- Opowiadanie: SzczwanyLis - Latawce

Latawce

Pierwszy drabble jaki w życiu napisałem, stworzony pod wpływem nieznośnej myśli, którą musiałem z siebie wyrzucić. Mam nadzieję, że będzie to dobrze zinterpretowany i ciepło przyjęty utwór.

Oceny

Latawce

Mieszkańcy wioski stanęli wzdłuż przepaści. Trzymali w rękach swoje latawce. Były tam wszystkie wielkości: małe, średnie, duże. Niektóre szare, inne jednokolorowe, a jeszcze inne pomalowane wszystkimi barwami świata. Najwięcej uwagi przykuwały latawce największe – najmniej liczne i najbardziej barwne. Tych było kilka.

Zerwał się wiatr. Każdy wypuścił swój latawiec. Wszystkie poleciały ku niebu, ciągnąc za sobą sznurek, a chwilę potem właściciela, który skakał za dziełem.

Ku dołowi zaścielanemu szkieletami i połamanymi latawcami zaczęli opadać właściciele tych najmniejszych, potem średnich, na końcu dużych. Każdy rozpaczliwe patrzył w górę na nielicznych uczepionych tych największych. Ci zaś polecieli ku gwiazdom, nie bojąc się śmierci.

Koniec

Komentarze

Obawiam się, Anonimie, że pewnie zwiodę Twoje nadzieje, bo chyba nie wiem, jak prawidłowo zinterpretować latanie z latawcami, ale cieszę się, że wyrzuciłeś nękającą Cię myśl. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie wiem czy odważyłbym się poszybować… chyba wolę czekać na spadające gwiazdy :)

Stań się, kim jesteś.

Ja tu widzę metaforę latawce – marzenia, plany… Jeżeli ktoś marzy z rozmachem i też z rozmachem planuje realizację marzeń, ten odlatuje, ci mniej odważni giną w szarzyźnie życia. 

Jedni patrzą w niebo, inni pod nogi…

Stań się, kim jesteś.

Są jeszcze patrzący przed siebie. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No… najlepiej mieć w sobie coś z każdego smiley

Stań się, kim jesteś.

I, nie oglądając się na nic, korzystać ze wszystkiego. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Też mi się wydaje, że to jakaś metafora. Chyba dość odważna, skoro ubrana w szatę drabelka. ;-)

Babska logika rządzi!

A mi się bardzo spodobało, chociaż czuję, że mój latawiec do największych nie należy ;)

Mam podobnie jak Homar. Choć uważam, że nawet niepozorny latawiec może się w locie rozrosnąć i nabrać barw :D

"Remember your name. Do not lose hope--what you seek will be found. (...) Trust dreams. Trust your heart, and trust your story". Neil Gaiman

Sam tekst niczego sobie i przeczytałem bez przykrości, a moja interpretacja zbiega się z tą przedstawioną przez Homara ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Podobało mi się. Fajny tekst. Taki nostalgiczny.

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Wow, nie sądziłem, że będzie taki pozytywny odzew. Jak to kiedyś powiedział pewien poeta: ”Jeśli taka jest interpretacja, to tekst o tym jest i to zawiera”. Dziękuje za miłe komentarze – fajne wiedzieć, że zrobiło się w końcu coś w miarę dobrze :D

Nowa Fantastyka