- Opowiadanie: Robert Raks - Realnów, powiat rzeczywisty, gmina Faktyczna

Realnów, powiat rzeczywisty, gmina Faktyczna

Oceny

Realnów, powiat rzeczywisty, gmina Faktyczna

– Witam. Gdzie na wakacje tym razem? – spytał Sebastian, widząc sąsiada pakującego bagaże do auta.

– Realnów.

– Znowu? A nie byłeś tam w zeszłym roku?

– W zeszłym, dwa lata temu, trzy, pięć i wcześniej. Lubię to miejsce. Cisza, spokój. Mało ludzi. Można rzec, że wręcz pustkowie.

– Naprawdę nigdy ci się nie nudzi? Te same drogi, te same widoki, ten sam pensjonat? Pewnie nawet ci sami ludzie.

– Właśnie o to chodzi. Przynajmniej wiem, czego się spodziewać. Nic nowego mnie nie zaskoczy. Spokój, monotonia i przewidywalność. Dla mnie to największy relaks.

– A nie lepiej zobaczyć coś nowego? Nowe miejsca, nowi ludzie, nowe znajomości, nowe przygody.

– Oj, nie. Na urlopie szukam kontroli i wytchnienia. Wiesz, co ja widzę i przeżywam na co dzień.

– Domyślam się, że sporo, ale bez przesady.

– Gdybym ci powiedział, i tak byś pewnie nie uwierzył.

– Aż tak? No to dawaj. Mów, co takiego szalonego robisz i co widziałeś.

– Widziałem najazd dzikich hord na ostatnie miasto Pustkowi. Przemierzyłem dżunglę z półczłowiekiem a półgepardem. Polowałem na stratobizony na księżycu Saturna, a potem brałem udział w ekspedycji do zaginionej świątyni Majów. I to wszystko tylko w ciągu jednego roku.

– To kim ty u diabła jesteś? Jakimś Indianą Jones Bondem ze Star Treka?

– Nie. Pisarzem.

Koniec

Komentarze

Taka puenta panie, że aż siadać. 

Przemiła miniaturka. 

Ha, ha, ha! laugh

Niebezpiecznie jest być pisarzem. laugh

Anonimie, genialny pomysł. :) Szkoda, że klikać nie można. :)

Ja rozumiem obu bohaterów – uwielbiam poznawać nowe miejsca, lecz czasem natłok tego, co przynosi codzienność sprawia, że tęsknię za sprawdzonymi kurortami. :)

Pozdrawiam serdecznie. ;) 

Pecunia non olet

Ładny drabble. Końcówka zaskakuje. Trafione, w punkt – dobre. 

Pozdrawiam

Jeszcze dopytam – Szanowny Anonimowy Autorze, zaznaczyłeś wprawdzie “drabble” (i ja to szanuję), lecz jest podwojone, zatem – nic nie stoi na przeszkodzie; na pewno nie chcesz zmienić na: “szort”, aby można było Ci poklikać? :))

Pecunia non olet

Hyhy, fajne i tytuł znakomity!

I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...

O tak! Pisarz musi swoje napisać, żeby inni mogli to przeżywać, ale, jak widać, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby i pisarz przeżywał własną twórczość.

Zacny droubble. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tylko tytuł jest fajny.

Gdybym był Kmicicem, też bym spalił Wołmontowicze

Witam

Czarna, Bruce, Hesket, Beeeecki i Reg – dziękuję za miłe przyjęcie i dobre słowa. Cieszę się, że tekst się Wam podoba.

Bruce, zaznaczyłem, że to drabble, bo nie ma możliwości wyboru droubble. Dzięki za sugestię zmiany na szorta pod kątem „klikania”, ale wystarcza mi sama satysfakcja, że tekst został dobrze odebrany. To tylko krótka miniatura, napisana dosłownie w kilka minut, więc świadomość, że chciałabyś dać „klika”, jest więcej niż satysfakcjonująca. To i tak aż nadto jak na coś tak skromnego. Zostanę przy drabblu. 

Dalekopatrzący, skoro w tekście, który ma dwieście słów, spodobał Ci się tytuł, to i tak jest to spore wyróżnienie. Szkoda, że reszta nie przypadła do gustu, ale miło mi, że przeczytałeś i doceniłeś tytuł.

Anonimie, rozumiem, chylę czoła, pozdrawiam. heart

Pecunia non olet

Fajne, bardzo prawdziwe. Wiem, bo sama kiedyś powiedziałam znajomemu, że latałam ze smokami. :-)

Babska logika rządzi!

I jak, uwierzył? laugh

Dzięki za przeczytanie yes

Wiedział, że to metafora – rozmawialiśmy o swoich zainteresowaniach i ja próbowałam dowieść, że moje hobby jest debeściackie. No bo jest. :-)

Babska logika rządzi!

Cześć,

 

to nasza pierwsza styczność na forum, ale niezwykle przyjemna. Sama mam na koncie jakieś podobne twory dotyczące bogatego świata piszących i wiem, że później ten Realnów wydaje się szaro-bury, ale tego też trzeba dla życiowej równowagi ;)

Serwus, OldGuard, miło poznać.

 

Choć się nie znamy, fajnie, że po latach wracasz do pisania – zwłaszcza że właśnie dziś przeczytałem Twój „Ostatni oddech”. Nie ukrywam, że tytuł przyciągnął moją uwagę, bo niedawno wrzuciłem tu opowiadanie „Pierwszy oddech”.

 

Dzięki za wizytę i za przeczytanie

pozdrawiam serdecznie

rr

Hej,

 

dzięki! Zakolejkowałam sobie pierwszy oddech i na dniach przeczytam, więc do zobaczenia tam :)

Pointa mnie zaskoczyła i uśmiechnęła. Świetny droubble. Dobrze, że teksty sygnowane jako drabble mają swoją podstronę. :)

Serwus, Koala,

Dzięki za komentarz. Miło mi, że tekst Ci się spodobał. Takie słowa od zawodowego droubblisty to cenna pochwała.

W końcu na podstronie droubble niemal połowa tekstów jest Twojego autorstwa.

 

OldGuard,

„dzięki! Zakolejkowałam sobie pierwszy oddech i na dniach przeczytam” – w takim razie czekam na krytykę od tak doświadczonej autorki. Dzięki.

Robercie, jestem tylko amatorem i ciągle się uczę pisania. Myślę, że ograniczenia do niedużej dokładnej ilości słów w tekście są kształcące. ;)

Końcówka wywołała u mnie uśmiech laugh 

Zgadzam się z bruce:

Niebezpiecznie jest być pisarzem. 

Bardzo przyjemne.

Pozdrawiam!

Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.

Hej,

Ale fajna końcówka, mega trafione! Świetny drouble, wesoły. 

Pozdrawiam!

You cannot petition the Lord with prayer!

Betweenthelines, MichaelBullfinch, dzięki za przeczytanie i miłe wpisy

Pozdrawiam

 

Puenta świetna Robert :) Oba kąciki ust podniosły się momentalnie gdy to przeczytałem :) Szkoda, że nie można klikać :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Serwus M88,

Fajnie, że droubble wywołał uśmiech. Bruce sugerowała, żeby przerobić to na szorta pod klikanie, ale to w sumie to taka drobnica, że nie ma o czym mówić.

Tak czy inaczej dzięki za chęć kliknięcia.

Pozdrawiam

rr

Ładnie napisana, klasyczna miniaturka z twistem… tylko nazwa miejscowości i tytuł tego twista trochę zdradzają.

 

Choć nie wiem, czy dało się ten pomysł zrealizować lepiej – gdyby napisać, że spędza wakacje np. w Gnojnicy, to cała rzecz trochę straciłaby sens, hmm…

Dlaczemu nasz język jest taki ciężki

Cześć GZ,

Miło, że przeczytałeś, i dzięki za miły komentarz.

„Nazwa miejscowości i tytuł tego twista trochę zdradzają.” – szczerze mówiąc, sądziłem, że to zakończenie będzie tłumaczyć tytuł, a nie odwrotnie. Gratuluję więc przenikliwości – domyśliłeś się zakończenia na podstawie tytułu. Chyba nikt wcześniej na to nie wpadł. Brawo.

Pozdrawiam

rr

Nowa Fantastyka