- Opowiadanie: bemik - Brama

Brama

Po długim czasie niemocy...

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Brama

 

W tej okolicy nie było szlaków. Nawet kozice i krętorogie muflony nie zapuszczały się w pobliże, czując dziwną aurę. Wilk też omijał te tereny, wiedząc, że mocniejszy od niego sprawuje tu władzę. Tylko człowiek, z otumanionymi cywilizacją zmysłami, próbował brać się za bary z naturą, okiełznać nieznane. Ale Biały Staw nie przyjmował okowów innych niż mrozu.

Osiedlali się tu wojowie, co w walkach stracili sens życia. Stawiali drewniane domostwa ci, którzy woleli znosić trudy samotności zamiast koegzystencji z pokrewnymi istotami. Nie zostawali jednak długo. Albo znikali, albo uciekali po zimie, jeśli udało się im przetrwać. Pytani o przyczyny, zatapiali słowa w kieliszkach gorzałki. Umykali spojrzeniem i dłońmi w kierunku trzaskającego na kominku ognia. Milczeli.

Z nowoczesnym sprzętem zima zdawała się Jędrkowi igraszką. Rozłożył obozowisko i cieszył się ciszą, spokojem i surowym krajobrazem. Co rano wstawał, by odłupać kawałek lodu ze stawu i zagotować wodę. Siadał potem przed namiotem z kubkiem gorącej kawy, grzał dłonie i zastanawiał się, czy uda mu się tu wytrwać miesiąc bez towarzystwa, bez książek, bez zasięgu telefonu. I każdego dnia zauważał, że coraz mniej tęskni. Aż wreszcie dotarł do takiego miejsca w duszy, że nie wiedział już, czy chce wracać, czy wolałby tu zasnąć na zawsze.

Na ostatnią wycieczkę wyszedł wcześnie, bo zimowe dni trwają krótko. Razem z widokami chłonął atmosferę tego miejsca, by pozostała w nim na zawsze. W przejrzystym powietrzu widział po drugiej stronie stawu namiot i świecącą latarkę, którą zostawił specjalnie, by wskazywała kierunek. Aby dotrzeć przed nocą do schronienia, musiał przejść po lodzie. Nie bał się, że się pod nim załamie. Ale coś innego, nieokreślonego sprawiało, że mimo ciepłego kombinezonu dreszcze szczypały mu plecy. Jednak krok po kroku zbliżał się do swojego brezentowego domu, który jawił mu się jako najbezpieczniejszy na świecie. Zaczął padać śnieg, drobne płatki wirowały, tworząc ulotne obrazy. Jędrkowi zdawało się, że zyskał towarzyszy wędrówki. Pojawiali się i znikali; przyzywali gestami, pokazywali drogę. Szedł za nimi, bezwolny i otumaniony, aż dotarł do miejsca, gdzie otoczył go śniegowy tuman. Jędrzej wyciągnął rękę, badając przestrzeń, i nagle dłoń natrafiła na coś tak zimnego, że dotyk aż parzył.

Na tę chwilę zamieć ustała, a chłopak ujrzał starca, a za nim wrota. Mężczyzna stał, podpierając się lodowym kosturem, a jego zimne oczy przewiercały na wylot. Przenikliwe spojrzenie zaglądało w głąb duszy, czytało myśli. A Jędrek miał teraz tylko jedną: przekroczyć bramę. Wszystkie zmysły pragnęły tego samego, znaleźć się po drugiej stronie. Ale strażnik zagrodził mu drogę, potem lekko popchnął i zmusił do ruchu. Po kilku krokach Jędrzej odwrócił się jeszcze, ale za nim nie było nic. Poczuł ukłucie żalu i smutku, jakby właśnie stracił ukochaną.

Wrócił znad Białego Stawu odmieniony, jednak gdy go pytano, co widział, wbijał spojrzenie w kufel piwa i milczał. Jak wielu przed nim.

Koniec

Komentarze

Ładne i klimatyczne. Wciągające i na swój sposób urocze. 

blush

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Romantyczne i bemikowe :)

Dzięki za wizytę.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Pięknie (jak zawsze) napisane. Klimatycznie, spokojnie. Namiot z zaświeconą latarką wciąż mam przed oczami…

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Bo za oknem jesień, a mnie ckni się za śniegiem, iskrzącymi nocą gwiazdami i mrozem. Ech, gdzie te zimy prawdziwie zimowe…

Dzięki, śniąca.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemikowe :) Śliczny, bajkowy tekst. I jak zwykle w Twoim przypadku pięknie napisany. Przeczytałam z przyjemnością. Bardzo plastycznie nakreślone obrazy, jakby nie czytała tylko oglądała film :)

Powodzenia w konkursie.

Dzięki, katiu i bardzo się cieszę, że wracasz troszkę do nas.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

:) Troszkę po kryjomu, ale takie życie :) Miłego dnia.

Klimatyczny i dobrze napisany szort :) Idealny na przełamanie :) Powodzenia w konkursie :)

Dzięki, belhaju. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Zacna opowieść o jednym z tych szczególnych miejsc, w których można doświadczyć czegoś wyjątkowego, czegoś, co sprawia, że ci, którzy tego doznali już nie będą tacy sami, choć ich czas będzie trwał, zdawałoby się, całkiem tak jak dawniej.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Pięknie powiedziałaś, reg! Dziękuję.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemiku, ale to Ty sprawiłaś, że po lekturze opowiadania znalazłam takie słowa.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wilk też omijał te tereny

A jednak wilk przeczytał :P

 

Baśniowe i klimatyczne, co przyznaję, ale ten rodzaj "klimatu" rusza me skamieniałe serce wyjątkowo rzadko. Posłuchaj zaś krótkich oklasków – za przełamanie niemocy. ;)

Wilku – dzięki, że nie ominąłeś wink

stn – dzięki za przeczytanie i za oklaski!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Klimatyczne i poruszające :)  Aż użyję magicznej różdżki :)

Cieszę się, że wracasz z nową mocą. :) Bardzo mi się podobało. Nawet w tak zimnym i nieprzyjaznym otoczeniu potrafiłaś wykrzesać odrobinę ciepła.

Panowie, kłaniam się pięknie.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Klimat i tajemnica. W przeciwieństwie do wielu tekstów pisanych z przymrużeniem oka, Twój szort Bemik ​jest całkiem serio i chwała Tobie! Jest w nim coś z baśni, jest coś z legendy. Opisy są plastyczne i po porostu ładne. Aż niemal czuć mróz i wirujące płatki śniegu. 

Nie wiem kim jest ów starzec, czy to jeden z rycerzy śpiących wg. legendy pod Giewontem czy ktoś zupełnie inny. Ale bardzo sprawnie i obrazowo opisałaś i Morskie Oko, i przeżycia bohatera, i muśnięcie niesamowitego.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Dzięki mr.marasie. Jak gdzieś wyżej napisałam – tęsknię za prawdziwą zimą, tunelami wygrzebanymi w śniegu, żeby dotrzeć do drogi, za jazdą na sankach i kwiatami mrozu na szybach. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A widzisz, Bemik, też tęsknię. Kiedyś nawet w jednym felietonie napisałem:

Niedawno, całkiem przypadkiem, napotkałem w Internecie zdjęcie z „zimy stulecia” z przełomu lat 1978/79. Przed oczami stanął mi zaraz obraz zamarzniętego morza w Świnoujściu. Temperatura -25 stopni zdołała pochwycić wzburzone fale w lodowych okowach, a wśród ciągnącego się daleko w głąb morza labiryntu zamrożonych szczytów i wąwozów biegał oszołomiony magią tego krajobrazu 6-letni Marek. Dla mnie, wówczas ledwie skrzata, te zastygłe morskie grzbiety były niczym góry, a widok przywodził na myśl inną planetę.

​Mamy podobne tęsknoty :)

Po przeczytaniu spalić monitor.

Ja pamiętam zamróz na ścianie mojego pokoju. Blok był nieocieplony, a pokój narożny. Pamiętam też wykopane przez dozorcę tunele, które naprawdę były wyższe ode mnie. Lodowisko pod blokiem, czerwone policzki i bolące od łyżew stopy.

I wiem, człowiek idealizuje lata młodości, ale nawet teraz walałabym opatulić się ciepło i pójść z psem na spacer po śniegu niż dziwić się styczniowym deszczom.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No piykne to wase łopowiadanie, Bemik. :) 

Jest klimat, tajemnica i ciekawa historia, ale to wszystko już zostało powiedziane wcześniej. A w temacie zimy dodam tylko, że właśnie lata mi po pokoju upierdliwa mucha. Czy to normalne?

 

 

U mnie w grudniu latał komar, więc nie wiem co ci powiedzieć…

Komary, to u mnie w domu normalka w czasie zimy, ale mucha, to większy kaliber :P

Ważne, ze nie nosorożec.

To fakt. :)

Nastrojowe bardzo, ale nie dla mnie. Właściwie nie wiem, co tu się wydarzyło.

Babska logika rządzi!

Muh, warto dać duży plusik dla samego stylu i nastroju, ale nie wydaje mi się niepełne pod względem historii – nie chciałbym też tu większej dosłowności, chyba że rozbudowalibyśmy koncept w dłuższą formę. 

Finklo, dzięki za wizytę. Historię można sobie dowolnie interpretować – co komu wyobraźnia podsunie.

TheLastAxeman – dzięki, w moim przypadku nie ma mowy o większej dosłowności przy limicie 3 tys.

 

AQQ, wilk-zimowy – dobrze że te paskudztwa teraz się budzą, może jak przyjdzie trochę mrozu, to zginą. Gorzej że budzą się np. jeże – one podobno nie potrafią potem zasnąć i mogą takie anomalia przypłacić życiem ;-( 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ładne :)

smiley

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemik, dlaczego nazywasz nosorożce paskudztwami? :( 

No, urokliwe i pełne wdzięku to one nie są. ;-)

Babska logika rządzi!

Styl klasa, czuć nutę Vintage’u. Ładnie opisujesz pragnienia i pożądania. Morskie Oko coś chyba przyciąga przeżycia śmierci lub otarcia się o śmierć, bo to już trzecie z moim włącznie opowiadanie, które dotyka tego tematu. 

No rest for the Wicked

Hej bemiku!

 

Prosta acz klimatyczna historia,

bardzo ładne opisy, czyta się gładziutko :)

Ciekaw jestem co tam za bramą czeka;

Kiedy pozakonkursowa kontynuacja?

Bo będzie, prawda?

 

Pozdrawiam!

 

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Ładne przemyślenia, granie na emocjach pierwsza klasa. Choć na sam koniec wyszedł ze mnie zimny drań i wzruszyłem tylko ramionami na uczucia generowane przez tekst. Ech, wszystko się zmienia, a jednak zostaje takie samo ;)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Fajnie, że wróciłaś ;)

Napisane rzeczywiście malowniczo, łączę się z Tobą w tęsknocie za piękną zimą ;(

Natomiast pod względem treści pozostaję nieporuszony – to takie pisanie dla samego pisania zdaniem Counta. A przekaz umowny.

 

Trzym się. Na koniec jedna uwaga:

Ale coś innego, nieokreślonego sprawiało, że mimo ciepłego kombinezonu dreszcze szczypały mu plecy.

Nie powinno być: “szczypały go w plecy”? Być może Twoja wersja też jest prawidłowa, ale trochę mi zgrzytnęło.

"Piwo usypia pamięć, brandy budzi ją z drętwoty, najlepsze jest wino na serca tęsknoty!"

Wicked G – coś w tym pewnie jest. 

Mytrix – raczej kontunuacji nie będzie.

NoWhereMan – na szczęście na każdego działa coś innego.

Count – przekaz bardzo umowny. Wydaje mi się, że obie formy są poprawne, choć zacytowana przez Ciebie bardziej popularna.

Panowie – dziękuję za wizytę i komentarze.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Przyjemne i klimatyczne :)

smiley

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Oj, bemik, porobiłaś Majkunowi wieczór!

Należę do tej grupy czytelników, którzy przedkładają barwy tekstu (język), atmosferę i obrazy ponad wszystko, dlatego szalenie mi się szort spodobał. Miał moc teleportacji. Ja tam byłem i czułem to, co Jędrek, od mroźnego powietrza, przez płatki muskające policzki, po niepokój i wreszcie zawód, wręcz frustrację. Ta wizja była jak obietnica warta życia…

Cieszę się, że mi ta “Brama” umknęła w kolejce, dzięki temu stała się pięknym zakończeniem niedzielnej sesji NF i idealną historią na moment zagrzebywania obolałego tyłka w pierzynę.

Dziękuję za cudowną opowieść! Trzymam kciuki w konkursie!

Makubar, a Ty mi zrobiłeś wieczór swoim komentarzem. Bardzo się cieszę, bo często trafiam na czytelników, którzy nie lubią tego rodzaju pisania.

Dzięki.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Twój tekst jest dojrzały, jak zawsze, ciężko by było inaczej. ;) Jakiś mały drobiazg.

Na ostatnią wycieczkę wyszedł wcześnie, bo zimowe dni trwają krótko.

I mała sugestia:

 

Albo znikali, albo uciekali po zimie, jeśli oczywiście udało się im przetrwać.

Zalecam nie pisać o “oczywistościach”. Nie zawsze oczywistość jest oczywista dla wszystkich. A jeśli już coś jest oczywiste, to po co to podkreślać? ;)

Podobało mi się, dobrze, że Jędrek nie przeszedł przez wrota. Nie czas jeszcze na niego. :) To miejsce drugie w moim rankingu.

Pozdrawiam.

Dzięki, Darconie. 

Poprawki wprowadzam.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bardzo ładnie napisane, klimatyczne. Brakło mi jedynie jakiegoś wyjaśnienia kim jest ów starzec i brama, dlaczego się pojawia i co oznacza. 

 

A za zimą nie tęsknię, wręcz przeciwnie. ;)

Pacierza i herbaty nie odmawiam.

Dziękuję, El Lobo Muymalo. Wyjaśnień nie będzie, pozostawiam to Twojej wyobraźni smiley

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ładny taki ten tekst, ale raczej nie zapamiętam go na dłużej.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Napisane bajkowo, sentymentalnie z akcentem na emocje. Opowieść płynie. W pewnym momencie obawiałem się, że na koniec jakiś potwór przebrzydły go zaatakuje i będzie typowy horror. Na szczęście nie zrobiłaś tego :)

Dziadku, blacken – dzięki za wizytę.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ciekawe, czytałem kiedyś inne Twoje opowiadanie, Bemiku i… jak już napisali przedmówcy, styl i klimat bardzo bemikowy. A w tym konkretnym tekście jest tez coś z baśni Andersena.

Wilku, bardzo dziękuję. Miło było!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A ja dopiero teraz zauważyłem cytat Andersena w sygnaturze… No to nieźle trafiłem ze skojarzeniem :) 

Nowa Fantastyka