O modzie konsumpcji gatunkowych zjełczałych olejów wśród droidów
O modzie konsumpcji gatunkowych zjełczałych olejów wśród droidów
Ogólna wiedza opierała się na krótkich komunikatach tekstowych wyświetlanych w miejscach zgromadzeń w trakcie emisji zapełniaczy. Jak wszędzie i zawsze, tak i wśród droidów istniały obawy i oznaki niezadowolenia wynikające z biegu historii. Te, które słuchały opinii innych, bardziej wygadanych, a i te, co bywały w barach wśród generalnych barowych odgłosów, z których mnogości pomieszanych słów powstało niejedno pełne zdanie, powtarzały dalej, a następne jeszcze dalej, aż zrodziła się kolejna opinia, z których kilka urosło do rozmiaru kultu. I tak zaistniały: Kult Krzywej Śrubki, Kult Niewiary w Historię i Kult Odbrócenia.
Krzywośrubkowcy wytworzyli struktury z zasadami i procedurą naboru członków zawartą w broszurze zatytułowanej: "Ciężkosiędostać". Odbróceńcy wierzyli. że Ziemia zatrzyma się z powodu grzesznej nadmiernej konsumpcji olejów ciężkich i zacznie okrążać swoją gwiazdę w przeciwnym kierunku. Historioniewiercy zaprzeczali zdarzeniom przeszłym – jako zmyślonym, bieżącym – jako złudzeniom – i przyszłym – jako niemożliwości (wyjścia poza teraźniejszość). Wierzyli w codzienną improwizację i odnawianie się świata co chwilę. Ich misja życiowa skupiała się wokół miejscowego baru, a dokładniej: w konsumowanym właśnie kubku gatunkowego zjełczałego oleju.
Spośród konsumentów gatunków najzjełczajszych był jeden taki, co miał opinię o wszystkim zasłyszanym. Nazywano go Opiniodawcami – uważał, że ma w sobie całe gremium dyskutujących osobowości. Rezydował w barze olejowym "Ću" na skraju osady o tej samej nazwie. Na skraju, gdyż bar ten wyproszono z centrum.
Nad blachą barową był ekran, jak w każdej innej pijalni, a na nim zobaczyć można było wieści z Dyrektoriatu oraz zapełniacze między wieściami – znakomite źródło informacji dla komentarzy i komentarzy komentarzy. Któregoś pylistego dnia wspomniano tam o odnalezieniu zapisków z przeszłości, fragmentów właściwie. Od tego czasu codziennie komentowano kolejny ich odcinek – ku radości gawiedzi. W tamtych czasach trudno było o prawdziwe wydarzenia. Rok był równy rokowi, a dekada – dekadzie.
Miał ten tekst i tytuł, do którego ponoć dokopano się w procesie analizy.
"Wszechlogia kosmiczna"
– ukazało się na ekranach.
Różne rzeczy z tego przyszły. Raz było o mechanizmach zwanych "ludźmi", innym razem o wydających się całkowicie wymyślonymi modelach droidów z jakiejś dawnej epoki. Były tam odkrycia, wędrówki, lądowania, wyloty. Rebelie i wojny wycięto z powodu ryzyka zarazy ideą.
Opiniodawcy siedział na wysokim zydlu i sącząc kolejną dolewkę zjełcza nasiąkał informacją. Nie minął rok, gdy przemówił i w tej sprawie.
Odezwał się tak:
– Wszechlogio, obawiamy się, że częste wrzucanie opinii, nawet krótkich, nie przysporzy ci widzów, zwłaszcza jeśli będziesz skupiona wyłącznie na własnych opiniach i nie zechcesz zaznajomić się z i komentować opinii innych opiniodawców.
Myśl tę natychmiast podchwycili historioniewiercy, i wpisali w kanon swoich wierzeń jako:
"Nie ma 'Wszechlogii kosmicznej'"
Inni konsumenci olejów gatunkowych oraz podróbek zajmowali się wyłącznie własnymi kubkami, toteż cała sprawa umknęła ich uwadze.
Witaj. :)
Nie przeczę, że mój rozum ma wielce ograniczone zdolności, lecz naprawdę staram się zawsze pojąć to, co czytam i – tym razem, niczym u Jana Kaczmarka – nawet “wyobraźnia, pełna klęska, odmówiła posłuszeństwa”. :) Kompletnie nie wiem, co tu jest napisane. 

Dostrzegłam usterki interpunkcyjne, aliterację, jakieś kwestie stylistyczne, lecz nade wszystko – za żadne skarby świata nie pojmuję, o czym jest ten szort…
Pozdrawiam serdecznie. ;)
Pecunia non olet
bruce,
dziękuję Ci za pozdrowienia, to miłe być pozdrowionym, pozdrawiam i Ciebie.
Z tą historyjką jest nieco jak z glinianą tabliczką o oszuście wciskającym miedź kiepskiej jakości kolejnemu kupcowi: zdarzyło się, nie dziś i czy to ważne?
Kontekst mógłby rzucić niezbędne olśnienie, dlatego bez cienia zażenowania proponuję, żeby potraktować ten tekst jako ślad po rozgrzewce nadgarstka przed dłuższym wysiłkiem piórowo-papierowym. Rozgrzewka ta okazuje się jednak być tylko rozgrzewką przed poważniejszą rozgrzewką, której pierwsze strony powstały wczoraj o poranku.
Życząc Ci miłego dnia w strefie czasowej Twojego wyboru,
W.
Wszechlogia
Ok, rozumiem ideę. :)
Pozdrawiam serdecznie, dzięks. ;)
Pecunia non olet
No cóż, Wszechlogio, przeczytałam, ale nijak nie mogę pojąć, jakie treści miałeś nadzieję zawrzeć w szorcie. :(
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Moje uszanowanie!
Rezydował w barze olejowym "Ću" na skraju osady o tej samej nazwie. Na skraju, gdyż bar ten wyproszono z centrum.
Haha, świetne! Ileż to jest miejsc, które chciałoby się wyprosić z centrum.
a na nim zobaczyć można było wieści z Dyrektoriatu oraz zapełniacze między wieściami – znakomite źródło informacji dla komentarzy i komentarzy komentarzy
Jedno zdanie, a jak dobrze oddaje charakter zajwiska!
Bardzo podoba mi się język, chociaż czasami zdania są już nazbyt przekombinowane i ciężko zrozumieć ich sens. Tekst jest króciutki, rozumiem, że to jakiś fragment?
Pozdrawiam serdecznie!
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA RZĄDZI !!!
Dobre! Krótkie, a ile treści! Szalonej, pokręconej, ale treści. Świat dawno-przyszły, ale jakże podobny do naszego.
Pozdrawiam! :)
P.S. Zgadzam się z Robertem, że niektóre zdania można by uprościć…
Nie będę udawał, że zrozumiałem, o co chodzi, ale podobało mi się :)
Widzę tu pełną dominację formy nad treścią. Wyobraziłem sobie jak ktoś wypowiada ten tekst jako monolog. Szybko, niemalże na jednym wdechu (jeśli to możliwe). Dla mnie brzmi to świetnie :)