruktora wciąż odnotowywały rosnącą temperaturę głównego procesora. Trzydzieści stopni, trzydzieści pięć, sześć…

– Uuuuu, zaczął myśleć. Będą problemy.

Koniec

Komentarze

Fajne. Skojarzylo mi sie trochę z Frankensteinem. Kolejny nieudany eksperyment :)

Dziękuję.

Z Frankensteinem? Ciekawa interpretacja. Nieco inna od mojej, ale w niczym mi to nie przeszkadza. :-)

Babska logika rządzi!

Ultraczule termoreceptory – więc może Transformers :)

Też nie. :-) Tekst jest mocno inspirowany (jeśli to słowo jeszcze się nadaje) komentarzem, o którym wspominam w przedmowie. Tam właśnie o temperaturze i termowizji było.

Babska logika rządzi!

Ok. Co by cię nie inspirowalo, najwazniejsze że sie przyjemnie czytało.

Podoba mi się Twoja wypowiedź. :-)

Babska logika rządzi!

Gdyby to napisał facet, podejrzewałabym, że obiektem jest kobieta. Ponieważ napisała to kobieta, w pierwszej chwili skojarzył mi się “przemytnik”. Ale to chyba za duża fantastyka.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemik, dzięki.

Kolejna interpretacja, jeszcze bardziej odjechana… Chyba konkurs wszystkim padł na głowy. Ale, Bemik, “wiele godzin ciężkiej pracy”?!

Hmmm, czyżbym napisała to zbyt niejednoznacznie? Jeśli trzeci czytelnik też nie zgadnie, to przerobię na wersję bardziej łopatologiczną.

Babska logika rządzi!

Jak miał sześćdziesiątkę na karku, to te “wiele godzin” nie byłyby całkiem od czapy.cheeky

Bóg i człowiek?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

I znajdują się chętni, żeby tak harować całą dniówkę albo i dłużej, z niepewnym skutkiem? (To pytanie retoryczne)

Tak! Zgadza się. :-)

Babska logika rządzi!

:-) Masz u mnie falistą krechę jak stąd do tamtąd i z powrotem. :-)

<><><>

Co prawda ja też zwracałem się do kolegi z prośbami typu: Jureczku, odłóż tę krzyżówkę, i bez tego jest gorąco nie do wytrzymania…

:-) Masz u mnie falistą krechę jak stąd do tamtąd i z powrotem. :-)

No trudno, załapałam krechę, to załapałam. Ale mógłbyś wytłumaczyć, za co? Bo mam kilka hipotez (a nie chcemy przyspieszać globalnego ocieplenia, prawda?). I jeszcze, gdybyś mógł dołożyć wyjaśnienie, czym falista krecha różni się od prostej… ;-)

Babska logika rządzi!

[…] wyjaśnienie, czym falista krecha różni się od prostej… ;-) ---> po wyprostowaniu robi się jeszcze dłuższa… :-)

[…] wytłumaczyć, za co? ---> I kto o to pyta? Niewiarygodne… Pierwsze skojarzenie jest tak oczywiste, że jako właściciel najstarszego imienia świata… Czy teraz już wszystko jasne? :-)

Falistość – tak myślałam. I tak dobrze, że po meandry nie sięgnąłeś. Albo po krechę pokrzywioną po peanowsku… ;-)

Za co. Nie, nie wszystko jasne. Wydaje mi się, że niejednokrotnie wyrażałeś pogląd, iż łatwiej rządzić bezmyślnymi głąbami. Czyżbyś zmienił zdanie? :-)

Babska logika rządzi!

Nie zmieniłem, ale tu chodzi o Adama, a jego / nas to nie dotyczy, prototypy jedynie ulepsza się lub bez zmian produkuje seryjnie, jeśli udane tak jak my , nigdy odwrotnie. :-)

Tak ogólnie dość sympatyczne, i nic więcej, jednakże zdanie z “ale” na początku zdecydowanie do poprawienia.  Po prostu – “ale” do zastąpienia innym wyrazem.  Wiadomo, dlaczego. 

