- Opowiadanie: TheDarkWriter - Krwawa wełna przyszłości

Krwawa wełna przyszłości

Cześć z góry dzię­ku­ję Wam za wszyst­kie ko­men­ta­rze zwłasz­cza z kon­struk­tyw­ną kry­ty­kę, która jest nie­oce­nio­na w szli­fo­wa­niu warsz­ta­tu pi­sar­skie­go. 

Oceny

Krwawa wełna przyszłości

No­stal­gicz­nym wzro­kiem sta­rzec spoj­rzał na bie­gną­cy wstecz zegar. Wes­tchnął na myśl o cza­sach, które mi­nę­ły bez­pow­rot­nie. Obok bu­ja­ne­go fo­te­la le­ża­ły za­krwa­wio­ne kłęb­ki wełny, którą męż­czy­zna ów łatał ula­tu­ją­ce wspo­mnie­nia. Nie były one przy­jem­ne, jed­nak nie chciał ich utra­cić, bo­wiem tylko one mu po­zo­sta­ły. Za oknem neo­no­we­go bru­tal­ne­go mia­sta roz­brzmie­wa­ły dźwię­ki po­li­cyj­nych syren mie­sza­ne z krzy­ka­mi nie­szczę­śni­ków, któ­rzy wpa­dli w łapy bez­względ­nych, sa­dy­stycz­nych stró­żów spra­wie­dli­wo­ści. Sta­rzec drżą­cą dło­nią wy­cią­gnął cy­ga­ro, za­cią­gnąw­szy się jego dymem, wy­mam­ro­tał głup­cy: Sami zgo­to­wa­li­śmy sobie taki los. Z drwią­cym uśmie­chem spoj­rzał na re­wol­wer le­żą­cy na drew­nia­nym stole, po czym wy­mam­ro­tał po­now­nie – nie tym razem Sta­chu i za­snął.

Koniec

Komentarze

Hej, hmm chyba nie zro­zu­mia­łem. Ale to nic, tak do po­ło­wy było cał­kiem super ;)

"On jest dziw­nym wir­tu­ozem – Na or­ga­nach ludz­kich gra Bu­dząc za­chwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Po­wiedz, kogo ob­cho­dzi gra, Z któ­rej żywy nie wy­cho­dzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złu­dze­nia! Na sobie te­stu­je­my Każdą praw­dę i mit."

Cześć. Z góry za­po­wia­dam – bę­dzie bo­la­ło.

No­stal­gicz­nym wzro­kiem sta­rzec spoj­rzał na bie­gną­cy wstecz zegar.

Co to zna­czy? https://wsjp.pl/haslo/podglad/111494/nostalgiczny to:

książk. taki, który wy­ra­ża lub wy­wo­łu­je tę­sk­no­tę za czymś mi­nio­nym, od­le­głym lub utra­co­nym

ow­szem. Ale nie każde słowo łączy się z każ­dym. Wzrok nie może być "no­stal­gicz­ny". Może być tę­sk­ny. A i tak le­piej, żeby tę­sk­ne było spoj­rze­nie. Poza tym szyk zda­nia jest dość dziw­ny – pod­kre­śla wła­śnie tę "no­stal­gię", a potem zegar. Nie wiem, dla­cze­go.

Obok bu­ja­ne­go fo­te­la le­ża­ły za­krwa­wio­ne kłęb­ki wełny, którą męż­czy­zna ów łatał ula­tu­ją­ce wspo­mnie­nia.

… ? Dwa różne ob­ra­zy – wspo­mnie­nia ula­tu­ją jak ptaki czy ba­lo­ni­ki, ale jed­no­cze­śnie są ła­ta­ne wełną, jak swe­try. La­ta­ją­ce swe­try? Swe­try dla anio­łów? I wła­ści­wie skąd ta krew? Ska­le­czył się no­życz­ka­mi, czy krew ma jakiś zwią­zek z ła­ta­niem? Jaki?

Nie były one przy­jem­ne, jed­nak nie chciał ich utra­cić, bo­wiem tylko one mu po­zo­sta­ły.

Kła­dziesz to czy­tel­ni­ko­wi do głowy jak ło­pa­tą.

Za oknem neo­no­we­go bru­tal­ne­go mia­sta roz­brzmie­wa­ły dźwię­ki po­li­cyj­nych syren mie­sza­ne z krzy­ka­mi nie­szczę­śni­ków, któ­rzy wpa­dli w łapy bez­względ­nych, sa­dy­stycz­nych stró­żów spra­wie­dli­wo­ści.

Beł­kot. Mia­sto nie ma okien. Masa okre­śleń, które nijak się nie trzy­ma­ją kupy. Stró­że spra­wie­dli­wo­ści mogą być "sa­dy­stycz­ni" tylko, kiedy ta spra­wie­dli­wość nie jest naj­lep­szej próby, co moż­li­we, ale w drab­blu nie ma miej­sca na kry­ty­kę całej współ­cze­sno­ści.

