- Opowiadanie: stalowy wilk - „PAJĘCZYNA” (III DOMENA)

„PAJĘCZYNA” (III DOMENA)

Dyżurni:

brak

Oceny

„PAJĘCZYNA” (III DOMENA)

Lepka sieć ulic miasta

Miliard słońc, jedna gwiazda

Odnaleźć muszę tej jednej blask

Zagłuszyć technologiczny wrzask.

 

Klaksonów jęk, opon pisk

Mrocznych tłumów obły ścisk

Przedzieram się przez skrzyżowań siatkę

Kierowany wewnętrznym światłem.

 

Szklane domy, szklane dusze

Gęste myślą mózgów głusze

Muszę rozerwać tę nieczułą nić

Tchnąć w kryształ serca mojego dzicz.

 

Komputerów sieci pęta

Puls kursora jak przynęta

Palce stopione z sidłem klawiatur

Zaciska się stryczek biur krawatów.

 

Dostrzegły mnie Pająki Wzorce

I ślą na mnie Tkaczkową hordę

Pająki Sieciarze pochwyciły mnie w kokon

I do Domen Skazy spętanego mnie wloką…

Koniec

Komentarze

Dlaczego powyższe strofki nazwałeś opowiadaniem?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zdecydowanie nie jestem odbiorcą tego utworu…

o! Dziękuję za zwrócenie uwagi :) Byłem pewien, ze kliknąłem w “wiersz”, ale po kliknięciu “gotowe” nie spojrzałem już czy się wyświetliło w zamierzonej kategorii. Postaram się pamiętać, by zwracać na to uwagę. 

Errare lupum est.

Chyba coś w tym jest, wiersza o komputerach nie kojarzę. Ale że ani na poezji się nie znam, ani na uniwersum…

Babska logika rządzi!

Nie rozumiem ostatniej strofy, poza tym może nie jest ot wybitny tekst, ale coś w sobie ma. Nie wiem też, dlaczego kursor pulsuje, ale to bardzo intrygujące skojarzenie :)

 

Poza tym nie jestem pewna, czy trafnie użyłeś motywu szklanych domów. Ale może kontekst tej zwrotki nie jest dla mnie do końca jasny  i po prostu się mylę.

@Mer – podobnie jak w pierwszej domenie, ostatnia strofa zwraca się już ku kolejnej z domen, dlatego jak i tam, wydawać się może że jest taka od czapy. Z pewnością czytanie całego cyklu (a przynajmniej 5 pierwszych domen, skupiających się na motywie podróży) bardziej układa się w sensowną całość, nie mniej nie chciałem tak do jednej publikacji wrzucać tego wszystkiego, słusznie podejrzewając, że może się ta moja poezja okazać ciężkostrawną, więc jeśli czyjś umysł miał mieć niestrawność po pierwszej domenie,  to już przynajmniej na własną odpowiedzialność będzie sięgał za kolejne (ale skutkiem ubocznym będzie taka właśnie niejasność ostatnich strof i ich “wielokropności”…)

Errare lupum est.

Dopiero teraz przeczytałam twoje wyjaśnienia pod poprzednim wierszem. 

 

Nie chcę zabrzmieć prymitywnie, ale nie zgadzam się z powszechnie panującą opinią, że analizy wierszy w szkołach są bez sensu, bo nie o to chodzi, by odgadnąć co do joty, cóż takiego autor miał na myśli. Oczywiście zależy na jakiego nauczyciela się trafiło i co nam wpycha do głów. Ja trafiłam swego czasu na dobrego. Kiedy zaś czytam utwory tych, co “wielkimi poetami byli” to jednak coś z ich tekstów wynika, czasem nawet bardzo konkretne coś. Tak na marginesie interpretacja utworów literackich jest nie do końca celem samym w sobie, a drogą do celu, do rozwoju wrażliwości i logicznego myślenia na przykład. 

 

Uważam, że gdyby poeci chcieli stworzyć tylko swego rodzaju impresjonistyczne odbicie własnej duszy, to nie upublicznialiby masowo swych wierszy i mało kto, na dłuższą metę, by ich czytał. Oczywiście, taki rodzaj tekstu także może być intrygujący, a nawet sama pisywałam tego typu utwory, ale jeśli tworzę wiersz lub prozę to chcę przekazać coś ludzkości, choćby o małym znaczeniu. Nawet wyznawcy idei “sztuka dla sztuki” chcieli, by ich dzieła coś sobą reprezentowały (przynajmniej tę zasadę, która łączy się przecież z pragnieniem nieskrępowania i oderwania od płytkiego utylitaryzmu). 

 

Wiersz może mieć wiele interpretacji (nauczyciel powinien zdawać sobie z tego sprawę i dopuszczać na zajęciach inne, jeśli nie są rażąco sprzeczne z treścią), a ja wręcz reprezentuję pogląd, że wiersz zasadniczo należy do odbiorcy, bo to on odczytuje go pod wpływem własnych doświadczeń. Nie chcę brzmieć napastliwie, ale wytłumacz mi proszę – po co publikujesz wiersze, skoro (jeśli dobrze zrozumiałam wszystkie twoje posty) nie służą one w zasadzie niczemu i nie są przeznaczone do jakichkolwiek interpretacji? Forma twoich utworów nie wynagradza mi braku zrozumiałej treści. 

 

Z twojej powyższej wypowiedzi nie wynikło, czy sformułowania “szklane domy” użyłeś świadomie, ale czy chcesz tego czy nie, jest to związek frazeologiczny łączący się z konkretnym znaczeniem, z czego musisz zdawać sobie sprawę, bo narzuca pewną interpretację. 

Poprzedni wiersz spodobał mi się znacznie bardziej;)

Porównanie miasta do pajęczyny całkiem trafne, ale w poezji oprócz jakiejś treści, która bądź co bądź również mnie nie urzekła, wolę wymyślne formy :)

Na plus biorę tutaj dynamikę wiersza, która odzwierciedla tempo życia w mieście <– chociaż nie wiem, czy to było zamierzone. 

Nowa Fantastyka