Pozdrówka

Adamie, ale co Ci przeszkadza, że prototyp wyszedł bystrzejszy, niż było w planach?

 

Rogerze, dzięki za wizytę. Wiem, że zaczynanie zdania od tego typu wyrazów nie jest do końca prawidłowe, lecz tak lubię, więc zostanie. Ale co zrobisz, kiedy ktoś się uprze? ;-)

Babska logika rządzi!

Nie przeszkadza mi to. Przeciwnie, cieszę się, że przychylasz się do poglądu, głoszącego wyższość co najmniej dwóch Adamów nad produktami z taśmy. :-) Chodzi o westchnienie, ciężkie i pesymistyczne w wymowie: będą kłopoty… :-)

Tu też Finklo nie ma stu słów, a jest oznaczone jako drabble. Nie ma co się kłócić o szczegóły. Liczy się pomysł moim zdaniem.

A nie było? Gdyby Adam nie zastanawiał się, jak smakują jabłka, może Bóg nie miałby siwej brody?

Babska logika rządzi!

Belhaju, tu nie ma setki, ale jest równa pięćdziesiątka. A w przedmowie zaznaczyłam, że mamy do czynienia z driblem. Jest jeszcze drouble – dwieście wyrazów.

W drablach liczy się i pomysł, i słowa. Koniecznie.

Babska logika rządzi!

Nie ma tagu dla dribla, czyli “pięćdziesięciosłówka”. Finkla zaznaczyła we wstępie, że to nie drabel.

Ok. Będę wiedział na przyszłość. Jak mówiłem jest to mój debiut w tego typu formie. Ja na to mówiłem od zawsze short. A tu drabble drible, drouble. Aż zawrotów głowy dostałem :)

Że co proszę??? Że niby kto się do jabłek dorwał??? Czyżby??? :-)

No, niezupełnie – short to już krótkie, bo krótkie, ale pełne opowiadanie. Drable (z wariantami) to ekstremalnie krótka forma ściśle ustalonej wielkości.

Spokojnie, wyjaśniamy, na czym zabawa polega. Uzbrojony w nową wiedzę – trenuj dalej. :-)

Babska logika rządzi!

Że co proszę??? Że niby kto się do jabłek dorwał??? Czyżby??? :-)

Ja tam nie wiem, mnie przy tym nie było, a historię spisywali sami faceci. Ale komu w gardle utkwiło, do dziś można sprawdzać. ;-p

Babska logika rządzi!

W trzecim wydaniu Biblii wg Jakuba Wujka nie ma nic o utkwieniu w gardle.

:-) Całe szczęście, że Ciebie tam nie było. Ani żadnej drugiej, prócz Ewy. We dwie koniec świata wywołałybyście… :-)

Rozumiem, że przez te niemal dwie godziny wertowałeś Pismo Święte? ;-p

To teraz weź słownik i poszukaj “jabłka Adama”.

Nieeee, koniec świata to czterech jeźdźców. Znowu sami faceci. ;-p

Babska logika rządzi!

Nic się nie zrobi, jeśli ktoś się  uprze. Po prostu – zdanie będzie zgrzytać, tak jak zgrzyta. 

Pozdrówka.

Hmmm. Tak głośno zgrzyta? Cholera, w drablu trzeba wszystko doszlifować…

Dobra, jeśli jeszcze ktoś będzie się na to zdanie skarżył, to uznam, że jestem przegłosowana i zmienię.

Też pozdrawiam. :-)

Babska logika rządzi!

Przez dwie godziny byłem zajęty czymś innym, nieinternetowym. Zajrzenie do określonego rozdziału Księgi Rodzaju zajęło mi trzy minuty. Grdyka, tudzież rzepka kolanowa. Czterej jeźdźcy – koniec świata to rzecz poważna i można jego zapoczątkowanie powierzyć jedynie mężczyznom, aby odbył się we właściwy sposób i we właściwym czasie.

Grdyka, tudzież rzepka kolanowa.

