- Opowiadanie: PsychoFish - Piguła na dziś

Piguła na dziś

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Biblioteka:

zygfryd89, funthesystem, Zalth

Oceny

Piguła na dziś

Widzisz tego niusa, bo ktoś wkurwił Cienie. Nie szukaj, w każdym ważnym serwisie będzie ta sama piguła. Zanim korpo-marionetki przebiją się przez nasze firewalle, pół świata to przeczyta. We wszystkich językach.

 

Jakieś płatne szmaty stopniowo zacierały w sieci wszelkie informacje o Chudym, ważnym gościu dla sceny. Zesmażyliśmy im dekle, niektórzy pewnie jeszcze podrygują w swoich drogich fotelikach, podpięci do błyszczących jak psu jajca na wietrze neurodecków. Dotknęli Wolną Wiki, usiłując wymazać wpisy o naszym ziomie. Niech to będzie ostrzeżenie dla całej tej pierdolonej korpokracji:

 

NIKT nie usuwa treści z Wolnej Wiki bez akceptacji społeczności. NIKT.

 

Nawet wy, korpoludki, możecie wejść na Wolną Wiki i poczytać o Chudym. Ale gdybyście bali się to zrobić, to macie tu pigułę dla opornych spisaną przez funfla na 4chanie.

 

Chudy (Albert Wojnowicz) ur. 07/03/2016 w proletariackiej rodzinie pod Wrockiem. Stary zapierdalał za miskę ryżu w koreańskiej fabryce, matka próbowała ogarniać pracę, dom, Chudego i jego starego do kupy. Gościu nieźle się przebił przez opresyjny system edukacji i wyjechał na stypendium na Polibudę we Wrocku.

Już na studiach złożył punkową kapelę. Żadna tam przypadkowa zbieranina typu «trzy akordy, darcie mordy»  lecz seriozna pogrywajka. Mogliście w życiu punkrocka nie usłyszeć, ale na pewno te kawałki poderwałyby was na równe nogi. Pierwszą płytę, «Mówię jak jest»  puścili w wypożyczalni pana Torrenta i ludzie ją seedują do dziś, kumacie? Ponad dziesięć lat, najdłuższy punkowy seed ever! Oczywiście tam, gdzie korpo nie udupiło ruchu wchodzącego na swoich firewallach.

Chudy i spółka podpisali kontrakt z «Never Give Up Recordings», na czym trochę kijowo wyszli, ale i tak mogli olać magisterkę i żyć z grania. Czad, serio, byłem na ich koncertach. Chłopaki cały zysk przeznaczyli na organizację squatowni w plombie na Jedności Narodowej. Jedno piętro i podwórko na muzę i bibki, trzy dla ludzi, którzy nie mieli gdzie się podziać. Szacun.

 

Tu uwaga od Cieni do chujów z NGU Recordings: nie zapomnieliśmy o was. Jak skończymy z waszymi bazami danych, to pożałujecie, że się urodziliście.

 

Chudy i spółka to byli ideowcy (albo zwyczajnie, po ludzku, młodzi i głupi). Jak pierdolnęło na Ukrainie na serio i groziło, że carski zamordyzm wróci w te rejony, pojechali się bić za wolność. Wrócili po półtorej roku, jak nad Dnieprem wyrosły atomowe grzyby i Amerykanie przestali pierdolić się w tańcu. Tak naprawdę to wróciło ich dwóch, okaleczonych. Reszta użyźniła ukraiński czarnoziem.

 

Summa summarum, nie wiadomo, czy się chłopaki po powrocie sprzedali, czy nie – faktem jest, że jako weterani załapali się na korpo-program cyborgizacji, refundowany przez NFZ. Co im tam wszczepili dokładnie, do dziś nie znaju. Nie wiadomo też, jak bardzo promieniowanie lub spowodowany nim nowotwór masakrowały ich ciała. Różni świadkowie ( [Link prowadzi do treści usuniętej przez Prokuraturę Rejonową w Radomiu. Podstawa: śledztwo w toku] ) twierdzą, że chłopaki robili za króliki doświadczalne. Zielniak zmarł dwa lata po powrocie ['], Chudy zasuwał ponoć regularnie na tajemnicze dwu-trzytygodniowe wizyty w jakiejś prywatnej klinice. Jego laska twierdziła, że wszczepiają mu coraz więcej metalu w miejsce wyjebanych chemioterapią organów i ogólnie robią przy tym jakieś badania psychologiczne. Mówiła o tym w «Pytaniu na Śniadanie», poświęconym subkulturom buntu:

 

[Materiał wideo usunięty wyrokiem sądu z dnia 03/03/2051 – prewencyjny zakaz rozprzestrzeniania materiałów szkalujących dobre imię powoda, Bayer-Polfarma sp. z o.o.]

