- Opowiadanie: grzejozefowski - Osobnym piekle

Osobnym piekle

Krótki wiersz. Celowo zostawiłem miejcami nierówne tempo i rozłożenie rymów, bo chciałem uzyskać tu ten specyficzny klimat surowej lityki egzystencjalnej.

Dyżurni:

brak

Oceny

Osobnym piekle

Nie stąpamy razem, nie po jednej ziemi

Choć setki żyć splatają się w jedno

Nie poznasz Nieba, nie poznasz piekła,

Bo każde ma setki odcieni

 

Chcesz, bym rozumiał twoje rozterki?

Bym poznał ból, z którym ci do twarzy?

Małych piekiełek kręci się setki,

A każdy się w innym smaży

 

Słucham cię chętnie, choć nie rozumiem

Współodczuć muszę, bo tak kazali,

Więc siedzę, słucham i współodczuwam,

Bo smażą się ci, co nie słuchali

 

Ja tak nie robię – słucham cię chętnie

Ty pragniesz, bym odczuł to, co cię boli

A ja nie mogę, choć pragnąłbym wściekle,

Bo żyję w osobnym piekle

Koniec

Komentarze

Witaj. :)

W sumie wymowa przykra i dołująca. Taki smutny ten wiersz… :(

Pojęcia “piekła/piekiełka” jest nader wieloznaczne… 

 

Małych piekiełek kręci się setki – tu mam wątpliwość, czy nie powinno być: “kręcą” (?)

 

Klik, pozdrawiam serdecznie. ;) 

Pecunia non olet

Ładny wiersz

Pozdrawiam

Klikam

rr

Rzadko czytam i lubuję się w mowie wiązanej , ale jakoś mnie dotknęło :) jakbym miał uprawnienia to bym zagłosował :) 

Melendur88

Hmmm. Wydaje mi się, że jak na wybraną egzystencjalistyczną tematykę, to styl jest zbyt prosty, może nawet potoczny. Nie pasują mi do siebie te dwie rzeczy. Ale ja się nie znam na poezji.

Jeśli adresat jest tym, kim myślę, że jest, to dlaczego nie pozna nieba ani piekła?

Babska logika rządzi!

@bruce

Również witam i pozdrawiam

Zdaję sobie sprawę, że to nie wiersz dla każdego, ale i tak dziękuję za przeczytanie i komentarz.

Sprawdziłem i “kręcą” również byłoby poprawne, ale podoba mi się wersja z “kręci”.

 

@Robert Raks

Dziękuję i również pozdrawiam

 

@melendur88

Cieszę się, że udało mi się trafić w Twoje gusta

 

@Finkla

Jeżeli o mnie chodzi, to tą “surową lirykę egzystencjalną” rozumiem jako gatunek, który nie sili się na poetyckie ozdobniki i ładne metafory, a zamiast tego stara się jak najlepiej trafić w sedno ludzkich problemów. Można powiedzieć, że ten wiersz opowiada o już dość złożonym zagadnieniu, więc nie ma go co bardziej komplikować.

Adresat nie pozna Nieba ani Piekła, bo nie istnieje coś takiego, jak jedno wspólne Niebo czy piekło. Podmiot liryczny twierdzi, że każdy żyje w nieco innym świecie i zmaga się z nieco innymi problemami, dlatego piekło i Niebo mają “wiele odcieni”.

W takim razie pozna, ale tylko własne.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka