Pieśń larw
Chwała, chwała Śmierci potężnej,
która ucztę nam funduje.
Z trupa, trupa tak słodkiego,
tyle mięsa dla nas wszystkich.
Nie żreć, nie żreć jeszcze, pokraki!
Najpierw dzięki się należą:
Dziękujemy, och, dziękujemy,
Człowieku nasz ukochany!
Pysznym, pysznym twoim ciałem
do sytości się pożywią
głodne, głodne czerwi legiony
od zarania już gotowe.
O, Larwo, Larwo Zdobywczyni!
Rozkładu zgniła królowo!
Chwała, chwała również i tobie.
Dziećmi wciąż nas obdarowuj.
Wam, wam, Trójco umiłowana
hymn ten piękny zanosimy!
Zemsta zza grobu
Jakie to szczęście!
Zabili go wreszcie!
Tego szarlatana,
tego heretyka,
zwyrodniałego nikczemnika.
Za wioską zdybali,
i zatłukli pałkami.
Wzięli, co złote,
trupa porzucili
na żer Larwie Zdobywczyni.
Bogowie, litości!
Wrócił podlec!
Przeklęta dusza,
zemstą trawiony
nawiedza ciemne za wsią bory.
Szuka swych katów,
by krwi im utoczyć.
Życie wychłeptać
i w piekle samym
dręczyć wciąż po wieczności kres.
Odwet dokonany!
Znaleziono ich rano.
Trzy trupy zimne
pod borem starym,
w miejscu, gdzie Go wtedy zdybano.