 

Faktem jest, że w tym samym okresie Chudy nagrał solowy projekt z bardzo niepokojącymi tekstami. «Wysmażony mózg, wysmażona dusza», z charakterystycznym ścierwem na patelni na okładce, to był hit. Do dziś kopie w beret, mówię wam. Posłuchajcie, jest za free na Wolnej Wiki.

 

Notka od Cieni: potem jest długi opis, który streszczamy dla Was następująco: różne korpo-świnie, odpowiedzialne za mnóstwo gówna wyczynianego na społeczeństwie, nie tylko polskim (tak, to jest targetowany mesydż na podstawie tego, jak twoje urządzenie identyfikuje ciebie i twoje nawyki w sieci. Zdziwiony? Ssij :->), zaczęły ginąć w masakryczny sposób. Zawsze konkurencja Bayer-Polfarma sp. z o.o. Nie było dowodów, że Chudy ich rozwalił, ale poszlaki owszem. Śledztwo nic nie wykazało.

 

I tak, szmaciarze, nie boimy się o tym pisać. Chudy walił wódę i diabli wiedzą co jeszcze, dymał panienki jak królik z bateryjką w dupie i w żadnym wypadku nie był kryształowy. Znając techniki interfejsów ciało-wszczep nie możemy ani potwierdzić, ani wykluczyć, że soft przejmował kontrolę nad białkiem. Tego się niestety nie dowiemy, bo:

 

Trzy tygodnie temu Chudy dawał wywiad w TV, prime time, jakiś zjebany show z karaoke dla odmóżdżonych. Leci live. Pinda, nie odróżniająca kawki od Kafki, pyta go, co mu w tej jego trudnej sytuacji najbardziej chodzi po głowie, a Chudy takim bezbarwnym wzrokiem na nią patrzy i patrzy, cisza jest, nerwówa, bo minuty lecą i widownia spierdala na inny kanał, aż w końcu mówi:

– Pół godziny temu, w garderobie, twoje usta zapewniały mojego ptaka na przyszłość, że sobie takich ziomów ze starodawnej «Komy» sparafrazuję. Gówno. Nie ma przyszłości.

I normalnie, na lajfie, wstał i wyszedł ze studia. Powaga! Godzinę później rozjebał Krajową Izbę Rozliczeniową, a przez nią wrypał złośliwą AI do systemu transakcji pan-europejskich i sporej części IBANu. (…) Policja, wspierana przez bankowych szturmowców, ponoć musiała zdemolować go na strzępy, żeby przestał się ruszać.

 

Wg materiału nagranego przez kilku gapiów na smarteye’ach, np. [Błąd 500. Serwer nie odpowiada.] lub [Błąd 404. Plik osadzony nie znaleziony. ] w Chudym było więcej technozłomu niż ciała, w tym zaawansowane moduły kryptograficzne (te zaznaczone na wideo wypustki w czaszce i wnętrzu dłoni, to modele wywiadu wojskowego Bundeswehry). To sprawia, że według naszych speców przypisywana mu rozjebunda z AI i kluczami transakcyjnymi, która zablokowała całą wymianę dowolnej wirtualnej waluty,  była możliwa.

 

Jeśli masz w nadgarstku czip z pierdyliardem eurasków na drobne wydatki, a nie możesz nic za to kupić i zamiast nich nerwowo odliczasz ostatnie papierosy oraz przelewasz bezcennego łyskacza do małpki, żeby wymienić je na chleb i mleko – to właśnie dzięki Chudemu. W końcu rozumiesz, jak złudny był ten cały system, jak do niczego niepotrzebny. Musisz żreć, musisz być bezpieczny, a jesteś taki bezbronny. Jak my wszyscy. I masz praktycznie tak samo nic. Możesz unaocznić sobie, co tak naprawdę i ile jest warte.

