
Całkowicie zmyślony dribble. Czy to znaczy, że już fantastyka?
Całkowicie zmyślony dribble. Czy to znaczy, że już fantastyka?
Uczyniłaś mnie swoją niewolnicą. Twój czar to sprawił? Twoja niezależność? A może uroda? To magiczne spojrzenie, gdy nie przymykasz oczu? Gibkość ciała, gdy przeciągasz się i prężysz? Gdy wracam do domu, nie wychodzisz mi naprzeciw, nie witasz. Pozwalasz się zbliżyć, jeżeli przynoszę jakiś podarunek, najlepiej kolorowy. Kocico, wzięta z ulicy.
Zgadłam! Podejrzewałam, że zakończenie dotyczyć będzie futrzaka.
Pozwalasz się zbliżyć do ciebie
może do siebie?
jeżeli przynoszę jakiś podarunek
tylko, jeśli przynoszę podarunek – nie podkreśli mocniej?
Zgrabny tekst i zabawny. Podobał mi się. Jedno tylko zwróciło moją uwagę – piszesz o uczynieniu niewolnikiem, więc może dobrze byłoby wspomnieć w tekście, np. “nie przestaję myśleć o Tobie”, “śpieszę do Ciebie” – luźna sugestia.
Miło misiowi widzieć Twój komentarz. Limit pięćdziesięciu słów w pewien sposób ogranicza, ale miś to lubi.
Nie, to nie fantastyka. To rzeczywistość. Niemal wszystkie kocidła mają w sobie coś, co szybko odwraca relacje z “mam kota” na “kot jest łaskawy, pozwala się raz dziennie pogłaskać” :-)
AdamieKB, w rezultacie tych magicznych kocich działań zmienia się rzeczywistość współmieszkańców kota/kocicy.
Misiu, toż to prawda oczywista, ale zawsze miło przeczytać coś o Kociczce lub Kocurku. ฅ/ᐠ. ̫ .ᐟ\ฅ
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Reg, miś miśli, że prawda oczywista może też być fantastyczna. :)
Może być, Misiu. Może być tak fantastyczna, że aż nie do uwierzenia. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Reg, byle by to nie była oczywista oczywistość.
Masz rację, Misiu. Nie każde powiedzenie wodza-prezesa jest godne powtórzenia. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Reg, czasem misiowi było go żal, gdy sam sobie podkładał nogę. Podobno ma kota prawdziwego, żywego.
Zgadza się, podobno – jeszcze nie widziałam go z Kotem, ale też szczerze wyznam, że taki widok nigdy nie był moim marzeniem. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Reg, miś też nie wie, czy to nie bajka, ale koty są zdolne do wszystkiego. :)
Wiem, Misiu, miałam dużo Kotów. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Reg, miałem i mam tylko znajome koty, bo nie odpowiada mi bycie kocim poddanym. (Za ‘bycie kocim’ dostanę uwagę do zeszytu?)
Koalo! Wkręciłeś mnie. I wywołałeś uśmiech! Dzięki!
Byłam przez kilka lat, jak to nazwałeś, poddaną sześciu Kotów. To były piękne czasy! ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
W kilku słowach oddałeś esencję relacji kocio-ludzką. Zapisuję się do klubu fanów kotek i kocurów. Tekst zaczyna się w taki sposób, że myślimy o kobiecie, a na koniec pojawia się niespodzianka.
Jeśli masz chęć zajrzeć, kiedyś napisałam coś podobnego z zaskoczeniem na koniec – “Gorąca historia”.
ANDO, miś zaraz zajrzy do Twojego tekstu. Miło, że tu wpadłaś.
Kronosie, skoro tekst wywołał uśmiech, to znaczy, że się udał misiowi.
ha ha ha ! Prawie od razu wiedziałem, że chodzi o kota, ale mój siada mi na kolanach :)
Master of masters : John Ronald Reuel Tolkien
Iluvatharze, dobrze mieć kota… żywego!
Ładne, lubię koty :)
Chciałabym w końcu przeczytać coś optymistycznego!
Irko, duży plus za takiego (nie)zwykłego czar(n)odzieja z ulicy.
