
Możesz wszystko, ogranicza cię tylko twój umysł – bzdura. Marzenia, plany, działania można o kant… rozbić. Jedna cudza decyzja i wszystko w gruzach. Jesteśmy zależni od otoczenia bardziej niż nam się wydaje. Miałem przyjaciół, pracę… Patrzę na biurowiec i zastanawiam się, za co wyżywię rodzinę.
Nagle błysk, potworny huk. Podmuch wiatru rzuca mnie na ziemię.
Ocucił mnie ból. Nie wiem jak długo leżałem. Straż pożarna i karetki zdążyły ustawić się dookoła.
W kieszeni natarczywie dzwoni telefon.
– Halo.
– Żyjesz! – Słyszę głos żony. – W telewizji mówią, że w twojej firmie wybuchł gaz.
Patrzę na zgliszcza. Trzeba zaczynać od początku. Ja mogę, a oni?
Pojawiły się refleksje, choć już w nich konstrukcja wytrąca nieco z rytmiki tekstu. Coś się wydarzyło, mało prawdopodobna reakcja. Dialog też nie wydaje się, by miał rację bytu w rzeczywistości. Ostatnie zdanie jest samo w sobie przemyśleniem o konstrukcji otwartej, to akurat oceniam na plus.
Pozdrawiam
Brakuje fantastyki, ale IMO dobry tekst. Niby oczywiste prawdy, a tak często o nich zapominamy. Ze względu na formę, pewne skróty były nieuniknione w tej historii. Interesujące zakończenie i głębsza myśl, przekazana w krótkim tekście.
Hi.
Zgadzam się z ANDO
Oraz ze słowami JulkaZnadBiurka a konkretnie:
Ostatnie zdanie jest samo w sobie przemyśleniem o konstrukcji otwartej, to akurat oceniam na plus.
Osobiście bardzo lubię takie pytania i teksty skłaniające do przemyśleń ale brakuje fantastyki.
Pozdrawiam.
Pisz to co chciałbyś czytać, czytaj to o czym chcesz pisać
Refleksja super, Homarze! Może dlatego, że podzielam. :-)
Jak by ją bardziej wyeksponować? Tu gdzieś ginie.
Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.
Tekst niby w porządku, ale jakoś nie zachwycił.
Może dlatego, że już ładnych parę lat temu czytałam książkę, która zaczynała się od tego, że bohaterkę 11 września rano wywalają z pracy w WTC.
Babska logika rządzi!
Dziękuję za wizytę i opinie :)
Może nie ma tutaj fantastyki, ale nic to!
Czasem potrzeba refleksji o życiu. :) Fajnie ją tu zobaczyć.
Szczęście w nieszczęściu, jak to się mówi.
Pozdrawiam!
Jeśli dobrze zrozumiałam, to opisałeś czyjeś szczęście w nieszczęściu innych.
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.