 

I dlatego, mimo licznych wątpliwości, nie damy Chudego wyjebać z Wolnej Wiki. Punk nie zdechł. 

Koniec

Komentarze

Częściowa autokorekta wprowadzona (interpunkcja głównie). Miłej lektury :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Kilka błędów jeszcze znalazłem:

na każndym ważnym

umma sumamrum

« trzy akordy darcie mordy » – wydaje mi się, że nie powinno być spacji po « i przed », bo rozrzuca tekst.

 

Poza tym fajne. Lubię takie punkowo-anarchizujące klimaty. Może to podświadoma solidarność z jasną strona mocy, a może kryzys wieku… Nie ważne. Ważne, że tekst sam się czyta i nie ma w tym nic na siłę.

Czy to jest sygnaturka?

Poprawiłem błędy.

 

Dzięki, kchrobaku. Punk jest punk, fajnie, że przeziera przez cyber – o to chodziło ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ciekawe w formie, odrobinę mniej w treści. Nigdy nie utożsamiałem się z punkami, anarchistami itp. więc może nie do końca przemówił do mnie ten tekst. Ale napisany sprawnie, czyta się jednym tchem, zabrakło jedynie puenty z większym przytupem.

Dzięki za wizytę i komentarz, belhaju ;-) 

 

Pogadaj z punkami… Myślę, że znajdziesz trochę podobieństw. ;-) Chociaż z drugiej strony moje doświadczenia mają co najmniej dekadę, więc mogę być w błędzie…

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Teraz punków trudno spotkać.

Z racji tej, że wychowałem się na blokowisku, w młodości utożsamiałem się bardziej ze społecznością blokerską :) 

Dres! Dres! :-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nie, aż tak :)

Ale piwko przed blokiem praktykuje do teraz :)

A to przepraszam kolegę, absolutnie, ławerczkowy browarek, na weiczornym spacerze z psem jeszcze (i ze śmeiciami) – no sama radość. Zwłaszcza, jak się ociepli ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ja akurat bez psa i śmieci, ale cel ten sam :)

No, ja też anarchistów nie lubię. Ale nieładnie potraktowali Chudego. Tak się nie robi. Parafrazując nieco – bohaterów, prądem?

Nie szukaj, na każndym ważnym serwisie będzie nasza piguła. – literówka w każdym

Niech Wszechświat Wam błogosławi...

Nie lubię podstarzałych punków, bo strasznie bredzą. Zresztą, jedyny punk, który pozostał punkiem po czterdziestce i którego znam osobiście, to zamordystyczny narodowiec i prawdziwy Polak przez duże P walczące. Co mu nie przeszkadza uważać się również za niepokornego anarchistę. I pewnie buntowniczy ton “Piguły” by mu się spodobał, bo taki buntowniczy. ;)

A ja przeczytałam, czyta się dobrze, bo napisane dobrze. Ale to zupełnie nie moje klimaty, z której strony by nie przyszły. :)

Smaczne. Swojska punkowa chrupkość przełamana nutą Mr Robota. Serwis!

Przyczajony użyszkodnik

yes

Przeczytane! (Łącznie z wulgaryzmami, choć uszy więdną i w ogóle to nie przystoi młodemu dżentelmenowi).

na emeryturze

Karamalo – dzięki, poprawiłem :-) No, chyba już taki los antysystemowców wiernych idei…

 

Ocho – dzięki :-) Ten bunt buntowy, gniew gniewny i słuszność najsłuszniejszą chciałem złapać, cieszy mię twój komć – bo chyba się udało :-)

 

Mechaniszkin – pan wzywał  milordzie? :-) Smacznego!

 

Gary – pan wybaczy, konwenans wymagał… ;-)

 

Dzięki za wizytę i komentarze!

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Spodziewałem się narkotyków, a tu takie zaskoczenie :)

Punk dobry niczym The Exploited.

No rest for the Wicked

Przeczytałam i bardzo mi przykro, ale to wszystko, do czego mogę się przyznać.

