- Opowiadanie: Brewe - Obywatele

Obywatele

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Biblioteka:

Użytkownicy, Nevaz

Oceny

Obywatele

Sę­dzio­wie za­ję­li miej­sca. Sie­dzą­cy po­środ­ku prze­mó­wił pierw­szy.

– Otwie­ram roz­pra­wę. Pro­szę sę­dzie­go spra­woz­daw­cę o zwię­złe przed­sta­wie­nie spra­wy.

Sie­dzą­cy po pra­wej kor­pu­lent­ny sta­ru­szek po­chy­lił się do mi­kro­fo­nu.

– Oskar­żo­na zo­sta­ła uzna­na przez sąd pierw­szej in­stan­cji winną za­bój­stwa, wy­mie­rzo­no jej karę do­ży­wot­nie­go po­zba­wie­nia wol­no­ści. Wyrok zo­stał pod­trzy­ma­ny przez sąd ape­la­cyj­ny. Od tegoż pra­wo­moc­ne­go wy­ro­ku, oskar­żo­na wy­wio­dła skar­gę do Try­bu­na­łu, żą­da­jąc stwier­dze­nia nie­waż­no­ści po­stę­po­wa­nia i po­wtó­rze­nia pro­ce­su. Za­rzu­ca, że przed są­da­mi obu in­stan­cji na­ru­szo­no jej prawo do spra­wie­dli­we­go sądu, po­nie­waż w skła­dach orze­ka­ją­cych za­sia­da­li wy­łącz­nie sę­dzio­wie bę­dą­cy ar­ti­fi­cial in­tel­li­gen­ce.

– Dzię­ku­ję. Udzie­lam głosu obro­nie.

Oczy ze­bra­nych prze­nio­sły się na wy­so­ką ad­wo­kat.

– Wy­so­ki Try­bu­na­le! W toku pro­ce­su kie­ro­wa­łam wnio­ski o wy­łą­cze­nie po­szcze­gól­nych sę­dziów od orze­ka­nia. Dla wła­ści­wej oceny czynu mojej klient­ki wy­ma­ga­na jest em­pa­tia i wraż­li­wość, do któ­rej nie są zdol­ne an­dro­idy. Żaden z wnio­sków nie zo­stał uwzględ­nio­ny.

Nie kwe­stio­nu­ję prawa an­dro­idów do fe­ro­wa­nia wy­ro­ków. Za­an­ga­żo­wa­nie ar­ti­fi­cial in­tel­li­gen­ce w wy­mia­rze spra­wie­dli­wo­ści spo­wo­do­wa­ło przy­śpie­sze­nie pro­ce­sów, ujed­no­li­ce­nie prak­ty­ki i ogól­ny wzrost po­czu­cia spra­wie­dli­wo­ści. Od tej re­gu­ły zda­rza­ją się jed­nak wy­jąt­ki.

W tej kon­kret­nej spra­wie, wina mojej klient­ki jest oczy­wi­sta. Sze­reg oko­licz­no­ści świad­czy jed­nak, że kara po­win­na być nad­zwy­czaj­nie zła­go­dzo­na. Oko­licz­no­ści tych nie da się jed­nak oce­nić bez em­pa­tii i zro­zu­mie­nia, któ­re­go sę­dzia nigdy nie okaże, jeśli nie jest czło­wie­kiem.

Szer­sze wy­wo­dy za­war­łam w skar­dze. Teraz, ce­niąc czas Wy­so­kie­go Try­bu­na­łu, pra­gnę zwró­cić się z ape­lem: sza­now­ni Sę­dzio­wie! Nie za­bie­raj­cie lu­dziom prawa do bycia są­dzo­ny­mi przez in­nych ludzi!

Sę­dzia prze­wod­ni­czą­cy lekko się uśmiech­nął. Do­pie­ro po chwi­li prze­rwał ciszę.

– Dzię­ku­ję Pani Me­ce­nas. Panie pro­ku­ra­to­rze?

Z miej­sca pod­niósł się nie­zwy­kle młody męż­czy­zna.

– Wy­so­ki Try­bu­na­le! Wiele się zmie­ni­ło od roku 2017, kiedy to pierw­szy an­dro­id otrzy­mał sym­bo­licz­ne oby­wa­tel­stwo jed­ne­go z ów­cze­snych państw. An­dro­idy nadal jed­nak są trak­to­wa­ne jak oby­wa­te­le gor­szej ka­te­go­rii. Wy­so­ki Try­bu­nał nie może sank­cjo­no­wać ich dys­kry­mi­na­cji! I to na ja­kiej pod­sta­wie… Brak em­pa­tii? Wszy­scy sę­dzio­wie zme­cha­ni­zo­wa­ni mają nie­zwy­kle roz­bu­do­wa­ne mo­du­ły od­po­wie­dzial­ne za pro­ce­sy psy­cho­lo­gicz­ne. Za­pew­nia to wy­da­wa­nie spra­wie­dli­wych wy­ro­ków.

Uwzględ­nie­nie skar­gi do­pro­wa­dzi do szko­dli­we­go pa­ra­dok­su. Skoro skład oso­bo­wy Wy­so­kie­go Try­bu­na­łu to nadal wy­łącz­nie lu­dzie, do­szli­by­śmy do sy­tu­acji, w któ­rej an­dro­idy nie mogą orze­kać w spra­wach ludzi, ale już lu­dzie w spra­wach an­dro­idów – tak. To nie do po­go­dze­nia z pod­sta­wo­wą za­sa­dą rów­no­ści oby­wa­te­li wobec prawa.

Prze­wod­ni­czą­cy po­ki­wał głową.

– Dzię­ku­ję. Pani Me­ce­nas, ze­chce się Pani od­nieść?

– Wy­so­ki Try­bu­na­le, bar­dzo krót­ko. Pan pro­ku­ra­tor jest ro­bo­tem, nigdy nie zro­zu­mie isto­ty spra­wy. Z tych sa­mych przy­czyn, dla któ­rych…

Pro­ku­ra­tor już stał.

– Wy­so­ki Try­bu­na­le, pro­te­stu­ję! To jest wy­po­wiedź ra­si­stow­ska!

– Nie­praw­da, to wy­ni­ka z…

Ła­god­ne ude­rze­nie młot­ka uci­szy­ło praw­ni­ków.

– Wy­star­czy. Panie sę­dzio spra­woz­daw­co?

Męż­czy­zna po pra­wi­cy prze­wod­ni­czą­ce­go po­now­nie na­chy­lił się do mi­kro­fo­nu:

– In­for­mu­ję, że do akt spra­wy wpły­nę­ły dwie opi­nie or­ga­ni­za­cji po­za­rzą­do­wych. Fe­de­ra­cja Sto­wa­rzy­szeń dla Przy­wró­ce­nia God­no­ści Ludz­kiej wnosi jak oskar­żo­na, zaś Fun­da­cja Rów­ność zga­dza się z pro­ku­ra­tu­rą. Opi­nie te zo­sta­ły do­rę­czo­ne stro­nom, dla­te­go nie będę ich od­czy­ty­wał…

Wziął głę­bo­ki od­dech i wes­tchnął.

– Do akt spra­wy wpły­nął rów­nież list Mi­ni­stra ds. Rów­no­ści An­dro­idów, w któ­rym to Pan Mi­ni­ster wy­wo­dzi, że jeśli Try­bu­nał wyda wyrok okre­ślo­nej tre­ści, to zaj­mie po­li­tycz­ne sta­no­wi­sko w spo­rze o to, czy do­pu­ścić ar­ti­fi­cial in­tel­li­gen­ce do orze­ka­nia w Naj­wyż­szym Try­bu­na­le. Uzna­je­my ten list za formę nie­zgod­ne­go z pra­wem na­ci­sku na Try­bu­nał i nie bę­dzie­my brali go pod uwagę przy orze­ka­niu. List ten… bar­dzo nas po­iry­to­wał. Orze­kam od wielu lat i nigdy nie spo­tka­łem się z próbą tak bez­czel­nej próby po­li­tycz­ne­go in­ge­ro­wa­nia w treść wy­ro­ku.

– Dzię­ku­ję. Panie pro­ku­ra­to­rze, Pań­ski wnio­sek koń­co­wy?

– Wy­so­ki Try­bu­na­le! Oskar­żo­na jest winna zbrod­ni za­bój­stwa. Zo­sta­ła spra­wie­dli­wie osą­dzo­na. Wno­szę oczy­wi­ście o od­da­le­nie skar­gi.

– Dzię­ku­ję. Pani Me­ce­nas?

– Wno­szę jak w skar­dze.

– Dzię­ku­ję. O co oskar­żo­na prosi Try­bu­nał?

Wy­chu­dła, przy­gar­bio­na ko­bie­ta pod­nio­sła się z miej­sca. Wy­glą­da­ła na prze­stra­szo­ną.

– Ja… ja za­słu­gu­ję na karę. Ale… ja to bym tak tylko chcia­ła, żeby to czło­wiek mnie uka­rał. Żeby tro­chę mnie zro­zu­miał… To nie było takie pro­ste.

Cisza za­pa­dła na dłuż­szą chwi­lę.

– Za­my­kam roz­pra­wę. Try­bu­nał uda się na na­ra­dę. O ter­mi­nie ogło­sze­nia wy­ro­ku zo­sta­nie­cie Pań­stwo po­wia­do­mie­ni.

Koniec

Komentarze

Ech. Do­brze na­pi­sa­ne, za­cie­ka­wi­ło, ale… czuję nie­do­syt.

Jest scen­ka, w któ­rej po­ja­wia się pe­wien cie­ka­wy pro­blem i chciał­bym by na­stą­pi­ło jego roz­wi­nię­cie. A tym­cza­sem nie do­wia­du­ję się ni­cze­go, poza ist­nie­niem pro­ble­mu an­dro­idy­za­cji prawa.

 

Nie bar­dzo ro­zu­miem też, dla­cze­go wszyst­ko poza dia­lo­ga­mi jest kur­sy­wą. Zde­cy­do­wa­nie tak nie po­win­no być.

Czy to jest sy­gna­tur­ka?

Dzię­ki za opi­nię :) Pełna zgoda co do kur­sy­wy, nie za­uwa­ży­łem, że ten edy­tor nie wy­tra­cił mi mo­je­go ro­bo­cze­go for­ma­to­wa­nia – już po­pra­wiam.  

Cie­ka­wy kon­cept sobie wy­bra­łeś i widać tutaj uję­cie od stro­ny “czy to bę­dzie ra­sizm czy też nie”. Ale do suk­ce­su szor­ta za­bra­kło dla mnie wła­śnie tego koń­co­we­go wy­ro­ku. Tej krop­ki nad “i”. Wglą­da to tro­chę tak, że try­bu­nał idzie na na­ra­dę, a mnie – czy­tel­ni­ka – zo­sta­wiasz Au­to­rze z ni­czym :(

Pod­su­mo­wu­jąc: w tym po­ka­zie sztucz­nych ogni za­bra­kło po­rząd­nej koń­ców­ki. Szko­da, było bli­sko. Ale kli­czek moim zda­niem za sam po­mysł się na­le­ży.

Won't so­me­bo­dy tell me, an­swer if you can; I want so­me­one to tell me, what is the soul of a man?

Wy­da­je mi się, że po­mysł wy­szedł­by le­piej w dłuż­szym tek­ście. Tutaj za­bra­kło mi hi­sto­rii i wy­ra­zi­ste­go za­koń­cze­nia, pu­en­ty. Ale po­ten­cjał w tym jest.

„Czę­sto sły­szy­my, że ma­te­ma­ty­ka spro­wa­dza się głów­nie do «do­wo­dze­nia twier­dzeń». Czy praca pi­sa­rza spro­wa­dza się głów­nie do «pi­sa­nia zdań»?” Gian-Car­lo Rota

Hmm, za­sta­na­wiam się, czy w ogóle moż­li­we jest, aby do­pusz­czo­no an­dro­idy do ta­kich sta­no­wisk jak sę­dzio­wie… To oczy­wi­ste, że sę­dzia musi mieć nie­ska­la­ną opi­nię, po­rząd­ne wy­kształ­ce­nie, czy­stą kar­to­te­kę itp., itd. I oczy­wi­ście zdol­ność em­pa­tii. To ważne. No, ale stało się. W twoim szor­cie an­dro­idy mogą wy­da­wać wy­ro­ki i stu­kać młot­kiem. Nie mnie się za­sta­na­wiać, czy to moż­li­we, czy nie.

Po­mysł cie­ka­wy, ład­nie za­ry­so­wa­ny kon­flikt na sali są­do­wej, do­brze się czy­ta­ło. Koń­ców­ka mogła być lep­sza… Nie po­do­ba mi się po­zo­sta­wie­nie spra­wy bez od­po­wie­dzi, po­nie­waż na emo­cjach bar­dziej za­grał­by wyrok niż sam pro­blem. Tym bar­dziej można by się prze­jąć, gdyby zo­sta­ła po­krót­ce opo­wie­dzia­na hi­sto­ria oskar­żo­nej. Sam czy­tel­nik mógł­by oce­nić, czy an­dro­idy rze­czy­wi­ście są w sta­nie peł­nić funk­cje sę­dziów.

