
Postaram się pomóc, jak umiem najlepiej.
koniczynka, nie rosła
Tu nie może być przecinka. "Koniczynka" jest podmiotem, "nie rosła" – orzeczeniem, razem tworzą rdzeń zdania i przenigdy nie wolno ich rozdzielać.
jej największe połacie rozciągały się na skraju urwiska
Hmm. Kiedy napisałaś "koniczynka" pomyślałam o pojedynczym pędzie z listkami, a nie o całej łące. Ponadto nie do końca mi to pasuje z doświadczeniem odnośnie urwisk – spójrz na etymologię tego słowa.
Trzeba wiedzieć, że urwiskiem kończyła się ta część świata a to co znajdowało się za urwiskiem nazywano Wielką Pustką
Trochę dziecinnie to brzmi. Powtarzasz "urwisko" i brakuje przecinków: Trzeba wiedzieć, że urwiskiem kończyła się ta część świata, a to, co znajdowało się dalej nazywano Wielką Pustką.
Koniczyna o kwiatach fioletowych, była cenionym specyfikiem w tych stronach
Bez przecinka między podmiotem, a orzeczeniem. Szyk trochę nienaturalny. I – masz na myśli jakąś jeszcze inną odmianę koniczyny? Jeśli nie, ja napisałabym: Ta kwitnąca fioletowo koniczyna była w tych stronach ceniona. "Specyfik" to to, co się z niej przyrządza, koniczyna jest najwyżej zielem.
jak i podobno magiczne
"Podobno" oddzieliłabym myślnikami, to wyraźnie wtrącenie.
Miejsca gdzie można było znaleźć tę najbardziej wartościową z koniczyn stanowiły
Miejsca, gdzie można było znaleźć tę najbardziej wartościową z koniczyn, stanowiły.
ściśle strzeżoną wiedzą
Wiedzę. Ale miejsca nie stanowią wiedzy, można najwyżej wiedzieć, gdzie coś jest.
Tak samo cenną jak starodawne receptury, których była głównym składnikiem.
Ta wiedza? Bo ostatnim rzeczownikiem w rodzaju żeńskim była wiedza właśnie.
Tak tajne, że nie mogę o nich dziś wam pisać.
Dziwny szyk, i dopiero co malowaliśmy tę czwartą ścianę ;)
od dawien dawna nie zautomatyzowany
A dlaczego miałby być zautomatyzowany? Myślałam, że ta historia rozgrywa się dawno, dawno temu, a tu nagle automaty?
Przy zbiorach tej rośliny najlepiej sprawdzały się dzieci.
Powtórzenie (zbierania, zbiorach). Dość infodumpowe to wszystko, jak na razie.
rączki, nie niszczyły
Dlaczego nie powinno tu być przecinka, hmm?
dzięki małym stópkom nie deptały
Gramatyka dyktuje, że depczącymi były rączki. Chyba nie o to chodziło.
Ale co najważniejsze nie zatruwały jej specyficznych właściwości
Ale, co najważniejsze, nie zatruwały. Właściwości nie można zatruć, najwyżej odebrać.
Jednak zbierali oni pozostałe odmiany koniczyny w tym tę o żółtych kwiatostanach.
Nie jest to zbyt naturalny szyk. Poza tym plączesz się w zeznaniach – raz byli, raz nie byli. Wyjaśniasz to później, ale. A, i przecinki: … koniczyny, w tym… ("W tym tę" nie brzmi dobrze, łamie język.)
Zebrane rośliny suszono w specjalnie do tego celu przygotowanych pomieszczeniach. Takie budynki znajdowały się najczęściej na skraju wioski. Wnętrza ich były suche, przewiewne i zacienione.
Skróciłabym: Zebrane rośliny suszono w specjalnych budynkach, najczęściej na skraju wioski. Ich wnętrza były suche, przewiewne i zacienione.
