
Zapraszam i dziękuję za każdą opinię.
Zapraszam i dziękuję za każdą opinię.
Prawdziwa nauka zawsze znajdzie sposób,
Jak twierdzą żarty z minionej epoki
Lodu i Lotu, choćby te najprostsze.
Na przykład Słońce: aby tam dolecieć,
Trzeba się wybrać nocą. Nawet śmieszne,
Jeśli nie wnikać w apetyt Centrali
I odtajniane, zżółkłe plany kapsuł,
Którym nie dano szans na oklaski.
Tak, w każdej bajce płonie iskra wrzasku.
Witaj.
Skoro była “Walentyna twist”, czemu nie może być “Bajkonuru”?
Zagadkowość to, jak widzę, nieodmienna cecha Twoich poezji. I dobrze. :)
Pozdrawiam. :)
Pecunia non olet
Hej, kolejny dobry wiersz. Zaczyna się całkiem humorystycznie, ale ostatnie trzy wersy wchodzą na dużo poważniejsze tematy, jak sądzę skupione wokół zapomnienia i niespełnionych marzeń (albo po prostu nieprzeprowadzonych misji, niewypełnionych celów, niezaczętych projektów) – coś, co mogło istnieć, ale nie zaistniało.
Jak zwykle – podobało mi się.
Pozdrawiam!!
„Temu, kto nie wie, do jakiego portu zmierza, nie sprzyja żaden wiatr.“ - Seneka Starszy
Witam, bruce. Dzięki za niezawodność. Jesteś jak siły szybkiego reagowania:)
Walentyna – uprawniony trop, ale nie jedyny.
Szlachcicu, dzięki za miłe słowa. Twoja interpretacja jest w porządku, tylko że ja mam nieuleczalne już chyba zamiłowanie do drugiego dna & szukania dziury w całym/całem:)
Pozdrawiam Was.
Witam, bruce. Dzięki za niezawodność. Jesteś jak siły szybkiego reagowania:)
Walentyna – uprawniony trop, ale nie jedyny.
Dzięki.
Wiesz, ja tam tradycyjnie całą lawinę skojarzeń, poprzez wszelkie “Murziłki” i “Wiesiołyje kartinki” oraz “Sputniki”, prenumerowane obowiązkowo w szkołach, na podręcznikowych czytankach o kosmodromach skończywszy. :))
Pozdrawiam. ;)
Pecunia non olet
Przypomniałeś stary dowcip.
Cóż, niektórych planów jednak nie należy realizować, o wiele lepiej pozwolić im zżółknąć, a potem po prostu rozbawić historyków…
Babska logika rządzi!
Finklo, a gdyby pójść o krok dalej? Wiele rzeczy historykom /i nie tylko im/ nie przyjdzie do głowy.
Pozdrawiam.
No to właśnie sobie wyczytają z pożółkłych dokumentów i pordzewiałych dysków. Ale nie testować na żywych organizmach…
Babska logika rządzi!
Nie testować! A ja zawsze mam jakieś podejrzenia do systemu/systemów, i co poradzę?
Hej Oblatywaczu! Skromna znajomość fizyki podpowiada mi, że w stronę słońca prościej byłoby startować w stronę celu, to znaczy z chwilowo oświetlonej części ziemi, ale umiem sobie wyobrazić, że dążenie do celu prostą drogą sprawia też inne problemy, niż wystawienie na blask świata :)
Wiersz nie jest dla mnie całkowicie zrozumiały, ale w każdym miejscu wygląda, jakby autor miał coś ciekawego do powiedzenia, więc jest pole do rozwoju dla czytelnika ;)
Pozdrawiam :)
It's hard to light a candle, easy to curse the dark instead
Ostamie, jeśli uważasz, że autor ma coś ciekawego do powiedzenia, to ja mogę tylko przyklasnąć:)
A tak bardziej na poważnie – czytelnik jest współautorem i dużo zależy od jego interpretacji.
Pozdrawiam.
Witam.
To ja zagadnę pytaniem, jakie zadałby Żyd barchaniarz z dziewiętnastowiecznej Łodzi:
– Skoro to wiersz, to gdzie są jego rymy?
Pozdrawiam, Feniks 103.
audaces fortuna iuvat
Poetycka forma całkiem zgrabna i nowoczesna, przekaz – o jakże mu daleko do optymizmu i entuzjazmu epoki minionej w sprawie podboju kosmosu! Przeszły mnie ciarki!
Powinien być w bibliotece.
feniksie, rymy są, chociaż – że tak powiem – dość mocno zakamuflowane:)
chalbarczyk - przeszły mnie ciarki to lepsze niż biblioteka
Pozdrawiam Was!
Hejże, Oblatywaczu, nieoczywisty wiersz, ale suchar ze słońcem całkiem fajny…
I odtajniane, zżółkłe plany kapsuł,
Którym nie dano szans na oklaski.
Tak, w każdej bajce płonie iskra wrzasku.
Dla mnie super fragment, ot co, składam dłonie do oklasków, zakończenie z przytupem, bo początek się wydawał takisę. Ale im dalej tym lepiej, a te ostatnie trzy wersy są wspaniałe, toteż brawo!
Jeśli Bóg z nami - któż przeciwko nam?