- Opowiadanie: Draconis - Mojry

Mojry

Dziękuję Danielowi i Gravel za betę, zaś Cieniowi za opinię.

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Mojry

– O, patrzcie! Znowuż pan Nowak rozrywkę szykuje!

Trzy Mojry podeszły do świecącej kuli. Przywodziły na myśl drapieżne koty, obserwujące ofiarę. Atropos zaśmiała się perliście. Odgarnęła jedną ręką czarny, kręcony kosmyk  włosów sprzed zielonych oczu, drugą zaś sięgnęła po nożyce. Zakręciła nimi. Ostrze błysnęło groźnie w mdłym blasku.

– Co wymyśli ten cudak? – Przecinająca zachichotała. – Ostatnim razem nie miał chyba pomysłu!

Rzeczywiście, wtedy pan Adam nie popisał się oryginalnością.

Otóż mężczyzna przywiązał koniec grubego sznura do nogi szafy, następnie go przewiesił przez belkę nośną. Wziął taboret i stanął na nim przed dyndającą pętlą. Objął szorstkim włóknem szyję, kopnął przedmiot. Nogi zadyndały w powietrzu. Dusił się. Paradoksalnie zaczął odczuwać chęć życia, ale nie walczył. Meble zaczęła oplatać ciemność. Nagle rozległ się odgłos podobny do darcia tkaniny.

Wylądował na twarz, łamiąc nos.

Zaklął szpetnie. Wstał, kręcąc głową. Zerknął na pozostałości swego wybawienia – coś nadgryzło linę. Coś, co wykonało tylko część roboty – resztę miało dopełnić miarowe kołysanie się ciała.

Boginie losu zapłaciły myszy serem. Po kawałku ze wszystkich istniejących rodzajów. Później czekały na kolejną część filmu z udziałem aktora. W porównaniu do innych kolegów i koleżanek pan Adam wypadł wyśmienicie. 

*

Podczas wywiadu, którego udzielił po owym niewypale, wyglądał olśniewająco – czarny garnitur leżał idealnie, wypastowane buty błyszczały. Zielone oczy odbijały postać korpulentnej reporterki, zerkającej nerwowo na kartki.

– Jaki jest pana sekret? – zapytała dziennikarka. – Oddał pan bardzo realistyczne zachowanie samobójcy! Czytał pan na ten temat przed początkiem produkcji? Czy też bazował na tym, co wie? Jak to było, może nam pan opowiedzieć?

Uśmiechnął się delikatnie, zmierzwił brązowe włosy i spojrzał w kamerę, chwytając podawany mikrofon.

– Widzicie – rzekł przyjemnym dla ucha głosem – moim sekretem jest empatia. Tak, empatia! Potrafię postawić się na miejscu osoby, która wybierała między życiem a śmiercią.

 Dziennikarze patrzyli na niego, jakby wiedzieli, o czym mówi.

Oczywiście, nie wiedzieli. Przecież nie byli po szóstej nieudanej próbie samobójczej.

*

Mojry uwielbiały filmy z udziałem aktora. Obejrzały wszystkie części, jakie się pojawiły. W przerwach między ich nagrywaniem musiały ratować mężczyznę – gdyby zginął, nikt nie grałby równie wspaniale jak on. Dlatego naginały zasady.

Ale obiecały sobie, że po skończonej serii pozwolą mu odejść. Dlatego właśnie, gdy Hades zorientował się, że coś nie gra…

– Tanatos, leć na ziemię – rzekł wtedy bóg podziemia, przeglądając raport strażnika. – Ten Nowak dawno powinien już nie żyć. Przynieś mi jego duszę.

Wówczas Śmierć powędrowała do świata śmiertelników, natomiast Mojry zgrzytały zębami i posykiwały. Zrobiły przegląd broni.

Anioł, o czarnych skrzydłach, ledwie stanął przed drzwiami, gdy napadły go rozwścieczone boginie; cięły ostrzami, wrzeszczały, wyrywały pióra. Co mógł zrobić? Czmychnął tylko. Swemu pracodawcy powiedział, że dusza, która przekazała tę informację, pomyliła się. Hades wzruszył ramionami. Uznał sprawę za zamkniętą – miał bowiem na głowie całe mroczne królestwo do skontrolowania. Poza tym, jego teściowa – Demeter – zamierzała wpaść na kawę.