Mały chłopczyk w kraciastej koszuli i błękitnych spodenkach pewnego słonecznego poranka zbierał beztrosko koniczynę na niebieskiej łące.
To nie jest dobrze zorganizowany opis – czytelnik cały czas musi przeskakiwać z chłopczyka na słoneczny poranek, a potem na łąkę, grzęźnie w nadmiarze dookreśleń. Oto, jak ja bym to zrobiła: Pewnego słonecznego poranka na błękitnej łące mały chłopczyk zbierał koniczynę.
Po zerwaniu umieszczał ją w żółtym koszyku pieczołowicie wyłożonym specjalnym pergaminem wysokiej jakości.
Jeżeli nie sprzedajesz herbatki z tej koniczyny, nie reklamuj jej w ten sposób. Może trochę się wyzłośliwiam, bo ja ogólnie paskudna jestem, ale z ręką na sercu – styl niesie treść, i określony styl pasuje do pewnych rodzajów treści. To zdanie byłoby na miejscu na stronie sklepu internetowego, ale w narracji nie.
Chłopiec nigdy nie opuszczał swojej wioski na skraju Wielkiego Urwiska.
A co to ma do reszty akapitu? Czy jest ważne dla całego tekstu?
Pewnego dnia gdy
Pewnego dnia, gdy. Ale to inny dzień, niż przed chwilą?
odgłos maszyn latających
A skąd on wie, jak brzmi maszyna latająca? Skoro nigdy nie opuszczał wioski?
następnie rozległ się przeraźliwy huk, po którym zapadła głucha cisza
Nie opisujesz tego, tylko relacjonujesz – w ten sposób czytelnik jest jakby oddzielony od zdarzeń.
Zobaczył jak za łąką, obrośniętą połaciami żółto kwitnącej koniczyny, tuż na skraju urwiska upada kobieta.
Zobaczył, jak za łąką żółto kwitnącej koniczyny, tuż na skraju urwiska, upada kobieta. "Obrośnięta" sugeruje po pierwsze, coś ohydnego, a po drugie, coś zewnętrznego wobec łąki. Czy łąka istniałaby bez koniczyny?
Z rozdartym sercem rzucił się w tamtą stronę
Ile to dziecko ma lat? Bo sama mogę się pochwalić tylko jednym doświadczeniem w tym względzie, co nie wystarczy do wyciągania ogólnych wniosków, ale czy małe dziecko rozumie, co widzi, kiedy widzi umierającą mamę? Z odległości? Czy ma czas na cokolwiek więcej, niż wystraszenie się?
nim jednak pokonał całą odległość dzieląca go od tego miejsca, kobieta zawieszona na krawędzi zsunęła się w przepaść
Bardzo, ale to bardzo przeciągnięte, przedłużone na siłę. Ponadto, jak już powiedziałam, i co się wiąże z tym przeciągnięciem – nie opisujesz, a relacjonujesz. Nie prowadzisz mnie w to miejsce, tylko piszesz o tym w gazecie.
jedyne co zobaczył to gęstą mgłę która
Jedyne, co zobaczył, to gęsta mgła, która. Cały ten akapit jest na siłę przedłużony.
Jego matka właśnie straciła życie.
Sama to zgadłam. Zaufaj czytelnikowi.
Pozostał po niej tylko krwawy ślad na tle żółtych kwiatów.
Kwiaty to nie dywan (chyba, że metaforycznie). Tak, płatki mogą być poplamione krwią. Ale to tak nie wygląda.
Z pobliskiego lasu wypadła grupka uzbrojonych ludzi.
Czemu z lasu, skoro przylecieli tym latadłem?
Mijały lata chłopiec dorastał
Mijały lata, chłopiec dorastał. Możesz też dać kropkę, ale to są dwa orzeczenia, dwa zdania – i powinny być rozdzielone.
przeszedł szkołę życia jak to delikatnie nazywano
Przeszedł szkołę życia, jak to delikatnie nazywano.
Był torturowany i poddany praniu mózgu. Z biegiem czasu zdobył zaufanie swoich oprawców i kolejne stopnie wojskowe.
Ekhm. Nie jest to ani wiarygodne (zaufanie?), ani dobrze opowiedziane. Właściwie mamy tu do czynienia tylko z Twoją notatką, bo nie pokazujesz zupełnie, ale to zupełnie niczego. Tylko relacjonujesz. Nie wiemy, jak to wszystko wyglądało.
Akademii, jak nazywano obóz w którym ich przetrzymywano
Obóz, w którym. To ma być ironia? Pytam, bo naprawdę nie wiem.
poniższe wydarzenie rozgrywają się w nim
Poniższe wydarzenia. Ale – naprawdę nie mogłaś tego prologu zrobić bardziej dotykalnie?
wciągnąłem spodnie i założyłem resztę munduru
Czy jest powód, dla którego miałby zrobić jedno, ale nie drugie?
pospiesznie
Powtórzenie.
lusterku zawieszonym na palu wbitym pośrodku namiotu
Powtórzony schemat.
Jeden guzik od munduru był połowicznie zapięty.
… w jaki sposób, u licha, zapiąć jeden guzik tylko do połowy? Nie przepchnąć go przez całą dziurkę?
lustrując
Zbyt wysokie słowo.
Pobiegłem wiedziony
Pobiegłem, wiedziony.
Gdy tam dobiegłem wokół dołu rozstawieni zostali
Gdy tam dobiegłem, wokół dołu rozstawieni byli – "zostali" sugeruje, że to się stało w chwili dobiegnięcia.
Spytałem jednego z nich co się dzieje.
Spytałem jednego z nich, co się dzieje.
tygrys wpadł do rowu
I to tygrys tak hałasuje? Jakoś w to nie wierzę.
rzeczywiści
Literówka.
na przeciw
Łącznie.
wstać wcześniej by napić
Wstać wcześniej, by napić. Coś mi to koneserstwo nie pasuje do prania mózgu itd.
raz jeszcze
Czyli po raz drugi – a gdzie ten pierwszy?
podał mi pomocną dłoń gdy
Podał mi pomocną dłoń, gdy.
szkolenia, zatrucie grzybami
Bez przecinka.
spowodowało, że moja sprawność była mniejsza.
Kto tak mówi? Bardzo nienaturalne.
stał na platformie widokowej przyglądając się
Stał na platformie widokowej, przyglądając się. I tu dałabym kropkę.
złowrogo
Zbędne – jeśli pokazujesz mi ten płaszcz, nie musisz tłumaczyć, co mam na jego widok czuć. Jeśli Ci zależy na konkretnym uczuciu, porównaj go z czymś, np.: łopotał na wietrze jak piracka bandera.
gdy zobaczy się wystarczającą ilość bólu i okrucieństwa to staną się
Rozsypała się gramatyka. Gdy zobaczą, to staną się.
idealnymi jednostkami wypłukanymi z emocji posłusznie wykonującymi rozkazy
Przecinki w wyliczeniu: idealnymi jednostkami, wypłukanymi z emocji, posłusznie wykonującymi rozkazy.
krzyknął z bólu gdy
Krzyknął z bólu, gdy. Tygrys – natarcie? Nie w Twoim telegraficznym, pozbawionym ironii stylu.
To był jego koniec, zwierzę rozszarpało go.
Za dosłowne.
Szrama na plecach która powstała po hartowaniu które sam przeszedłem zabolała znowu
Zbyt złożone: Szrama na plecach, pamiątka po moim hartowaniu, zabolała.
Coś zakuło mnie w duszy
Zakłuło.
Ledwo je przeżyłem. Ale przecież nie podważa się decyzji generała. Generał jest najważniejszy.
