- Opowiadanie: podstuwak - Baba z wozu, koniom lżej

Baba z wozu, koniom lżej

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Baba z wozu, koniom lżej

 

 

Słuchaj, pan, nie przerywaj, to wszystko zrozumiesz. Zaczęło się od tej Cyganki piekielnej, co mi na wóz chciała wejść…

I znowu się pan wcinasz. Co z tego, że po góralsku nie mówię? Teraz nie pora na cudaczenie, spod Wrocławia jestem, przyjechałem, konia kupiłem, kierpce kupiłem, kapok ten wasz też i za górala mogłem robić. To nieistotne teraz, o ważniejszych rzeczach będzie.

Więc ta Cyganka.

– Gdzie?! – się jej zapytałem, bo się ładowała na wóz jak do siebie.

– Na dół – mówi, jakbym ją mógł spod Morskiego Oka gdzie indziej zawieźć.

– Gdzie z tym zadem, pytam! – pytam ja ją wtedy, bo nie lubię, jak się pasażerowie z grubiańska zachowują. – Cały wóz zajęty! – dodałem jeszcze, żeby nie było niedomówień.

A ta od razu cygańską, chachmęcką duszę ujawnia i kota ogonem odwraca.

– Przecież pusty jest – stwierdza, jakby to już sprawę całą załatwiało i torby swoje mi na furę kładzie.

– Teraz jest pusty, za chwilę będzie zajęty. Zamówiony jestem.

Spogląda ci ona wtedy smutno, minę, jak kot co na szynkę czeka, robi i prosić zaczyna:

– Ulituj się pan, stara kobieta jestem, przeliczyłam się z siłami, wejść weszłam, zejść mi ciężko.

I jęczy mi tam, wędlinami chce przekupywać, bo ja już ostatni wóz byłem, ale nie wie, na kogo trafiła. A właśnie po tym silnych ludzi poznać, że jak zdecydują, to zdania nie zmienią. I ja taki jestem. Będę Cyganów woził, żeby mi wóz ukradli! Znam ja ich. Wiem, jak żyją. Wiosną wóz wziąć i w świat pojechać, latem jeździć, na zimę wóz z końmi sprzedać, zimę przeczekać, wiosną wóz wziąć i w świat pojechać. Pewnie chciała sprawdzić, czy się fura moja do czego nada. Więc mówię jej:

– Że nie młoda to widzę. Ale trzeba było wcześniej myśleć.

I konia batem trzaskam i jadę. A ta za mną, panie, idzie. Prawie uciekać musiałem! Na pusto bym jechał, gdyby po drodze się chętni nie znaleźli.

Myślałem, że już o niej zapomnę, ale na sam koniec patrzę, a na furze jej torba została. A tam, panie, wędliny takie, że tylko powąchasz i już żołądek z głodu skręca. Do schroniska chyba chciała je sprzedać, albo turystom. Kiełbasa taka tam była, z konia pewnie, bo mięso suche, ale w smaku takie, że nic lepszego przez całe życie nie jadłem. Pomyślunek mi odebrało, wszystko wyżarłem. Trochę chleba do tego świeżego, siwuchy i uczta jak dla króla. Tylko dzisiaj psia kość. Sam pan widzisz, co się stało.

No jak to co? Jako koń się obudziłem! Mówię, jak było. Przez tę jędzę najpewniej. Wędliny zaklęte mi dała, na potępienie.

Cała to już  historia. Pomóż mi pan ją znaleźć, bo przecież tak być nie może, że uczciwy człowiek w konia się zmienia i wóz pod górę ciągnie.

Au, panie! Co pan? Historii mojej (Au!) żeś pan nie słyszał? Chrześcijanina (Au! Do czorta!) batogiem bić?! Jaka śliwowica? Jaki Jyndrek na piołunie śliwki pędził? To nie od pijaństwa (Au!) mój głos słyszysz! Mówię, żem (Au!) człowiek w końskim ciele zaklęty. Do jasnej cholery! Pomóżcie, ludzie, bo tego wozu (Au!) to przecież ciągnąć pod tę górę niepodobna!

 

 

Koniec

Komentarze

To nie istotne teraz – nieistotne 

minę jak kot co na szynkę czeka robi – tutaj przydałoby się zaznaczyć wtrącenie albo przecinkami, albo myślnikami

Ubawiłam się i wcale cepra nie żałuję. Dobrze mu tak!

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ale mi się oczy szeroko otworzyły! :D Fenomenalne wrażenie, podstuwaku, świetny szort! Lekko leci się w dół opowiadania, jak na nartach suniesz, a tu zaskoczenie jak gałąź w nos. Kapitalnie rozpisane!

Dzięki za lekturę!

Powodzenia w konkursie!

Choć szort, tak jak wszystkie konkursowe opowiadania, traktuje o Morskim Oku, to tchnie przy tym pewną świeżością, albowiem relacjonujący zdarzenie zdaje się widzieć wszystko z całkiem nowej perspektywy. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wielkie dzięki za przeczytanie i komentarz. Cieszę się, że uśmiechnęliście się czytając.

@bemik – dzięki za wskazanie niedoróbek – poprawione.

 

pzdr,

p.

Bardzo fajne zakończenie! :) I ma za swoje, biednego konia maltretował, to teraz nauczkę sam ma! :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Fajne :)

Bardzo fajny pomysł na tekst konkursowy. I jeszcze jest zaskoczenie w końcówce. Fajna sprawa.

Babska logika rządzi!

Uśmiechnęło. Oj, uśmiechnęło. :D

A końcówka… dobrze mu tak (Au!)

Dobre. Na początku konkursu wydawało mi się, że wobec licznych doniesień o męczarniach koni na trasie do Morskiego Oka kilka szortów opowie o zemście koni, koniach pożerających turystów lub… właśnie jakimś góralu, który za karę wcielony zostanie w konia i poczuje na sobie te katusze. I oto jest. Dopiero pod koniec konkursu, jedne jedyne opowiadanie z takim wątkiem, ale jest.

Co prawda tutaj wmieszała się w to Cyganka, ale podobna historia aż się prosiła żeby ją opowiedzieć. I została opowiedziana bardzo zręcznie, ciekawie i dowcipnie.

Klik jak nic.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Z ciekawej perspektywy opisana historyjka. I to całkiem zacnie :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Trochę podejrzewałem, że skoro cyganka w tekście, to jakieś czary/klątwy się pojawią. Potrafisz wciągnąć czytelnika w opowieść, wiesz jak go zainteresować. No, ale patrząc na twój dorobek literacki, to moje uwagi nie są niczym nowym ;)

Dobry pomysł, któremu warsztat realizacji uczynił zadość. Gadający koń, to dopiero będzie atrakcja ;) Jest klik.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Masz ortografa we fragmencie reprezentacyjnym.

A poza tym fajna narracja, zwłaszcza na początku (”Więc ta Cyganka”).

Wielkie dzięki za przeczytanie i komentarze. Cieszę się, że tekst się spodobał i Was rozbawił.

 

@ mr.maras – przyznam, że też wydawało mi się, że więcej tekstów wykorzysta ten temat.

@ cobold – dzięki za wyłapanie ortografa, będę jeszcze wdzięczny za bardziej jednoznaczne wskazanie…

 

pzdr,

p.

Dobrze mu tak! Szort fajny, ale pupy nie urywa. 

Dzięki za przeczytanie i ocenę. Wydaje się, że dość trafną.

 

pzdr,

p.

Nowa Fantastyka