Jeszcze pała, jak powszechnie wiadomo, kojarzona z dzięcieliną. ;-)

koniec świata to rzecz poważna i można jego zapoczątkowanie powierzyć jedynie mężczyznom, aby odbył się we właściwy sposób i we właściwym czasie.

No, ręce opadają, aż trudno do klawiatury sięgnąć. Pierwszą czysto męską (a przynajmniej dość długo taką) organizacją, jaka przychodzi mi do głowy, jest armia. No, jeśli wojna to dla Kolegi obraz porządku i coś, co odbywa się we właściwy sposób i we właściwym czasie… A jeżeli jeszcze tych czterech jeźdźców będzie trzymało się jasnego i klarownego przepisu pozostawionego przez (dziwnym zbiegiem okoliczności również mężczyznę) św. Jana, to ja się bardzo zdziwię, jeśli panom uda się bez kłótni wyprowadzić konie ze stajni. ;-)

Dobrze, spróbujemy innego argumentu. Pierwsi ludzie zjedli z drzewa wiedzy, tak? Gdyby Ewa zeżarła więcej jabłek niż Adam, to chyba byłaby od tej diety mądrzejsza. A coś nie przypominam sobie biblijnych przekazów ani kościelnych tekstów świadczących o intelektualnej przewadze kobiet nad mężczyznami. :-)

Babska logika rządzi!

Po wielu godzinach ciężkiej pracy projekt wreszcie był gotów.

Nie czytałem komentarzy, bo są znacznie dłuższe niż tekst, ale – jak podejrzewam – chodzi o stworzenie człowieka; jeśli tak, to praca Konstruktora – wydaje mi się – powinna być określona mianem trudnej, a nie ciężkiej; rowów przecież nie kopał, a narracja trzecioosobowa nie powinna być naznaczona kolokwializmami. ;)

Cóż, drabble nadal nie jest moją ulubioną formą, a dribble to już w ogóle kosmos… ;)

Sorry, taki mamy klimat.

Dzięki, Seth. :-)

Dobrze podejrzewasz. Nie chcesz się wtrącać do dyskusji? Może to i dobrze, bo pewnie stanąłbyś po stronie Adama. :-)

Oj, uważasz, że tylko praca fizyczna męczy? ;-)

A tak poważnie: lepiej brzmi zwrot “wiele godzin ciężkiej pracy” niż “wiele godzin trudnej pracy”. No, nie, ta druga wersja w ogóle mi nie leży.

A ja lubię drable, ale czasami wydają się… przegadane. Stąd moje zamiłowanie do dribli. ;-)

Babska logika rządzi!

Proszę. :-)

No dobrze, zrobię coś z tą robotą.

Babska logika rządzi!

Grdyka, tudzież rzepka kolanowa.

Jeszcze pała, jak powszechnie wiadomo, kojarzona z dzięcieliną. ;-)

<><> Za diabła nie rozumiem, co ma wspólnego “jabłko Adama” z tą, co panieńskim rumieńcem.

koniec świata to rzecz poważna i można jego zapoczątkowanie powierzyć jedynie mężczyznom, aby odbył się we właściwy sposób i we właściwym czasie.

No, ręce opadają, aż trudno do klawiatury sięgnąć. Pierwszą czysto męską (a przynajmniej dość długo taką) organizacją, jaka przychodzi mi do głowy, jest armia. No, jeśli wojna to dla Kolegi obraz porządku i coś, co odbywa się we właściwy sposób i we właściwym czasie… A jeżeli jeszcze tych czterech jeźdźców będzie trzymało się jasnego i klarownego przepisu pozostawionego przez (dziwnym zbiegiem okoliczności również mężczyznę) św. Jana, to ja się bardzo zdziwię, jeśli panom uda się bez kłótni wyprowadzić konie ze stajni. ;-)

<><> Nie można postawić znaku równości między wojną a końcem świata. Ta pierwsza może być, i często jest, utożsamiana z lokalnym końcem świata, rozumianym jako zniszczenia, straty, ofiary śmiertelne, zburzenie ładu i tak dalej; ten drugi, jako dotyczący całego znanego nam świata, ma być zjawiskiem globalnym. Obrazem ładu i porządku wojny nigdy nie były i nie będą, koniec świata natomiast, jako zarządzony odgórnie i obejmujący całość, może być – i zapewne będzie – oceniony jako akcja dobrze zorganizowana i przeprowadzona w całkowitej zgodzie z wytycznymi Planisty.

<><> Armie organizacjami czysto męskimi? Z pozoru i kiedyś tak, ale dzisiaj to i w armiach Was pełno, więc jest, jak jest, i jak było, ponieważ pochodom co większych związków taktycznych zawsze towarzyszyły, hmmm, poszukiwaczki mocnych wrażeń i niemałych zarobków, a to nie pozostawało bez wpływu na postawy wojaków, ich morale i zapały bojowe. Prawie dokładnie jak dzisiaj…

<><> Proszę, nie myl wizji, celowo zagmatwanych i udziwnionych, z planem operacji. A konie zostaną wyprowadzone przez stajennych, Wielka Czwórka nie będzie zajmowała się takimi duperelami, jak przygotowanie wierzchowców… Kłócić się też nie będą – każdy ma konkretne zadanie, zlecone odgórnie…

Dobrze, spróbujemy innego argumentu. Pierwsi ludzie zjedli z drzewa wiedzy, tak? Gdyby Ewa zeżarła więcej jabłek niż Adam, to chyba byłaby od tej diety mądrzejsza. A coś nie przypominam sobie biblijnych przekazów ani kościelnych tekstów świadczących o intelektualnej przewadze kobiet nad mężczyznami. :-)

<><> Bo takich przekazów tekstów – oficjalnie – nie było i nie ma. Jakim cudem miałyby powstać i doczekać się uznania za kanon, skoro Biblia powstawała w czasach absolutnej dominacji mężczyzn? Zajrzyj do Księgi Rodzaju, 3.16…

Czy tylko ja mam wrażenie, że ostatnio średnia długość tekstów na portalu uległa drastycznemu skróceniu? ;)

 

Jak na dribel-drabel całkiem fajnie wyszło. :)

Adamie, ale ustalmy jedno: wygłupiamy się czy dyskutujemy na poważnie? Bo ja sobie robiłam śmiechy i przytaczałam głupawe argumenty, a Ty, odnoszę wrażenie, zacząłeś na serio je obalać.

Babska logika rządzi!

Dzięki, Ocho.

No, ostatnie pięć tekstów to drable, nie da się ukryć. :-) Ale mam nadzieję, że to przejściowe.

Babska logika rządzi!

Myślisz? Mam wrażenie, że to trend rosnący (jak to dziwnie brzmi). Nawet piórka coraz częściej dostają szorty, co kiedyś było rzadkością.

No ale nic, nie śmiecę więcej. ;)

Pól na pół. Naprawdę wszystko, co napisałem, da się traktować ze śmiertelną powagą?

Inna sprawa, że w niemal każdym żarcie, nawet wygłupie, coś tam się kryje… i gdy pokpiwać z całkowicie poważną miną, pozór może niejednego zwieść.

Ocho, konkurs na de facto szorty trochę skrócił średnią. Może jeszcze autorzy dłuższych tekstów nie chcieli ginąć w tłumie. Ale już niedużo miejsc/ mało czasu zostało. I trafiają się konkretne teksty – na przykład w poczekalni antyszambruje jedno ciekawe opowiadanie – jak dotąd trzy osoby skomentowały, trzy głosy do Biblioteki… Trudno takim dłuższym historiom znaleźć czytelników.

Ocho, w świetle tego, co wyczyniamy z Adamem, o jakich śmieciach piszesz? ;-)

 

Adamie, co ja Ci będę powtarzać, że wyrazu twarzy nie widzę. A jak uśmiechajki przestałeś dodawać, to nieco zwątpiłam.

Ale już odparowuję.