Ogól­nie do­brze, cie­ka­wa hi­sto­ria, ale sporo rze­czy bra­ko­wa­ło.

Ja rów­nież po­zo­sta­ję z nie­do­sy­tem. Za­bra­kło i de­cy­zji try­bu­na­łu, i wy­ja­śnie­nia, dla­cze­go po­trze­ba w tym przy­pad­ku ludz­kiej em­pa­tii. Co ta­kie­go zro­bi­ła oskar­żo­na? Bez zna­jo­mo­ści prze­stęp­stwa i oko­licz­no­ści ła­go­dzą­cych trud­no zająć ja­kieś sta­no­wi­sko.

– Dzię­ku­ję. Pani Me­ce­nas, ze­chce się Pani od­nieść?

Dla­cze­go aż tyle du­żych liter? W dia­lo­gach ty, twój, pani itp. pi­sze­my małą. Tylko w li­stach dużą.

Bab­ska lo­gi­ka rzą­dzi!

Za­po­wia­da­ło się cał­kiem nie­źle, ale co z tego, skoro za­bra­kło po­my­słu na sa­tys­fak­cjo­nu­ją­ce za­koń­cze­nie. :(

 

– Do akt spra­wy wpły­nął rów­nież list Mi­ni­stra ds. Rów­no­ści An­dro­idów… –> W wy­po­wie­dzi nie uży­wa­my skró­tów.

Gdyby ci, któ­rzy źle o mnie myślą, wie­dzie­li co ja o nich myślę, my­śle­li­by o mnie jesz­cze go­rzej.

To cie­ka­we do­świad­cze­nie. Za­koń­cze­nie w po­sta­ci wy­ro­ku, które na­pi­sa­łem, póź­niej wy­rzu­ci­łem, uzna­jąc, że pew­nie czy­tel­nik wo­lał­by sam sobie od­po­wie­dzieć na py­ta­nie, jak ta spra­wa się za­koń­czy. Wasze opi­nie są zu­peł­nie od­wrot­ne! Bar­dzo za nie dzię­ku­ję, to cenna lek­cja ;) 

Dzię­ki też za uwagi sty­li­stycz­ne itp. – wszyst­kie za­sad­ne. 

Po­mysł to naj­więk­sza za­le­ta tego szor­ta, bo wy­ko­na­niu nie­ste­ty tro­chę ku­le­je. I do tego za­koń­cze­nie, jak już wspo­mnia­ła reg, nie jest sa­tys­fak­cjo­nu­ją­ce. 

A mnie się po­do­ba takie za­koń­cze­nie. Długo cze­ka­łem na ja­kieś in­for­ma­cje na temat oko­licz­no­ści samej zbrod­ni, ale skoro tekst po­szedł w innym kie­run­ku, takie za­wie­sze­nie i po­zo­sta­wie­nie czy­tel­ni­ko­wi pro­ble­mu do sa­mo­dziel­ne­go prze­my­śle­nia jest upraw­nio­nym chwy­tem.

Swoją drogą ko­ja­rzy mi się z “Do­bry­mi wie­ścia­mi z Wa­ty­ka­nu” Si­lver­ber­ga – po­le­cam.

Wiel­ki plus za po­mysł. Kon­cep­cja bar­dzo mi się po­do­ba. W kwe­stii wy­ko­na­nia, to nie prze­szka­dza mi takie za­koń­cze­nie, bo cały tekst po­ru­sza cie­ka­wy pro­blem – moż­li­wy czy nie, to inna spra­wa. Ten po­mysł spi­sał­by się cie­ka­wie w dłuż­szej for­mie – bar­dziej prze­my­śla­nej… tak, bo teraz jedna spra­wa bar­dzo mi nie  pa­su­je: skoro ai zo­sta­ło już do­pusz­czo­ne do orze­ka­nia, czyli usta­wo­wo ma równe prawa co lu­dzie – taki chyba był prze­kaz, bo pa­da­ły tam słowa o dys­kry­mi­na­cji, to sam ar­gu­ment obroń­cy jest prze­stęp­stwem. No jakby to wy­glą­da­ło, gdyby dziś jakiś obroń­ca ar­gu­men­to­wał złe dzia­ła­nie sądu z po­wo­du ko­lo­ru skóry  sę­dziów od­mien­ne­go od oskar­żo­nej.  To mi jakoś nie pa­su­je. Ale ogól­nie kon­cep­cja bar­dzo fajna. 