 Jakby nie mogła sobie tym razem odpuścić.

*

Teraz zaś Nowak stał na parapecie okna. Podziwiał widoki z dziewiątego piętra. Oddychał głęboko, przymykał oczy. Nie patrzył w dół. Czuł nieprzyjemne uczucie w podbrzuszu. Pozieleniał. Lęk wysokości zawsze mu przeszkadzał.

Promienie słoneczne zalewały okolicę, wydłużały cienie. Horyzont płonął odcieniami pomarańczowego, żółtego oraz fioletu. Ptaki leciały kluczem po niebie.

Kloto zatupała, wbiła pięści w boki. Zarzuciła brązowymi, prostymi włosami. Poirytowana sapnęła.

– Skoczy czy nie? – warknęła. – Mam dosyć czekania! Chciałabym, żebyśmy znowu go uratowały i miały z głowy.

– Musimy jeszcze chwilę… – zaczęła Lachesis, lecz Kloto odwróciła się na pięcie. Zniknęła w głębi ciemnego korytarza.

Mężczyzna tymczasem wahał się. Drżały mu ręce, pocił się. Czy naprawdę chce to zrobić? Czy naprawdę chce odejść właśnie w taki sposób?

Tak!

Przecież żona, dowiedziawszy się o jego zdradzie, załamała się i powiesiła. Może i by się tym nie przejął, gdyby nie fakt, że wrobiła go była, która udzieliła wywiadu na temat ,,gorącej nocy spędzonej z boskim aktorem” i skończyła tym samym nie tylko jego małżeństwo, lecz i karierę – ludzie na forach zaczęli wyzywać go, oczerniać i prześladować. Nie wytrzymywał tego.

Wziął głęboki oddech.

Wychylił się. Poczuł wiatr na twarzy i miłe ciepło. Przez głowę przeleciały mu wspomnienia – on, gdy siedział w domu, w szkole, na studiach. Wesołe oczy rodziców, piękna sylwetka Agaty i jej kasztanowe loki… Przywołał ostatnie słowa, które od niej usłyszał. To pomogło. Rzucił się w powietrze.

– Kiedy wkraczamy? – spytała Nieodwracalna Udzielającą, owijającą wokół palca czarny kosmyk. – Bo za chwilę może być już za późno.

– Chyba trzeba… – zaczęła, ale nie skończyła. Do komnaty wpadła Kloto, ledwo łapiąc oddech.

– Stać! – wycharczała, opierając się o ścianę plecami, zginając wpół. – Skończyli nagrywać film. Nie będzie dalszych części!

Siostry, stojące blisko kuli, popatrzyły po sobie. Atropos natychmiast wyciągnęła nie wiadomo skąd nić życia i przecięła nożycami.

Adamowi tym razem się udało.

Koniec

Komentarze

Podczas wywiadu, którego udzielił po ów niewypale, wyglądał olśniewająco = owym

 

Nie przekonuje mnie ten tekst. Poczciwy Pan Nowak wygląda na Polaka (takie odniosłam wrażenie), a reszta ekipy pochodzi z Grecji… Nie kupuję tego miksu. Mamy swoja mitologię, nie musimy posiłkować się cudzą. 

Poza tym sam pomysł na Mojry, jako fanki naginające dla idola zasady, uważam za ciekawy i zabawny. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Czego się nie zrobi dla ulubionego serialu… :)

Bardzo wartki szort – jak są jakieś usterki, to ich nie zauważyłem – szybciutko przeleciało i koniec (choć trochę mało satysfakcjonujący, to jednak zaskakuje). Podobało się :)

 

F.S

Lubię wykorzystywanie mitologii w fantastyce, choć tutaj ten mix średnio mi podszedł. Jakiś pomysł w tym jest, aż nie do końca wykorzystany. Choć napisane dobrze i czytało mi się bez większych potknięć.

Moja opinie juz znasz. Dodam tylko, ze teraz, bez bledow, tekst czyta sie lepiej i plynniej ;)

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

Zostało jeszcze takie coś: Czmychnął tylko. Swemu pracodawcy powiedział, że dusza, która przekazała tę informację, pomyliła się. Hades wzruszył tylko ramionami. 

