Dobrego dnia piszącym i czytającym!
Dobrego dnia piszącym i czytającym!
Jest Międzynarodowy Dzień Pisarzy. Z tej okazji odbywa się panel pod hasłem: „Czy literatura jeszcze kogokolwiek obchodzi?”.
Pięcioro autorów mówi jednocześnie.
– Ja uważam, że najważniejszy jest język, bo obroni nawet najsłabszy pomysł!
– Nie, rynek, bo trzeba pisać to, co akurat się teraz sprzedaje!
– Nie, nie i nie. Liczy się fabuła.
– A moja trylogia łączy…
– Ja panu nie przerywałem.
Publiczność siedziała w milczeniu, trochę już znudzona. Ktoś ziewnął, ktoś dyskretnie spojrzał na zegarek.
Po godzinie bezowocnej dyskusji moderator podsumował całe spotkanie:
– Najważniejsze w pisaniu jest słuchanie siebie.
Ale nikt go już nie słuchał, mimo że dziś był też Światowy Dzień Słuchu.
Co jest najważniejsze dla pisarza – piękno języka, ciekawa fabuła, wyobraźnia. ŹLE!!!. Conan powiedz co jest najważniejsze…;) Fajne :)
"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."
Oj, prawdziwe i nie tylko odnoszące się do jakiejś wybranej grupy ludzi ale do wszystkich, bo ostatecznie nikt nikogo nie slucha. A jeśli słucha to można być pewnym, że potem przeniesie dalej. Bardzo sympatyczny drabelek
Fajne, wesołe, ale i prawdziwe.
Pozdrawiam!
You cannot petition the Lord with prayer!
Super drabble, z bardzo fajną puentą. 
Jedyna drobna wątpliwość: skoro mówią jednocześnie, to skąd drugi wie, że ma zaprzeczyć pierwszemu, a trzeci – obu poprzednim? Może jednak się słuchają? Może nie wszystko stracone? 
No tośmy sobie, ..., polatali!
Dobry,
dzięki za wizytę i komentarze ;)
Jedyna drobna wątpliwość: skoro mówią jednocześnie, to skąd drugi wie, że ma zaprzeczyć pierwszemu, a trzeci – obu poprzednim? Może jednak się słuchają? Może nie wszystko stracone?
Może ;) Albo są jak politycy i idą na debatę z góry wiedząc, że nie zgodzą się z rozmówcą, cokolwiek by tamten powiedział, więc to “nie” jest dla nich całkowicie naturalne :P
Uśmiechnęło. To fantastyka real-nościowa czy realność fanta-stykowa? :)

Misię też
![]()
Dum spiro spero. Albo coś koło tego...
Parafrazując: nikt nic nie czyta, bo wszyscy piszą. Powtórzę za Szanownym Fascynatorem: misię też. ;)
Rzeczywiście, coraz mniej ludzi chce słuchać (czytać) a coraz więcej mówić (pisać). Dla mnie fabuła jest numerem jeden, potem język. Choć kulawy język potrafi zniechęcić do najlepszej fabuły. ;)
Sprzedaż raczej nie jest wyznacznikiem jakości, ale smak sukcesu jest słodki (i, jak cukier, daje chwilową satysfakcję).
Zgrabnie napisane.
Podpisuję się pod tym co pisał kronos, mega fajny drabble ;) Peunta bardzo prawdziwa.
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)
Choć kulawy język potrafi zniechęcić do najlepszej fabuły…
Może też być odwrotnie – piękny język, piękny styl, zero fabuły. A tekst mimo wszystko coś w sobie ma, no nie wiem, klimat, przesłanie, czyste piękno języka… Chyba najlepiej jak jest wszystko: i forma, i treść.
Ukłony dla odwiedzających, jeszcze głębsze dla komentujących ;)
Idealnie, gdy tekst łączy fabułę i język (nie musi być wykwintny, ale przynajmniej poprawny, a błędy pojawiają się nawet w wydaniach książkowych). Pod tym względem jestem bardzo upierdliwa i dobra fabuła nie zrekompensuje mi męki czytania źle napisanego tekstu. Niestety odwrotnie zazwyczaj też nie, chociaż w takim przypadku jest mi jednak łatwiej przebrnąć przez krótki tekst dla samej styczności z pięknym językiem.
OldGuard, bardzo trafnie oceniłaś sytuację.
Nie piszę, więc na tym poprzestanę. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
reg,
zliczając wszystkie Twoje komentarze, myślę, że powstałaby z tego potężna książka ;)
Owszem, napisałam mnóstwo komentarzy, ale czymże one są bez Waszych opowiadań. Niczym.
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
czymże one są bez Waszych opowiadań. Niczym.
Są tak samo ważne jak nasze opowiadania, czasem (często) są ciekawsze i lepiej napisane.
A co by było, gdyby po jakiejś bliżej nieokreślonej katastrofie zachowały się tylko komentarze, a wszystkie opowiadania by nagle przepadły? Ja czytałbym te komentarze i na ich podstawie budował sobie obraz opowiadań. Wyobraźnia by pracowała na najwyższych obrotach. :)
A co by było, gdyby po jakiejś bliżej nieokreślonej katastrofie zachowały się tylko komentarze, a wszystkie opowiadania by nagle przepadły?
Maćku, nikomu nie życzę takiego powodu korzystania z komentarzy. Wierzę i wierzyć nie przestanę w Waszą wyobraźnię, w Wasze możliwości. :)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Wierzę i wierzyć nie przestanę w Waszą wyobraźnię…
Amen. :)
Prawdziwy drabelek, więc fajny.
Niekiedy z komentarzy Reg i Tarniny można odtworzyć większość tekstu. ;-)
Babska logika rządzi!
Swoją drogą fajny pomysł na opowiadanie, Finkla – opowiadanie stworzone z samych tylko komentarzy, które to komentarze stanowią właśnie to opowiadanie.
O tak, popieram, Reg i Tarnina jak już coś robią, to na 100%. Rozkładają tekst na czynniki pierwsze. Ja bym tak nie umiał ani by mi się nawet nie chciało. :-)
Było, Maćku. ;-) Kiedyś na fantastów napisałam opko, w którym nasza społeczność sklejała opowiadanie z komentarzy Reg.
Babska logika rządzi!
Prawdziwy drabelek, więc fajny.
Niekiedy z komentarzy Reg i Tarniny można odtworzyć większość tekstu. ;-)
O tak, dlatego cenię sobie te komentarze – mimo że im są dłuższe, tym więcej mankamentów w tekstach 
Finkla, gdzie to można przeczytać? Podlinkujesz? Z góry dzięki.
Trochę głupio tak podtykać własny tekst, ale skoro grzecznie prosisz:
I uprzedzam, że obecnie może być bardzo trudny do rozszyfrowania, bo grono aktywistów się w przeważającej części wymieniło.
Babska logika rządzi!
Smutne w sumie to opowiadanie, mimo że takie śmieszne.
delulu managment