- Opowiadanie: wach18 - Krew Nieczysta

Krew Nieczysta

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Krew Nieczysta

Stacja badawcza Arkanuss dryfowała w pasie asteroid, rzucając długi, poszarpany cień na lodowe odłamki skalne. Wewnątrz jej sterylnych, chromowanych korytarzy nie było już słychać komunikatów o postępach w badaniach. Zastąpił je niski, rytmiczny dźwięk alarmu i syk ulatniającej się pary.

Thrax, elitarny honorowy łowca klanu Krwawej Klingi, kucnął na wsporniku pod sufitem, niemal całkowicie zlewając się z otoczeniem dzięki kamuflażowi optycznemu. Jego bio-maska pulsowała czerwienią, przełączając tryby wizji.

Zignorował trupy naukowców Weyland-Yutani leżące w kałużach krwi. Nie byli godną zdobyczą. Szukał czegoś, co jego klan nazywał Abominacją.

 

Thrax przełączył wizjer na tryb analizy śladów feromonowych. Zamiast czystego, zielonego śladu ksenomorfa, widział chaotyczną, pulsującą smugę błękitu i fioletu. To była Hybryda.

Wiedział o niej z przechwyconych transmisji: projekt „Prometeusz Odrodzony”. Ludzkie DNA miało nadać ksenomorfowi inteligencję i zdolność planowania, a czarna maziowa substancja – niezniszczalność. Rezultatem był potwór, który zabił swoich stwórców w mniej niż dziesięć minut po wyjściu z inkubatora.

Cel: Obiekt H-01.

Wzrost: 2 metry.

Cechy: Egzoszkielet ksenomorfa połączony z ludzką muskulaturą, brak wydłużonej czaszki (zamiast tego ludzka twarz pod chitynową maską).

Cichy warkot wydobył się z gardła Thraxa. To nie było trofeum. To była plama na honorze galaktyki, którą należało wypalić.

 

Thrax zeskoczył na metalową kratownicę. Nagle, czujnik ruchu w jego masce zawył. Z mroku, z szybkością, której nie posiadał żaden znany mu ksenomorf, wystrzeliła blada postać.

Thrax ledwo zdążył wysunąć nadgarstkowe ostrza. Hybryda nie uderzyła głową; uderzyła pięścią, z siłą, która odrzuciła Yautja na ścianę. Kamuflaż zamigotał i zgasł.

Stwór stanął w świetle awaryjnych lamp. Wyglądał przerażająco: czarna, lśniąca skóra ksenomorfa opinała potężne, ludzkie ramiona. Zamiast bezocznej czaszki, Thrax spojrzał w oczy, które miały źrenice. Potwór uśmiechnął się – był to grymas czystego sadyzmu.

„Jesteś… spóźniony” – wychrypiała Hybryda.

Thrax zamarł. Potwór nie tylko myślał, on potrafił modulować dźwięki na wzór mowy swoich ofiar. To ostatecznie przypieczętowało jego los.

 

Yautja rzucił dyskiem, który przeciął powietrze z charakterystycznym świstem. Hybryda zrobiła salto w tył, unikając dekapitacji, i zniknęła w szybach wentylacyjnych. Thrax nie gonił jej na oślep. Wiedział, że ta istota zna stację lepiej niż on.

Aktywował działko plazmowe, ale celownik nie mógł namierzyć celu – Hybryda zmieniała temperaturę ciała, dostosowując ją do otoczenia.

Gdy Hybryda zaatakowała ponownie, wyłaniając się z cienia niczym duch, Thrax nie użył ostrzy. Strzelił z działka plazmowego nie w potwora, lecz w zawory bezpieczeństwa nad jego głową.

 

Pomieszczenie wypełniła lodowata mgła. Hybryda, mimo ludzkiej tkanki, wciąż posiadała krew ksenomorfa, która gęstniała w ekstremalnym zimnie. Stwór zwolnił. Jego ruchy stały się ociężałe.

Thrax ruszył do przodu. Odrzucił działko – to była walka o honor. Wyciągnął włócznię i z potężnym okrzykiem bojowym wbił ją w klatkę piersiową potwora. Kwasowa krew trysnęła na zbroję Yautja, sycząc i przepalając metal ale szybkim ruchem Thrax zrzucił swą przepaloną przez kwas zbroję na podłogę.

Hybryda chwyciła włócznię, próbując ją wyrwać, ale Thrax był silniejszy. Przyciskając przeciwnika do ziemi, wyciągnął krótki sztylet i jednym, precyzyjnym cięciem oddzielił głowę Abominacji od reszty ciała.

 

Stacja Arkanuss zatrzęsła się – system autodestrukcji, uruchomiony przez Thraxa wcześniej, odliczał ostatnie sekundy. Yautja stanął nad truchłem. Spojrzał na ludzko-ksenomorficzną czaszkę. Nie zabierze jej jako trofeum. Była zbyt nieczysta.

 

Gdy statek łowcy oddalał się od stacji, za jego plecami rozbłysło drugie słońce. Arkanuss przestał istnieć, a wraz z nim grzechy Weyland-Yutani. Thrax zasiadł w fotelu pilota. Kolejne polowanie dobiegło końca, ale wiedział jedno – ludzie nigdy nie przestaną igrać z ogniem.

Koniec

Komentarze

Hejka!

Tekst ma wyraźnie dynamiczny i mocno filmowy klimat. Pojedynek jest brutalny i trzyma w napięciu, a inteligentna Hybryda to ciekawy i groźny przeciwnik. Honor Thraxa dobrze podkreśla charakter postaci, a finał z autodestrukcją efektownie zamyka historię. Czytało się przyjemnie.

Pozdrawiam. 

Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.

Cześć!

W takiej krótkiej, ale intensywnej scenie bohater rysuje się bardzo wyraźnie, jego ambicja i zasady. To zachęca do przeczytania również następnych przygód :)

Warsztatowo można by poprawić powtórzenia, które wynikają z tego, że mówisz kto teraz co robi, np. hybryda chwyciła, hybryda zmieniła… etc.

Pozdrawiam!

Króciutka scena starcia łowcy Thraxa z Hybrydą i w zasadzie nic poza tym. Jako wprawka może być, ale jako pełnoprawny szort pozostawia spory niedosyt.

Wykonanie mogło być lepsze.

 

Jego bio-ma­ska pul­so­wa­ła czer­wie­nią… → Jego bioma­ska pul­so­wa­ła czer­wie­nią

 

Szu­kał cze­goś, co jego klan na­zy­wał Abo­mi­na­cją. → Abominacja to obrzydzenie, wstręt. Czy tego szukał?

 

To była plama na ho­no­rze ga­lak­ty­ki, którą na­le­ża­ło wy­pa­lić. → Co wypalić? Plamę czy galaktykę?

 

„Je­steś… spóź­nio­ny” – wy­chry­pia­ła Hy­bry­da. → Wypowiedzi dialogowej nie ujmuje się w cudzysłów. Winno być: – Je­steś… spóź­nio­ny – wy­chry­pia­ła Hy­bry­da.

Tu znajdziesz wskazówki jak zapisywać dialogi.

 

Kwa­so­wa krew try­snę­ła na zbro­ję Yau­tja, sy­cząc i prze­pa­la­jąc metal, ale szyb­kim ru­chem Thrax zrzu­cił swą prze­pa­lo­ną przez kwas zbro­ję na pod­ło­gę. → Dlaczego powtarzasz to, co już napisałeś?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Motyw hybrydy nieco zgapiony z Alien: Romulus, ale obecność Predatora dodaje świeżości.

Niezła scenka z uniwersum AvP, jako ćwiczenie i rozgrzewka przed czymś większym wypada ok.

No i Thrax to jakieś takie „niepredatorowe” imię, nie wiem trochę mi nie pasowało do Yautja, ale może za bardzo wydziwiam.

 

Nowa Fantastyka