Cóż, miałem nadzieję, że tagi przynajmniej odrobinę rozbawią w tej strasznej godzinie, wszak jestem tylko miejscowym błaznem…
Tam, za drzwiami, wciąż bal, choć maski opadły. Wiem, że jestem naiwny, że łudziłem się, że postawa “na złość babci odmrożę sobie uszy” nie dotyczy przynajmniej spraw najważniejszych.
Szkoda, że jednak nasza klasa polityczna nie ma klasy.
Żeby to było tylko fantasy, to nie byłbym aż tak przerażony.
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Horror Polaków. To dobre podsumowanie tego co napisałeś i co obecnie się dzieje.
Witaj. :)
Wulgaryzmów tyle, że… niczego prócz nich nie widzę. :))
żałosny ignorant i totalnych dupek – a tu nie ma literówek?
Zakończenie podsuwa mi z miejsca, zapamiętany dawno temu aforyzm Sztaudyngera:
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Tłitałbym, jeśli by to coś mogło pomóc i gdybym umiał, ale niestety nie ogarniam społecznościówek.
Myślę, że byś się odnalazł ;) to taki wielki SB tylko że głośniej i mniej przyjemniej. Za to całkowita zgoda z pierwszą częścią – nie pomogłoby to nic a nic, za to skutkiem ubocznym mogłaby być frustracja ;)
Rozmawiałem wczoraj z pewnym znajomym oficerem WP. Trochę w kontekście prezydenckiego weta i ogólnie tego, że wbrew rozmaitym deklaracjom, nasz kraj jest praktycznie zupełnie bezbronny (przykładowo: amunicji przeciwlotniczej wystarczyło by nam na 3 doby walki, artyleryjskiej na około 6, przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu – może 10). Nasze fabryki amunicji w tej chwili łącznie w ciągu roku produkują amunicji na… tydzień. Łudzenie się, że bronilibyśmy się lepiej niż Ukraina, bo mamy silniejszą gospodarkę jako taką – jest właśnie – łudzeniem się.
Wadą mojego umysłu jest to, że jak jakieś zagadnienie mnie interesuje (a zagadnienie, czy Polska jest jeszcze bezpiecznym krajem do życia czy już nie – mocno mnie interesuje) – to bardzo głęboko w nie wchodzę.
Tłitowanie raczej nie pozwala na publikowanie złożonych i wielopiętrowych analiz.
Zabawne, że ten oficer, zasugerował, że powinienem się zająć polityką.
Odpowiedziałem, że po pierwsze, jestem za uczciwy – a to istotna wada w przypadku polityka, a po drugie brzydzę się manipulacją (kolejna wada) i co gorsza, nie dość że uczciwy i brzydzący się manipulacją, to jeszcze jestem chorobliwie prawdomówny (co zresztą widać nawet tutaj: nikt nie lubi moich komentarzy, bo w bawełnę nie owijam) źle się czuję nawet wtedy, gdy by coś komuś wytłumaczyć, upraszczam zagadnienie tak, że prawie przekraczam granicę błędu.
A w polityce trzeba przecież upraszczać i przedstawiać ludziom kolejne “kąski” by waliły tylko w emocje a nie racjonalny osąd – i tu żadna ze stron naszego politycznego teatru nie jest bez winy, bo wszyscy to robią równie chętnie.
Tyle, że tu mieliśmy do czynienia z rzeczą, która nie powinna być obiektem politycznej gry.
A obie strony – w to grają.
I to mnie obrzydza.
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Piękna puenta.
Babska logika rządzi!
Cześć, Jimie!
Nieco mi tutaj zabiłeś ćwieka, bo nawet przy moim wątłym słuchu rytmicznym czuję, że tekst w jakimś sensie “dobrze brzmi”, jest zbudowany na jakiejś zasadzie. Natomiast moja wiedza o wersologii nie pozwala znaleźć tej zasady i formalnie rozpisać metrum, mam pewne pomysły, ale nic przekonującego.
Co do treści, jest to zgrabny wyraz zrozumiałej oczywiście dezaprobaty i frustracji, ewentualnie mogę mieć odległe skojarzenie z “Hitler Has Only Got One Ball” (co niekoniecznie stanowi zaletę). Na pewno zgodzisz się ze mną, że trudno temu przyznawać istotną wartość poetycką.
Pozdrawiam serdecznie!
A w polityce trzeba przecież upraszczać i przedstawiać ludziom kolejne “kąski” by waliły tylko w emocje a nie racjonalny osąd – i tu żadna ze stron naszego politycznego teatru nie jest bez winy, bo wszyscy to robią równie chętnie.
Myślę, Jimie, że – wybierając karierę polityczną – ludzie z łatwością “wsiąkają” w te wymogi. :)
Każdy przecież na początku twierdzi, że jest uczciwy, prawdomówny i brzydzi się wszelkimi manipulacjami. :) Bo – czy mógłby inaczej? :)
Jednak zgadzam się z Tobą – aby być politykiem, trzeba umieć się przełamać/złamać. :)
Pecunia non olet
(…)
Nie, żebym nie chciał! Wręcz zazdroszczę
Tym, co potrafią ujść zatraty
I łączą swe talenty owcze
W stada wzajemnej aprobaty.
Przez to kalectwo – zdrowych ranię,
Na pogodzonych ściągam biedę,
Wszelkie zbiorowe pojednanie
Obracam w „jedność – minus Jeden”.
(…)
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz