- Opowiadanie: Anonimowy bajkoholik - Łowca

Łowca

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Łowca

Rice wylądował na dużej polanie gdzieś w centrum Karpat. W ciężkim skafandrze taktycznym wyszedł na zewnątrz. Przyroda na Ziemi rzeczywiście nie rozpieszczała. Jałowa gleba, gdzieniegdzie sterczący, dawno spróchniały kikut drzewa, poza tym pustka.

– Będzie łatwiej szukać – powiedział sam do siebie.

Sprawdził ciążenie i dostosował moc silników manewrowych kombinezonu. Skoki po kilkaset metrów powinny wystarczyć, żeby niczego nie minąć. Sprawdził stan broni. Łowca wyruszył.

Pomiędzy skokami przeglądał informacje o góralach. Ostatni lud na planecie, podobno groźni i nieuchwytni. Ale nie dla niego. Nie takich już łapał. Góral czy Krytax, co za różnica? Liczyła się kwota, jaką mógł za niego dostać.

Po godzinie zatrzymał się i sprawdził, jak wygląda okolica Morskiego Oka. Możliwe, że tam się gnieździli. Przyglądając się wymarłemu i surowemu krajobrazowi, czuł pewien podziw dla tych dzikusów. Jak można żyć w takich warunkach?

– Zgubiłeś się chłopcze?

Odwrócił się błyskawicznie. Przed nim stał góral, nie miał co do tego wątpliwości. Ten śmieszny, czarny i płaski hełm, przerzucona przez ramię kolorowa szmata i wielki pas na biodrach. Nie dostrzegł u niego żadnej broni, w dłoni miał tylko średniej długości, ozdobną siekierkę. Rice dobył pulsator i strzelił, ale górala nie było już przed nim. Nie wiedział, jak znalazł się tuż obok. Dzikus podniósł siekierkę i walnął go w zagłębienie pod prawą pachą. Dokładnie w awaryjny wyłącznik zasilania skafandra. Wszystkie systemy siadły.

– Skąd… – Rice zwalił się jak długi na ziemię.

 

***

 

Nie miał pewności, ile czasu był nieprzytomny. Leżał od kilku dni pod jakąś medyczną aparaturą. Zapamiętał widok gór i niewielkiego jeziora, który widział zawsze po przebudzeniu. Przyzwyczaił się do niego. Mało tego, zdał sobie sprawę, że działał kojąco. Było coś w tych szczytach, w tym jeziorze… Nie widział tylko górali, w pobliżu kręcił się jedynie dzikus, który go położył. Pojawiały się bóle głowy, ale zawsze wtedy zasypiał.

– Jak tam, chłopcze? Lepiej się już czujesz? – Góral siedział tuż przed nim.

Rice zerwał się, żeby dopaść przeciwnika, ale wtedy potworny ból z tyłu głowy powalił go na ziemię. Sięgnął z wysiłkiem ręką i wyczuł stalowy port w dolnej części czaszki.

– Tak, łowco. Troszkę pogrzebałem ci w głowie. Wiesz, żebym nie musiał się ciebie obawiać.

– Gdzie reszta dzikusów? – Mężczyzna przełknął gorycz porażki.

– Masz na myśli górali? Jestem tylko ja. – Pochylił się nad Rice'em. – Górali już dawno nie ma, wymordowali ich tacy, jak ty. Pilnuję ostatniej oazy na Ziemi, pod tą maskującą kopułą pola siłowego. By podobni tobie nie zniszczyli tego miejsca. Trzeba chronić schronisko dla potomnych. Liczyć, że kiedyś przyleci ktoś inny, niż tylko myśliwy.

Wstał i odwrócił się w stronę jeziora. Dopiero teraz Rice zauważył u niego taki sam port z tyłu głowy.

– Ty nie jesteś góralem! – wychrypiał Rice. – Jesteś łowcą!

– Byłem! Teraz jestem góralem. – Mężczyzna spojrzał na niego. – Może ty też kiedyś nim zostaniesz.

 

Koniec

Komentarze

Niejednokrotnie już byłem pod wrażeniem tego, jak nieskończona jest wyobraźnia ludzka na tym portalu. Niby konwencje zbliżone do siebie, inspiracje podobne, a tu każdy jak jebnie coś od siebie, to aż miło.

Bardzo fajny szort. Jak się ubawiłem, kiedy góral ogarnął naszpikowanego technologią łowcę – piękne zestawienie. Ale tylko na chwilę. Bo okazuje się, że to ex-łowca. I tu po chwili żalu znowu następuje uśmiech, bo głębia tej decyzji jest oczywista.

Tylko dlaczego Anonim? Aż szkoda, że choćby Nickowi (niekoniecznie Evansowi) wdzięczności wyrazić nie mogę za utwór.

Pozdrawiam! ;)

dlaczego Anonim?

Podejrzewam, że niektórzy napisali drugi tekst i publikują poza konkursem :)

Sam żałuję, że swojego tekstu nie wrzuciłem jako anonim, bo w międzyczasie jeden z już publikowanych (nie ten) poruszył podobny pomysł – a tak to czekam z publikacją na zakończenie :)

Dziękuję za miłe słowa, Majkubar :)

Tekst dodany jeden. O Anonimach nic zakazanego w wymogach konkursu nie ma :)

Ciekawe, wilku. Namieszałeś mi w głowie, bo od lektury tego opka zastanawiam się mocno nad tym, czy aby to nie Twoje dziełko. Zastanowiły mnie tytuł i treść w kontekście Twojej roli w konkursie – Łowca. :)

No proszę, Morskie Oko strzeżone przez obcego! ;D

Nader zacny pomysł i tylko szkoda, że Łowca jest anonimowy.

A dlaczego szkoda, Reg?

@Majkubar Jak już będzie moje (z poniedziałku na wtorek wrzucę) to zobaczysz w jakim kierunku poszło i z którym tekstem wyszło zbieżnie ;)

A dlaczego szkoda, Reg?

Bo lubię, Anonimie, wiedzieć z kim rozmawiam.

Fajne :)

Jak nie przepadam za SF, to ten rodzaj, zaprezentowany przez Ciebie, Anonimie, przypadł mi całkiem do gustu.

Mnie też się spodobało. Ciekawe, oryginalne ujęcie tematu, napisane sprawnie i zawierające w sobie całkiem zawiłą historię, jak na tak krótki tekst. Naprawdę fajne. Mnie z kolei zawsze na portalu przy okazji konkursów zaskakuje, jak wielu tutaj jest ludzi o świetnym warsztacie i niebanalnej wyobraźni. Jest się od kogo uczyć :)

Dziękuje za pozytywne słowa, dziewczyny :)

OK, jest jakiś pomysł. Może niespecjalnie oryginalny, raczej męski, ale jest. Mam nadzieję, że bez ludzi przyroda szybko odżyje.

Anonimie, a co z konkursowym wymogiem, że trzeba wkleić w temacie link do tekstu? ;-)

Tak jak nie lubię górali, to wizja samozwańczego górala-terminatora jest bardzo fajnym pomysłem. Osobiście brakuje mi tylko trochę góralskiej gwary dla dopełnienia klimatu i poszedłbym bardziej w stronę humorystyczną, ale i tak bardzo fajny szort :). 

Jakbym tekst Garego czytał. Morskie Oko w postaci wyrazistej science-fiction. Z jakąś historią w tle, z klimacikiem, z wywołującym zadumę zakończeniem w stylu starych dobrych opowiadań s-f. Rzeczywiście, Finkla ma rację – to zdecydowanie męski tekst. Jakbym mógł nie dać klika?

 

Fajnie, że się podobało. Dzięki za kliki. Wilk już tu był, Finklo ;)

Był, czy nie był, formalnie Twój tekst nie spełnia wymagań. :-)

Jakby tak się czepiać szczegółów, to i należy wspomnieć, że w przypadku tekstów anonimowych ciężko zweryfikować punkt o jednym tekście na uczestnika ;)

 

Co do Łowcy, to jest w tej niewielkiej ilości znaków zawarta całkiem spora i głęboka historia. Nawet nieco melancholijna, trochę smutna. 

Biedny Ryż, znaczy, że teraz będzie pasał owce i ganił śmiecących turystów? Niezbyt fajna wizja tej emerytury. Przymusowej, ale wciąż. Myślę, że z powodzeniem mógłbyś napisać prequel i sequel do tego szorta, a nie jedna osoba by się na niego skusiła. Póki co to chyba najmilszy międzygalaktyczny tekst w konkursie, IMO.

Kolejne pozytywne komentarze mogą tylko cieszyć :)

Ale ciśnienie z tymi warunkami, mogłabyś dodać mój link, Finklo, jeśli uważacie, że to konieczne :)

Ciekawy short. Jestem zdania, że można by to pociągnąć do jeszcze kilku epizodów, teżw podobnym stylu. Łowca zrobił robotę xD!

Podobało mi się. Naprawdę zacny pomysł z ex-łowcą.

Zacny.

Trochę szkoda, że Anonim. Więcej wiary w Siebie ;)

Ja już swój dodałam, a tylko jeden można. ;-)

Bardzo cieszy dobry odbiór szorta, jeszcze raz dziękuję.

Ciekawy pomysł, realizacja uczyniła mu zadość. Jednak trochę brakuje mi szerszego tła – czemu ludzi nie ma na Ziemi, kim są łowcy itp. Ale wiadomo – limit rzecz święta. Więc na tak krótki tekst, ilość informacji jest wystarczająco.

Misię ten koncert fajerwerków ;)

Thx, NWM.

Bardzo udany szort. Początek świetny, potem – kiedy wydawało mi się, że góral zacznie moralizować – podobało mi się mniej. Na szczęście to była tylko zmyłka i finał wypadł super.

Dziękuję za opinię. Pozdrawiam.

Nowa Fantastyka