Pranie praniem, ale trudno mi to brać bez ironii.
nie poruszył się by powstrzymać zwierzę
Nie poruszył się, by. Zakładając, że mogliby to zrobić (zastrzelić kotka, czy coś), jak myślisz, co by ich po tym spotkało ze strony lubego generała?
tragedie w dole jakby ich nie dotyczyła, niektórzy z obrzydzeniem inni ze strachem, a jeszcze inni z wyrazem fascynacji na twarzy
Tragedię w dole, jakby ich nie dotyczyła, niektórzy z obrzydzeniem, inni ze strachem.
Gdzieś na innej planecie wokół prastarego drzewa panowało wielkie poruszenie.
Ale dlaczego nagle trafiamy na Pandorę?
prastarego drzewa
Powtórzenie.
Od setek lat żaden człowiek nie miał dostępu do systemu tych wyjątkowych drzew za chwile miało to się zmienić.
Nie bardzo wiem, o co chodzi z systemem – powinno się to za chwilę wyklarować, ale na razie jestem skonfundowana. Przecinek przed "za chwilę".
Ową istotą
Przed chwilą podmiotem był człowiek – uważaj na takie rzeczy.
karmazynowych oczach
…

To nie czas i miejsce by opisywać czym się zasłużyła by dostąpić do rytuału.
To nie czas i miejsce, by opisywać, czym się zasłużyła, by dostąpić rytuału.
dobrocią serca zjednała sobie najbardziej twarde serca.
Powtórzenie. I – po polsku unikamy stopniowania omownego. Najtwardsze serca.
Złote światło wpadało do komnaty przez świetliki w stropie. Świetliki ukształtowano z żywicy martwych drzew.
Wiem, czym są w architekturze świetliki, ale i tak zobaczyłam robaczki świętojańskie. A żywica martwych drzew nie brzmi tak ładnie, jak bursztyn – nie? Chyba, że chcesz właśnie tę martwotę podkreślić?
misy z płynem żywicznym
Z czym?
w równych odstępach czuwało ośmiu mężczyzn
No, chyba, że nie spali. Te "równe odstępy" bardzo technicznie brzmią.
intonowali oni pieśń zespolenia
"Oni" jest zbędne (sama gramatyka wskazuje, o kogo chodzi), a "intonować" znaczy nie to, co Ci się zdaje.
Spokojna powierzchnia płynu hipnotyzowało
Literówka. I – kogo hipnotyzowała?
od jej równej powierzchni
Powierzchnia powierzchni?
powierzchnia misy gwałtownie zafalowała gdy
I znowu powierzchnia. Zafalowała, gdy. Powierzchnia misy, tak w ogóle, to to, co pokryte szkliwem, powierzchnia płynu w misie to co innego.
wynurzyła się z niej drobna kobieta
Z misy? To faktycznie, drobniutka.
Rozkaszlała się niemiłosiernie. Nie mogła złapać oddechu.
Czy to są osobne fakty, czy jeden świadczy o drugim, hmm?
– Tak widziała go.
– Tak, widziała go. Jeśli to ma być myśl, to po pierwsze, nie dawaj myślników (one wprowadzają głośną wypowiedź), a po drugie sformułuj ją w pierwszej osobie.
Powtórzyła tą czynność jeszcze kilka razy.
Tę czynność.
Poczuła się wyczerpana. W tym samym momencie dwóch z ośmiu mężczyzn podtrzymało ją by nie osunęła się w głąb naczynia.
Telepaci? Podtrzymało ją, by.
posklejane płynem żywicznym opadały na ramiona przyklejając
Włosy, posklejane płynem żywicznym, opadały na ramiona, przyklejając się. Powtórzenia.
Żywica spływała strużkami na podłogę.
Żywica nie rozpuszcza się w wodzie.
tacę na której
Tacę, na której.
Nalał przy niej płyn naczynia
Nie miało być: nalał do niej płyn z naczynia? I – którego naczynia?
dziewczynie. Kobieta
Dziewczyna – czy kobieta?
wypiła go łapczywie krzywiąc się pod koniec.
Anglicyzm: wypiła i skrzywiła się.
mądrymi oczami
Same oczy są mądre?
spojrzeniem swych karmazynowych oczu.
A czyich?
mam plan jak go odzyskać
Mam plan, jak go odzyskać.
Anna należała do stowarzyszenia specjalizującego się w infiltrowaniu
Najpierw mistycyzm, teraz infiltracja – mam mętlik.
ku konkretnemu celu
Celowi.
odzyskaniu jej syna
Odzyskanie.
Rozkład ładunków wybuchowych na umocnieniach przebiegał prawidłowo.
To znaczy, że ładunki prawidłowo gniły. Chyba nie to miałaś na myśli.
Na wschód od wałów wykopanych wzdłuż północnego brzegu wznosiły się fortyfikacje wroga. Prace będą zakończone zgodnie z harmonogramem
Jak te zdania się łączą?
stalowa platforma zaczęła opadać. I znów się zjawiła. Taka nieuchwytna, pełna gracji filigranowa, delikatna, kroczyła w ich stronę.
Kto, platforma?
sukienkę o kolorze pastelowym
Sukienkę w pastelowym kolorze. I – to nie jest konkretny kolor.
Tuż przed pomostem dziarskim krokiem przeszła, obok całej jednostki żołnierzy nie zaszczycając ich najmniejszym spojrzeniem.
Dziarskim? Naprawdę nie mam pojęcia, co w tej chwili powinnam widzieć. Przecinki: Tuż przed pomostem dziarskim krokiem przeszła obok całej jednostki żołnierzy, nie zaszczycając ich spojrzeniem.
co było dość dziwne, jednostka znała się na swojej robocie, żołnierze wyspecjalizowani w swoim fachu, nie popełniliby takiego błędu
To powinno być jasne bez dodatkowego zaznaczania.
Cała operacja była tajna nie było mowy o wpuszczaniu osób postronnych, a tu człowiek, na dodatek kobieta i to bez umundurowania.
Cała operacja była tajna, nie było mowy o wpuszczaniu osób postronnych, a tu człowiek, na dodatek kobieta, i to bez umundurowania. Really.
Przechodząc obok musnęła
Przechodząc, musnęła.
nie potrafię powiedzieć co dokładnie
Anglicyzm: nie potrafię wyjaśnić, co dokładnie.
nie na tyle głośne żebyś nie mógł go zignorować, a jednak trudno go zignorować, bo wiesz, że jak zaśniesz to Cię dziabnie i będzie boleć
To już naprawdę nieporządne, trudno mi to poprawić. "Cię" dużą literą piszemy tylko w zwrotach do adresata listu, nie opowiadania. "Zignorować" to anglicyzm.
Stanęła przed generałem spojrzała mu prosto w oczy
Rozdziel: Stanęła przed generałem, spojrzała mu prosto w oczy.
później zaczął puchnąć
Jak ciotka Marge?
zaraz zrobić się coraz bardziej czerwonym
Poczerwienieć. Nie lepiej tak?
Było wiadomo jak to się skończy
Było wiadomo, jak to się skończy.
na bok gdzie można spróbować przeczekać wybuch wściekłości który
Na bok, gdzie można spróbować przeczekać wybuch wściekłości, który. Przedłużasz.
Wybuch nieunikniony jak deszcz z chmury burzowej majaczącej na horyzoncie.
Co tak poetycko?
choćby nie wiem jak durny pomysł miał
Choćby nie wiem, jak durny pomysł miał.
kobitka była niczego sobie
Ale przed chwilą widział w niej nieledwie boginię – a tu nagle przypomniało mu się, że ma gonady? No, nie wiem.
fakt że kilku żołnierzy ja przepuściło
Fakt, że kilku żołnierzy ją przepuściło.
chwile
Literówka.