Ostatnie zdanie najlepsze ^^. W sumie nic nowego, ale biorąc pod uwagę, jakie są koty, nic dziwnego, że inspirują :P
It's ok not to.
Pierożku, tak, jak widać, koty inspirują nawet misia. :)
Myślałem, że na końcu będzie inny kotekXD. Koty rządzą w domu. Dobrze to ująłeś.
Tom_11, koty w ogóle rządzą. Jeżeli nie bezpośrednio, to przez kobiety. :)
Sympatyczne. Ale fantastyki tu tyle co kot napłakał.
Babska logika rządzi!
Prawdziwe :) Czytałam z siedzącą mi obok mnie na fotelu taką czarną współlokatorką (a nie jest jedyna w tym domu :))
ninedin.home.blog
Finklo, dobrze, że sympatyczne, a dla misia fantastyka mieści się w kotach, a właściwie koty ją pochłaniają w całości.
ninedin, miś podejrzewa, że Twoja współlokatorka czytała tekst równocześnie z Tobą i jeżeli dotrwała do końca, to miś czuje się wyróżniony.
Uczyniłaś mnie swoją niewolnicą
Zauważam tylko, że narratorka jest najwyraźniej kobietą. Czyli – nie jest misiem ^^
To magiczne spojrzenie, gdy nie przymykasz oczu?
Pozwalasz się zbliżyć do ciebie,
"Do ciebie" zbędne.
Kocico, wzięta z ulicy.
Rym. Wycięłabym przecinek, choć w sumie…
Niefantastyczne, ale przynajmniej miłe i wdzięczne. I jest kotek ^^
Reg, miś miśli, że prawda oczywista może też być fantastyczna. :)
I to może być prawda, co miś miśli :D
Reg, miałem i mam tylko znajome koty, bo nie odpowiada mi bycie kocim poddanym. (Za ‘bycie kocim’ dostanę uwagę do zeszytu?)
Ale fantastyki tu tyle co kot napłakał.
https://instantrimshot.com/index.php?sound=rimshot&play=true
właściwie koty ją pochłaniają w całości
https://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/CatsAreMagic
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnino, dajesz drugie życie temu dribblowi, może dlatego, że koty mają kilka żyć. Miś jest tylko autorem, nie narratorką, jak słusznie zauważyłaś.
Pozwalasz się zbliżyć do ciebie,
"Do ciebie" zbędne.
Było potrzebne do pięćdziesiątki w dribblu i miało podkreślić, że właśnie do niej.
No, tak, ale możesz zabrać dwa stąd i dać gdzie indziej ^^
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnino, Tobie miś nie potrafi odmówić. Zgodnie z sugestią wprowadził zmianę. Ach, te oczy!
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
………………………..………… ……..
………………………………………………….
Tarnino, misiowe tak skacze ,,,,.,
…….. zawsze na widok Twoich gifów i komentarzy.
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
………………………..………… ……..
………………………………………………….
Tarnino, …………………………….…….. ……
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnino, Puchatek jest idolem misia. :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnino, dopiero dzisiaj zobaczyłem przypadkiem, że Ci nie odpowiedziałem. Jak zawsze podziwiam Twoją umiejętność posługiwania się ‘pismem obrazowym’. Niestety ja tego poziomu nigdy nie osiągnę. Nawet o tym nie śmiem marzyć.
Jestem dzieckiem swoich czasów :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnino, ja ciągle nie nadążam. :(
Żartowałam, Misiu kochany. Czasy są przerażające, i tylko humor może nas uratować
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnino, ja nie żartowałem, że nie nadążam, ale nie tracę humoru. Powtarzam sobie rosyjskie: wolniej jedziesz, dalej dojedziesz (тише едешь, дальше будешь – Wikisłownik).
Pradziadek, który nie mógł wrócić i zmarł na obczyźnie na raka płuc, woła do mnie z zaświatów…
:(
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnino, uświadomiłaś mi, że ja to powiedzenie ‘odziedziczyłem’ od mojego dziadka.
Tarnino, uświadomiłaś mi, że ja to powiedzenie ‘odziedziczyłem’ od mojego dziadka.
Różne rzeczy dostajemy w spadku…
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.