Si­lver­ber­ga także po­le­cam. Co do szor­ta po­wiem krót­ko, jak to przy szor­tach. Jest dobry. Po­mysł cie­ka­wy, niby nic no­we­go, o po­dob­nych dy­le­ma­tach pisał już Asi­mov, ale osa­dze­nie pro­ble­ma­ty­ki na sali sa­do­wej jest in­te­re­su­ją­ce. Więk­szość opo­wia­da­nia to w miarę szcze­gó­ło­wy zapis roz­pra­wy i tutaj za­ufam au­to­ro­wi, chyba że jest na por­ta­lu praw­nik, który przed­sta­wio­ne pro­ce­du­ry pod­wa­ży. W jed­nym tylko miej­scu za­sta­na­wia mnie uży­cie słowa pa­ra­doks. Nie cho­dzi­ło może o pre­ce­dens?

Samo za­koń­cze­nie nie wy­wo­ła­ło u mnie ja­kie­goś wiel­kie­go nie­do­sy­tu. Nie było istot­ne dla oma­wia­nej pro­ble­ma­ty­ki. Wyrok jak wyrok, na kij drą­żyć.  

Ogó­łem na plus. Na­pi­sa­ne spraw­nie. Widać też pewne od­nie­sie­nia do współ­cze­snych nam re­aliów (na­ci­ski po­li­tycz­ne na tzw. trze­cią wła­dzę)

Po prze­czy­ta­niu spa­lić mo­ni­tor.

Bar­dzo dobry szort. Z po­wo­du osa­dze­nia akcji na sali roz­praw nie każ­de­mu przy­pad­nie do gustu, ale uwa­żam, że przy tej dłu­go­ści praw­ni­cza forma jest do prze­łknię­cia i dla osoby zu­peł­nie nie­zwią­za­nej z te­ma­tem. Jak rzad­ko kiedy, nie­do­po­wie­dzia­ne za­koń­cze­nie było tu na miej­scu. Na pewno był po­ten­cjał, na dłuż­szy tekst, ale mnie ze­lek­try­zo­wał tak, jak zo­stał na­pi­sa­ny.

Nie wy­po­wiem się tylko na temat wtór­no­ści te­ma­ty­ki, bo moja zna­jo­mość kla­sy­ków scien­ce-fic­tion jest godna po­li­to­wa­nia. Może to już było, ale i tak jest fajne : ).

Mogło być go­rzej, ale mogło być i znacz­nie le­piej - Gan­dalf Szary, Hob­bit, czyli tam i z po­wro­tem, Rdz IV, Górą i dołem

Mnie nie po­rwa­ło. Ani wy­ko­na­nie, ani po­mysł.

Wy­ko­na­nie jak wy­ko­na­nie, po­praw­ne, choć suche. Taki tekst mógł­by do­stać w szko­le piąt­kę, ale w po­rów­na­niu z inną li­te­ra­tu­rą nie­ste­ty nie ma star­tu. Bra­ku­je tu ja­kiejś iskry, za­miast sztyw­no wy­po­wia­da­nych kwe­stii. A ta “sztyw­ność” mogła by być żyw­sza, mimo że sporo zdań wy­po­wia­da­ją bez­dusz­ne pro­gra­my. 

W po­my­śle nie widzę nic no­we­go. Po­ru­szasz pro­blem, który nie jest nowy ani w dys­ku­sjach spo­łecz­nych, ani li­te­ra­tu­rze. 

Ale naj­więk­szą wadą tek­stu jest to, że ten pro­sty po­mysł ubra­łeś w bar­dzo le­ni­wą, oczy­wi­stą fa­bu­łę. 

https://www.facebook.com/matkowski.krzysztof/

Czemu duże li­te­ry w: sza­now­ni Sę­dzio­wie, Pani Me­ce­nas? Tym bar­dziej, że panie pro­ku­ra­to­rze jest małą.

Ale czy­ta­ło mi się nie­źle ;)

Przy­no­szę ra­dość :)

Widać pro­ku­ra­tor czymś pod­padł. ;-)

Bab­ska lo­gi­ka rzą­dzi!

Nowa Fantastyka