 

Wró­ci­li po pół­to­rej roku… – Zakładam, że to celowe, bo jak nie, to aż mi się wierzyć nie chce.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Celowe. Bardzo powszechny błąd :-)

 

Dzięki, regulatorzy. Taki to klimat swojskich cyberpunków. Użyłem chwastów celowo, bo też chciałem przywołać, jak zapamiętałem. Wybacz, że ci w dyżur taką pigułkę… ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No cóż, PsychoFishu, swojski klimat cyberpunków zdecydowanie nie jest moim klimatem.

I nie wyrzucaj sobie niczego – wczoraj wcale nie miałam dyżuru. Tam, na górze, to jeszcze pozostałości po grafiku Brajta. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przeczytałam bez przykrości, ale i bez entuzjazmu. 

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

To dobrze, że nie korzystasz z tych wszczepów  klimatycznych, regulatorzy – psują klimat gorzej niż efekt cieplarniany lub Zadusznik Fotelowy ;-)

 

Gravel – dzięki za wizytę! ;-)

 

 

EDIT:

 

Wicked, tobie tez dzięki ;-) The Exploited jeszcze grają?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Język i forma kupiły mnie tak bardzo, że dopiero przy ponownej lekturze zaczęłam się zastanawiać, czy fabuła gra. Finał trącił trochę banałem, ale tyle punka w cyberpunku – super! Akcent położony na drugą część nazwy świetnie Ci się udał. :)

Poniedziałkowy dyżur orać czas zacząć, więc Rybę zamówiłem na przystawkę.

Smaczna była, ale to tylko przystawka. Ładnie napisałeś Fishu, swojsko, proletaryacko wręcz. Historia sama się czyta, opowieść płynie hektolitrami jak browar w zadymionym barze, ale to już wiesz, bo pisać umiesz. :)

Tylko spodziewałem się, że haczyk będzie jakiś w tym daniu. Że wbije się w podniebienie, tkwić będzie i drażnić przez czas długi. A tu klops, bo cyberpsycho, AI, walka systemem – byyyyło.

No i ostatni zarzut, napakowali mu tyle nowoczesnego złomu w białko i nikt się nie zabezpieczył w razie jakby mu odbiło? A, cmon! Nie znali jego profilu psychologicznego? Ale pewnie masz jakąś sensowną teorię. :P

Pozdro!

 

 

 

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Dzięki za odwiedziny, ślimak i Zalth ;-)

 

Zalth – absolutnie tak, mam teorię. Ale z punktu widzenia grupy netrunnerów, którzy ‘robią przypał w sieci’ z powodów ideologicznych – pisałbyś o tym? Czy anonymous pisze uzasadnienie fabularne czy po prostu obwieszcza: “to jest trzystu rekruterów ISIS, to macie ich konta, parę słów o każdym…” ?

Oczywiście, że było. Punk’s not dead, bunt i system – jedyne co się zmieniło, to to, że im się udało… Chyba żaluzja z papierosami i wódką wymienianymi na chleb i mleko była za słaba :-)

 

ślimak – no co ty, punki rozwaliły system, to jest coś, to jest fantastyka! ;-D  

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Urocze.

Dzięki, tojestnieważne :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ciekawe.

I forma, i pomysł na plus. Można byłoby wydusić z tego więcej (IMO, IMO i raz jeszcze IMO), ale ze wszystkiego można wydusić więcej, dlatego milknę :)

W sumie, po namyśle, gdybyś poszedł po tak zwanej bandzie niczym ta kuna po zewnętrznym torze (humorystycznie lub brzydko-słownie – przykładowo) to znowu mogłoby razić przerysowaniem.

Paczaj, ile mi dałeś do namysłu! :)

Ale dłuższe mogłoby być; to bym się naszamał tekstem i nie dumał :)

 

W piąteczkę klikam i pozdrawiam :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

:-D

 

Jak ją się cieszę z takich odwiedzin i komentarza :-) Dzięki koiku.

 

Chciałem huknąć "Oi!", ale się namyśliłem… :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No i kurwa przerost formy nad treścią. Pomysł na narrację i wyeksponowanie punku w cyberpunku jest jak najbardziej udany i nawet oryginalny, ale niestety nie stoi za nim żadna interesująca opowieść: ot zlepek zlokalizowanych, ale wciąż oklepanych wątków i motywów, któremu nawet nie chce się udawać, że jest czymś więcej, niż pretekstem do popuszczenia wodzom języka i rozluźnienia formy.

