
Droubble będący uzupełnieniem tego droubbla.
Droubble będący uzupełnieniem tego droubbla.
Przez kilka dni zebry ‘kędzierzawe’ cieszyły się niezwykłą popularnością. Stąpały dumnie, wysoko unosząc łby i powiewając ufryzowanymi ogonami. Słuchały licznych zachwytów, ale były też głosy krytyczne.
– Mamo, wolałam te dawne, takie gładkie – mała dziewczynka smutno szepnęła do matki.
W przedszkolu dzieci jej dokuczały:
– Owca, owca, beee, beee, złapie cię łowca…
Miała jasne włosy, które same się skręcały i tworzyły na głowie coś podobnego do runa owiec. Nie pomagało żmudne prostowanie.
Przyszły deszczowe dni i farba z zebr spłynęła, sierść znowu stała się gładka. W dodatku Stach odmówił współpracy i zabrał lokówkę, mówiąc:
– Nie mogę już słuchać tych narzekań żony:
– Zabrałeś moją lokówkę dla jakichś zebr. Te pasiaste są dla ciebie ważniejsze ode mnie. Już mnie nie kochasz… Kup nową albo przynieś tamtą.
Zebry miały niemal depresję, ale humor im wrócił, gdy przyszła dziewczynka, która wcześniej była smutna i uśmiechając się, krzyknęła:
– Jesteście piękne, jak dawniej! Nie zmieniajcie się!
Tylko pani dyrektor zoo się martwiła, bo musiała znaleźć pieniądze na zmianę tabliczki przy wybiegu dla zebr (starą pozwoliła wyrzucić). Nie mogła spać. Stale myślała:
Jak się wytłumaczyć w ministerstwie, że miałam kędzierzawe zebry, a teraz nie mam? To było jedynie dla zwiększenia popularności zoo. Zwolnią mnie i pójdę siedzieć, nie chodzić.
Fajny pomysł na kontynuacje wydarzeń z poprzedzającego drabbla. Krótkie, humorystyczne, dobrze sie czyta. No a teraz dyrektorka zoo ma problem…
Pozdrawiam :)
Sympatyczne :)
Kto wie? >;
Bardzo zacny drugi odcinek, mam nadzieję, serialu. Bo coś mi się zdaje, że pani dyrektor zoo przestanie się kłopotać, kiedy okaże się, że ktoś z personelu zdjętą tabliczkę schował na pamiątkę i teraz znów będzie można ją powiesić. :)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Jak się wytłumaczyć w ministerstwie, że miałam kędzierzawe zebry, a teraz nie mam?
Dobre pytanie, ale myślę, że w tym ministerstwie uwierzą we wszystko ;)
Sen jest dobry, ale książki są lepsze
Pnzrdivie, rzeczywiście ma i nie wiadomo, który poważniejszy. :)
Skryty, staram się. Nie zawsze się udaje. :)
Reg, może tak być z tabliczką, ale gorszy problem z ministerstwem. ;)
Pisarzu, czyżbyś miał na myśli to ministerstwo? ;)
Misiu, energiczna i przedsiębiorcza pani dyrektor poradzi sobie z każdym ministerstwem. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Reg, skoro tak twierdzisz… ;)
Koalo75, zdecydowanie trzeba pomóc dyrektorce oraz tym, którzy byli za opcją kędzierzawą. ;)
Znajdź złoty środek, na pewno już masz jakiś fajny pomysł.
A ta kontynuacja – całkiem ciekawa, daję więc kliczek za poczucie humoru i rozbrajające zakończenie.
Pozdrawiam serdecznie. :)
Pecunia non olet
Też jestem zdania, że niezależnie od tego czy zebry będą kędzierzawe, czy gładkowłose, pani dyrektor udźwignie całą sprawę, że o ministerstwie nie wspomnę. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Hej
“– Nie mogę już słuchać tych narzekań żony:” – tutaj chyba wystarczy kropka.
In plus, bo dziwne, a ja fan ogromny wszelkiego strange. Może być nietypowy pomysł, niestandardowy zamysł. Cokolwiek. Tutaj podoba mi się i to i to. Połączenie zebr i lodówki zaciekawia, no bo… ktoś to kiedyś łączył?
Trochę (moim zdaniem) nadużywasz anonsowania dialogu tym dwukropkiem.
“Przyszły deszczowe dni i farba z zebr spłynęła, sierść znowu stała się gładka. W dodatku Stach odmówił współpracy i zabrał lokówkę, mówiąc:” – jeden taki anons ubogaca tekst, ale jeśli więcej jest tego typu zabiegów, niż standardowych dialogów (bez zapowiedzi), to zaczyna zwracać uwagę, ale zauważyłem, że to część Twojego stylu i oczywiście nie jest to błąd.
W każdym razie wyszło ciekawy szort.
Fajny drabble, Koalo ;) Będzie kolekna część? :)
Jak opisał mnie pewien zacny Bard: "Szyszkowy Czempion Nieskończoności – lord lata, imperator szortów, najwspanialsza portalowa Szyszunia"
Bruce, nie mam pomysłu teraz. Może w nowym roku… Za kliczek dziękuję :)
Reg, może pani dyrektor, ale ministerstwo? ;)
Canulasie, szczęście, że nie wyszło nudne. Pewnie dlatego, że krótkie. ;)
Tarnino, deszcze zmyły farbę i rozprostowały kędziorki. Zbieżność w czasie i ta sama przyczyna. A gif fajny, jak zawsze. :)
Cezarze, w tym roku dalszego ciągu dla ciągu dalszego nie będzie. I lepiej, że tak będzie. :)
Misiu, dla rzutkiej pani dyrektor ministerstwo na pewno nie będzie kłodą rzuconą pod nogi. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Reg, nie wierzę urzędnikom tym bardziej, im są wyżej. :)
Misiu, nie wiem, jak to jest z urzędnikami wysokiego szczebla, bo do tej pory miałam okoliczność z takimi na poziomie dzielnicy. Da się przeżyć. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
nie wierzę urzędnikom tym bardziej, im są wyżej. :)
I słusznie :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Reg&Tarnino, nie miałem do czynienia z ministerialnymi urzędnikami. ale jak ich czasem słyszę… :)
… to, że tak użyję eufemizmu, smutno Ci się robi? :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Tarnino, to rzeczywiście eufemizm. :)
Prosto od Eufemii :)
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Hehehe, jako Poznaniak dziękuję, że ktoś wreszcie podał prawdziwy powód zwolnienia dyrektor naszego zoo XD
To mnie najbardziej rozbawiło:
– Owca, owca, beee, beee, złapie cię łowca…
Dzięki za wieczorny uśmiech (nie miałem czasu zaglądać na nowe teksty i prawie przegapiłem!).
Moje powieści: https://marmaxborowski.pl/kwestia-wyboru/
Sympatyczny droubelek, ale wolałam pierwszą część. IMO, to jeden z tych przypadków, kiedy sequel jest słabszy i nie ma tyle świeżości.
Babska logika rządzi!
Finklo, tego się obawiałem, bo trudno w sequelu o świeżość. Wniosek: lepiej nie pisać sequeli. :)