- Opowiadanie: silver_advent - Mój świt

Mój świt

Hej, właściwie to drouble, ale nie mam pojęcia jak dobrze policzyć wyrazy, więc weszło jako szorcik  :) 

Pierwszy z rozgrzewkowych tekstów po dłuższej przerwie.

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Biblioteka:

JolkaK, Użytkownicy II

Oceny

Mój świt

I oto nastał mój świt, mój poranek. Lśniąca kula mieni się między chmurami, mroźne powietrze wypełnia płuca spragnione wrażeń po długim letargu. Przysiągłbym, że spałem całą wieczność!

Ach, jakże tu pięknie! Surowy majestat świata podziwianego ze szczytu zamkowej wieży wzruszyłby nawet prostaków. Wiatr-hulaka nuci zawadiackie pieśni, chłostając chłodem mą twarz, rozrzucając figlarnie pukle włosów, czarnych niczym krucze skrzydła.

Mon Dieu… Czuję się tak mały na tle otaczających mnie gór. Zdałoby się, że potężne, pielgrzymie sylwetki skalnych masywów lustrują mnie znużonym wzrokiem. Choć niemal wieczne, nigdy nie przestają śnić, obleczone w prześcieradła mrocznych borów, wtulone w poduszki nieprzeniknionych mgieł.

A obok ja. Czymże jestem na tle ich historii? Mgnieniem płomienia świecy? Igraszką losu, która przeminie w ciemności niczym iskra? Nawet dany mi czas, którego niejeden mógłby zazdrościć – cóż on zmieni w ich obliczach? Kiedy w końcu odejdę, rozpłynę się w pustce, góry będą patrzyć na świat tymi samymi, ponurymi fizis – niczym niezmienne filary Ziemi.

Z zadumy wyrywa mnie stłumiony śpiew klawesynu, dochodzący z odległych, zamkowych komnat. To znak – już najwyższy czas!

Rozpościeram czarne, nietoperzowe skrzydła i ostatni raz przed lotem wyciągam przed siebie bladą dłoń, by zakryć nią złotą kulę Księżyca. Zwiastuna mego świtu. Jedynego, jaki znam.

 

Koniec

Komentarze

Bardzo poetycko opisany “poranek” wampira.

 

nie mam pojęcia jak dobrze policzyć wyrazy

Word Ci policzy. ;-)

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Cześć!

Wyszedł wręcz taki Kordiano-wampir, choć o refleksji nieco inaczej zabarwionej. Bardzo ładnie napisane, przyjemne, plastyczne opisy z nutą takiej pozytywnej melancholii.

Krótkie, przyjemne i artystyczne – klikam.

 

Wracasz do pisania portalowego? :)

 

Pozdrawiam!

Hej, bardzo poetyckie, piękny język, a gdy w czasie czytania zadałam sobie pytanie, gdzie tu fantastyka – pojawiła się, na samym końcu, jasna niczym księżyc o poranku! :)

Jedno, jedyne miejsce, które mi zazgrzytało: “fizis”. Jakoś to słowo w tym miękkim, lekkim opisie wydaje się ciężkie i kanciaste – ale to może być tylko moje subiektywne wrażenie – jak wszystko, co tu napisałam! :D

Nie widać tej przerwy! Klik. 

Pozdrawiam mroźnie! 

Wyszedł wręcz taki Kordiano-wampir, choć o refleksji nieco inaczej zabarwionej. Bardzo ładnie napisane, przyjemne, plastyczne opisy z nutą takiej pozytywnej melancholii.

Ukradłeś mi kwestię :) 

 

Bardzo fajny, trochę emocjonalny tekst . Widziałem tą zamkową wieże, gdzieś pewnie nad Loarą :) 

 

Brzmi jak manifest pewnego wampa z Francji, najsłynniejszego zresztą z tego kraju, od panny Rice ;)

Melendur88

czarnych niczym krucze skrzydła.

Niebezpiecznie skojarzyło mi się z shoutboxową dyskusją o AI ;)

złotą kulę Księżyca

Złotą? W pierwszej chwili pomyślałam, że jednak chodzi o słońce.

