- Opowiadanie: thargone - Spojrzenie w gwiazdy

Spojrzenie w gwiazdy

Kiedy auto odejdzie nagle do krainy wiecznych wyścigów i niekończących się, szaro-błękitnych autostrad, paradoksalnie okazuje się, że człowiek ma jakby więcej wolnego czasu. Ot, choćby czterdziestominutowy spacer z pracy do domu, to moment tylko i wyłącznie dla mnie. Można wtedy, na przykład, pooglądać zdjęcia Jessiki Alby w bikini. Tudzież napisać drabbla.

Oceny

Spojrzenie w gwiazdy

Gdy pierwszy raz zobaczył nocne, bezchmurne niebo, miał osiemnaście, najwyżej dziewiętnaście miesięcy. Zadarł głowę, oczy zaokrągliły mu się w niemym podziwie, wyciągniętym paluszkiem kolnął rozgwieżdżoną czerń i w jedyny dostępny sobie sposób wyraził absolutny, bezbrzeżny zachwyt:

 – Łoooo…

Właśnie tak niech ci już zostanie, synu, pomyślałem, kiedy w górze błysnął meteor. Oby gwiazdy zawsze były dla ciebie ważne. A pewnego dnia, kto wie, może zdołasz ich dosięgnąć…

 

Choć emeryturę mam nad wyraz skromną, pełnymi garściami czerpię wszelką radość, jaką może dać mi jesień życia. Syn hojnie wspomaga finansowo starego ojca.

W końcu dzieciak nieźle zarabia. Jest przecież najlepszym paparazzo w kraju.

Koniec

Komentarze

No i nie wiem, czy mam składać kondolencje z powodu straty pojazdu, czy gratulować wolnej chwili przeznaczonej na twórczość :)

Bardzo sympatyczny drabelek i nawet nie będę się spierać, czy paparazzo sięga prawdziwych gwiazd, czy tylko “gwiazdeczek”.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Dzięki, Śniąca!

Kondolencje zbędne, auto poległo śmiercią wojownika i przodkowie z pewnością są dumni.

A że gwiazdeczki to nie gwiazdy… Cóż w życiu nie wszystko układa się zgodnie z życzeniami. Właściwie prawie nic nie układa się zgodnie z życzeniami. Ale jeśli ostatecznie wszyscy są zadowoleni…

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ale jeśli ostatecznie wszyscy są zadowoleni…

I o to chodzi :)

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Jako że pracuję w branży motoryzacyjnej problemy z autami to dla mnie chleb powszedni. Ale jeśli masz tworzyć takie drabelki to częściej spaceruj z pracy do domu :)

 

Śmiercią wojownika – czyli zabrało ze sobą pół tuzina innych? 

A drabel – bardzo. Spodziewałem się się innego rozwiązania, więc to było i zaskakujące, i satysfakcjonujące.

 

Czy to jest sygnaturka?

Zaskakujące i dobre.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Widziałem te zdjęcia Alby. Drabelek, też dobry.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Niezmiernie się cieszę, że wyszło nieźle :-)

 

Właściwie pierwsza część drabbelka to autentyk. Co do końcówki, pożyjemy, zobaczymy… ;-)

 

Dzięki wszystkim!

 

Śmiercią wojownika – czyli zabrało ze sobą pół tuzina innych?

Coś w tym guście!

Na szczęście nie z winy prowadzącego :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jeden z najlepszych drabbli, które dane mi było przeczytać. Jasny, zrozumiały i bardzo porządnie napisany. ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Cieszę się, że mogłem sprawić odrobinę przyjemności ;-) Pozostanie mi tylko uśmiechnąć się szeroko, zewnętrznie i w głębii duszy rownież :-D

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dobre, dobre. Smutna ta prozaiczność rozwiązania.

Dzięki, drogi Lordzie! I tak to niestety jest, mamy tylko prozę życia. Trzeba się przyzwyczaić.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dobry drebelek. Zaskakujący. :-)

Babska logika rządzi!

Dzięki! Chociaż fantastyki nie ma…

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No nie ma. Ale nawet tego nie zauważyłam. :-)

Babska logika rządzi!

Uśmiechnęło ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

I bardzo się cieszę, że usmiechnęło!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nowa Fantastyka