Żeby nie było: doceniam autentyzm i humorystyczne walory “Piguły na dziś”, podoba mi się forma i anarchistyczny charakter narracji, cieszę się z z bliskości geograficznej akcji. Tylko, że zabrakło mi tu fabuły. A opowiadanie bez fabuły, to jak punk bez jabola. Czytając bawiłem się dobrze, ale nawet na moment nie pozbyłem się przeświadczenia, że mógłbym bawić się lepiej.

 

na emeryturze

Gary, ale już nie ma w sklepach jaboli… tylko cydry :-( 

 

Spokojnie, to tylko radocha punkowania – absolutnie zgadzam się, że można historię Chudego rozwinąć (ba, ona się nawet była w głowie rozwinęła) – ale na godzinę przed terminem już nie było kiedy jej wklepać ;-) Cieszę się, że dostarczyłem dobrej zabawy, bo o to w “Pigule” chodziło :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zgodzę się z wieloma przedpiścami – przyjemnie się czyta (domyśliłam się, że to “półtorej” to specjalnie), ale z fabułą cienko. No i klimat totalnie nie mój – nie przepadam ani za anarchią (bajzel bezmierny i szkodliwy), ani za punkiem. Fajny pomysł na dosłowne potraktowanie tytułu konkursu. Oprócz Wrocka nie ma jakichś detali wyróżniających historię na tle innych podobnych. A może i były, ale smaczki umknęły laikowi.

Babska logika rządzi!

Ano bez jabola to nie to samo ;-)

 

Dzięki za wizytę, Finklo. Ale widzę, że przynajmniej sloganowy punk, uwielbienie wykrzyczanej, bezrefleksyjnej anarchii wyszło zgodnie z zamierzeniem :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Forma zdecydowanie na tyle atrakcyjna, że wystarczy na bibliotekę. Podobały mi się zwłaszcza brakujące odnośniki. Z treścią już gorzej, dość standardowa historyjka, ale mimo to czytało się nieźle.

A dziękuję, zygfrydzie, za wizytę i dobre słowo.

 

Tak, punk kojarzy mi się niestety z ludźmi w większości – nie zawsze – rzucającymi standardowymi hasłami i odpowiedziami. Znałem bardzo niewielu punków naprawdę myślących nad swoim buntem, jego formą, przyczynami etc. Taką też uczyniłem, w formie i treści, tę historyjkę. Jakiś pomysł na bardziejsze skomplikowanie losów Chudego był, ale primo – krótko przed terminem, secundo – już by nie było tak standardowo ;-)

 

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mam jak poprzedni czytelnicy: napisane bardzo cacy, ale treść już nie tak cacy. Wykonanie (dobrze użyte wulgaryzmy, slangowe wstawki, informatyczne smaczki) na tyle na plus, że kliknę, tak po troszku też na zachętę, byś tu czasem wracał, PsychoFishu :)

Dzięki serdeczne, funthesystem – za czas, lekturę, komentarz i klik ;-) Czasem wracam, jak życie pozwoli ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

To ja też.

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Nie wiem, za czym ta kolejka, ale też się wpiszę na listę obecności. ;-)

Babska logika rządzi!

Po kilkikilki. :p

/ᐠ。ꞈ。ᐟ\

Wracaj, wracaj, PsychoFishu, ja wciąż czekam na komentarz przy moim piórkowym opowiadaniu :P

Specjalnie wiele wulgaryzmów w tekście to nie ma, a te, które są, określiłbym jak łagodne. Takie typowe. Na mnie nie zrobiły wrażenia.

Przeczytać tekst można bez bólu, jednakowoż fabuła chyba co nieco wątła. Chyba za dużo jest opisywania losów, a za mało intrygi i tajemnicy. Ale na pewno opowiadane plasuje się wysoko pod względem warsztatowym. 

Niezłe, ale chyba mogło być jednak bardziej dynamicznie i ciekawie.

Pozdrówka.

Nowa Fantastyka