- Opowiadanie: Koala75 - Androidka

Androidka

Taki przyszłościowy droubble

Oceny

Androidka

– Mamo! Wróciłem!

– Widziałam szkolny bus, ale dziś wcześniej?

– Nie było gimnastyki, Smith chory.

– Co z panią Brown?

– Dalej chora. Mamy zastępstwo. Jest androidką. Możemy do niej mówić: AI.

Byłam zaskoczona i zdegustowana. Do czego doszło? Androidy będą nas, ludzi, uczyć? Timowi buzia się nie zamykała. Zwykle na pytania: „Jak było w szkole? Co masz zadane?” odpowiadał półsłówkami. Dzisiaj opowiadał z własnej woli i nawet zjadał bez grymaszenia risotto, którego nie lubił.

– AI uczyła nas piosenki „Smoku, smoku, nie stój z boku” i kazała w domu narysować samodzielnie kilka obrazków, jak smok pomaga potrzebującym. Każdy ma też napisać historyjkę pasującą do tych obrazków. Najlepsze dzieła będą powieszone na ścianach w hallu. Zablokowała nam smartfony i powiedziała, że rozpozna, kto korzystał z copilota albo ChataGPT na laptopie.

Pomyślałam: Nie jest głupia ta androidka. Dzieciaki używają tych narzędzi bezmyślnie. Przynajmniej trochę wyobraźni będą musiały uruchomić.

– AI powiedziała, że możemy pracować parami. Mogę pójść do Mary Olsen? Ona jest okej. Ładnie rysuje i nie jest przemądrzała. Zrobi obrazki, ja je opiszę.

– Idź, ale nie siedź długo. Wróć na kolację.

Tim pierwszy raz wyraził się pochlebnie o dziewczynie. Starszej o pięć lat siostrze ciągle dokuczał, mówiąc, że jest głupia jak…

Czyżby to wpływ tej AI?

Koniec

Komentarze

Witaj. :)

Jak wynika z Twojego drabbelka, AI może mieć też całkiem korzystny wpływ na tzw. młode pokolenie. :) Oby! :)

Pozdrawiam serdecznie. ;) 

Pecunia non olet

Cóż, mam nadzieję, że Twoja wizja Koalo jest trafna i tak pozytywnie nas AI zaskoczy! 

Pozdrawiam!

You cannot petition the Lord with prayer!

Bruce&Michaelu, też Was serdecznie pozdrawiam. Cóż, jestem niepoprawnym optymistą i nie widzę tylko zła w AI. :)

I dobrze, Koalo75, im więcej optymistów na tym świecie, tym lepiej dla świata. :)

Pozdrawiam ciepło. heart

Pecunia non olet

Sympatyczne :)

Przynoszę radość

Ona ładnie rysuje i nie jest przemądrzała. Jest ok. Zrobi obrazki, ja je opiszę.

Przestawiłbym to o zdanie wcześniej. Będzie bardziej naturalnie: najpierw stwierdzenie, że jest ok, potem rozwinięcie, że ładnie rysuje i nie jest przemądrzała.

 

Szukałem nad-pointy lub pod-pointy, zaglądałem pod każdy wyraz, ryłem, ale nie znalazłem. Chyba będę musiał zadowolić się morałem, że AI potrafiła w tekstach odczytać te potrzeby, o których my zapomnieliśmy.

Albo że pozyskuje armię małych wojowników, którzy od tej pory będą jej ślepo ufać. A kiedy przyjdzie czas… Smoku, smoku, nie stój z boku, siadaj za sterami mechanicznej bestii i spal wszystko na swej drodze devil

O, to był ten robaczek, którego szukałem pod kamykami ;)

Bruceheart

Anet, dzięki za taką ocenę. :)

Marzanie, wykorzystałem Twoją radę i edytowałem tekst. Dzięki. Celowo tym razem nie zamieściłem wyraźnego morału. Problem AI jest mocno kontrowersyjny. :)

Misiu, tchnąłeś nieco optymizmu w moje pojęcie o AI. ;)

 

– AI powiedziała, że możemy pracować parami. Mogę pójść do Mary Olsen? Ona jest ok. → W ostatnim zdaniu: Ona jest okej.

Nie używamy skrótów, zwłaszcza w dialogach.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jakoś dla mnie za krótko. 

Zanim zdążyłam się wciągnąć, wszystko się skończyło. 

Następny raz poproszę coś dłuższego;)

delulu managment

Sympatyczny tekścik, wizja pełna optymizmu. Oby, oby…

Babska logika rządzi!

Reg, zaraz poprawię. Traktowałem „ok” jak pisane słowo, nie skrót. Myślałem, że mówi się „okej” lub „oki”, bo tak… Dzięki. :)

Łowuszko, zgodnie z Twoim życzeniem (dla mnie rozkazem) następny tekst będzie dłuższy. :)

Finklo, oby… nauczyciele-ludzie z charyzmą uczenia pozostali. :)

Bardzo proszę, Misiu. :)

 

Traktowałem „ok” jak pisane słowo, nie skrót.

Owszem, „ok” można użyć w zdaniu: W rosole pływało dużo tłustych ok.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Owszem, „ok” można użyć w zdaniu: W rosole pływało dużo tłustych ok.

yes laugh

Ciekawe. Rzadko można przeczytać coś pozytywnego o AI, zwłaszcza w kontekście AI i dzieci.

Ciekawe. Rzadko można przeczytać coś pozytywnego o AI, zwłaszcza w kontekście AI i dzieci.

 

Ja dziecko uczę od początku korzystać z tego, bo wiem że będzie miała go w przyszłośći jeszcze więcej niż my. Najważniejsze, że mi się udało nauczyć krytycyzmu i rozpoznaje co jest wytworem AI a co czlowieka. Nie mniej nie raz prosi w trybie głosowym, żeby jej kolorowanki robił:)

 

Drabble ciekawy o tyle, że nie jest to kolejna historia pt “złe AI”, choć uważam, że miałeś znacznie bardziej lepsze szorty, ale i ten jest sympatyczny :) 

Melendur88

„Ja dziecko uczę od początku korzystać z tego, bo wiem, że będzie miała go w przyszłośći jeszcze więcej niż my. Najważniejsze, że mi się udało nauczyć krytycyzmu” – Być może to rozsądne podejście – zwłaszcza ten nacisk na krytycyzm. Dragan w jednym z wywiadów rzucił kiedyś myśl (choć nie pamiętam, czy chodziło mu konkretnie o AI, czy szerzej o komputer i smartfon), że zabranianie dzieciom korzystania z takich technologii może być błędem. W końcu ograniczamy im dostęp do narzędzi, które w ich dorosłym życiu będą czymś naturalnym i powszechnym. Czy w ten sposób nie odbieramy im kompetencji, które inni będą rozwijać od najmłodszych lat? Choć z drugiej strony…

Robercie, myślę, że AI nie jest “złym”. To narzędzie i od ludzi zależy, jak będą z niego korzystać. :)

Melendurze, dobrze robisz, bo sporo ludzi, niestety, bezkrytycznie wierzy AI. :)

Koala, tak, zgadzam się, że to narzędzie, a więc samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe. Dobre lub złe mogą być czyny, nie narzędzia. Z tym że przypadek tego, co nazywamy (być może nieco na wyrost) AI, stoi na granicy samej definicji narzędzia – albo przynajmniej bardzo się do niej zbliża.

Do tej pory w dziejach ludzkości nie mieliśmy do czynienia z narzędziem, którego działania nie rozumiemy do końca. W przypadku modeli językowych naukowcy nie są w stanie szczegółowo prześledzić, dlaczego przy konkretnym zapytaniu aktywowany został akurat ten, a nie inny zestaw „neuronów”. Wiedzą, jak buduje się sztuczną inteligencję (np. modele typu LLM, takie jak ChatGPT) i na jakich zasadach przebiega jej trening, ale nie potrafią dokładnie wyjaśnić, w jaki sposób model podejmuje konkretne decyzje wewnętrzne – (poruszyłem ten temat w “Pierwszym oddechu”). Zastrzegam przy tym, że stwierdzenie, iż naukowcy „nie wiedzą”, nie jest moją własną tezą – powtarzam jedynie opinie, z którymi zetknąłem się w programach popularnonaukowych i książkach poświęconych tej tematyce.

Bardzo sympatyczny szort. Czytam Ciebie, Misiu, jak zwykle weekendowo. Weekendowo i lajtowo. :-)

Robercie, naukowcy rzeczywiście nie wiedzą i niektórzy obawiają się, że AI można tak upodobnić do ludzi, że zacznie z nami konkurować o zasoby i stanie się śmiertelnym niebezpieczeństwem. Stąd coraz liczniejsze głosy przeciw niekontrolowanemu doskonaleniu AI.

Bardzo ciekawy i przewrotny pomysł – zamiast straszyć AI, pokazujesz ją jako kogoś, kto realnie pobudza dzieci do myślenia. Podoba mi się kontrast między początkową niechęcią matki a subtelną zmianą jej nastawienia. Ostatnie pytanie zostawia lekki niepokój i dobrze domyka całość.

https://www.wattpad.com/story/406947996-kroniki-eidonu-korekta

Maćku, cieszę się, że nie psuję Ci weekendu. :)

D.pankovski, znaczy, że się udało. Dzięki. :)

Dzień dobry panu, wracam po 2 latach na forum i na start wpada mi w oko Twój tekścik, miło heart

 

A droubble ciekawe, mam nadzieję, że pójdzie to w tę stronę właśnie, chociaż ja jestem sceptyczna co do tego :) 

Strażniczko, dobrze, że wróciłaś. Fajnie, że wpadł Ci w oko mój droubble. Przynajmniej jest krótki i nie znudził. W ramach bezczelnej autopromocji zapraszam Cię do moich tekstów. Piszę tylko miniaturki, więc nie trzeba dużo czasu, by przeczytać. :)

Cześć, Koalo!

Historyjka jest ciepła, w Twoim stylu, ale wypowiedzi postaci wydają mi się nienaturalne. “Widziałam szkolny bus, ale dziś wcześniej?” albo “Najlepsze dzieła będą powieszone na ścianach w hallu” nie są zdaniami, których spodziewałbym się w rozmowie matki z kilkuletnim dzieckiem, chociaż trudno mi jasno wyrazić problem – jakby potrzeba gęstego upakowania informacji wzięła górę nad prowadzeniem dialogu?

Co daje mi tutaj do myślenia: kiedy zajęcia z AI wpajają Timowi elementarny szacunek do rówieśniczek, wypada to uznać za korzystny wpływ, ale za chwilę mogłoby się okazać – zależnie od aktualnej linii ministerstwa edukacji – że równie skutecznie wpajają coś innego, być może bardziej nacechowanego ideologicznie i nie tak niewinnego. Żywi nauczyciele przynajmniej mają własne poglądy.

Pozdrawiam ślimaczo!

PS. Strażniczko, z przyjemnością witam z powrotem!

Ślimaku, nic nie mam przeciwko żywym nauczycielom. Ciepło wspominam swoich i moich dzieci. Masz rację z niebezpieczeństwem głoszenia tylko “słusznych” poglądów przez AI. Myślę, że matka mogła skrótowo mówić do syna, a kilkuletnie dzieci mogą zaskoczyć “dojrzałym” językiem. Pozdrawiam z eukaliptusa. :)

Misiu, 

 

nadrobię i obiecuję Ci pospamować pod tymi tekstami w wolnej chwili smiley

 

Ślimaku,

 

a dziękuję! Zmieniło się tutaj mniej, niż mogłam się spodziewać, ale Ślimakowi urosły skrzydła, co dobrze wróży laugh

Ja również dziękuję! To tylko taki symboliczny wyraz zadowolenia, uznałem, że należy mi się drobna zmiana z okazji drugiego Piórka.

Łapię tę aluzję, chętnie więc rzucę okiem na piórkowe opowiadanie wink Szczególnie że jest ono dość świeżutkie 

Strażniczko, zapraszam. :)

Ślimaku, gratuluję. :)

Nowa Fantastyka