Sympatyczny szorciak, idol żyje dopóki ma fanów :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Sympatyczny szort, fajny pomysł na wykorzystanie mojr. Te to miały władzę! Zaskoczyło mnie, ze informacja o zdradzie złamała karierę aktora. Odnoszę wrażenie, że w Hollywood bardziej destrukcyjny mógłby okazać się celibat… ;-)

Zgrzytnął mi Tantal. To ostatnio dostał jakąś fuchę czy chodziło o Tanatosa?

Po każdym ze wszystkich istniejących rodzajów.

Jakieś kulawe to zdanie. Po plasterku/ kawałku?

Babska logika rządzi!

Poprawione. c; 

I mnie się zdaje, że Mojrom raczej nie powinno być po drodze z panem Nowakiem.

Przeczytałam, niestety, bez większych wrażeń.

 

Kloto za­tu­pa­ła nogą, wbiła pię­ści w boki. – Czy istniała możliwość, by zatupała inaczej, nie nogą?

 

Przy­wo­łał ostat­nie słowa, jakie od niej usły­szał.Przy­wo­łał ostat­nie słowa, które od niej usły­szał.

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Czepiacie się. W świecie przedstawionym najwyraźniej istnieje tylko jeden słuszny dogmat wiary, reszta to zabobony.

Szort mi się zdecydowanie podobał, czuć w tym ikrę i talent do składania literek, humor też niezgorszy.

Co mi najbardziej nie zagrało, to uderzająca w mocno dramatyczny ton końcówka, która nie do końca przystaje z humorystyczną całością. Trochę to czepianie się na siłę pewnie, ale takie było moje pierwsze wrażenie i refleksja po przeczytaniu, i nic na to nie poradzę. Ale to Autorka też już wie.

Swoją drogą, o ile pamiętam – a pamiętam doskonale, bo sam mimowolnie zostałem w rzecz całą wplątany – również niejaka Gravel betowała niniejszy tekst, co kilkoma cennymi uwagami zaowocowało w sumie. Osobiście uważam więc, że – jak kultura i dobry obyczaj nakazują – i jej należy się słowo “dziękuję”.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zzachichotała Przecinająca. ← taka konstrukcja świadczy, że zachichotała jest czymś w stylu: powiedziała z rozbawieniem. Gdyby to odwrócić: Przecinająca zachichotała ← wtedy zgodziłabym się, że to zdanie zaczyna się z dużej litery.

 

Bardzo mi się podobało! Cieszę się, że przeczytałam tekst wygładzony, jest świetny. Nadal nie mogę uwierzyć w twój wiek, pewnie pod tym nickiem chowa się jakiś stary… Dobra, nieważne, nieładny żarcik ;) W każdym razie – proszę tak dalej!

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

Nie ważne – nieważne. Brzydki młodzieży przykład dajesz, Naz, oj brzydki.^^

 

Dzięki za reakcję, Draconis, ale przesadziłaś. Nawet, jeśli moja opinia jest współwinna temu, że zdecydowałaś się opowiadanie opublikować. A nie jest, prawda?

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nadgorliwość to cecha… NIEWAŻNE.

Niewolnicy, zrzeszeni w słabości, boją się pana - samotnika, którego nie są w stanie kontrolować, którego mocy nie mają, a jego atencji nie mogą zdobyć. (Nietzsche)

^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Bardzo dziękuję za komentarze.

Poprawione. (; 

Aktor pragnie umrzeć i dlatego świetnie odgrywa sceny samobójstwa. Ale do tego potrzeba bardziej zdolności kaskaderskich niż aktorskich, a poza tym bohater zauważyłby przecież swoją (pozorną, jak się okazało) nieśmiertelność, co miałoby wpływ na podejmowane przez niego decyzje. Tutaj niczego takiego nie widać, niestety.

Trafiłam dopiero dziś, śledząc inspirowane mitologią opowiadania.

Pomysł na Mojry jako fanki rzeczywiście bardzo fajny, natomiast cała reszta mało przekonująca, jak dla mnie.

Nowa Fantastyka