Krótki short z ćwiczeń — może się komuś spodoba.
Krótki short z ćwiczeń — może się komuś spodoba.
Prawo, lekko w lewo, a potem w dół – ten rytmiczny taniec towarzyszył mi przez całe życie. Jak walc, tylko bez partnera, bo wszyscy wokół tańczyli samotnie. Choć było nas tak wielu, żadne nie zderzyło się z innym. Swoją obecnością zasłanialiśmy całe niebo. Brakowało jedynie spokojnej, rytmicznej muzyki, przerywanej nagłymi, energicznymi przyspieszeniami tempa.
Pamiętam dzień swoich narodzin. Powietrze nagle stężało z zimna, a drobny obłok pary wodnej zderzył się z ciężką chmurą. W tej chwili zacząłem rosnąć. Rozwijałem swoje kruche, białe ramiona – delikatne kończyny rzeźbione chłodem. Wokół mnie rodziły się miliony podobnych istot, każda inna, każda jedyna i wyjątkowa. Miliony drobnych, białych znaków spadały w dół, szarpane niecierpliwym wiatrem.
Przebudziłem się w chwili, gdy zimno zaczęło kreować moje ciało. Pierwszy przebłysk świadomości był czystym zachwytem. Łagodne, przenikliwe zimno opanowało mój umysł, szczypiąc świeżo narodzone ciało. Świat był piękny – wszędzie panowała biel, cisza i blask. Cudownie było sunąć na zimowym wietrze niczym na niewidzialnym wierzchowcu, po prostu jechać przed siebie, ku dalekim, nieznanym przestrzeniom. Zmieniałem kierunek pod wpływem jego szarpnięć, tańczyłem w powietrzu i brałem udział w porywającym wyścigu ku ziemi.
Lecąc, próbowałem nawiązać kontakt z innymi, lecz nikt nie odpowiadał. To życie było piękne i ciche. Słuchanie melodii i szumu wiatru dodawało mi otuchy i nadawało sens istnieniu. Jaki był cel mojego życia? Nie wiedziałem. Jako nowo narodzony dopiero uczyłem się świata.
– O wietrze, jaki jest sens mojego istnienia?
Odpowiedział mi bezlitosnym szeptem: tak jak ja mam wyć i dąć, tak ty masz po prostu spaść i stopnieć.
Pragnąłem czegoś więcej. Czułem, że mogłem osiągnąć tak wiele.
– O wietrze, dlaczego moje życie jest tak krótkie?
Cześć, Adexx
Bardzo dobry szort. Chociaż za śniegiem nie przepadam… No, dobra, nie znoszę, to potrafiłeś mnie przekonać i urzekłeś szortem. Chce się przeczytać więcej w tym klimacie.
Pozdrawiam
Dziękuje bardzo. Pozdrawiam.
Króciutka miniaturka, na jedno kłapnięcie paszczą. Taka jak lubię. Bardzo zgrabnie napisana. Początkowo nie do końca domyślałam się o co chodzi, ale końcówka wyjaśniła wszystko.
Wokół mnie rodziło się miliony podobnych istot, każda inna, każda jedyna i wyjątkowa.
Nie powinno być: Wokół mnie rodziły się miliony podobnych istot?
: tak jak ja mam wyć i dąć, tak ty masz po prostu spaść i stopnieć.
Rozważyłbym kursywę.
Krótkie, ale bardzo ładne. Mógłby z tego powstać piękny wiersz. Kliczek.
Pozdrawiam
You cannot petition the Lord with prayer!
Dzięki wszystkim za komentarze i klika. Pozdrawiam.
Ładnie opowiedziana rzecz o istocie i przeznaczeniu płatka śniegu. ;)
W dziedzinie szortów robisz postępy. Oby tak dalej. :)
Idę do klikarni.
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Dziękuje za klika. Pozdrawiam.
Zdałem sobie sprawę, że przecież szorty też można klikać.
Również, klik
;-)
Cała przyjemność po mojej stronie. :)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Cześć,
ładny, sympatyczny szorcik.
Mam wrażenie, że jest w nim więcej poezji niż fantastyki.
Pozdrawiam, klikam.
Ciekawy szort. Okolicznościowy? ;-)
Faktycznie, nieco poetycki i nastrojowy.
Zaskoczyło mnie, że się nie zderzają. Przecież, przy temperaturze nieco poniżej 0 często pada mokry śnieg o wielkich płatkach. Jak sądzę, te wielkie płaty powstają w wyniku zderzeń malutkich. Nie jest tak?
Babska logika rządzi!
Wszystko zaczyna się od małych rzeczy. Pozdrawiam. Dzięki za komentarze.
Pokolenie płatków śniegu (generacja Z)? Przekonanie o własnej wyjątkowości, nadwrażliwość, skupienie na sobie, roszczeniowość… Takie skojarzenie.
Klikam.
Pozdrawiam!
Hej, Adexx
Bardzo przyjemny mini-tekst. Od razu pomyślałem o krótkości/kruchości życia.
Super się czytało – pozdrawiam :)
A dziękuje za przeczytanie. Pozdrawiam.
Przemyślenia płatka śniegu. Na upartego możnaby się doszukać tu symboliki życia ludzkiego. Tylko czy słusznie?
Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.
Niech każdy zinterpretuje to jak chce. Pozdrawiam.
Ładnie napisany i spójny szorciak. Szkoda, że taki króciutki, no ale ciężko by to było rozwijać.
Pozdrawiam
Dlaczemu nasz język jest taki ciężki
Łaadne. Długość w sam raz, według mnie. Życie bohatera (bez spojlerowania) nie jest długie. W połowie zacząłem podejrzewać, kim jest tańczący z wiatrem i wcale mi nie popsuło to przyjemności. :)