Drżą­cą dło­nią wy­cią­gnął cy­ga­ro, za­cią­gnąw­szy się jego dymem, wy­mam­ro­tał głup­cy: Sami zgo­to­wa­li­śmy sobie taki los.

Po­wtó­rze­nie, błędy in­ter­punk­cyj­ne: Drżą­cą dło­nią wyjął cy­ga­ro. Za­cią­gnąw­szy się jego dymem, wy­mam­ro­tał – Głup­cy. Sami zgo­to­wa­li­śmy sobie taki los.

po czym wy­mam­ro­tał po­now­nie – nie tym razem Sta­chu i za­snął

Wy­mam­ro­tał­by po­now­nie, gdyby po­wtó­rzył to, co już wy­mam­ro­tał. Kwe­stia dia­lo­go­wa zle­pi­ła się z di­da­sca­le, cho­ciaż di­da­sca­le też nie bar­dzo trzy­ma się kupy: po czym dodał – Nie tym razem, Sta­chu. – I za­snął.

 

O co cho­dzi? Nie wiem. Przy­da Ci się po­rad­nik za­pi­su dia­lo­gów: https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Hej. Jak mam smy­kał­kę do roz­szy­fro­wy­wa­nia tek­stów, tak tego nie ro­zu­miem. :(

@Bar­dja­skier

 @ Tar­ni­na

 @ Ty­gry­si­ca

Dzię­ku­ję ser­decz­nie za cenne uwagi. widać zbyt, za­gma­twa­łem zatem już, wy­ja­śniam dla­cze­go: Nie­ty­po­wy szyk zdań i dzi­wacz­ne „okre­śle­ni” sta­no­wią ce­lo­wy za­bieg ma­ją­cy na calu stwo­rze­nie kli­ma­tu sur­re­ali­zmu oraz ele­men­tów psy­cho­lo­gicz­nych. Więk­szość okre­śleń typu: 

 Za oknem neo­no­we­go bru­tal­ne­go mia­sta 

lub 

za­krwa­wio­ne kłęb­ki wełny, którą męż­czy­zna ów łatał ula­tu­ją­ce wspo­mnie­nia.

 

Oraz bie­gną­cy wstecz zegar sta­no­wią tylko i wy­łącz­nie prze­no­śnie, które jak już wspo­mnia­łem wcze­śniej, mają nadać tek­sto­wi psy­cho­lo­gicz­ny, sur­re­ali­stycz­ny wy­miar. Mam na­dzie­ję, że się to udało i prze­pra­szam z góry, że nie ozna­czy­łem tek­stu od­po­wied­ni­mi ta­ga­mi

Sur­re­alizm jest i to dobry, jed­nak psy­cho­lo­gicz­ne­go prze­ka­zu tutaj nie widzę, bar­dziej psy­chia­trycz­ną formę. Za­krwa­wio­ne kłęb­ki, zgryź­li­wość wobec ludz­ko­ści, żal po tym, co było, uża­la­nie się nad sobą, chęć cof­nię­cia czasu. Za­snął. Cho­ro­ba psy­chicz­na, może pod­ciął sobie żyły, życie miał usła­ne cier­nia­mi. :)

blush

Spra­wa jest w za­sa­dzie pro­sta:

 

 

Bo ina­czej trze­ba gip­so­wać i kuć na nowo…

Bę­dzie le­piej – ćwi­cze­nie czyni mi­strza…

smiley

 

EDIT

Mam na­dzie­ję, że się to udało

Moim zda­niem nie bar­dzo. To, że coś jest dziw­ne, nie ozna­cza jesz­cze głębi psy­cho­lo­gii,

abs­trak­cji, sur­re­ali­zmu i czego tam jesz­cze…

dum spiro spero

Cóż, sur­re­alizm może się i udał, ale ele­men­ty psy­cho­lo­gicz­ne? Hmm? Co ro­zu­miesz przez “ele­men­ty psy­cho­lo­gicz­ne”?

Oraz bie­gną­cy wstecz zegar sta­no­wią tylko i wy­łącz­nie prze­no­śnie, które jak już wspo­mnia­łem wcze­śniej, mają nadać tek­sto­wi psy­cho­lo­gicz­ny, sur­re­ali­stycz­ny wy­miar.

Czy na pewno wiesz, co to jest prze­no­śnia? I do czego służy? https://wsjp.pl/haslo/podglad/48589/przenosnia

słowo, wy­ra­że­nie, opis lub obraz, które uzy­sku­ją nowe zna­cze­nie przez od­nie­sie­nie do innej nowej rze­czy lub zja­wi­ska na za­sa­dzie do­strze­żo­ne­go po­do­bień­stwa

Co tu jest do czego po­dob­ne? I jakie zna­cze­nie stąd wy­ni­ka? I ogól­nie – o co cho­dzi?

