Krótkie formy mi nie idą, więc przyszła pora na ćwiczenia. Mam nadzieję, że się spodoba.
Krótkie formy mi nie idą, więc przyszła pora na ćwiczenia. Mam nadzieję, że się spodoba.
Tak to dziś znów utarłem nosa temu gadowi. Jak zwykle leżał tam, gdzie zawsze – rozparty na kamieniach, ciężki od snu i lat. Z jego pyska buchały toksyczne opary, leniwe i ciepłe, jak oddech świata, który dawno przestał się mną przejmować.
Ten jaszczur działał mi na nerwy.
Nasza potyczka stała się codzienną rutyną, jak modlitwa bez wiary albo poranny kaszel starca. Dobyłem miecza. Z rozmachem uderzyłem w śpiącego gada. Rozległ się metaliczny, nieprzyjemny pisk.
I nic więcej.
On nadal spał.
Wyobrażacie to sobie? Przestał zwracać na mnie uwagę – na mnie, wielkiego rycerza spod Szóstki!
Jakby traktował mnie jak owada, który może tylko latać, bzyczeć i w końcu zamilknąć. To zaczynało już przekraczać ludzkie pojęcie.
Ta gadzina nie widziała we mnie wroga. Nawet nie widziała mnie wcale.
Zrezygnowany wróciłem alejką pełną kwiatów do siedliska naszej gildii. Pachniały słodko, aż mdło – jak coś, co ma przykryć zgniliznę.
Wszedłem białym korytarzem.
Skąd oni mieli na to pieniądze?
Wielki, kilkupiętrowy budynek, chłodny i sterylny jak świątynia zapomnienia. Oczywiście nie mogło zabraknąć jęków – poszkodowanych, poległych w walce z plugastwem świata… albo samych ze sobą.
Podszedłem do recepcjonistki i zacząłem mówić o zakończonym zadaniu. O smoku. O walce. O honorze.
Spojrzała na mnie uważnie.
Potem bez słowa przysunęła zwykły eliksir. Zajęcie poszukiwacza przygód traciło renomę. Ale z czegoś trzeba było żyć. Jednym łykiem wypiłem magiczny napój i udałem się do swego pokoju. Byłem zmęczony, ciągłą walką ze smokiem. Padałem z nóg.
Psiakrew…
Wymontowali mi klamki z drzwi i ograbili pokój. Nic nie zostało, prócz łóżka.
Co za świat.
Schodzi na psy, skoro nawet tak cenionych rycerzy jak ja się okrada. Choć wiele nie miałem, bolało mnie co innego – skradli rzeczy, do których byłem przywiązany.
*
Trzask.
Rozległ się nieprzyjemny, metaliczny dźwięk. I znów. Wszyscy lekarze podbiegli do okna.
– Znowu on? – westchnęła zirytowana pielęgniarka.
– Co on właściwie tam robi? – spytał nowy lekarz.
– Jak to co? Walczy ze smokiem! – roześmiała się pielęgniarka. – Musimy iść, zaraz przyjdzie zaliczyć zadanie. Trzeba mu podać magicznego soczku.
Uśmiechnęła się od ucha do ucha.
– Ale… przecież to śmietnik – zaprotestował nowy.
– Witamy w zakładzie dla obłąkanych. – Ukłoniła się teatralnie pielęgniarka.
*
A wy? Ile smoków dziś upolowaliście? Bo czasem rzeczy – choć małe, a czasem całkiem urojone – przynoszą spełnienie. Więc walczcie. Ze smokami, cieniami, ze śmietnikiem za oknem. Z czymkolwiek, co w waszym życiu ryczy, śpi i udaje, że was nie widzi.
Hej, przyjemnie się czytało. :)
zdanym zadaniu.
Niżej jeszcze jest “zdać zadanie”. Nie brzmi dobrze.
To miłe, gdy pielęgniarka współpracuje z chorym. Z drugiej strony, czy nie podtrzymuje wówczas iluzji/choroby?
Końcówka ładnie podsumowuje szorcik. Taki Don Kichotowski wydźwięk. Walka z wiatrakami. :)
Pozdrawiam przedświątecznie!
A, klikam!
Dziękuję bardzo. Pozdrawiam ciepło, świątecznie.
Hmmm. Szorcik w porządku, ale fantastyki w nim nie widzę. Zastosowałeś jedno z tych zakończeń, które odziera tekst z fantastyki.
Wydaje mi się trochę dziwne, że personel placówki nabija się z pacjenta.
Babska logika rządzi!
Dzięki za przeczytanie.
Krótko i przyjemnie. Troszkę szkoda naszego rycerza
Rycerza szkoda, a zachowanie personelu woła o pomstę do nieba. Może trochę próbuję doszukiwać się znaczenia w miejscach, w których zwyczajnie go nie ma, ale nie rozumiem, dlaczego w urojeniach pacjenta smok spał i nie reagował na jego ataki? Czy coś się za tym kryje?
Tekst napisany fajnie, choć czasami zgrzytają pojedyncze wyrażenia, np. wspomniane już “zdać zadanie” lub “wszedłem białym korytarzem”. Pozdrawiam!
“Błyskotliwy, subtelnie inspirujący cytat z ukrytą grą słowną”
Cześć,
Tekst jest sprawnie napisany i przyjemnie się czytało, ale… Od czasu praktyk na oddziale psychiatrycznym, lata temu, inaczej patrzę na sprawy, które opisujesz. Nie twierdzę, że wiem, bo tego się nie da ogarnąć, ale widziałem choć kawałek tego, co może się kryć za takim rycerzem, Napoleonem, Bogiem itp.
Fajnie, że z sympatią patrzysz na swojego bohatera i czynisz go nośnikiem sensownego przesłania.
Dziękuję za przeczytanie
Ta puenta bardzo ratuje tego szorta. Bez niej to by był kolejny “Dziwny, wspaniały świat”, a tak wyszła nawet zgrabna miniaturka z przekazem.
Pozdrawiam
Dlaczemu nasz język jest taki ciężki
Dziękuje za komentarz. Bez puenty ten szort nie miał by sensu. Pozdrawiam.
Czołem Adexxie!
No jak na niecałe 3 tys. znaków to niezłe. Brawo! Jeśli to ćwiczenie krótszych form, na pewno dobre i z pomysłem, także warto było.
Psia krew…
Psiakrew razem?
Nie wszystkie porównania były dla mnie jasne. Ale nie muszą, co również wyjaśnia końcówka.
Pozdrawiam!
Tak ostatnio ćwiczę krótkie formy.Dziękuje za komentarz. Pozdrawiam.
To życzę powodzenia na krótkie, ale i długie formy w całym Nowym Roku! 
Dzisiaj zapowiada się trochę dłuższa wstawka – zapraszam do lektury. Dzięki i nawzajem.
Bardzo dużo masz zaimków. Może warto by popatrzeć na całość?
Zrezygnowany wróciłem alejką pełną kwiatów do siedliska naszej gildii. Pachniały słodko, aż mdło – jak coś, co ma przykryć zgniliznę.
Przeredagowałabym pierwsze zdanie tak, by kwiaty były na końcu. Wtedy drugie lepiej wybrzmi.
w walce z plugastwami świata
Plugastwo jako zjawisko powinno być raczej jedno.
Podszedłem do recepcjonistki i zacząłem mówić o zdanym zadaniu.
Zdane zadanie brzmi okropnie. Tu mówią aliteracja ;)
Byłem zmęczony. Ciągłą walką ze smokiem. Padałem z nóg.
To powinno być jedno zadanie, góra dwa.
Czuję się zaskoczona zakończeniem!;)
delulu managment
Dzięki za przeczytanie i komentarz. Pozdrawiam.
Cześć Adexx!
Udany moralitet. W sumie mógłby być dłuższy, bo umiejętnie wykreowałeś interesującego bohatera. Jestem ciekawa, jak mu poszło w następnych zadaniach :)
Językowo poprawnie, tylko to:
Musimy iść, zaraz przyjdzie zdać zadanie.
Niezgrabnie brzmi. Może: “Musimy iść, bo za chwilę przybiegnie z raportem…”
Klikam do biblioteki i pozdrawiam!
Przepraszam myślałem że zmieniłem te nieszczęsne zdanie. Dzięki za komentarz i klika. Pozdrawiam.
Bardzo fajny szort z dobrym twistem na końcu.
Podoba mi się.
Pozdrawiam i klikam
rr
Dziękuje za przeczytanie i klika. Pozdrawiam.
Adeksie, jesteś na dobrej drodze do tworzenia szortów. :)
Życzę wielu mniej kontrowersyjnych pomysłów na krótkie teksty.
…i nic więcej. → Zbędny wielokropek. Winno być: I nic więcej.
…poległych w walce z plugastwem świata… albo z samymi sobą. → …poległych w walce z plugastwem świata… albo samych ze sobą.
Byłem zmęczony , ciągłą walką ze smokiem. → Zbędna spacja przed przecinkiem.
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.