Ciekawy twist na końcu. Elegancki drouble.

deviantart.com/sil-vah

@Bolly 

Masz rację, policzy, ale ma jakąś dziwaczną logikę liczenia znaków interpunkcyjnych. Być może jest to kwestia konfiguracji programu. Miło, że wpadłeś :)

 

@beeeecki @melendur88

Czołem! Taki miał być :) Niczym “Wędrowiec nad morzem mgły” C.D. Friedricha, chociaż tutaj, co jasne, w nieco innym wydaniu :)

I owszem, liczę na powrót do pisania :)

 

@JolkaK

Dzięki za odwiedziny i klika. “Fizis” jeszcze przemyślę! Czy nie widać przerwy? Oj, ja ją czuję, zwłaszcza w tempie pisania.

 

@Silva

Mnie też! XD Ale ten króciak to taka zabawa archetypem, więc chyba to dlatego. Poza tym – może przedawkowałem gadanie z AI? Wszak wiadomo, że jeśli zbyt długo patrzysz w otchłań, to ona zaczyna też patrzeć też na ciebie :D

To piękne, że refleksja o przemijaniu nie musi być smutna, a może być piękna i poetycka! :-)

Ogólnie to, silver_advencie, ten tekst jest 500-setnym opowiadaniem, które skomentowałam na portalu. Jakiego koloru życzysz sobie BMW? ;)

deviantart.com/sil-vah

@Krzesimir I

No tak, sama refleksja nie. Z przemijaniem już tak różowo nie jest. Ale cóż począć :)

 

Silvo, poproszę o BMW w kolorze przeźroczystym. Optymalnie byłoby, żeby cały pojazd taki był – łącznie z podwoziem, kołami i deską rozdzielczą. Chciałbym zobaczyć miny innych uczestników ruchu drogowego, kiedy jechałbym takim samochodem po autostradzie z prędkością 130 km/h.

Udana miniaturka. Trochę dziwne wrażenie, gdy podmiot drabliczny tak opisuje własne włosy, jakby był ciut egocentryczny, ale to wampir, to pewnie tak miało być.

Dlaczemu nasz język jest taki ciężki

jakby był ciut egocentryczny

 

Nawet nie tylko ciut, GalicyjskiZakapiorze :)

Muszę przyznać, że podobało mi się. Krótki tekst, który mógłby być wstępem do czegoś dłuższego. I introspekcyjne rozważania wampira :) Ciekawe :)

To rzecz bardziej kosmetyczna, nie żebym się czepiał smiley:

Mon Dieu… Czuję się tak mały na tle otaczających mnie gór. – Mon Dieu powinno być zapisane kursywą, jako że to wyraz obcy. 

 

"Przestań gonić za ideałem. Wypowiedz swoje myśli, nawet jeśli są chaotyczne. Sztuka nie rodzi się bez skazy - rodzi się prawdziwa. Później możesz ją udoskonalić."

Cześć si­lver_ad­vent

Po­słu­gu­jesz się bar­dzo ład­nym po­etyc­kim ję­zy­kiem, ale jest w tym pewna pu­łap­ka, jeśli jest go zbyt wiele, po­tra­fi wy­wo­łać od­wrot­ny sku­tek do za­mie­rzo­ne­go, czyli w moim przy­pad­ku, znie­chę­ca do czy­ta­nia. Z tym jest tro­chę tak, jak z per­fu­ma­mi :-) Jeśli ktoś wy­le­je zbyt dużo na sie­bie, to za­miast wy­czu­wać de­li­kat­ne nuty, za­le­wa osobę obok bomba za­pa­cho­wa i nie można od­dy­chać, aż gęsto. 

Sam czę­sto wpro­wa­dzam ob­ra­zo­wość w ten spo­sób, ale uwa­żam na prze­ła­do­wa­nie po­kła­du :-) 

Szort mi się po­do­bał. 

Klik

Aha… Dla­cze­go wam­pir miał­by odejść, roz­pły­nąć się w pu­st­ce? Pro­szę mi wy­ba­czyć, nie je­stem bie­gły w te­ma­ty­ce wam­pi­rów, ale to one umie­ra­ją? Wiem, że jak do­stał de­li­kwent koł­kiem w pompę, to nie miał szans, albo ja­kieś sre­bro we­szło w grę. No… ale w inny spo­sób, jak to wy­glą­da?

@Prorok T2

Dzięki! Myślę, że dłuższej formie mogłoby być zbyt ciężkie. Co do kursywy, zaraz poprawię.

 

@Hesket

Jasna sprawa, Heskecie. Dlatego też nie chciałem zadręczać czytelników dłuższą formą w tym wydaniu. Jeśli chodzi o język, to raczej eksploruję rozmaite style w ramach ćwiczeń. Poniżej masz króciutki tekst, w którym wypowiadam się nieco inaczej :) Możesz zajrzeć, jeśli jesteś ciekaw, tylko 2k znaków. 

 

https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/29994

 

A tutaj jeszcze inny (3,8k):

 

https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/27355

 

Wybacz, jeśli odbierasz to jako chamską autoreklamę, ani nie czuj się “wywołany do tablicy”. Po prostu chciałem pokazać, że na razie raczej “szukam stylu” niż go “mam” :)

Lepiej nie wywoływać mnie do tablicy…

Żartuję :-)

Wizyta opowiada o tym samym wampirze? 

To w takim razie, nadal nie wiem, w jaki sposób pozbyć się draculi raz na zawsze :-)

Faktycznie, prowadzisz inną narrację – popieram, trzeba ćwiczyć różne style, to daje w przyszłości swobodę. 

Pozdrawiam

Edit: Przypomniałem sobie kilka filmów o wampirach. Najbardziej przypadł mi do gustu: Wywiad z wampirem. Blade to taka szopka, ale spoko fajerwerki, wykopy, piruety i bieganie z mieczem :-)

 

To w takim razie, nadal nie wiem, w jaki sposób pozbyć się draculi raz na zawsze :-)

 

Wiesz, to chyba zależy od tego, jaki system przyjmiemy :) Ja zakładam, że nawet wampir z czasem może zostać unicestwiony, w ten czy inny sposób. Niewykluczone, że sam nie będzie w stanie znieść bólu istnienia i wyjdzie na światło słoneczne…

Ciekawe podejście. No tak, to zależy od natury wampira. Jest w tym pewien romantyzm, ale wolę wydanie wampira bez emocji, nieczułego, chłodnego, istotę mroku, nie znającą litości. 

Ugrzecznienie wampiryzmu może jest chwytliwe, ale nie łapię się na to.

O, jeszcze jedna produkcja filmowa mi się przypomniała. Byłem w kinie na tym… To był francuski film, lecz nie pamiętam tytułu. Bohaterką była dziewczynka – wampirzyca, która nie chciała stać się pełnoprawną wampirzycą, ponieważ rozczulała się nad losem przyszłej ofiary. Posiadała w sobie spore pokłady empatii i wrażliwości. Film ładny… I w sumie tyle :-) 

 

Bardzo poetycki tekst. I właściwie nie wiem co więcej napisać, oprócz: bardzo mi się podobało i

nie spodziewałam się takiej końcówki. 

A jeżeli chodzi o porównania, to absolutnie żaden Kordian tylko Edward Cullen (i żeby była jasność filmu i książki nie cierpię, ale jakoś tak mi tu nim zaleciało).

Przyjemnie się czytało :)

Przynoszę radość

Hej, 

No, całkiem ciekawe. Poetyckie. Podobało mi się. Ciężko mi się więcej wypowiedzieć, przy tak krótkim tekście, ale czytałem zainteresowany. Końcówka zaskakująca.

Klikam i pozdrawiam!

You cannot petition the Lord with prayer!

Jest coś w tym wampiryzmie, co sprawi, że się nam nie znudzi :) 

Przypadło mi do gustu przedstawienie wampira, istoty, którą my postrzegamy jako długowieczną, czującego się jak mrówka wobec wieczności natury. Super!

“Błyskotliwy, subtelnie inspirujący cytat z ukrytą grą słowną”

Nowa Fantastyka