Pała z dzięcieliną mają się do grdyki mniej więcej tak jak rzepka kolanowa. Roślinność zwrotu bardziej naciągana, za to anatomicznie bliżej. ;-)

Koniec świata. Hmmm, tak szczerze, to ja wierzę, że to załatwi Słońce (rodzaj nijaki), a nie męscy jeźdźcy. Śmierć, głód i zaraza pewnie zjawisko poprzedzą. A wojna… Cóż, ta towarzyszy ludzkości od pierwszego pięściaka.

Kłócić się też nie będą – każdy ma konkretne zadanie, zlecone odgórnie…

Daj spokój, czterech facetów i nie będą ustalać hierarchii dziobania, nie będą sobie dogryzać, udowadniać, który jest najbardziej niesamowity, wreszcie, kto ma pierwszy przejechać przez kładkę? ;-)

Armie. Odkąd “nas w nich pełno” (oficjalnie, na etacie), chyba mniej obrywa ludność cywilna. Nigdy z bliska nie widziałam, ale tak mi się wydaje – nie ma brania w jasyr ani wycinania w pień mieszkańców zdobytego miasta. No i obstawiałabym, że kobiety rzadziej gwałcą baby po wsiach. (Czy ja aby nie robię się monotematyczna?) No, już nie zwalaj bałaganu w wojsku na markietanki. W ten sposób to nie odpowiadamy tylko za koklusz i trzęsienia ziemi.

<><> Bo takich przekazów tekstów – oficjalnie – nie było i nie ma. Jakim cudem miałyby powstać i doczekać się uznania za kanon, skoro Biblia powstawała w czasach absolutnej dominacji mężczyzn? Zajrzyj do Księgi Rodzaju, 3.16…

Ot i masz odpowiedź, jak wiernie została przedstawiona wersja Ewy. :-)

Zajrzałam, ale już to kiedyś czytałam i chyba od tego czasu tekst się nie zmienił. ;-)

Babska logika rządzi!

Czas potraktować sprawy serio. Takie przepychanki przekomarzanki są dowodem na nierozstrzygalność kwestii. Jak nie w przekazach stricte historycznych, to w ciągle żywych stereotypach znajdzie się coś na poparcie tezy i coś na jej zaprzeczenie.

Przyjemnie spędzonego weekendu miłej oponentce życzę.

Ano, rozstrzygnąć się nie da. Ale szermierka słowna z Kolegą stanowiła czystą przyjemność. :-)

I nawzajem – baw się dobrze w ten (krótki) majowy weekend. :-)

Babska logika rządzi!

Po długim namyśle:

Seth, kopanie rowów miało miejsce! W końcu w Ogrodzie glina na wierzchu nie leżała. ;-)

Babska logika rządzi!

O, nie, nie, nie! Nie dam się w to wmanewrować! ;)

Sorry, taki mamy klimat.

Nie, to nie. ;-) Ale pogrzebać w ziemi trzeba było. ;-)

Babska logika rządzi!

Ale fajne! ;-)

 

Praca może być jeszcze mozolna, wyczerpująca, znojna, żmudna, wytężona, męcząca…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzięki, Regulatorzy. :-)

Rzeczywiście, te określenia też by pasowały. Ale już zmieniłam na “harówkę” i dorzuciłam słówko gdzie indziej.

Babska logika rządzi!

Trzy letnie miesiące spędzam na wsi. Wieś, którą odwiedzam, jak każde polskie sioło, ma swego wioskowego głupka. Zawsze komentujemy, że to chyba najszczęśliwszy człowiek świata. 

Dzięki, Ambroziaku.

Coś w tym jest – wystarczy kawałek sera i jaka radość…

Babska logika rządzi!

Czyżby Księga Rodzaju?

 

Fajne, zabawne. 4/6. :)

http://wachlarzemoaloes.blogspot.in - mój blog o fantasy i science-fiction. :D

Dzięki. ;-)

Tak, można uznać, że to taka uproszczona wersja. Genesis 2.0. ;-)

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka