- Opowiadanie: Piotrek77 - Ślad

Ślad

Oceny

Ślad

 Wszyscy zamilkliśmy. Nikt nie wiedział, co powiedzieć. Jeszcze chwilę temu Filip tu był. Teraz zostało po nim tylko puste miejsce i świadomość, że wydarzyło się coś, czego nie potrafiliśmy pojąć.

Ania wpatrywała się w miejsce, w którym zniknął Filip. Wciąż ocierała łzy, a Paweł obejmował ją ramieniem, próbując dodać otuchy, choć sam ledwo utrzymywał się na nogach. Marcin stał obok mnie, nieruchomy, jakby analizował coś, co dopiero zaczynało nabierać kształtu.

Mgła zaczęła się przemieszczać. Stawała się gęsta w jednym miejscu, a w drugim prawie jej nie było widać. Wyglądało to, jakby coś próbowało się przez nią przebić.

Cofnąłem się odruchowo.

– Co to jest? – rzuciłem.

– To Filip? – W głosie Ani zabrzmiała desperacka nadzieja.

Marcin pokręcił głową.

– Nie. Filipa już nie ma. To coś innego.

Z mgły wyłoniła się sylwetka dziewczynki. Tylko że to nie była już ona.

Wyglądała jak porcelanowa lalka: kredowobiała skóra, puste, matowe oczy. Stała zwrócona w naszą stronę i powoli uniosła suchą, białą rączkę. Palec wskazał prosto na Anię i Pawła.

– Równowaga wróciła – oznajmiła dziewczynka bezbarwnym, jednostajnym głosem. – Ale cena okazała się niewystarczająca.

Marcin napiął się cały.

– Czego oni jeszcze chcą?

– Nie „oni”, tylko Kontinuum. Teraz zabierze to, co mu się należy.

Ania zamarła.

– Kogoś z nas?

Istota skinęła powoli głową.

– Tego, który otworzył drzwi.

Ania odwróciła się gwałtownie do Pawła.

– Paweł?! Nie… nie on!

Postać skinęła głową.

– Jego ślad jest zbyt silny. Nie może tutaj zostać.

– Co to znaczy?! – Ania dopytała nerwowo patrząc raz na Pawła raz na Marcina.

– Jeśli ślad nie zostanie usunięty, stabilność przestanie być możliwa.

Mgła cofnęła się, a sylwetka rozpłynęła się.

– Równowaga wymaga ceny – powiedział głos, który nie należał już do nikogo.

W tej samej chwili mgła otuliła Pawła.

Nawet nie zdążył się poruszyć tylko zniknął wraz z rozpłynęła się całkowicie mleczną zasłoną.

Ania otworzyła usta. Nic nie powiedziała. Spojrzała na mnie i na Marcina. Wyciągnęła rękę przed siebie próbując jeszcze złapać Pawła. Ale jej dłoń natrafiła tylko na pustkę.

Wiedzieliśmy jedno:

Kontinuum nie rozmawia. Ono po prostu zamyka to, co trzeba jak administrator systemu.

 

Paweł jeszcze zanim pochłonęła go mgła, przeczuwał, że coś jest nie tak.

Gdy odzyskał świadomość, stał boso na zimnej trawie. Przed nim rozciągała się bezkresna łąka, a w oddali – stary mostek nad wąską rzeką.

Po drugiej stronie widział bramę z drżącym napisem:

„Życie jest jedyną drogą do śmierci”.

Spojrzał w wodę. Zobaczył swoje odbicie – młodsze, w białej tunice, z długimi włosami opadającymi na oczy.

Za plecami poczuł znajomą wibrację. Odwrócił się.

Kilka kroków dalej stał Filip. Tylko że coś było nie tak – unikał jego wzroku.

– Kontinuum zdecydowało – powiedział cicho. – Masz zostać wymazany.

Paweł poczuł, jak coś w nim pęka.

– Przecież ty już zapłaciłeś cenę za nas!

Filip uniósł głowę. Jego oczy były puste.

– Filipa już nie ma. Zostało tylko odbicie.

– W takim razie czemu jeszcze cię tu widzę?

– Uznaliśmy, że ta forma będzie dla ciebie łatwiejsza do zaakceptowania.

Paweł zamarł.

– Twórcy…? Ty…?

– Jestem tym, co po mnie zostało – odparł Filip. – A ty jesteś zbyt silnym śladem. Twoje decyzje otworzyły drzwi, których nie potrafimy zamknąć.

Paweł zacisnął pięści.

– To nie decyzja. To było współczucie!

– Kontinuum nie zna takich rzeczy jak współczucie – mruknął. – Dla niego liczą się tylko proporcje.

– Nie pozwolę na to – Paweł zrobił krok w tył.

– Nie masz wyboru.

– Mam – odparł. – Mogę uciec.

Filip pokręcił głową.

– Nie masz dokąd uciec. Kontinuum widzi wszystkie światy, warianty i trajektorie.

Paweł uśmiechnął się kącikiem ust.

– Nie wszystkie.

Filip zamarł.

– Co masz na myśli?

Paweł spojrzał przed siebie, na drżący horyzont.

– Jest jedno miejsce, którego Kontinuum nie widzi. Nie podpina się pod żaden wariant i nie należy do niczego.

Filip uniósł głowę powoli.

– Pole potencjału… – powiedział zachrypniętym głosem.

Paweł skinął głową.

– To nie jest schronienie. To jest otchłań!

– Wolę spaść w pustkę niż dać się skreślić. Adaś tam był i wrócił. To znaczy, że można tam wejść i wyjść.

Silny wiatr uderzył nagle. Trawa zaczęła wirować. Ziemia pod stopami Pawła zadrżała.

– Filip… pomóż mi!

– Nie mogę.

– Nie chcesz! – krzyknął Paweł.

Filip patrzył na niego bez emocji i współczucia.

– Gdybym ci pomógł, równowaga nie zostałaby domknięta.

Coś poczuł. Nie był to strach ani rozpacz. Raczej ostatnia nić przekonania, że ktoś jeszcze może zmienić decyzję.

– Czyli zostawisz mnie?

Filip nie odpowiedział.

 

 

Powietrze zgęstniało. Horyzont zadrżał i zaczął się zwijać, jakby świat był tylko cienką warstwą rozciągniętą nad pustką. Trawa pod stopami straciła kolory i wyblakła.

Spróbował zrobić krok.

Przez ułamek sekundy stał jeszcze w miejscu. Czuł jak rzeczywistość wahała się, czy go utrzymać.

A potem coś zadrżało.

I po Pawle został już tylko ślad. 

 

Koniec

Komentarze

Uwag konstruktywnych nie mam, ale mogę powiedzieć, że mi się podobało. :) Na tyle, że w najbliższym czasie z chęcią zapoznam się z resztą cyklu.

Przeczytałem. Innych części cyklu nie. Ale ponoć to da się czytać samodzielnie. No w sumie da się. Ładne, estetyczne, interesujące. Ale zbyt abstrakcyjne aby łapało mnie za serce. Po prostu nie wiadomo ocb. Jakby amator oberwował dysputę naukową dwóch fizyków kwantowych. Bez wyjaśnienia ocb trudno się zakotwiczyć w tym tekście. Ładny aby się na chwilę zatrzymać i popatrzeć ale nic więcej. Aby więcej, to by musiało być więcej detali i konkretów. 

 

Tyle ode mnie. Powodzenia przy klawiaturze :)

co się mu należy – słowa dziewczynki → słowa z wielkiej?

 

Nie mój styl, ale ogólnie całość tego tekstu przeczytałem i nie mam wiekszych uwag (jest dosyć zrozumiale, wiecej moglbym powiedziec po zobaczeniu innych czesci)

Cześć.

 

Bardzo dziękuję Wam za przeczytanie i opinie :). Cieszę się, że historia wzbudza różne reakcje – od ciekawości świata po uwagi o jego abstrakcyjności. To dla mnie szczególnie cenne, bo cykl odsłania się stopniowo i balansuje między emocjami bohaterów a bardziej metafizyczną warstwą. Każda taka opinia pomaga mi zobaczyć tekst oczami Czytelnika.

 

Pozdrawiam :)

Nowa Fantastyka