– Witam. Gdzie na wakacje tym razem? – spytał Sebastian, widząc sąsiada pakującego bagaże do auta.
– Realnów.
– Znowu? A nie byłeś tam w zeszłym roku?
– W zeszłym, dwa lata temu, trzy, pięć i wcześniej. Lubię to miejsce. Cisza, spokój. Mało ludzi. Można rzec, że wręcz pustkowie.
– Naprawdę nigdy ci się nie nudzi? Te same drogi, te same widoki, ten sam pensjonat? Pewnie nawet ci sami ludzie.
– Właśnie o to chodzi. Przynajmniej wiem, czego się spodziewać. Nic nowego mnie nie zaskoczy. Spokój, monotonia i przewidywalność. Dla mnie to największy relaks.
– A nie lepiej zobaczyć coś nowego? Nowe miejsca, nowi ludzie, nowe znajomości, nowe przygody.
– Oj, nie. Na urlopie szukam kontroli i wytchnienia. Wiesz, co ja widzę i przeżywam na co dzień.
– Domyślam się, że sporo, ale bez przesady.
– Gdybym ci powiedział, i tak byś pewnie nie uwierzył.
– Aż tak? No to dawaj. Mów, co takiego szalonego robisz i co widziałeś.
– Widziałem najazd dzikich hord na ostatnie miasto Pustkowi. Przemierzyłem dżunglę z półczłowiekiem a półgepardem. Polowałem na stratobizony na księżycu Saturna, a potem brałem udział w ekspedycji do zaginionej świątyni Majów. I to wszystko tylko w ciągu jednego roku.
– To kim ty u diabła jesteś? Jakimś Indianą Jones Bondem ze Star Treka?
– Nie. Pisarzem.
Taka puenta panie, że aż siadać.
Przemiła miniaturka.
Ha, ha, ha! 
Niebezpiecznie jest być pisarzem. 
Anonimie, genialny pomysł. :) Szkoda, że klikać nie można. :)
Ja rozumiem obu bohaterów – uwielbiam poznawać nowe miejsca, lecz czasem natłok tego, co przynosi codzienność sprawia, że tęsknię za sprawdzonymi kurortami. :)
Pozdrawiam serdecznie. ;)
Ładny drabble. Końcówka zaskakuje. Trafione, w punkt – dobre.
Pozdrawiam
Jeszcze dopytam – Szanowny Anonimowy Autorze, zaznaczyłeś wprawdzie “drabble” (i ja to szanuję), lecz jest podwojone, zatem – nic nie stoi na przeszkodzie; na pewno nie chcesz zmienić na: “szort”, aby można było Ci poklikać? :))
Hyhy, fajne i tytuł znakomity!
O tak! Pisarz musi swoje napisać, żeby inni mogli to przeżywać, ale, jak widać, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby i pisarz przeżywał własną twórczość.
Zacny droubble. :)
Tylko tytuł jest fajny.
Witam
Czarna, Bruce, Hesket, Beeeecki i Reg – dziękuję za miłe przyjęcie i dobre słowa. Cieszę się, że tekst się Wam podoba.
Bruce, zaznaczyłem, że to drabble, bo nie ma możliwości wyboru droubble. Dzięki za sugestię zmiany na szorta pod kątem „klikania”, ale wystarcza mi sama satysfakcja, że tekst został dobrze odebrany. To tylko krótka miniatura, napisana dosłownie w kilka minut, więc świadomość, że chciałabyś dać „klika”, jest więcej niż satysfakcjonująca. To i tak aż nadto jak na coś tak skromnego. Zostanę przy drabblu.
Dalekopatrzący, skoro w tekście, który ma dwieście słów, spodobał Ci się tytuł, to i tak jest to spore wyróżnienie. Szkoda, że reszta nie przypadła do gustu, ale miło mi, że przeczytałeś i doceniłeś tytuł.
Anonimie, rozumiem, chylę czoła, pozdrawiam. 
Fajne, bardzo prawdziwe. Wiem, bo sama kiedyś powiedziałam znajomemu, że latałam ze smokami. :-)
I jak, uwierzył? 
Dzięki za przeczytanie ![]()
Wiedział, że to metafora – rozmawialiśmy o swoich zainteresowaniach i ja próbowałam dowieść, że moje hobby jest debeściackie. No bo jest. :-)