Następnie poprosiłem naszego gościa o wejście na platformę. Po czym ruszyłem za tą dziwną kobietą.
Nie rozdzielałabym.
unosił na w górę
Nie "nas"?
nie wiem dokładnie co. Wiem jednak że to ważne.
Nie wiem dokładnie, co. Wiem jednak, że to ważne. Po co komu taki podnośnik na linii frontu, żeby wróg miał na czym ćwiczyć celność?
udzielać kilku zdawkowych informacji
Nie wiem, po co Ci to "kilku".
Przedstawiłem problemy związane z wyrwą w murze na wysokości północnej wieży.
Przecież fortyfikacje są wroga, to oni je zdobywają?
To dziwne uczucie patrzeć w dół
To dziwne uczucie, patrzeć w dół.
dostrzegłemł
Literówka.
wolną przestrzeń miedzy koronami. Na niej niczym dywan rozłożone złote i pomarańczowe liście na brzegu jeziora, zsuwające się po jego błękitno fioletowej tafli
Na przestrzeni? Spróbuj to wszystko sobie wyobrazić. Ja nie umiem. Błękitno-fioletowej.
widziałam
Literówka.
mogłem sobie wyśnić tylko w snach
Gdzie indziej się śni?
Nie wydawało się być to realne ale było
Strumień świadomości, ureguluj go: Nie wydawało się to realne, ale było.
Świat mógłby przestać istnieć liczyła się tylko ta chwila.
Świat mógłby przestać istnieć, liczyła się tylko ta chwila.
Gdy odruchowo zabrałem dłoń coś
Gdy odruchowo zabrałem dłoń, coś.
ramie
Literówka.
Wpadniecie
Literówka.
chwile
Jw.
szarpniecie (…) powierzchnie
Rozumiem, że piszesz w natchnieniu, ale przejrzyj to potem i popraw chociaż niedociśnięte alty, co?
Kobietą która mnie uwolniła była moją matką.
Kobieta, która mnie uwolniła, była moją matką. Przecież jego matka nie żyje?
Znaleźli się za murem.
Kto? Przecież narracja jest pierwszoosobowa?
Cóż, będę miła i powiem – bardzo oniryczne. Niespecjalnie mi się to wszystko układa w zrozumiałą historię – po co oni porywają dzieci? Jego matka umarła, czy nie? I jak właściwie go uratowała? Jakimi zasadami rządzi się ten świat? Nic nie rozumiem.
Styl jest nieporadny, mało obrazowy, postacie płaskie. Nie wzruszyło, niestety. Trudno mi też doradzić coś ponad to, co powiedziałam wyżej, bo nie widzę, co chciałaś przekazać.
A teraz zrób "omm".

To, co napisałam powyżej, nie jest oceną moralną, tym bardziej oceną Ciebie jako osoby, a tylko oceną konkretnej pracy, którą wykonałaś. Ta praca Ci nie wyszła. Teraz trzeba zrobić głęboki wdech i zastanowić się, dlaczego. Poprzedni komentujący dali Ci już sporo dobrych wskazówek, ale nie poprzestawaj na tym – dopóki sama rzeczy nie przemyślisz, niczego się nie nauczysz. To raz. Dwa – możliwe (mówię z autopsji), że przyczyną Twojego niepowodzenia jest pośpiech albo strach. Albo pośpiech wynikający ze strachu, że coś Ci umknie, że ktoś Cię skrzyczy, i tak dalej – sama wiesz, jak to jest. Pomyślisz pewnie, że łatwo mi mówić (niełatwo) – ale musisz przestać się bać, przynajmniej na tyle, żeby móc działać przytomnie. I jeszcze raz zapewniam, wiem, co mówię.
Nas w każdym razie bać się nie musisz. Niech Moc będzie z Tobą.
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.