- Opowiadanie: targowiskoslow - Mędrzec

Mędrzec

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Mędrzec

Anariusz był wielkim mędrcem. Wszyscy o tym wiedzieli. Dlatego pielgrzymki przybywały z daleka, aby słuchać jego mądrości. A nie łatwo było którąś z nich usłyszeć, bo starzec potrafił nieraz cały dzień siedzieć wpatrując się w niebo i nie wypowiedzieć ani jednego słowa.

Tego dnia także rozlatującą się chatę pustelnika otaczała wielka gromada ludzi. Wszyscy czekali, niemal wstrzymując oddech. Nagle Anariusz poruszył się, rozchylając nieznacznie usta, jakby chciał zaczerpnąć więcej powietrza. Atmosfera i tak już napięta stała się wręcz gęsta od ciszy i skupienia. Wreszcie starzec przemówił:

– Życie jest jak wielki stalowy most – i zamilkł.

Kiedy zgromadzeni zrozumieli, że to już koniec sentencji, poczęli z podziwem kiwać głowami. Co zacniejsi ośmielili się nawet posunąć do komentarza:

– Prawda – mówili ze znawstwem. Albo – Dobrze powiedziane – lub – Oto jest mądrość.

Tylko mała Madzia nie mogła czegoś zrozumieć. Kurczowo ściskała swoją mamę za rękę i z wysiłkiem marszczyła czółko, ale nie mogła pojąć mądrych słów czcigodnego starca. W końcu nie wytrzymała i zapytała mamy:

– Ale dlaczego?

– Cii! – zaraz ktoś upomniał ją surowo – Nie przeszkadzaj!

– Ale ja nie rozumiem! – nie dawała za wygraną dziewczynka.

– Bo jesteś jeszcze za mała – próbowała uspokoić ją mama.

– To mi wytłumacz – Madzia nie miała zamiaru tak łatwo dać za wygraną. Po prostu nie leżało to w jej naturze – Dlaczego życie jest jak wielki stalowy most? – Pytała coraz głośniej.

Coraz więcej osób zaczęło zwracać się w jej stronę poirytowanych – Jak będziesz starsza to zrozumiesz! Teraz masz być cicho! To sprawy dorosłych! – Wygłaszający to przemówienie chłopak wydał się Madzi jedynie kilka lat starszy od niej i jego gładka chłopięca buzia jakoś nie specjalnie kojarzyła się jej z dorosłością.

Spacyfikowana przez tłum dziewczynka próbowała stłumić w sobie świdrujące ją od środka wątpliwości. Nawet przez jakiś czas się nie odzywała, marszcząc tylko intensywnie czółko na znak intensywnego wysiłku woli. Jednak w końcu nie wytrzymała. Puściła rękę mamy, przepchnęła się przez otaczający ich tłum i stanęła przed wpatrzonym w niebo Anariaszem. Wszyscy wzdrygnęli się z przerażenia, a z kilku gardeł wydobyło się nawet westchnienie niekłamanej trwogi, kiedy mała rączka Madzi pociągnęła mocno za postrzępiony rękaw starca.

– Dlaczego życie jest jak wielki stalowy most? – zapytała głośno, kiedy mędrzec oderwał w końcu wzrok od wolno płynących po niebie chmur i spojrzał na małego natręta. Wydawał się wyrwany z jakiegoś snu. Madzia powtórzyła więc pytanie:

– Dlaczego życie jest jak wielki stalowy most?!

Starzec spojrzał na nią uważnie i uśmiechną się promieniście:

– Nie mam pojęcia – odpowiedział beztrosko, po czym wrócił do studiowania chmur, które tego dnia zaskakująco przypominały obwarzanki z bitą śmietaną…

Koniec

Komentarze

marszcząc tylko intensywnie czółko na znak intensywnego wysiłku woli.

obwarzanki z bitą śmietaną… – chyba czegoś takiego nie widziałam.

Nawiązanie do bajki “Nowe szaty króla”? Nic nowego, niestety, ani nic odkrywczego.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nawet uśmiechnęło, ale gdzie tu fantastyka. Przypomniał mi się tekst Jana Sztaudyngera: “Ach, już niejedna jak but głupiutka, Wystrychnęła mędrca na dudka.”

Brakuje fantastyki i niestety, jak zauważyła Bemik, dość stary motyw i w dodatku nie podany zbyt wykwintnie. Jako wyprawka może być, ale nawet jako ćwiczenia mogłaby być lepiej napisana. Brakuje fabuły.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

I opowiastka, i wykonanie, niestety, bez rewelacji.

 

A nie łatwo było któ­rąś z nich usły­szeć… – A niełatwo było któ­rąś z nich usły­szeć

 

Coraz wię­cej osób za­czę­ło zwra­cać się w jej stro­nę po­iry­to­wa­nych… – Kim byli poirytowani jej strony?

Pewnie miało być: Coraz wię­cej po­iry­to­wa­nych osób za­czę­ło zwra­cać się w jej stro­nę

 

chło­pię­ca buzia jakoś nie spe­cjal­nie ko­ja­rzy­ła się jej z do­ro­sło­ścią. – …chło­pię­ca buzia jakoś niespe­cjal­nie ko­ja­rzy­ła się jej z do­ro­sło­ścią.

 

Spa­cy­fi­ko­wa­na przez tłum dziew­czyn­ka pró­bo­wa­ła stłu­mić w sobie… – Nie brzmi to zbyt dobrze.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Kolejna wariacja na temat Nowych szat Cesarza.

Nudą powiało.

Hmm... Dlaczego?

Podobnie jest z dzisiejszymi naukowcami. Opowieść ok

Nie zawsze szczera prawda jest prawdą obiektywną.

Też miałam skojarzenia z “Nowymi szatami”. I też nie znalazłam fantastyki.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka