- Opowiadanie: melendur88 - Zwierzyniec

Zwierzyniec

Do mojego uniwersum “Ostatniego Gryfa” w ramach konkursu w ramach XX-lecia wiedzmin.fandom.com do którego mam zaszczyt należeć od jakiegoś czasu, napisałem taką małą fraszkę.  Form takich nigdy nie stosowałem. Kto zna me twórczość albo trochę wiedźmina chyba odgadnie zagadkę ;) Lecz bardziej o formę mam pytanie czy się udała.

 

Zaznaczam – poetą nie jestem :)

Dyżurni:

brak

Oceny

Zwierzyniec

W komnacie, gdzie zapach cynamonu się snuje,

Knur do sowy miłosne zapały kieruje.

Ona uczonym tonem wygłasza wzniośle,

Kpiąc z knura, co zgubił się w uczuć rzemiośle.

 

W ten układ, z pozoru niezwykle wytworny,

Wpycha się gryf, w swym słowie niesforny.

I choć konwenansów ma za nic powagę,

Z miejsca przykuwa tej sowy uwagę.

Niech knur w swym kącie z zazdrości się skręci,

Bo sowę ów gryf z medalionem już nęci.

 

Oboje drapieżni, nikt karku nie skłoni…

Kto w owych zalotach dzierży bat w swej dłoni?

Więc zgadnij, gawiedzi, ruszaj bystrze głową:

Kto knurem tu chrumka, kto gryfem, kto sową?

 

Koniec

Komentarze

Cześć!

Poetą też nie jestem, ale w technikaliach się orientuję i powiem Ci, że to wymaga jeszcze mnóstwa pracy.

Niektóre rymy są wadliwe – nie poleca się stosowania rymów gramatycznych (snuje – kieruje, w mniejszym stopniu wytworny – niesforny) ani opartych na wspólnym rdzeniu wyrazowym (powagę – uwagę). Rytm niestabilny, przeważa dwunastozgłoskowiec 6+6, ale zdarzają się na przykład wersy 6+7 (W komnacie, gdzie zapach cynamonu się snuje), 7+6 (Ona uczonym tonem wygłasza wzniośle) czy 5+6 (Z miejsca przykuwa tej sowy uwagę). Jeżeli wiersz nie ma być w pełni nieregularny, to należy trzymać się jednego metrum, takie rozchwianie daje w odbiorze wrażenie niedbałości.

Brakuje sięgnięcia po właściwe poezji środki stylistyczne, jak chociażby metafory, porównania czy wyliczenia. Gdybym bardzo chciał się czegoś doszukać, to pewnie “zgubił się w uczuć rzemiośle” można uznać za metaforę, ale fatalnie splątaną, rzemiosło nie labirynt. Styl moim zdaniem jest sztucznie wzniosły, zwłaszcza razi nadużywanie zaimków (swym słowie, swym kącie, swej dłoni). Niektóre zwroty są po prostu błędne językowo: wygłaszać trzeba coś, ten czasownik nie obejdzie się bez dopełnienia; knur może chrumkać, ale nie można chrumkać knurem, a tym mniej gryfem lub sową.

Sowa to Filippa Eilhart, knur chyba Dijkstra, gryf jakiś wiedźmin, skoro z medalionem, ale nie przypominam sobie takiego wątku w sadze, choć może wziąłeś to z którejś gry.

Pozdrawiam, życzę wiele weny i zapału do pracy –

Ślimak Zagłady

Nowa Fantastyka