Spra­wa jest w za­sa­dzie pro­sta:

Naj­lep­szy ob­ra­zek świa­ta XD

To, że coś jest dziw­ne, nie ozna­cza jesz­cze głębi psy­cho­lo­gii, abs­trak­cji, sur­re­ali­zmu i czego tam jesz­cze…

Otóż to. Co praw­da aku­rat sur­re­alizm jest z za­ło­że­nia bez sensu (https://wsjp.pl/haslo/podglad/71974/surrealizm/5194338/w-sztuce-xx-wieku ).

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

@Tar­ni­na

Cóż, sur­re­alizm może się i udał, ale ele­men­ty psy­cho­lo­gicz­ne? Hmm? Co ro­zu­miesz przez “ele­men­ty psy­cho­lo­gicz­ne”? 

Racja prze­pra­szam za swój błąd, mia­łem na myśli ele­men­ty psy­cho­de­licz­ne nie psy­cho­lo­gicz­ne, które czę­sto jest wy­ko­rzy­sty­wa­ne w utwo­rach o cha­rak­te­rze sur­re­ali­stycz­nym. Dzię­ki za po­pra­wie­nie. Jeśli cho­dzi zaś o zegar bie­gną­ce­go wstecz, nie będę roz­wi­jać do­kład­nie tego wątku, po­nie­waż, ma on sta­no­wić do­dat­ko­wą war­stwę zło­żo­no­ści i za­gma­twa­nia tek­stu. Na­to­miast, co do tego czy zda­nie (obraz ze­ga­ra bie­gną­ce­go jest wstecz) jest prze­no­śnia ("me­ta­fo­rą"), czy nie spie­rać się nie będę, po­nie­waż nie je­stem pe­wien. Na chwi­lę obec­ną po­zwo­li­łem sobie za­ło­żyć, że masz rację i że nie jest to prze­no­śnia. 

mia­łem na myśli ele­men­ty psy­cho­de­licz­ne nie psy­cho­lo­gicz­ne, które czę­sto jest wy­ko­rzy­sty­wa­ne w utwo­rach o cha­rak­te­rze sur­re­ali­stycz­nym

A, no to ele­men­ty psy­cho­de­licz­ne, ow­szem, są.

ma on sta­no­wić do­dat­ko­wą war­stwę zło­żo­no­ści i za­gma­twa­nia tek­stu

Ale dla­cze­go?

Na­to­miast, co do tego czy zda­nie (obraz ze­ga­ra bie­gną­ce­go jest wstecz) jest prze­no­śnia ("me­ta­fo­rą"), czy nie spie­rać się nie będę, po­nie­waż nie je­stem pe­wien. Na chwi­lę obec­ną po­zwo­li­łem sobie za­ło­żyć, że masz rację i że nie jest to prze­no­śnia. 

Nie po­wie­dzia­łam, że nie jest. Nie po­wie­dzia­łam też, że jest. Sed­nem prze­no­śni jest to, że od­sy­ła do cze­goś in­ne­go, cze­goś poza sobą samą – jest zna­kiem. Po­win­na być czy­tel­na – to zna­czy, że od­bior­ca po­wi­nien być w sta­nie od­kryć, do czego ona wła­ści­wie od­sy­ła. A tutaj nie tylko nie mam po­ję­cia, czego zna­kiem jest ten zegar, ale nie wiem nawet, czy to sam zegar bie­gnie wstecz, czy na­le­ży do kogoś, kto bie­gnie wstecz (uży­wasz obu form, więc nie wiem, która jest tą za­mie­rzo­ną). Czy może to obraz jest wstecz, co­kol­wiek to zna­czy. To po pro­stu zu­peł­nie nie­czy­tel­ne.

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Hmmm. Ja też nie zro­zu­mia­łam. Ale nigdy nie by­ły­śmy z psy­cho­de­lią w do­brych sto­sun­kach.

Bab­ska lo­gi­ka rzą­dzi!

Za­czę­ło się na praw­dę in­try­gu­ją­co.

Potem jed­nak nieco się po­sy­pa­ło.

Drab­ble nie wy­mu­sza tak spra­so­wa­nej formy, liczy się licz­ba słów.

Słów jest 99, a nie sto. Dodaj coś.

 

za­cią­gnąw­szy się jego dymem, wy­mam­ro­tał głup­cy:

Wy­wa­li­ła­bym jego, a dwu­kro­pek prze­pchnę­ła­bym przed głup­ców.

"nie mam jak po­rów­nać sa­mo­po­czu­cia bez ba­ła­ga­nu..." - Anan­ke

Nie po­ję­łam. :(

Dzie­więć­dzie­siąt osiem słów to tro­che za mało, aby o po­wie­dzieć, że to drab­ble. :(

Gdyby ci, któ­rzy źle o mnie myślą, wie­dzie­li co ja o nich myślę, my­śle­li­by o mnie jesz­cze go­rzej.

Nowa Fantastyka